147 - komputer sypie błędami

jarek_sdz

Nowy
Rejestracja
Maj 4, 2012
Postów
13
Lokalizacja
W-wa/Sieradz
Auto
147 1.9 16V 2006r
Dzień dobry, cześć i czołem.
Od trzech dni jestem nowym, szczęśliwym posiadaczem czarnej Belli 147 1.9 16V (2006r). I teraz pytanie czy faktycznie szczęście jest uzasadnione...
W dniu zakupu wszystko było ok, byłem w ASO - powiedzieli co trzeba zrobić - same mechaniczne sprawy. Na końcu okazało się, że filtr EGR może być niedługo do wymiany (po skasowaniu błędu w komputerze, drugi raz im się nie pojawił). Następnego dnia miałem duuży problem z odpaleniem auta. Najpierw immobiliser blokował kluczyk, jak już udało się przekręcić - więrcił, wiercił, ale nie odpalał. Na komputerze pojawiały się następujące komunikaty (piszę z pamięci): "oil max level" i "antipollution filter clogged". Po paru minutach odpalił i pojechałem. Następnego dnia mam jechać w 200km trasę. Próby odpalania spełzły na niczym przez jakieś 30 minut (znowu immobiliser failure lub anitpollution system clogged) Poczytałem co nieco, i doszedłem do wniosku, że może problem z akumulatorem (ale wszystko co elektryczne działało bez zarzutu) i chciałem sprawdzić klemy. Zanim to zrobiłem odpalił jak marzenie - po pierwszym przekręceniu. problem z filtrem doczytałem, że trzeba mu pomoć się oczyścić jadąc przez 10km na obrotach ok 3,5k. tak też zrobiłem. 200km przejechałem pięknie (nie tracił mocy, słowem wszystko grało). Na miejscu po 5 minutowej przerwie odpalam od nowa (już bez błędu o filtrze, i nawet za pierwszym razem) zapaliła się kontrolka świateł - obszedłem auto dookoła - wszystko świeci więc jadę do domu.
Dzisiaj powrót 200km - przy przekręceniu kluczyka znowu filtr, ale odpalił po 3 "obrotach" (że tak to ujmę). W czasie jazdy zapalił mi się komunikat - błędy- ABS, ESR i VDC - bałem się go gasić toteż powoli kontynuowałem jazdę. Po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że auto jedzie pieknie. W drodze tankowanie - po ponownym odpaleniu (tym razem od razu) błędy się nie pojawiły.
Dziękuję wytrwałym za przeczytanie takiego wypracowania i teraz moje pytanie, zanim pojadę do serwisu: czy mam traktować każdy z błędów poważnie i oddzielnie, czy to może jakaś fanaberia komputera (np słaby akumulator - chociaż roczny) bądź inny problem nie związany z wszystkimi elementami na raz??
Z góry dziękuję za próby pomocy.
pozdrawiam
 
dpf'a masz zapchanego i pewnie dostałeś też dolewkę paliwa do oleju stąd komunikat o wysokim poziomie oleju

a te abs itp - coś z czujnikiem może być ( mi czasem też jak przelecę przez tory czy dziury wyskoczą ale po zgaszeniu i odpaleniu już ich nie ma i na kompie potem też ich nie wskazuje )
 
Ostatnia edycja:
Ostatnia edycja:
Sam chyba nie mam jak sprawdzić akumulatora. teraz jestem w Sieradzu. Za tydzień będę w Warszawie, ale nie wiem czy nie dać go do serwisu 'pozakupowego' już teraz bo mam akurat wolne.

a do komputera był podpięty w ASO w ostanią sobotę... nie powiedzieli, że cokolwiek z elektroniki nie chodzi.
 
Ostatnia edycja:
Kolego według mnie zacznij od kupna kabla diagnostycznego. Wtedy na bieżąco będziesz mógł sprawdzać błędy bez jazdy do serwisu i każdorazowej opłaty. Na forum masz kody błędów więc konkretnie będziesz wiedział o co chodzi.
 
A dzisiaj już nie chce w ogóle odpalić.... albo immobiliser blokuje, albo wywala że filtr zapchany... skoro jazda nie pomogła to pozostaje chyba tylko wymiana tego nieszczęsnego EGR?
A kabel pewnie niedługo kupie, o ile nie zostawię tej Belli w polu ze złości....


---
A swoją drogą to może większy problem z immobiliserem? Czy immo może w związku z zapchanym egrem nie dac odpalić? bo na 4/5 prób odpalenia jest 'immobiliser failure'.

----
EDIT: Podmianka akumulatora pomogła. EGR przy okazji też wymienię. Dzięki za sugestie.
 
Ostatnia edycja:
Niestety muszę odświeżyć. Po ostatnim naładowaniu akumulatora wszystko zaczęło chodzić bez problemów. Żadnych błędów, odpalanie z miejsca.
Wczoraj już niestety nie odpalił. Sporo takich historii jest na forum i prawie zawsze wskazuje się akumulator. Już jestem prawie zdecydowany na wymianę, ale może to coś nie tak z alternatorem?
Ma ktoś może w okolicach Ochoty w Warszawie miernik do aku/alternatora coby się upewnić, że 2 tygodnie po zakupie akumulatora jeszcze raz tyle wydam na alternator? : )
 
miernik możesz kupic najteńszy :) przykładasz do klemy na zgaszony odczytujesz
odpalasz i znowu mierzysz
mi aku padał i tez były błędy imo, abs itd
po naładowaniu chodził ok a za jakiś czas od nowa akumulator potrafił mieć rano napięcie około 10 czasami 9
zawsze możesz podjechać pod warsztat dać 5 zł na piwo i ci zmierzą ładowanie to jest jakieś 20 sekund z otwarciem maski :P
ahas jak będziesz robił pomiar na odpalonym to najpierw zmierz bez świateł itd
a potem włącz światła i wszystko co się da i też zmierz
pozdrawiam

- - - Updated - - -

a o egr to poczytaj tematy o czyszczeniu na forum zaoszczędzisz czasu i kasy :)
 
No podjechałbym, ale nie chce odpalić : )

edit:

To ja może sparafrazuje mój poprzedni post:
Jak już odpalę z kabli, to jak zweryfikować czy to padnięty akumulator czy alternator go nie ładuje w ogóle. To, że za niskie napięcie daje to wiem, bo na razie nie odpala, tylko po której stronie leży problem (szczególnie, że 3 tygodnie temu był w pełni naładowany)


hmm, chyba sobie sam odpowiem? jak już odpalę to wystarczy przejechać się z 20minut i potem spróbować odpalić? Jak odpali to znaczy, że się ładuje?
 
Ostatnia edycja:
to naładuj albo odpal z kabli i wtedy podjedź :D
może ładować a akumulator jak nie będzie trzymał to za 2 godziny możesz nie odpalić więc tylko miernik Ci pozostaje :)
bo w ten sposób to nic nie sprawdzisz
 
Ja do końca nie rozumiem jak można 3 tygodnie jeździć z nielądującym alternatorem i jeszcze nie wpaść na pomysł by pojechać do elektryka by go reanimować.

Sprawdzić napięcie ładowania to jakieś 20' pod maską miernikiem. Jeszcze lepiej to kupić sobie kabel diagnostyczny i przy pomocy FES'a sprawdzić ładowanie oraz inne parametry.
 
Nie wpadłem na pomysł odwiedzenia elektryka bo nic nie wskazywało na to by alternator bądź akumulator nie działały.
A humorzasta ta Bella jak baba! Dzisiaj odpaliła jak rakieta, to i miernik nabyłem w realu. Sprawdzę wieczorem jak to wszystko wygląda.
 
Otóż uzbrojony w miernik za 3 dychy poszedłem sprawdzić. Sprzęt mój rozróżnia 6 stanów: 5; 12; 12,5(dla full aku); 13; 13,5; 14 V (dla super alternatora).
Przed odpaleniem pokazał 12,5 V. Odpaliłem za pierwszym razem. Wyszło 13 ze światłami(o ile dobrze pamiętam). Zgasiłem - znowu 12,5 V. Odpaliłem, znowu za pierwszym razem, włączyłem dodatkowo radio, nawiew i klimę - z początku ledwo podświecała 4 lampka (13V) ale zaraz zdechła - więc zostało 12,5V.
Pomiar chyba nic nie obrazuje(może dlatego, że jeździłem dzisiaj z godzinę i się podładował?), spróbuje jutro po pracy.
 
alternator :)
powinno trzymać napięcie w granicach 13.5-14 na odpalonym zeświatłami radiem itd sprawdź rano ile na akumulatorku zostało ale obstawiam alternator/regulator napięcia na 99%
 
No to słabo, bo akumulator też mam chyba za słaby (nie pamiętam dokładnie ale poniżej 70Ah). Mimo to pierwszeństwo w wymianie ma ładowanie, nie?

Edit:

Poleca ktoś dobrego elektryka w Wawie, żeby nie jechać np daleko do Pablo? : )
 
Ostatnia edycja:
Zieluch, nie powinieneś grać w gry losowe.. trafiłeś w ten jeden procent :D Zajechałem do elektryka i pomiar wyszedł prawie 14V. Gość, mimo mojej historii, mówi, że to nie jest problem elektryczny... alternator działa i on odradza wymianę (regenrację). No ale faktycznie, mierzyli i wyszło dobrze. Jak nie odpala to rozrusznik i tak mocno kręci- więc szanse na to, że prąd jest za mały, mówi, są nikłe. Ja już nie wiem co mam robić.. chyba trzeba komuś pokazać silnik...
albo zaryzykować w ciemno i wymienić aku
 
Wyczyść klemy i sprawdź bezpieczniki na akumulatorze. Dokładnie!
Jak to nie pomoże to dopiero inne aku
 
Amortyzatory
Powrót
Góra