[145] Problem z akumulatorem lub alternatorem

  • Autor wątku Autor wątku Bob1897
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Bob1897

Guest
Jakiś czas temu wymieniłem alternator, bo w starym pękła obudowa. Dostałem inf, że ten nowy (regenerowany) jest trochę mocniejszy, ale że to nie spowoduje żadnych problemów. Jeździł dobrze, ale do czasu. Poszły szczoteczki, które wymienili, gdyż miałem półroczną gwarancję. Wymieniłem też akumulator na roczny, kupiony od kolegi. Po upływie może miesiąca Alfa zaczęła się b. szybko rozładowywać. Postoi niejeżdzona 2 dni i już nie odpala-muszę ładować akumulator. Co gorsza zaczęło dziać się coś gorszego- gdy np po dniu stania odpalam, to jakimś cudem zaskoczy, choć ledwo ledwo i jadę. Jednak ostatnio po zrobieniu ok 50km wyłączyłem na moment silnik i...nie mogłem go odpalić. Najwyraźniej alternator wcale nie ładuje akumulatora podczas jazdy. Nie wiem, czy to możliwe i czy problemem na pewno jest alternator i jakie znaczenie ma to, że był włożony ,,trochę mocniejszy" chyba on w innej Alfie chodził przed regeneracją, nie wiem, czy nie w 156. Pomóżcie
 
Może w alternatorze podczas regeneracji coś schrzanili i zamiast ładować ma zwarcie i rozładowuje aku.
 
Sprawdz , w ogóle na chodzie czy ładuje akumulator - Mierniczkiem
Oraz zgaś silnik przyłoż miernik zapal jakąs małą lampke bądz radio i patrz co się dzieje z napięciem akumulatora . Jak szybko spierdziela to moze być walnięta jakas cela w akumie itd.
A mam takie pytanie :P jak składali tzn montowali alternator przejechali papierkiem połączenie kabla z alternatorek ? hmmm taka pierdoła a przez nią miałem jazdę ostatnio :(
Moćniejszy? hmmm tym lepiej bo lepiej ładuje .
Co do Rozrusznika hmmm jak Czujesz ze kręci itd. to znaczy ze jest dobry ( chyba ze wysprzęgla Cię w czesie odpalenia itd. )
 
Ale każdy alternator na instalacje 12 v ładuje napieciem 14-14,4 więc jak może być mocniejszy ?? sprawdź napięcie ładowania ,jak po 2 dniach nieużywania pada akumulator to on długo nie pociągnie
 
chodzi o moc i wydajnosc pradową;)
 
Sprawdz , w ogóle na chodzie czy ładuje akumulator - Mierniczkiem
Oraz zgaś silnik przyłoż miernik zapal jakąs małą lampke bądz radio i patrz co się dzieje z napięciem akumulatora . Jak szybko spierdziela to moze być walnięta jakas cela w akumie itd.
A mam takie pytanie :P jak składali tzn montowali alternator przejechali papierkiem połączenie kabla z alternatorek ? hmmm taka pierdoła a przez nią miałem jazdę ostatnio :(
Moćniejszy? hmmm tym lepiej bo lepiej ładuje .
Co do Rozrusznika hmmm jak Czujesz ze kręci itd. to znaczy ze jest dobry ( chyba ze wysprzęgla Cię w czesie odpalenia itd. )
Nie wiem, czy przejechali, gdyż nie było mnie przy tym. Problem mam z tym, że nie mam nawet miernika. Myślę, że przejadę się do pierwszego lepszego elektryka samochodowego, raczej powinien dać radę zdiagnozować. Powiedzieli mi w sklepie, że mocniejszy, przekładali koło od starego alternatora.
Ps. Czy istnieje możliwość, żeby to radio żarło dużo prądu na postoju i podczas jazdy? Kupiłem takie mp3 z biedronki i nie ufam mu, zwłaszcza, że często nie można go włączyć, tylko trzeba wcisnąć reset najpierw. Odłączyłem je, podładowałem aku i sprawdzę, choć nie wiem, czy to może być przyczyna.
 
raczej powinien dać radę zdiagnozować

Układ rozruch/ładowania jest tak prosty, że jego diagnostyka jest trywialna - oczywiście pod warunkiem znajomości tematu. Są to układy wysokoprądowe, więc pomiar natężenia prądu np. podczas rozruchu wykonuje się przy pomocy odpowiednich przyrządów i kabli o co najmniej takim samym przekroju jak te podpięte do akumulatora - w przeciwnym przypadku należy liczyć się ze spektakularnym paleniem izolacji i kabli.

Przypadek kolegi - autora wątku - jest chyba klasycznym zbiegiem okoliczności. Prawdopodobnie źle została przeprowadzona regeneracja alternatora i efektem czego jest jego złe ładowanie, lub też została ona wykonana dobrze ale w tym samym czasie padł akumulator i po awaryjnym rozruchu podczas ładowania pustego akumulatora padł prostownik - tak bywa. Ogólnie całość jest to naprawy. Najpierw trzeba zadbać o odpowiednie połączenie elektryczne wszystkich elementów - alternator -> rozrusznik -> (klema plus) akumulator (klema minus) -> masa do nadwozia. Muszą być czyste, pewne i zakonserwowane. Bez ich dobrej jakości można się kręcić jak przysłowiowe "g.. w przeręblu". Zakup miernika uniwersalnego to koszt 20 zł - do pomiaru napięcia ładowania w zupełności wystarczy. Nauka obsługi to 10 min. Prądu ładowania sam kolega nie sprawdzi i raczej niech się za to nie bierze. Jeżeli napięcie ładowania (pomiar wykonujemy mierząc napięcie na akumulatorze podczas uruchomionego silnika) jest w granicach od 13,9 V do maksymalne 14,5 V i jest stabilne (nie zmienia się w czasie) to alternator jest w porządku i sprawdzić trzeba dokładnie akumulator i przewody połączeniowe. Jeżeli wystąpią jakiekolwiek anomalia w napięciu ładowania (znajdują się po za zakresem, który podałem) alternator do naprawy. Jeżeli w układzie ładowania/rozruchu wszystko jest w porządku należy szukać odbiornika, który podczas postoju pobiera prąd. Najczęściej są to odbiorniki radiowe, gps'y, odtwarzacze DVD, ładowarki itp. oraz np. oświetlenie w bagażniku, które nie wyłącza się po zamknięciu klapy bagażnika bo wyłącznik jest uszkodzony. Na postoju pomiar napięcia może nie dać odpowiedzi czy i co ciągnie prąd, gdyż spadek napięcia może być zbyt mały. Jednak fachowiec w warsztacie znajdzie i usunie przyczynę szybko i sprawnie. Więc nie ma co gdybać - niech autor sprawdzi wszystko co może sprawdzić sam i jeżeli nie dojdzie do jakichkolwiek wniosków niech odwiedzi elektryka ;)
 
Ostatnia edycja:
Przejechałem się do elektryka, który wszystko zmierzył tak jak zalecił aquarius01.
Wg pomiaru alternator jest sprawny za to akumulator nie- tracił szybko prąd zaraz po zgaszeniu silnika. Już kupiłem nowy akumulator (też 50tkę) i jest zamontowany. Nowy akumulator jest ładowany przez alternator większym napięciem niż stary. Teoretycznie więc problem powinien być rozwiązany, ale..... Niepokoi mnie bardzo fakt, iż zdarzyło mi się, że po przejechaniu kilkunastu a raz nawet ponad 50 km i zgaszeniu silnika miałem problem z odpaleniem auta. Czy wadliwy akumulator mógł spowodować coś takiego? Elektryk mówił, że nie, ale też nie wiedział co by mogło...
 
A w gazie ją masz, a jeśli tak to sekwencja czy automa zwykły??U mnie w mojej belli też czasem tak się dzieje i myślę że to jest wina tego zasranego gazu.Pewnie tworzy się jakiś nagar albo coś.Gaz to zło lecz ze względów ekonomicznych jestem na niego zmuszony.
 
A w gazie ją masz, a jeśli tak to sekwencja czy automa zwykły??U mnie w mojej belli też czasem tak się dzieje i myślę że to jest wina tego zasranego gazu.Pewnie tworzy się jakiś nagar albo coś.Gaz to zło lecz ze względów ekonomicznych jestem na niego zmuszony.
Tak, w gazie - sekwencja Brc. Właśnie w zeszłym tyg wymieniłem reduktor bo był zepsuty i to, co opisuje stało mi się przed tą wymianą i regulacją oczywiście. Ale w życiu nie przyszłoby mi na myśl, że gaz może mieć coś wspólnego z ładowaniem.
 
Tak, w gazie - sekwencja Brc. Właśnie w zeszłym tyg wymieniłem reduktor bo był zepsuty i to, co opisuje stało mi się przed tą wymianą i regulacją oczywiście. Ale w życiu nie przyszłoby mi na myśl, że gaz może mieć coś wspólnego z ładowaniem.

Gaz nie ma nic wspólnego z ładowaniem.Po prostu pewnie, gdy nie mogłeś odpalić samochodu kręciłeś o wiele dłużej rozrusznikiem niż zwykle i pewnie coś się sknociło.Przynajmniej u mnie tak się dzieje jak nie chce odpalić.Mam później spory problem uruchomić silnik i nie wiem czy to jest właśnie wina silnika czy czegoś innego...
 
nie wiem czy to jest właśnie wina silnika czy czegoś innego...

Nie ma tutaj żadnej filozofii. Jak już pisałem układ jest bajecznie prosty. Jeżeli ładowani jest w porządku a mimo to po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów nadal jest problem z zakręceniem silnikiem to oznacza, że istnieje jakiś odbiornik, który ciągnie prąd podczas postoju albo jakiś odbiornik, który zużywa za dużo prądu podczas choćby rozruchu - mocno przygasają kontrolki jak kręcisz rozrusznikiem ? Może tutaj trzeba szukać przyczyny ? Zużyte szczotki i łożyska ślizgowe w rozruszniki zawsze są powodem nadmiernego zużycia akumulatora i jego częstego rozładowania. Trzeba zmierzyć prąd rozruchu i poprawić wszystkie połączenia wysokoprądowe łącznie z główną masą silnika. Tutaj cudów nie ma - jak wszytko jest sprawne to całość powinna śmigać jak "mały Kazio po fajki do kiosku". Szukaj dalej - usterka jest na pewno trywialna.
 
Nie ma tutaj żadnej filozofii. Jak już pisałem układ jest bajecznie prosty. Jeżeli ładowani jest w porządku a mimo to po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów nadal jest problem z zakręceniem silnikiem to oznacza, że istnieje jakiś odbiornik, który ciągnie prąd podczas postoju albo jakiś odbiornik, który zużywa za dużo prądu podczas choćby rozruchu - mocno przygasają kontrolki jak kręcisz rozrusznikiem ? Może tutaj trzeba szukać przyczyny ? Zużyte szczotki i łożyska ślizgowe w rozruszniki zawsze są powodem nadmiernego zużycia akumulatora i jego częstego rozładowania. Trzeba zmierzyć prąd rozruchu i poprawić wszystkie połączenia wysokoprądowe łącznie z główną masą silnika. Tutaj cudów nie ma - jak wszytko jest sprawne to całość powinna śmigać jak "mały Kazio po fajki do kiosku". Szukaj dalej - usterka jest na pewno trywialna.
To porada do mnie czy Venoma? To prawda, że po jeździe na gazie często jest problem z odpaleniem silnika, ale wątpię, żeby miało to związek z ładowaniem, bo nie przygasają kontrolki ani nic się nie dzieje, tylko długo kręci. Jak jeździłem na benzynie, taka sytuacja się nie zdarzyła nigdy.
Aha, dzięki za porady dotyczące badania napięcia;)
 
To porada do mnie czy Venoma?

A kto tutaj ma problem ? Cytat z Wenoma był tylko przyczynkiem do dalszego wywodu ;)

To prawda, że po jeździe na gazie często jest problem z odpaleniem silnika, ale wątpię, żeby miało to związek z ładowaniem, bo nie przygasają kontrolki ani nic się nie dzieje, tylko długo kręci. Jak jeździłem na benzynie, taka sytuacja się nie zdarzyła nigdy.

To poczekaj bo ja zaczynam się gubić... Co w końcu jest problemem ? Niedoładowane akumulatora i w związku z tym brak brak prądu do rozruchu czy problemem jest nie uruchamiający się silnik po chwilowym zakręceniu rozrusznikiem ? Ja cały czas krążę wokół opcji pierwszej a tutaj zaczyna wyłazić opcja druga - wbrew pozorom nie są to te same problemy i opcja druga nie ma nic wspólnego z niedoładowaniem akumulatora w przypadku kiedy rozrusznik kręci bez najmniejszych problemów. Konkrety proszę :)
 
To poczekaj bo ja zaczynam się gubić... Co w końcu jest problemem ?
Problem nie odpalania po jeździe na gazie wyszedł przez sugestię Wenoma. Problemem głównym było nieopalanie auta z powodu braku prądu. Wenom napisał, że ma problem z odpaleniem Alfy po jeździe na gazie-trzeba długo przytrzymać przekręcony kluczyk zanim auto zaskoczy i zapali. I na to przyznałem, że też tak często mam (na marginesie, bo nie o ten problem chodziło w moim temacie). Z prądem po wymianie akumulatora na razie wszystko u mnie w porządku, natomiast problem z gazem jest wciąż aktualny
 
Amortyzatory
Powrót
Góra