Chińskie opony 17 cali czy zabawa w używki

turtil

Nowy
Rejestracja
Sty 31, 2010
Postów
162
Auto
147
Witam serdecznie. Chciałbym w tym temacie poruszyć kwestię opon chińskich, koreańskich, tajwańskich, indonezyjskich itp. Przykładowe marki to np. Fortuna, Sunny, Autoguard, Accelera, Sonar, West Lake, Sailun, Wanli, Goodride.
W internecie pełno jest opinii nt. opon, lecz często są to informacje z lat np. 2009 bądź starszych. Chciałbym spytać Was, czy ktoś zdecydował się na zakup nowych opon w rozmiarze 16 cali bądź więcej i jakie są jego odczucia? Temat założyłem, gdyż rozglądam się za kompletem nowych opon letnich do 1000 zł, do tej pory bawiłem się w używki, lecz zazwyczaj są one bardzo głośne i wydają odgłosy jak zepsute łożysko w aucie.
Chciałbym wiedzieć, czy dalej bawić się w używki czy kupić chińszczyznę i mieć kłopot z głowy na 2-3 sezony.

PS. Proszę o nie udzielanie się osób, które słyszały od znajomego itp. itd. Chodzi mi wyłącznie o opinie osób, które miały do czynienia z takowymi oponkami.
PS2. Forum przeglądałem i są tylko stare tematy z pytaniami, jakie opony wybrać. Osobiście wiem, które są najlepsze, ale gotówka jaką dysponuję uniemożliwia zakup tych z wyższej półki.
 
do wczesniejszej belli kupilem na zime West Lake'sy 205/55 R16 i nie szumialy nic a nic, po dwoch sezonach, przy codziennej jezdzie calkiem dobrze sie trzymaly - smialo moglbym polecic, normalnie jezdzac trzymaly jak trzeba
 
Odgłosy o których mówisz to tzw ząbkowanie opon czyli odkształcanie się poszczególnych elementów bieżnika itd, itp... Jeździłem kilkoma autami okaleczonymi poprzez chińskie opony i oprócz ich ceny nie widzę powodu, żeby je kupować. Jedynie Wanli (nie pamiętam modelu ale nie były to kierunkowe) nie wydawały z siebie dźwięków przypominających czołg na asfalcie ale nie jeździłem nimi na mokrym a nie jest tajemnicą, że te opony wypadają w tej kwestii bardzo słabo w porównaniu z bardziej renomowaną konkurencją. Poprzednią 156 kupiłem z oponami Goodride (185/65/15 model chyba r680) i nawet ich nie oferowałem na sprzedaż (choć bieżnika było dużo) bo wstyd by mi było komuś takie coś wciskać. Jazda po zakupie auta na mokrym to było coś niezapomnianego, a żeby z tego koszmaru auto zatrzymać, też trzeba było mieć dużo samozaparcia i szybki ABS... Mój kolega handluje oponami na dużą skalę i niby sam na chińskich jeździ ale żonie założył Dunlop'y bo w przeciwieństwie do niego, ona jeździ w trasy a zamienniki można sobie zostawić na miasto. Pocieszające jest to, że nie miał wielu reklamacji spowodowanych wadliwymi egzemplarzami. Nie dotyczy to segmentu aut dostawczych bo tutaj trafiały się chroniczne wybulenia, problemy z wyważeniem itd. Jeśli już chcesz kupować chińskie to sprawdź czy są one na niemieckim Ebay'u bo jeśli mogą je tam sprzedawać to znaczy, że przeszły dość restrykcyjne testy na tzw ABE (dopuszczenie do ruchu) i są lepiej wykonane od reszty.

W kwestii używek musisz uważać na rocznik, uszkodzenia mechaniczne, jak były przechowywane i czy nie są właśnie "zząbkowane". Ząbkowanie można łatwo rozpoznać patrząc na bieżnik z boku opony. Jeśli koniec jednej kostki/wzoru wystaje znacznie ponad następną to już wiesz, żeby ich nie kupować. Tutaj masz przykładowe zdjęcia, jak to może wyglądać: http://www.google.pl/imgres?imgurl=...1&ndsp=41&ved=1t:429,r:1,s:0&biw=1680&bih=896
 
jezdziłem nieswiadomie na oponach vanli i powiem wam ze nie widze zadnej róznicy między innymi firmami a o tym ze są chinskie dowiedziałem się niedawno
 
ja z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że na pewno wolałbym nowe chińskie niż markowe używki. Ja zawsze miałem przykre doświadczenia z używkami, niby wyglądały ładnie ale po założeniu okazywało się, że albo biją, albo buczą, albo jedno i drugie. Od jakiegoś czasu kupuję tylko nowe i na Twoim miejscu zrobiłbym tak samo.
 
PS2. Forum przeglądałem i są tylko stare tematy z pytaniami, jakie opony wybrać. Osobiście wiem, które są najlepsze, ale gotówka jaką dysponuję uniemożliwia zakup tych z wyższej półki.
O ile mnie pamięć nie myli jest gdzieś temat odnośnie opon z chin ...

Te najtańsze wynalazki omijał bym szerokim łukiem jak już mają być tanie opony od skośnookich to Nankang NS2 albo Nexen są w miarę przyzwoite jak za tę kasę. Jednak szału nie ma się co spodziewać bo Yokohama to to nie będzie.
 
Ostatnia edycja:
ja osobiscie wole nowe niz uzywki.
A co do chinszczyzny:
W poprzenim aucie jezdzilem na NEXEN 3000 i bardzo sobie je chwalilem od poczatku do konca ich zycia - bardzo dobre zachowanie na wodzie!!!
Obecnie w Belli mam zalozone Infinity oraz jakies inne chinczyki (jutro sprawdze to dopisze) i jak narazie nie narzekam, moze sa troszeczke glosniejsze ale za ta cene mozna to przelknac :)
 
Też bym polecał NEXEN'y... ewentualnie Wanli... resztę bym sobie odpuścił... opona oponą ale coś musi być w tym, że kosztuje 4 razy mniej niż normalna...
Poza tym kiedyś czytałem artykuł jaka jest różnica między oponami typu Dunlop a chińskimi... rezultaty pomiarów były szokujące, bo wschodnie opony miały drogę hamowania o kilka metrów dłuższą od markowych i czasy na okrążeniach też były dużo gorsze

Ja jeżdżąc już trochę w różnych warunkach doszedłem do jednego wniosku... Można oszczędzać na różnych rzeczach, wycieraczkach, płynie do spryskiwaczy, klockach, wahaczach, ale NIE na oponach... to jedyne miejsca w których auto przenosi twoją wolę na asfalt i jeśli one zawiodą to wtedy nie jest ciekawie...
Jeżdżę dużo i szybko, i jeśli te co mam teraz by nie spełniały moich wymagań zmieniłbym je na najlepsze jakie bym znalazł, choćby kosztowały 3kPLN...
Bo dla mnie bezpieczeństwo jest najważniejsze...

Takie moje zdanie :)
 
Nexen mam u siebie na przodzie i w sumie nie mogę złego słowa powiedzieć
 
ja odziedziczyłem wraz z autem chińczyki STARPERFORMER.. 215/45/17.. i chcę się ich jak najszybciej pozbyć..
na mokrym zero przyczepności.. na suchym mozna bez obaw pojeździć.. jesli chodzi o głośność to wypadają jak moje zimówki Nokian WR G2.
 
Szef mojej mamie założył do służbowego chiński wynalazek...bodajże Sunny, po 2000 tys. opona się rozwarstwiała!! o_0 Z drugiej strony w którymś czasopismie przeczytałem, że nawet NAJGORSZA CHIŃSKA OPONA JEST LEPSZA OD KAŻDEJ UŻYWANEJ. Tak czy tak wystarczy spojrzeć na testy opon i chińskie są na szarym końcu zawsze, może na co dzień spisują sie dobrze, ale w krytycznej sytuacji ustąpią jakieś markowej firmie. Na oponach sie nie powinno oszczędzać.
 
mnie wypadł niespodziewany wydatek na opony 17"
kupiłem od romana ( z forum ) barum bravuris 2 za 1200kpl 215/45/17 ( fakt że wolałbym inne ale że byłem bez kasy i wydatek baaaardzo nie planowany to wyszło po prostu na tanie ale nie chińskie )
za rok pewnie te barum odstawię ale dla kilku stów oszczędności nie ryzykowałem utraty przyczepności przy 100km/h na mokrym

gdybym miał tylko 1000 to i tak chińczyka bym nie kupił , używek też nie
po prostu bym pozyczył te 200-300 i kupił " normalne " opony

a używane to bym kupił chyba tylko od kolegi - gdzie wiedziałbym że kupił nowe wtedy czy wtedy , zrobił na nich tyle czy tyle , i przede wszystkim sprawdziłbym w serwisie , bo sam bieżnik (jego głębokość - jak to piszą na allegro ) to gówno wart
 
Ostatnia edycja:
Min. ceny opon 17 studzą moja głowe przed alusami w tym rozmiarze. Za 1200 mam komplet nowych michelin/dunlop/pirelli itd w rozmiarze 15 :)
 
O żadnym pożyczaniu nie ma mowy, proszę mi nie odpowiadać o dokładaniu. Czekam na dalsze opinie osób, które miały styczność z chińskimi (lecz nie tylko!) oponkami.
PS. Nenkangi lub Nexeny bardzo ciężko znaleźć do 1000 zł za 4 sztuki.
 
Ja jeżdżąc już trochę w różnych warunkach doszedłem do jednego wniosku... Można oszczędzać na różnych rzeczach, wycieraczkach, płynie do spryskiwaczy, klockach, wahaczach, ale NIE na oponach... to jedyne miejsca w których auto przenosi twoją wolę na asfalt i jeśli one zawiodą to wtedy nie jest ciekawie...
Jeżdżę dużo i szybko, i jeśli te co mam teraz by nie spełniały moich wymagań zmieniłbym je na najlepsze jakie bym znalazł, choćby kosztowały 3kPLN...
Bo dla mnie bezpieczeństwo jest najważniejsze...

Takie moje zdanie :)

Na opony chcesz wydać 3tys. a na klockach oszczędzać - ciekawe podejście :)
 
Tak czasami czytam opinie niektórych osób dot. opon to również odnoszę wrażenie, że trochę przesadzają. Oczywiście nie ujmuję tym najdroższym modelom, że są lepsze na mokrej nawierzchni, zakrętach itp., lecz jak patrzę na ogólny stan techniczny aut i słucham opinii jakie to opony nie są ważne to sam nie wiem co myśleć. Nie każdy jeździ autem wyczynowo po torze (a te najdroższe modele są przeznaczone do aut, które naprawdę wykorzystywane są w trudnych i specyficznych warunkach jazdy). Do 1000 zł szukam opon, które będą udanym kompromisem między jakością/głośnością/właściwościami jezdnymi a ceną. Zdaję sobie sprawy, że nie będą to wyczynówki.

Ten post ma na celu wytłumaczenie sprawy, dzięki za wszystkie opinie do tej pory i proszę o więcej. Pozdrawiam.
 
PS. Nenkangi lub Nexeny bardzo ciężko znaleźć do 1000 zł za 4 sztuki.
Niestety są to najdroższe opony z tych najtanszych jeśli nie masz więcej i chcesz nówki to kupuj pierwsze lepsze z brzegu bo będzie to prawdopodobnie to samo badziewie. Sam stałem przew wyborem używki czy tanie nówki i z braku w okolicy pewnych używek (mam 18" u siebie) zdecydowałem się na tanie ale NIE NAJTAŃSZE rozwiązanie czyli Nankang NS 2. Szału nie ma na suchym trzymają b.dobrze na mokrym niestety zdecydowanie słabiej więc nie wyobrażam sobie przyczepności opon które są jeszcze 100zł na sztuce tańsze niż ten Nankang. Dlatego uważam, ze jeśli już wspominasz o stosunku cena/jakość to właśnie Nankang czy też Nexen to będzie jakościowe minimum i niestety nikt nie przesadza bo tak się składa, ze ten kawałek gumy zakładany na felgę to jedyne co łączy Twoje ważące 1300kg auto z ziemią...
 
Dokładnie o to chodzi - na ile właściciel chce wykorzystywać potencjał auta. Opony firm typu nexen można spokojnie do codziennej jazdy stosować. Straszenie tym, że wszystko co chińskie jest marnej jakości jest dużym uproszczeniem i sporym przekłamaniem. Czy te opony są w stanie dorównać uznanym markom - trudno stwierdzić. Ja jeszcze na tego typu oponach nie jeździłem bo zbyt krótki jest mój staż za kółkiem, ale wydaje mi się, że znany napis na oponie działa jak placebo. Człowiek myśli że ma lepszą oponę to ulega złudzeniu że lepiej się na niej jeździ.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra