[145] parowanie szyb

przemoo84

Nowy
Rejestracja
Lis 8, 2008
Postów
111
Wiek
42
Lokalizacja
Alwernia
Auto
BYŁA 145 1.9 JTD 2000 r. :-(
czy też macie problem z dużym parowaniem szyb w waszych Alfach?

dodam że moja ma klimę i filtr kabinowy zmieniłem a mimo to dalej jest problem

pozdrawiam
 
ja mam taki problem tylko podczas deszczu
 
zapomniałem dodać że problem jest gdy pada deszcz albo po deszczu gdy jest duża wilgotność

dzięki kolego themim :-)
 
doraznie cieply nawiew na szybe i otwarty obieg, profilaktycznie - denaturacik szmateczka i jedziemy,
ewentualnie teraz potraktowalem szyby nuta k2 - tez nie paruja
 
po użyciu k2 podczas jazdy w nocy robi mi się taki dziwny refleks na szybie co utrudnia jazdę

zauważyłem też że gdy puszczę nawiew bez klimy to mocno paruje, z klimą jest ok ale w tym układzie przez cały rok trzeba orać motor :-)
 
Problem z parowaniem szyb w 145/6 jest powszechnie znany i często poruszany na forum. Wystarczy poszukać. Ogólnie wniosek jest jeden, ten typ tak ma.
 
Nie da się ukryć, że parowanie szyb jest dość powszechnym i upierdliwym problemem, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy rotacje temperatury i wilgotności są dość znaczące. Podstawą zapobiegania parowaniu szyb wewnątrz samochodu jest wymiana filtra kabinowego jeśli oczywiście się go posiada. Ważne dbanie o należytą czystość wewnątrz pojazdu. Oprócz odkurzania należy dbać o czystość szyb oraz plastików. Sprawą priorytetową są suche dywaniki i znajdująca się pod nimi wykładzina. W momentach zwiększonego ryzyka parowania szyb, podczas rozruchu ważne jest, aby ustawić otwarty obieg powietrza i gorący nawiew na max. na przednią szybę. Dobrze jest również uchylić nieco szybę w przednich drzwiach. W mroźne dni zaleca się dodatkowo, zaś staranne wywietrzenie wnętrza pojazdu przed jego opuszczeniem - ma to zapobiec osadzaniu się szronu od wewnątrz.

Co do patentów na nie parowanie szyb słyszałem, że dość dobre rezultaty daje przecieranie szyb od wewnątrz spirytusem, odmrażaczem a nawet denaturatem. Preparaty antyroszeniowe - no cóż, wypróbowałem kiedyś jeden z nich i muszę przyznać, że przez jakiś czas byłem zadowolony. Jednak pewnego dnia, gdy bardzo mi się spieszyło zastałem przednią szybę w takim stanie, że doprowadzenia jej do porządku zajęło i 40 min. Słyszałem, że niektórzy stosują w samochodach z dość dobrym skutkiem wykorzystywane w budynkach mieszkalnych, łazienkach, przyczepach kempingowych itp. POCHŁANIACZE WILGOCI - próbował, ktoś z Was już tego?
 
Ostatnia edycja:
Ja nie mam problemu z parowaniem szyb, ale auto jest garażowane i pewnie ma to jakieś znaczenie.
Oprócz rad, które się już pojawiły, polecam sprawdzic drożnośc odpływów w drzwiach i podszybiu, no i wykorzystac letnie upały na dokładne wysuszenie auta wewnątrz.
 
czyli nie tylko ja mam ten problem,
mattom napisz coś więcej o co chodzi z ty ryżem?
 
JA z parowniem poradziłem sobie tak: Gazety pod wycieraczki - nie dlatego że są dziurawe ale gazety wchłaniają wilgoć. NA półkę przy tylnej szybie kilka gazet złożonych na pół i zaklejonych by się trzymały taśmą klejącą. I najważniejsza rzecz: wywalić zgniłe liście które zbierają się przy zawiasach maski (obok tych piankowych poduszek) i jedno pomijane często miejsce: Podszybie gdzie montowany jest filtr kabinowy. Instrukcję jak się tam dostać macie na stronie głównej w zakładce zrób to sam. Zajrzałem tam i wyciągnąłem 2 garście zgniłych liści. Przy każdy deszczu ta masa wchłania wodę a potem szyby parowały. Po wyrzuceniu liści obficie polać tam wodą(ostrożnie aby nie wlać do nawiewu) aby przepłukać kanalik odprowadzający wodę - to samo przy zawiasach maski. Pozdro
 
Moja <była już> 145 na początku też miała problem z parowaniem....ale za każdym razem,przed końcem jazdy,włączałam zimny nawiew na przednią szybę lub też po wyłączeniu już silnika,otwierałam na chwilę drzwi pasażera i kierowcy,żeby temperatura wewnątrz auta zrównała się z temperaturą panującą na zewnątrz. To pomogło i parowanie szyb ustało:) Ale tak jak już ktoś tu pisał,warto od czas do czasu wyczyścić podszybie z zalegających tam liści...
 
Według Mnie podstawową rzeczą do zrobienia jest uszczelnienie podszybia sylikonem wystarczy ta strona gdzie jest filter. Też tak miałem raz jak były takie deszcze obfite to tyle pary było w środku że nawiew na fula gorąco już nie dało się wytrzymać i para i tak nie zeszła. Po ściągnięciu podszybia patrzę filter cały mokry wysuszyłem uszczelniłem podszybie i póżniej za jakiś czas patrzyłem tam i filter suchy a i parowanie prawie całkowicie ustało teraz wycieraczki mokre od śniegu a i tak nie paruje tak bardzo jak kiedyś co musiałem jechać z otwartą szybą w wielki deszcz bo nic kompletnie nie było widać.
 
Do wymiany filtra przeciwpyłkowego trzeba zdjąć podszybie od strony pasażera które znajduje się pod wycieraczką.Po wymianie lub wysuszeniu filtra i wyczyszczeniu z zabrudzeń zakładamy z powrotem podszybie i w tym momencie miejsce gdzie podszybie styka się z szybą przednią należy posmarować sylikonem bezbarwnym w taki sposób zeby woda która leci po szybie nie wpływała w szczelinkę pomiędzy podszybiem a szybą.a dlatego należy tak zrobić ponieważ ten plastik jest już z biegiem lat mało elastyczny i nie dolega dokładnie do szyby i w czasie obfitego deszczu woda poprostu leci prosto na filtr i jest on cały mokry.Jest jeszcze jeden patent rzeby zrobić tam taki daszek nad filtrem widziałem gdzieś w nowszych modelach takie coś ale trzeba użyć inwencji i samemu zrobić.A minusem tego sylikonu jest to że przy następnej wymianie filtra trzeba drapać sylikon z szyby rzeby to ładnie znowu przykleić i jest z tym kupa roboty i zabawy ale coś za coś. bezpieczństwo w czasie jazy bezcenne.
 
też wymieniłem, dalej paruje, stosuje jednak metody Madzi i jest lepiej:) Brawo Madzia:)
 
Do wymiany filtra przeciwpyłkowego trzeba zdjąć podszybie od strony pasażera które znajduje się pod wycieraczką.Po wymianie lub wysuszeniu filtra i wyczyszczeniu z zabrudzeń zakładamy z powrotem podszybie i w tym momencie miejsce gdzie podszybie styka się z szybą przednią należy posmarować sylikonem bezbarwnym w taki sposób zeby woda która leci po szybie nie wpływała w szczelinkę pomiędzy podszybiem a szybą.a dlatego należy tak zrobić ponieważ ten plastik jest już z biegiem lat mało elastyczny i nie dolega dokładnie do szyby i w czasie obfitego deszczu woda poprostu leci prosto na filtr i jest on cały mokry.Jest jeszcze jeden patent rzeby zrobić tam taki daszek nad filtrem widziałem gdzieś w nowszych modelach takie coś ale trzeba użyć inwencji i samemu zrobić.A minusem tego sylikonu jest to że przy następnej wymianie filtra trzeba drapać sylikon z szyby rzeby to ładnie znowu przykleić i jest z tym kupa roboty i zabawy ale coś za coś. bezpieczństwo w czasie jazy bezcenne.

Nie tędy droga. Sam sobie odpowiedziałeś, dlaczego miałeś mokry filtr. Powodem jest brak rynny nad filtrem, która odprowadza nadmiar wody.
Osłona podszybia, nieważne stara czy nowa, to tylko plastik i nie jest jej zadaniem ochrona przed przenikaniem wody w miejscu styku z szybą.
Pod osłoną, między brzegiem szyby a blachą podszybia jest kanalik, który odprowadza wodę spływającą z szyby i szczeliny naokoło niej. Sprawdźcie sobie to miejsce, bo często są tam nawtykane np. jakieś kawałki gumy, które przy wymianie szyby wcisnął majster, żeby ustawić szybę w czasie wklejania. Trzeba udrożnić ten kanalik, wyczyścić i założyc rynne nad filtr. Wtedy woda będzie ładnie spływac na środek, prosto do odpływu i na filtr nie spadnie nawet kropla.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra