Odcięcie turbiny - przeładowanie?

  • Autor wątku Autor wątku zamis
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

zamis

Nowy
Rejestracja
Lip 1, 2017
Postów
5
Auto
Alfa Romeo 147 1.9 JTD-M 16V 150KM 2005r
Witam!
Niedawno kupiłem Alfę Romeo 147 po lifcie z silnikiem 1.9 JTD-M 16v 150 km. Rocznik 2005. Auto kupione od znajomego. Problem polega na tym, że gdy spróbujemy zrobić tzw sprint do setki z wykorzystaniem maksymalnego potencjału momentu i obrotów mniej więcej na 3 biegu turbina wyłącza się i zapala się żółta kontrolka Motor Control System Failure. Po wyłączeniu silnika i ponownym włączeniu turbina działa, ale kontrolka nadal się zapala. Sama kontrolka znika po spokojnym przejechaniu około 20 km. Problem ten występuje już od jakiegoś czasu. Będąc u mechanika dowiedziałem się, że na komputerze występuje błąd przeładowania turbiny (nie pamiętam kodu błędu, przepraszam). Z ważnych informacji. Wszystko oczywiście sprawdzałem na porządnie rozgrzanym silniku. Problem przy normalnej jeździe nie występuje. Nawet jeśli jedziemy spokojnie i potrzebujemy kogoś wyprzedzić turbina nie wyłącza się. Dopiero przy porządnym depnięciu i przeciągnięciu obrotów na kilku biegach turbo się wyłącza. Przed zakupem byłem u zaprzyjaźnionych mechaników, którzy zrobili wstępne oględziny całego auta. Powiedzieli mi, że na intercoolerze znajduje się trochę oleju. Tak samo w dolocie. Zalecili mi regenerację turbiny. Co do jazdy samego auta nie mam zastrzeżeń. Nie dławi się, czuć, że ma dużo mocy i chce jechać. Z rzeczy, które sam zrobiłem to przeczyściłem benzyną ratyfikowaną i pędzelkiem Boszowski czujnik doładowania turbiny. Był mocno zabrudzony, aczkolwiek jego wyczyszczenie nic nie zmieniło w temacie wyłączania się turbiny. Dodam, że auto nie dymi ani na czarno ani na niebiesko. Sprawdzała to osoba, która jechała za mną, a ja dodawałem stopniowo na różnych biegach więcej gazu. EGR jest niezaślepiony, ale był czyszczony pół roku temu. Moje pytanie jest następujące. Co mogę zrobić sam, żeby sprawdzić czy winą takiego, a nie innego działania turbiny jest jej zużycie czy może problem z jakimś czujnikiem czy dziurawym wężykiem. Chcę sprawdzić jak najwięcej możliwości za nim oddam auto do serwisu, bo nie chcę zostać oszukany bądź naciągnięty na niepotrzebną regenerację. Liczę na Waszą pomoc! Jeśli czegoś nie napisałem, postaram się jak najszybciej udzielić dodatkowych informacji.

Ps Wolę zapytać na forum, niż zacząć samemu grzebać na podstawie innych wpisów i jeszcze pogorszyć sytuację ;)
 
Sprawdź działanie sztangi turbiny i czy w ogóle po uruchomieniu samochodu zostaje zassana. Jeżeli nie problem z podciśnieniem lub zapieczone łopatki turbiny. A poza tym jest podpięty temat o MCSF

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka
 
Właśnie w tym momencie go odkryłem i mocno wertuje! Tak sztanga turbiny pracuje i widać, że jej się geometria zmienia.
 
Na koniec i tak zostanie rozebranie turbiny i przeczyszczenie zmiennej geometrii. Miałem ten sam przypadek co Ty. Tylko,ze sam wszystko robiłem bo mechanicy to z reguły partacze i oszuści, naciągali mnie na wymianę turbiny.
 
A ja polecam przegonić kilka razy na ok. 3 biegu do momentu zadziałania ogranicznika obrotów, możliwe że geometria się rozrusza.
Na przyszłość warto też pamiętać że 16V można spokojnie kręcić wyżej niż 2.5k i mimo niskiego zakresu obrotów dla Diesla, nie trzeba się bać tych wyższych.
 
Potwierdzam, spokojnie mozna krecic do 4k. Sam mam 1.9 Jtdm 150KM i czasem ja lubie tak ostrzej przegonic.

Wysłane z mojego Redmi 4 przy użyciu Tapatalka
 
Ja miałem tak samo.Mimo iż mam 140 koni też gdy jezdziłem spokojnie czasami depnąłem nie było żadnej kontrolki. Po mocniejszym i dłuższym depniejsciu miałem tak samo czyli motor control failure. Pojezdziłem spokojnie kontrolka gasła. U mnie winny był przepływomierz. Po jego wymianie już nie występuje ten błąd.
 
Witam,

Miałem podobnie wiec moze u Ciebie pomoze:
1. Wymiana elektrozaworu (overboost).
2. Wymiana filtru powietrza.

Pozdr.
 
Wracam z dobrą i złą informacją, ale zacznę od wyjaśnień.

Udało mi się wyczyścić zawór EGR (nie był bardzo brudny). Po kąpieli w benzynie ekstrakcyjnej i szorowaniu auto nie dymi na czarno w ogóle. Wyczyściłem także odmę (w ten sam sposób co EGR) oraz czujnik doładowania turbiny. Ponad to udało mi się naprawić dość poważny błąd osoby, która wcześniej grzebała przy aucie. Na wężyku dochodzącym do gruszki turbiny nie była założona żadna opaska zaciskowa. Był on wsunięty luzem i spadał z turbiny po przyłożeniu niewielkiej siły. Po mojej ingerencji trzyma się mocno i... problem zniknął. Auto ma moc i nie odłącza mi turbiny. Nawet sprint od 0 do 150 nie jest dla alfy wyzwaniem z wykorzystaniem pełnych zakresów obrotów. To wielki plus i duży postęp.

Niestety nigdy nie jest idealnie. Udało mi się dzisiaj doprowadzić do wyłączenia turbiny po bardzo intensywnej jeździe na autostradzie przy prędkościach rzędu 160-190 km/h. Wiem, że jest to mocne nadwyrężenie tego auta aczkolwiek znowu turbina się wyłączyła. Miałem podpięty komputer więc udało mi się odczytać błąd i przy postoju wykonać fotki. Jak myślicie, czym teraz się zająć? Czytałem już wiele postów i wychodzi mi na to, że winny może być czujnik OverBoost albo rozrząd (mój ma już przejechane 40 tysiecy i zaczyn piszczeć w zakresie 1000-1500 obrotów.

Z moich obserwacji dodam jeszcze, że auto wydaje z siebie dziwny dźwięk w zakresie obrotów od 3900 do 4500. Jest to metaliczny pogłos, ciężko go opisać. Przed moją ingerencją nie występował, bo turbina się wyłączała przy tak wysokich obrotach silnika.

Liczę na pomoc z waszej strony, bo już pare stówek dzięki temu forum zaoszczędziłem ;)

błąd1.jpg
błąd2.jpg
 
Może spróbuj wyczyścić czujnik ciśnienia doładowania tj map sensor. Chyba na to wskazuje błąd.

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka
 
Wyczyszczony. Ponad to wymieniony niecały rok temu na nowy, oryginalny.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra