[145] Numer vin a naprawa kielicha w 145

irokezz

Nowy
Rejestracja
Paź 9, 2010
Postów
60
Lokalizacja
Kielce
Auto
AR GT 1.9 JTD
Witam.Pojawił mi się ostatnio taki problem a właściwie to pogłębił bo jak w lutym kupowałem auto to peknięcie już było ale w mniejszej skali.Ostatnio stwierdziłem że najwyższa pora coś z tym zrobić.Sęk w tym że w miejscu pęknięcia jest numer seryjny nadwozia.Drugi jest co prawda na tabliczce znamionowej nad chłodnicą ale to nie to samo.Nie wiem w jaki sposób sie takie rzeczy naprawia i jak ma się sprawa z ingerencją w numer VIN.DSC06397.jpgDSC06398.jpgDSC06400.jpg

Druga sprawa to problem z temperaturą silnika.Jadę wczoraj w południe (było przecież ciepło) do pracy ok 10km a wskażnik temperatury dochodzi max do połowy miedzy drugą a trzecia(80st.C)kreską czyli ma ok 70...trochę mało.Podzczas jazdy nic się nie zmienia za to wystarczy stanąć na chwile w korku bądż nie załapać sie na światła i od razu skacze do 80-85 powiedzmy bo to skalowanie jest trochę dziwaczne...termos do wymiany pewnie ale tu mam kolejną dilemme co kupić tzn. żeby się nie naciąć bo mam autko bez klimy a słyszałem że są różne termosy...4 końcówki lub 5...np.czy taki jest ok http://allegro.pl/show_item.php?item=2238414173 i czy są jakieś same wkładki żeby nie kupować całego?Tak mnie skontrował mechanik gdy kupiłem behra do 166 --- że wystarczyło kupić wkładke.... nie wiem dlatego wolę zapytać Was. ZAR93000004141798
Pozdrawiam ze słonecznego scyzorykowa.
 
Ostatnia edycja:
Problem w tym, że już masz vin nie czytelny także i tak by to przeglądu nie przeszło. A jeśli chodzi o pytanie co i jak zrobić to podjedz na stację diagnostyczną, pokaż, zapytaj co i jak.

Nie boisz się jeździć po dziurach;)?
 
Numer w tej chwili jest jeszcze do odczytania bez problemu.Foto tego nie uwidoczni ale skoro potrafiłem go spisać(nie znam go na pamięć nawet w przybliżeniu) i porównać z tym na tabliczce to znaczy że odczyt jest możliwy(na tej 8-ce się kończy) ZAR93000004141798 A co do dziur to zwalniam jak się da i jeżdze ostatnio ostrożniej.

---------- Post added at 11:13 ---------- Previous post was at 10:40 ----------

Właśnie dzwoniłem do stacji obsługi i sprawa wyglada tak że najpierw mam się udać do rzeczoznawcy.Jeśli odzczyta numery i stwierdzi że nic nie było grzebane to da na to pismo i wtedy naprawa i nabicie numeru w nowym miejscu.
 
Witam.Pojawił mi się ostatnio taki problem a właściwie to pogłębił bo jak w lutym kupowałem auto to peknięcie już było ale w mniejszej skali.Ostatnio stwierdziłem że najwyższa pora coś z tym zrobić.Sęk w tym że w miejscu pęknięcia jest numer seryjny nadwozia.Drugi jest co prawda na tabliczce znamionowej nad chłodnicą ale to nie to samo.Nie wiem w jaki sposób sie takie rzeczy naprawia i jak ma się sprawa z ingerencją w numer VIN.Pokaż załącznik 52757Pokaż załącznik 52758Pokaż załącznik 52759

Druga sprawa to problem z temperaturą silnika.Jadę wczoraj w południe (było przecież ciepło) do pracy ok 10km a wskażnik temperatury dochodzi max do połowy miedzy drugą a trzecia(80st.C)kreską czyli ma ok 70...trochę mało.Podzczas jazdy nic się nie zmienia za to wystarczy stanąć na chwile w korku bądż nie załapać sie na światła i od razu skacze do 80-85 powiedzmy bo to skalowanie jest trochę dziwaczne...termos do wymiany pewnie ale tu mam kolejną dilemme co kupić tzn. żeby się nie naciąć bo mam autko bez klimy a słyszałem że są różne termosy...4 końcówki lub 5...np.czy taki jest ok http://allegro.pl/show_item.php?item=2238414173 i czy są jakieś same wkładki żeby nie kupować całego?Tak mnie skontrował mechanik gdy kupiłem behra do 166 --- że wystarczyło kupić wkładke.... nie wiem dlatego wolę zapytać Was. ZAR93000004141798
Pozdrawiam ze słonecznego scyzorykowa.

Ty się martwisz o numer VIN a ja bym się raczej zastanowił nad sensem naprawy tego auta. Skoro w tym miejscu tak skorodowała, to co się dzieje z resztą... Poza tym wstawianie kielichów z innej, na pewno nie młodej 145/6 to co najmniej ryzyko. Kto to wspawa idealnie równo i da Ci gwarancję trwałości? Z numerem nadwozia nie będzie problemu tylko trochę załatwiania ale będzie to legalne i nie będzie groziło takimi konsekwencjami, jak grzebanie przy jednym z ważniejszych elementów karoserii.
 
Fakt - jeździć z takim czymś to chyba bym nie chciał. Z pęknięciami czy korozją w takich miejscach trzeba działać natychmiastowo.
 
właśnie z numerem robią się problemy a zwłaszcza - koszta rzeczoznawca plus urząd komunikacji plus diagnosta 240 + 20 +120 = 380 plus naprawa.nieciekawie!A sens naprawy oczywiście jest.Korozja w samochodzie jest tylko w tym miejscu na taką skale,reszta zdrowa.Był walniety w dół lub krawężnik bo poprzedni własciciel ostatnio wymieniał wachacz.

---------- Post added at 12:11 ---------- Previous post was at 11:31 ----------

znalazłem na tą chwile tańszego rzeczoznawce 150 pln i na pewno nowy numer nabiją w innym miejscu.Ciekawe gdzie??? A po konsultacjach z mechanikiem cały kielich do wymiany - koszt ok.300-350
 
Do tego dojdzie Ci raczej wymiana łożyska amortyzatora i osłony pod kielichem więc kolejne koszta. Bo skoro osłona łożyska jest też tak zjedzona to łożysko pewnie dość zjechane. A takie rzeczy osobiście zawsze robię parami, więc koszta x2 a jak nie zrobisz sam to zapłacisz za samą robotę dodatkowo sporo $..

Osobiście gdybym nie był pewny tego auta na 10000%, silnik nie byłby igłą i to potwierdzoną od wewnątrz i całe auto nie byłoby idealne to raczej bym tego nie robił, bo mechanik zrobi, ale ciekawe czy geometria zostanie zachowana.. Wiem, że ludzie wyrywają całe kielichy w autach na krawężnikach i potem latają ze spawami, ale jakoś nie mógłbym jeździć z taką myślą... To tylko moje zdanie, oczywiście sam ocenisz najobiektywniej i zrobisz jak chcesz.

Pozdrowionka,
GrzesiuŻar
 
powiem tak
mam identyczny problem z kielichami
lewy dosc mocno skorodowany w miejscu podpórki maski a prawy na ostatniej cyfrze nr vin
zakupiłem na szrocie kielich co prawda nie z alfy ale z fiata bravo bo sa identyczne i bd sie przymierzał to robic
co do trwałosci napewno wytrzyma i nie powinno sie nic stac bo sam kielich jest wkładany od dołu wiec napewno go tak szybko nie wypchnie
tylko jaki jest problem - otóz taki ze nie bardzo chca wycinac kielichy na szrotach bo jak twierdza mają zniszczona całą cwiartke całe szczescie mi sie udało wyrwac całkiem przyzwoity kielich za 40 zł
jak bd wstawiał bd na bierzaco robił foto i w miare szczegółowo to opisze
 
Miałbym chyba duszę na ramieniu jadąc takim samochodem ...

Kupując samochód nie liczyłeś się z tym, że pękniecie nie kielichu nie jest normalne, a wręcz niepokojące ?

Co do naprawy to bez przesady - ludzie wstawiają całe ćwiartki i jest ok.
Tylko druga sprawa - zrobić to profesjonalnie, to nie jest najmniejszy problem tylko koszt takiej zabawy przedroży strasznie samochód - bo w stodole u henka bym tego nie spawał, a profesjonalista to pewnie z 600 zł za robociznę weźmie jak nie lepiej, a gdzie części itp ? ...

Na Twoim miejscu poważnie bym pomyślał czy to naprawiać, czy może lepiej szukać gołej budy i przekładać bebechy.
 
Co do naprawy to bez przesady - ludzie wstawiają całe ćwiartki i jest ok.

Co innego wspawać całą ćwiartkę, a co innego sam kielich... A po 2 co innego wspawać i sprzedać, a co innego jeździć takim i uważać, że wszystko jest w aucie tip top :)
 
Powiem CI że mam teraz zabawę , ja bym wyciął górę i wspawał na około coś pancernego ( żeby wymiar od dołu do podstawy kielicha się nie zmienił ) bo widać że miejsce jest i fajne dojście , ładnie to zamalować itd.

Tylko druga sprawa , czy jak na przeglądzie coś takiego gość wyczai to podbije przegląd , bo wiesz jest to jakby nie było bezpieczeństwo .
Ale na koniec powiem , zobacz dokładnie stan samochodu ( sanek , poduszek itd ) bo dziwne jest aby tylko jeden element tak wygnił .
 
Samochód miał "przygode" i poprzedni właściciel tego nie krył.Wiedziałem o tym pęknięciu ale nie było ono tak wielkie jak teraz.Chce to po prostu naprawić do jazdy na co dzień ,nie na sprzedaż czy do ścigania...(wtedy to taka usterka odpada) Dopiero co go kupiłem.Rdza jest tylko w tym miejscu jak na tą chwile.Zobaczymy co dalej jak wypną amorka.Jadę dzisiaj do 5 blacharzy zorientować się w sposobie i kosztach naprawy.Alfe trzeba ratować a nie od razu szrot.Macie fotki samochodu Ps.nikt nie napisze nic w sprawie termostatu ???
aeb69f233426.jpg4e134e07ac00.jpgc4bb04628682.jpg201202172705.jpg201006261438.jpg201202172703.jpg201202172708.jpgeb38d1e3f3ef.jpg
 
Z poprawkami to przesada.Nie jest tak porysowany jak mi to opisał.Szkoda że o tym kielichu nie wspomniał wcześniej bo tak to bym się zorientował w temacie i może szukałbym innej.Ale teraz to kisiel po obiedzie.Jade zaraz do rzeczoznawcy i mechaników...piatek 13-go... szał.. to luubie!
 
Co innego wspawać całą ćwiartkę, a co innego sam kielich... A po 2 co innego wspawać i sprzedać, a co innego jeździć takim i uważać, że wszystko jest w aucie tip top :)

Jeśli wstawisz ćwiartkę i będzie dobrze to z kielichem tez dasz radę. Blacharze jakoś robią samochody po strzale w zawieszenie, po urwaniu koła itp - wszystko rozbija się tylko o koszt i o ogarniętego blacharza.

Ktoś tutaj pisał o naspawaniu czegoś - też taki pomysł przeszedł mi przez głowę. Wyciąć okrąg z grubej blachy i naspawać na górę kielicha o ile tylko góra jest skorodowana bez boków. Chociaż nie wie czy to nie było by odwlekanie nieuniknionego - czyli wstawiania kielicha

Co do termostatu mam identyczny dylemat w 156
 
Właśnie wracam od blacharza.Jeśli wyjmą amorka i okaże się że dół kielicha jest cały odetną góre i dosztukują z grubszej blachy - koszt 150 pln.Jeśli dół będzie zbutwiały choc na to nie wyglada to rekonstrukcja kielicha 450 - 500 pln.Byłem u rzeczoznawcy i on się nie zdziwił taką usterką w 145.Powiedział że już miał 2 takie przypadki w tym roku a ten numer vin na kielichu to trochę niefartowne miejsce.Nowe miejsce to albo drugi kielich albo nad lampą.Ale to czysta teoria bo decyduje diagnosta.Dochodzi jeszcze druga płytka znamionowa bo starej się nie usuwa ale nową montuje się gdzieś na pasie obok starej.
 
Ostatnia edycja:
foto tego termosu DSCF0020.jpgDSCF0021.jpg
od spodu dochodzi jeszcze jeden wężyk dla jasności.
 
Ostatnia edycja:
moim zdaniem dobry blacharz z ramą powinien to bez problemu ogarnąc. Jedyne co to sumą starac sie nad trzymaniem wymiarów, ale to juz zostawmy blacharzowi.
A czy ty sa belle kupiłeś od kogoś z forum? bo ja ten samochód kojarze po napisie '145' na środku klapy. Tam chyba własciciel dość sporo chciał na poczatku, gdyż twierdzić że bella w świetnym stanie. Jesli ktoś zna sprawę niech potwiedzi albo zaprzeczy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra