Częste przekładki opon - zimowe i letnie na tych samych stalowych felgach

Rejestracja
Kwi 3, 2012
Postów
56
Auto
147 1.6 T.Spark 120 KM
jak w temacie, mam jedne stalowe felgi i dwie pary opon: letnie pirelli p6 cinturato (2010) i zimowe goodyear ultra grip 8 (2011). zamiast kopić alusy wolałem mieć dwie pary nowych dobrej klasy opon. i się nasuwa pyt. Czy takie opony zmieniane przez 10 lat dwa razy w roku się nie zniszczą. wiem ze niby opony są obliczone na 5 lat ale ja dużo nie jeżdżę i wiem z doświadczenia ze opony starsze ale z dobrym bierznikiem wcale nie są zauważalnie nawet gorsze chociaż i tak fachowcy powiedzą ze trzeba wymienić po 5. ja zamierzam jeździć dłużej.
 
Na pewno gdy byś miał 2 komplety stalówek, jedne z letnimi ,a 2 z zimowymi było by to wygodniejsze niż jeżdżenie na przekładki, według mnie nie powinno mieć to jakiegoś wpływu na zniszczenie, bardziej użytkowanie i przechowywanie. Ja na nowych michelinach jeździłem 7 lat i gdy sprzedawałem bieżnik dalej był super , ale wiadomo że guma się starzeje ale na normalne użytkowanie bez brawury na pewno spokojnie można jeździć chyba że zauważysz wyraźne ślady zużycia.
 
jak w temacie, mam jedne stalowe felgi i dwie pary opon: letnie pirelli p6 cinturato (2010) i zimowe goodyear ultra grip 8 (2011). zamiast kopić alusy wolałem mieć dwie pary nowych dobrej klasy opon. i się nasuwa pyt. Czy takie opony zmieniane przez 10 lat dwa razy w roku się nie zniszczą. wiem ze niby opony są obliczone na 5 lat ale ja dużo nie jeżdżę i wiem z doświadczenia ze opony starsze ale z dobrym bierznikiem wcale nie są zauważalnie nawet gorsze chociaż i tak fachowcy powiedzą ze trzeba wymienić po 5. ja zamierzam jeździć dłużej.

Pomijając kwestię 10 lat (niby twierdzisz, że chciałeś mieć opony dobrej klasy i takie też masz, a z drugiej strony planujesz 10 zim na jednych zimowych jeździć...?!) to nawet prosty rachunek pokazuje, że po około 3-4 sezonach pieniądze za zmianę opon (2 razy w roku demontaż, montaż i wyważanie 4 kół to około 120-150 zł) spokojnie wystarczyły by na komplet aluminiowych felg AR.
 
no nie zupełnie bo 4 razy 120 = 480 a to dopiero 1/3 alusów nowych (plus to ze jak je kupie to tez trzeba wyważyć i założyć wiec pierwszy rok sie i tak do oszczędności na zmianach nie liczy. Poza tym to nigdy nie wiem ile lat pojeżdżę tą alfą, bo marzą mi się inne samochody ale samochody typu :dwie osoby i wiatr we włosach nie nadają sie dla rodziny więc może alfa zostanie na 10 lat i się drugi jakiś kupi - stąd pyt. o te 10 lat zmian jednych i drugich opon na te same felgi. A może sprzedam ją za 4 lata i kupię kabrioleta czyli 2+2 i jakoś mi się nie chce robić prezentu następnemu właścicielowi w postaci nowych felg. a kołpaki w 147 są naprawdę ładne takie z kółeczkami na obwodzie więc wygląda to ładnie.a dlaczego nie 10 lat jak jeżdżę alfa 5-7 tys rocznie. lepiej niż 2 x zakup słabych opon na 5 lat każda. Takie jest moje prywatne zdanko.
 
Jak robić prezent cena auta na ulu jest wyższa to jedno a drugie zawsze możesz je zdjąć i sprzedać oddzielnie.
Można kupić używane w bardzo dobrym stanie trochę poszukasz i takie znajdziesz bez problemu i dużo taniej będzie


A opona po 5 latach sie już do niczego prawie nie nadaje zamiast wytrzymać 40k wytrzyma tylko 10k (to tylko przykład) i w każdej chwili może pęknąć nie daj boże
 
Ostatnia edycja:
A kto karze kupować nowe, ja kupiłem używane Alu za grosze według mnie i są jak nowe, i problemu juz nie mam, tylko co roku wywarzam i czekaja na zmiane pogody w garażu
A opona po 5 latach sie już do niczego prawie nie nadaje zamiast wytrzymać 40k wytrzyma tylko 10k (to tylko przykład) i w każdej chwili może pęknąć nie daj boże
I tu się pojawia magiczna kwestia przechowywania opon i ich pielęgnacji, zgadzam sie że do niczego nie nadaje po 3-5 latach jak się ją tylko umyje i na kupę, jak się wie jak robić to 7 sezonów przeżyje i wygląda jak nowa
 
no nie zupełnie bo 4 razy 120 = 480 a to dopiero 1/3 alusów nowych (plus to ze jak je kupie to tez trzeba wyważyć i założyć wiec pierwszy rok sie i tak do oszczędności na zmianach nie liczy. Poza tym to nigdy nie wiem ile lat pojeżdżę tą alfą, bo marzą mi się inne samochody ale samochody typu :dwie osoby i wiatr we włosach nie nadają sie dla rodziny więc może alfa zostanie na 10 lat i się drugi jakiś kupi - stąd pyt. o te 10 lat zmian jednych i drugich opon na te same felgi. A może sprzedam ją za 4 lata i kupię kabrioleta czyli 2+2 i jakoś mi się nie chce robić prezentu następnemu właścicielowi w postaci nowych felg. a kołpaki w 147 są naprawdę ładne takie z kółeczkami na obwodzie więc wygląda to ładnie.a dlaczego nie 10 lat jak jeżdżę alfa 5-7 tys rocznie. lepiej niż 2 x zakup słabych opon na 5 lat każda. Takie jest moje prywatne zdanko.

Kombinujesz, żeby było na Twoje a prawda jest całkiem inna. Za około 400-500zł na allegro lub forum można kupić 15' aluminiowe w bdb stanie. Ogólnie masz co najmniej dziwne podejście do tematu. Uparłeś się na te 10 lat i widzę, że nikt Cię nie przekona choć nie masz racji za grosz. Mnie ogólnie dziwi zakładanie takich tematów. Pytasz o to czy się zniszczą a od razu zakładasz, że chcesz je zmieniać co najmniej 20 razy (bo tyle cykli wyjdzie w ciągu tych wymarzonych 10 zim na jednych UG8). Każdy Ci powie, że jeśli masz zamiar tyle je używać (co jest bezsensem przy zimówkach) to lepiej zainwestować w komplet felg. Już pomijając demontaż i montaż to najbardziej się będą niszczyć podczas przechowywania bez felg...
 
nie kombinuję tylko przeciwstawiam suchą teorię praktyce. wiem jak wyglądają felgi za 400-500 zł, wiec jak już to wole nowe a tu cena jest tez inna, stąd moja decyzja o przekładanie. nie uparłem się na 10 lat tylko około 10. dlaczego cie dziwi zakładanie takich tematów - ja w tym nic dziwnego nie widzę, mam wątpliwości, to się pytam.
a co do zimówek ze to jest bez sensu na 10 lat, to będę oponował:
- kiedy 10 lat temu dopiero promowano opony zimowe w Polsce, a za granicą utwierdzano ludzi w przekonaniu, że są konieczne, mówiono żeby zakładać je stosunkowo wcześnie, tzn, gdy temp. pow. jest niższa od + 7 *C. By ludziom powiedzieć, że nie tylko mróz, śnieg i błoto to domena zimówek. Jeszcze kilka lat temu jeździłem samochodem mojego ojca z oponami 10 letnimi . zaczynał się okres zimowy i ja lobie czasami posprawdzać jak się samochód zachowuje i sprawdzałem na rondach z dużą (jak na rondo) prędkością. temp minus kilka *C, suchy asfalt. i myślałem , no cho cho to jak się będzie trzymać zimówka. założyliśmy takie - nowy komplet i jakoś dupy nie urywało i porównaniu z tamtą ---- PODKREŚLAM - suchy asfalt! Wyrażałem więc swe spostrzeżenia w kręgach znajomych i zacząłem uchodzić za tego co bajki opowiada, bo wszędzie pisało i było mówione że zimówka to już od +7*C działa. Nie tak dawno temu już w prasie branżowej, po przeprowadzeniu testów okazało się, że letnia przy temp -2*C hamuje LEPIEJ niż zimówka - suchy asfalt.
- opony całoroczne. też są zakładane na 5 lat jako okres zalecany a wiadomo że to kompromisowe rozwiązanie, to taka nowa będzie się gorzej zachowywać niż 5 letnia ZIMÓWKA, poza tym im wyższa klasa opony tym lepsza guma , kształt bieżnika, a moja opona to nie jest badziew, ludzie na gorszych jeżdżą od nowości i mają gorsze parametry wyjściowe. poza tym ilość bieżnika też się liczy. moja po 10 latach w zimie przejedzie 20 tys nie więcej bo w zimie mało jeżdże. więc mówienie tylko o LATACH a pomijanie takich kwestii jak : ilość bieżnika, klasa opony jest trochę wynikiem braku PRAKTYCZNYCH doświadczeń i poleganiem tylko na teorii zapodawanej przez tych co każdemy chcieliby wcisnąc zimówke po 5 latach , choćby ta miała przejechane 10 tys i była wysokiej klasy oponą.
 
nie kombinuję tylko przeciwstawiam suchą teorię praktyce. wiem jak wyglądają felgi za 400-500 zł, wiec jak już to wole nowe a tu cena jest tez inna, stąd moja decyzja o przekładanie. nie uparłem się na 10 lat tylko około 10. dlaczego cie dziwi zakładanie takich tematów - ja w tym nic dziwnego nie widzę, mam wątpliwości, to się pytam.
a co do zimówek ze to jest bez sensu na 10 lat, to będę oponował:
- kiedy 10 lat temu dopiero promowano opony zimowe w Polsce, a za granicą utwierdzano ludzi w przekonaniu, że są konieczne, mówiono żeby zakładać je stosunkowo wcześnie, tzn, gdy temp. pow. jest niższa od + 7 *C. By ludziom powiedzieć, że nie tylko mróz, śnieg i błoto to domena zimówek. Jeszcze kilka lat temu jeździłem samochodem mojego ojca z oponami 10 letnimi . zaczynał się okres zimowy i ja lobie czasami posprawdzać jak się samochód zachowuje i sprawdzałem na rondach z dużą (jak na rondo) prędkością. temp minus kilka *C, suchy asfalt. i myślałem , no cho cho to jak się będzie trzymać zimówka. założyliśmy takie - nowy komplet i jakoś dupy nie urywało i porównaniu z tamtą ---- PODKREŚLAM - suchy asfalt! Wyrażałem więc swe spostrzeżenia w kręgach znajomych i zacząłem uchodzić za tego co bajki opowiada, bo wszędzie pisało i było mówione że zimówka to już od +7*C działa. Nie tak dawno temu już w prasie branżowej, po przeprowadzeniu testów okazało się, że letnia przy temp -2*C hamuje LEPIEJ niż zimówka - suchy asfalt.
- opony całoroczne. też są zakładane na 5 lat jako okres zalecany a wiadomo że to kompromisowe rozwiązanie, to taka nowa będzie się gorzej zachowywać niż 5 letnia ZIMÓWKA, poza tym im wyższa klasa opony tym lepsza guma , kształt bieżnika, a moja opona to nie jest badziew, ludzie na gorszych jeżdżą od nowości i mają gorsze parametry wyjściowe. poza tym ilość bieżnika też się liczy. moja po 10 latach w zimie przejedzie 20 tys nie więcej bo w zimie mało jeżdże. więc mówienie tylko o LATACH a pomijanie takich kwestii jak : ilość bieżnika, klasa opony jest trochę wynikiem braku PRAKTYCZNYCH doświadczeń i poleganiem tylko na teorii zapodawanej przez tych co każdemy chcieliby wcisnąc zimówke po 5 latach , choćby ta miała przejechane 10 tys i była wysokiej klasy oponą.

Jak zjeździsz autem kilkanaście kompletów opon to wtedy będziesz mógł pisać o praktyce. Na razie to są tylko Twoje przemyślenia. Ja co 2/3 lata zmieniam zimówki i to nie z powodu dużych przebiegów, bo są one rozłożone na 2 samochody. Od 5 lat mam felgi 15', które kupiłem za 650 czy 690 zł (nowe 5 ramienne) i jest na nich 2 komplet opon. Nie stoję w kolejkach do wymiany, nie muszę płacić za montaż itd a i opony na nich przechowywane są w stanie idealnym i bez odkształceń. Na drugiej 156 mam 16 oryginalne kupione za 550 zł w stanie bdb (proste z minimalnymi rysami w okolicach śrub) i do nich opony z 2008 roku nad którymi już się zastanawiam, bo są ewidentnie twardsze od 2 letnich dunlop'ów. W zeszłym roku koledze znalazłem komplet telefonów 15' w bdb stanie za 450 zł i takie okazje są dość częste bo tych felg jest dużo na rynku i wystarczy tylko poszukać a nie wmawiać sobie i innym, że muszą być do bani. Te oryginalne są przystosowane do zimy na pewno lepiej niż czarne stalówki, które po 1/2 sezonach nadają się do malowania lub trzeba kupić kołpaki.

Reasumując rób jak uważasz bo i tak nie akceptujesz odpowiedzi negujących Twoje założenia.
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze trzeba dodać ze opona się naprawdę starzeje, po kilku latach guma już inaczej trzyma, i to nie jest wymysł czyjś tylko fakt. Sam widzę po swoich oponach.
 
A czemu nikt nie wspomniał o skutkach 20-to krotnego zakładania i zdejmowania opon na felgi. Z tego co mi wiadomo to dość traumatyczne przeżycia dla gumy. Druty w oponie nie są zbyt elastyczne.....
 
A czemu nikt nie wspomniał o skutkach 20-to krotnego zakładania i zdejmowania opon na felgi. Z tego co mi wiadomo to dość traumatyczne przeżycia dla gumy. Druty w oponie nie są zbyt elastyczne.....

Bo mało kto wierzy, że coś takiego jest realne i opłacalne...
 
Kolego po 10 latach to nawet bez jazdy te opony nie będą się nadawał do użytku. Już widziałem 6-7 letnie opony z super bieżnikiem ale guma zrobiła się porowata i niezdatna do jazdy.
 
Wlaśnie wywalałem kilka dni temu 9 letnie Dunlopy Sport Sp 01 ( czy jakoś tak :) ) i powiem tylko tyle że pomimo odpowiedniej grubości bieżnika guma nie nadawała się do jazdy choćby ze względu na mikro pęknięcia może nie były widoczne z metra ale po bliższych oględzinach ewidentnie dyskwalifikowały te opony a raczej "bezpieczną jazdę" na nich. Więc powiem szczerze że nie wiem jak ma wyglądać jazda na oponach tak "wiekowych" twoim zdaniem.
Dodam jeszcze że dwa dni przed planowanym pozbyciem się ww opon pękła mi osnowa w jednej z nich po wjeździe w niezbyt wielką dziurkę i zrobiło się piękne jajo:) w rozmiarze 205/55/16 jest to raczej rzadko spotykane więc widzisz już sam jak to jest z takimi kilkuletnimi oponkami.
 
Do tego przy tak częstej zmianie niszczy się również felga, przy posiadaniu 2 kompletów opon wskazane jest posiadanie również 2 kompletów felg :)
 
Ostatnia edycja:
Mam troszkę praktyki w ASO i naobserwowałem się zmiany opon. Niestety opony zdejmowane i zakładane dwa razy do roku niszczą się - rant, przylgnia (miejsce w którym stykają się z felgą) i odkształcają. Podobnie jest z felgami, dwa razy do roku zmiana opon powoduje bardzo delikatne rysy, które podczas całego cyklu eksploatowania "powiększają się", farba łuszczy, uszkodzony materiał utlenia...... Wspomnę też taki szczególik, że posiadając dwa komplety felga jest mniej zniszczona niż taka, która jest cały rok narażona na uszkodzenia mechaniczne i działanie warunków atmosferycznych. Jestem za kupnem obojętnie jakich felg odpowiednio na zimę jak i lato (i w ogóle posiadania dwóch rodzajów opon a nie uniwersalnych, które są do czterech liter).

Ci, którzy wyważają wyważone opony co roku przed założeniem ich do auta po co to robią? Jestem zaciekawiony tym tematem. Pomijam opony stare, w których jest duże prawdopodobieństwo wystąpienia purchli.


Ile lat guma ma swoje właściwości? Przytoczę tu przykład motocyklowy. Opona motocyklowa ma żywotność zakładaną przez producentów średnio 5 lat. Po tym czasie staje się plastikowa przez co niebezpieczna i nie spełnia swojego zadania. Po tym czasie powolutku powostaja mikropęknięcia, guma nie jest elastyczna, hamowanie w pochyleniu powoduje z wiekiem uslizgi, przyczepność spada z każdym sezonem, dodatkowo twardniejąca opona zmniejsza komfort jazdy nie tłumiąc nierówności, zmienia się też geometria opony. Po założeniu identycznej opony, fabrycznie nowej czuć diametralną zmianę w zachowaniu motocykla. Uważam, że podobnie jest z oponami samochodowymi, starzenia opony tak "nie czuć" bo dysponujemy czterema szerokimi gumami, ale co z sytuacji ekstremalnej, kiedy potrzebujemy dobrej przyczepności opon?
 
ja ostatnio założyłem z zapasu letnią oponkę z roku 01 teraz już nie produkują nawet takich wygląda jak nówka zachowuje się tak samo jak druga która jest z 08 roku
kumpel ma oponki z 99 roku i jakoś nie narzeka a jeździ bardzo dużo :)
 
ja ostatnio założyłem z zapasu letnią oponkę z roku 01 teraz już nie produkują nawet takich wygląda jak nówka zachowuje się tak samo jak druga która jest z 08 roku
kumpel ma oponki z 99 roku i jakoś nie narzeka a jeździ bardzo dużo :)

Czytamy, analizujemy i dopiero piszemy. Ewentualnie omijamy trzecią czynność...

My (przynajmniej ja) piszemy o zimowych oponach. Letnie starsze nie tracą tak bardzo właściwości co zimowe. Poza tym takich, którzy jeżdżą dużo i nie odczuwają różnic w oponach znam wielu i naprawdę nie są dla mnie guru a wręcz przeciwnie.

- - - Updated - - -

Mam troszkę praktyki w ASO i naobserwowałem się zmiany opon. Niestety opony zdejmowane i zakładane dwa razy do roku niszczą się - rant, przylgnia (miejsce w którym stykają się z felgą) i odkształcają. Podobnie jest z felgami, dwa razy do roku zmiana opon powoduje bardzo delikatne rysy, które podczas całego cyklu eksploatowania "powiększają się", farba łuszczy, uszkodzony materiał utlenia...... Wspomnę też taki szczególik, że posiadając dwa komplety felga jest mniej zniszczona niż taka, która jest cały rok narażona na uszkodzenia mechaniczne i działanie warunków atmosferycznych. Jestem za kupnem obojętnie jakich felg odpowiednio na zimę jak i lato (i w ogóle posiadania dwóch rodzajów opon a nie uniwersalnych, które są do czterech liter).

Ci, którzy wyważają wyważone opony co roku przed założeniem ich do auta po co to robią? Jestem zaciekawiony tym tematem. Pomijam opony stare, w których jest duże prawdopodobieństwo wystąpienia purchli.


Ile lat guma ma swoje właściwości? Przytoczę tu przykład motocyklowy. Opona motocyklowa ma żywotność zakładaną przez producentów średnio 5 lat. Po tym czasie staje się plastikowa przez co niebezpieczna i nie spełnia swojego zadania. Po tym czasie powolutku powostaja mikropęknięcia, guma nie jest elastyczna, hamowanie w pochyleniu powoduje z wiekiem uslizgi, przyczepność spada z każdym sezonem, dodatkowo twardniejąca opona zmniejsza komfort jazdy nie tłumiąc nierówności, zmienia się też geometria opony. Po założeniu identycznej opony, fabrycznie nowej czuć diametralną zmianę w zachowaniu motocykla. Uważam, że podobnie jest z oponami samochodowymi, starzenia opony tak "nie czuć" bo dysponujemy czterema szerokimi gumami, ale co z sytuacji ekstremalnej, kiedy potrzebujemy dobrej przyczepności opon?

Nie krótko ale na temat i mądrze.
Jedynie w kwestii sprawdzenia/wyważenie to mam inne zdanie. Często podczas hamowania mocnego, po mocnym uderzeniu w dziurę itp opona może się inaczej ułożyć na feldze i sam wiem z doświadczenia, że nieraz w środku sezonu (szczególnie zimą) odczuwam wibrację (a jestem na to wyczylulony) i daję koła do sprawdzenia. Niejednokrotnie bicie rzędu 15g daje duży dyskomfort i, jak ktoś "czuje auto" nie pozwoli sobie na takie zaniedbania. Oczywiście nie zawsze tak musi być ale jednak sprawdzenie kół przed zmianą zazwyczaj kosztuje grosze (ja mam za darmo akurat) i oszczędza nam nerwów a podzespołom auta obciążeń.
 
Czy takie opony zmieniane przez 10 lat dwa razy w roku się nie zniszczą. wiem ze niby opony są obliczone na 5 lat ale ja dużo nie jeżdżę i wiem z doświadczenia ze opony starsze ale z dobrym bierznikiem wcale nie są zauważalnie nawet gorsze chociaż i tak fachowcy powiedzą ze trzeba wymienić po 5. ja zamierzam jeździć dłużej.

opona nawet jak leży i jest kompletnie nieużywana to się starzeje. Po prostu po 5 latach zaczyna kruszeć. Jak bardzo się uprzesz to trochę ponad te 5 lat pojeździsz, ale nie wiem czy jest to do końca opłacalne. Dobra rada to od czasu do czasu zamieniaj opony na osiach (te które był z przodu daj na tył). Będą się ładnie równo zużywały:)
 
"Ci, którzy wyważają wyważone opony co roku przed założeniem ich do auta po co to robią? Jestem zaciekawiony tym tematem. Pomijam opony stare, w których jest duże prawdopodobieństwo wystąpienia purchli."


No robią to po to bo koła po całym sezonie na naszych wspaniałych drogach wymagają wyważenia:) przy większym pechu znam takich którzy wyważają dwa razy w sezonie, czy to po zimie czy po lecie zawsze jakieś delikatne bicie się znajdzie dlatego właśnie też należę do grona osób które przed założeniem drugiego kompletu kół wyważają je:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra