Zgadzam się z Pingwinem. Mam już trzeci rok i spory bagaż doświadczeń ze swoją alfą.
Kupiłem ją ,jak tylko ją zobaczyłem . Z daszkiem , halogenami,klimą, elektryką, na obniżonych sprężynach. Na oko była ok. Do dzisiaj do niej dokładam. Najpierw wymiana tylnego zawieszenia (tył wytłuczony,nie pomogły zestawy naprawcze, przy krzywej belce),teraz wymiana wahaczy i amortyzatorów przednich,wymiana sprężyn sportowych na zwykłe (podniosłem przód z 10 do 18cm bo szorowałem asfalt przy większych nierównościach i poprzecznych garbach).Wymieniłem tylne uszkodzone lampy na tuningowe i kierunki boczne na cleary,loga, co przy czarnym lakierze odmłodziło ją o 7 lat.
Pozostało jeszcze spalanie(wymiana sondy,układu wydechowego itd,itp).Dołożyłem do
niej drugie tyle i jeszcze dołożę.Zapomniałem o chłodnicy wody,przew.zapł,świece,pompie wodnej,termostacie,akumulatorze,opon, które również wymieniłem. Tak więc skala zużycia była dosyć szeroka.Mogłem jej uniknąć robiąc przed zakupem pełną geometrię zawieszenia.Pomimo tych usterek silnik i układ zapłonowy był niezawodny,co pozwalało mi
na normalną eksploatację wozu. Tyle o możliwych usterkach ,które na Ciebie również
mogą czekać. Nie po to by Cię zniechęcić o nich napisałem, ale abyś wiedział ile frajdy
będziesz miał, mogąć zrobić coś przy alfie. To auto w swojej klasie przewyższa wszystkie
niemieckie wozy,którym nie można zarzucić braku solidności ale brak wyobraźni stylistów.
Wystarczy otworzyć drzwi aby dostrzec totalny brak smaku w Golfach i Astrach( w elementach wykończeniowych). Jak dla mnie, posiadanie takiego auta, to jak konsumowanie nie osolonego ziemniaka .A więc - smacznego ! Ja nie zamieniłbym swojej
alfy na 10 Golfów i Astr.
Nie miałem problemów z częściami(Allegro,sklep int.)