• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

ślizgające się sprzęgło?

  • Autor wątku Autor wątku thrr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

thrr

Nowy
Rejestracja
Kwi 15, 2013
Postów
15
Lokalizacja
Warszawa/Olsztyn
Auto
Alfa Romeo 147, 2.0 TS, 2001, 3d
Wczoraj jadąc Bellą zauważyłem, że mimo wchodzenia na wyższe obroty Alfa nie przyspieszała tak jak powinna. Na 3. biegu mimo 5000 obrotów brakowało przyspieszenia. Wydaje mi się, że wcześniej nie było tego problemu. Obstawiam więc, że zaczęło mi się ślizgać sprzęgło. Nic nie śmierdzi, nie słyszałem, żeby hałasowało, biegi wchodzą bez problemu (poza wstecznym, przy którym czasami zgrzyta jak nie docisnę pedału do podłogi). Kolejny objaw, który wskazuje na ślizganie się sprzęgła, to wczoraj sprawdziłem czy da radę ruszyć z 4. biegu. Przy odpuszczaniu sprzęgła i dociskaniu gazu samochód lekko ruszył, nie spadły obroty i nie wyłączył się od razu. Chyba że te objawy to coś innego niż ślizg sprzęgła - na przykład zapowietrzony układ albo jeszcze coś innego?

Na poniedziałek jestem umówiony na mechanika i prawdopodobnie wymienię kompletne sprzęgło. Mam wobec tego pytanie do forumowiczów - czy nie będzie problemem wyjazd w trasę w dwie strony w weekend (w sumie około 500 km) przed wizytą u mechanika? Naczytałem się w sieci, że ludzie jeździli ze ślizgającym się sprzęgłem kilka tygodni i nic się nie działo.

Jeżdżę raczej delikatnie, gwałtownie nie przyspieszam, raczej nie wyprzedzam na trasie (a teraz to już zupełnie wykluczone). Przebieg aktualny to 162 tys. km (raczej oryginalny na podstawie papierów z ASO).
 
Mysle, ze nie powinno byc problemu, tym bardziej jezeli to dluzsza trasa - jazda na jednym biegu przy jezdzie "na emeryta", oraz, ze to dopiero poczatki walnietego sprzegla... U mnie kolega od 3 lat jezdzi z zawalonym sprzeglem, ale w VW, lapie dopiero od samej gory, przyspiesza jak traktor, ale jezdzi :D
 
Ostatnia edycja:
Mam wobec tego pytanie do forumowiczów - czy nie będzie problemem wyjazd w trasę w dwie strony w weekend (w sumie około 500 km) przed wizytą u mechanika?
Zakładając, że nie jedziesz w góry, to jak pisał Kolega wyżej, powinno być wszystko OK. Jak jedziesz w góry, to odradzam, bo możesz pod jakąś górkę nie podjechać.
 
Jadę z Warszawy do Olsztyna. Gór raczej nie ma, są lekkie wzniesienia, ale jeśli sytuacja ze sprzęgłem się nie pogorszy, to nie powinno być problemu, wczoraj na estakady bez problemu podjeżdżała. Teraz rusza i jedzie bez problemu, brakuje tylko "buta". Wieczorem jeszcze z ciekawości odpalę i posłucham czy nie wydaje dziwnych dźwięków. Gdyby działo się coś podejrzanego, wrzucę filmik.

- - - Updated - - -

Panowie, no i zgłupiałem. Po powrocie do domu zrobiłem objazd dookoła osiedla. Wydaje się, że wszystko wróciło do normy - Bella znów zaczęła przyspieszać, jest moc, ładnie się zbiera. Co się mogło stać, że wczoraj auto było zamulone, a dziś z powrotem śmiga?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra