longmanpl
Nowy
- Rejestracja
- Cze 15, 2012
- Postów
- 294
- Lokalizacja
- Poznan/Wrzesnia
- Auto
- Była AR 159 2.0 JTDm, Byla AR 147 FL 1.6 TS 105KM Distinctive
Witam w A.D. 2015.
dzien przed Sylwestrem w Suwalkach uszkodzilem o kraweznik miske olejowa, powstaly dwa pekniecia, z ktorych nie bylo specjalnie duzego wycieku, ale tzw. intensywne "pocenie". Udalo mi sie znalezc mechanika, byla 20ta wieczorem, ktory na to spojrzal i zalecil doraznie zaklejenie klejem epoksydowym dwuskladnikowym (cos a'la Poxipol, z tym ze postac bardziej plynna). Spuscil olej i w Sylwestra rano zakleil pekniecia. Wg niego spawanie wyeliminowalo by mozliwosc jazdy w Sylwka, a impreza w Poznaniu. Ostatecznie dojechalismy z opoznieniem - klej dlugo wiaze.
Miska wytrzymala jazde, kontrolowalem czy nie ma wyciekow - sucho, zero oleju pod miska, dzien pozniej na posadzce w garazu rowniez zero plam.
Poradzicie czy wymieniac miske - jestem za wymiana, ale moze nie ma teraz sensu skoro klej trzyma ?

dzien przed Sylwestrem w Suwalkach uszkodzilem o kraweznik miske olejowa, powstaly dwa pekniecia, z ktorych nie bylo specjalnie duzego wycieku, ale tzw. intensywne "pocenie". Udalo mi sie znalezc mechanika, byla 20ta wieczorem, ktory na to spojrzal i zalecil doraznie zaklejenie klejem epoksydowym dwuskladnikowym (cos a'la Poxipol, z tym ze postac bardziej plynna). Spuscil olej i w Sylwestra rano zakleil pekniecia. Wg niego spawanie wyeliminowalo by mozliwosc jazdy w Sylwka, a impreza w Poznaniu. Ostatecznie dojechalismy z opoznieniem - klej dlugo wiaze.
Miska wytrzymala jazde, kontrolowalem czy nie ma wyciekow - sucho, zero oleju pod miska, dzien pozniej na posadzce w garazu rowniez zero plam.
Poradzicie czy wymieniac miske - jestem za wymiana, ale moze nie ma teraz sensu skoro klej trzyma ?
