Pytania do Alf 156 2,4 20V

Johny3

Nowy
Rejestracja
Sty 17, 2012
Postów
131
Lokalizacja
Śląsk
Auto
AR 156 2.4 175 KM
Witajcie,
na początek to przepraszam jak dodaję w złym temacie, ale nie znalazłem odpowiedniego działu oprócz Hyde`a.
W przyszłości będę zamieniał swoją Sienę na inne auto i oczywiście jako pierwsza sugestia pojawiła się Alfa :D Szukałem wiele samochodów, ale jednak Alfy są najładniejsze, a przy okazji tanie.
No i mój wybór padł na 156 po lifcie 2,4 JTDm 20V 175 KM, wiem z praktyki z naszą 159 120 KM, że to zdecydowanie za mało do szybszej, a w zasadzie dynamiczniejszej jazdy.
Nie szukam benzyny z uwagi, że będę dojeżdżał od nowego roku na uczelnię 60 km w dwie strony więc wolę oszczędniejszego diesla (droga to cały czas autostrada praktycznie).

No i w zasadzie mam kilka pytań, bo na innych stronach niczego rzeczowego się nie dowiem...

1. Jak to jest z awaryjnością tego silnika? Nie chodzi mi o to czy się psuje tylko ewentualnie jak często/jak kosztowne są naprawy.
2. Czym się kierować szukając dobrej 156?
3. Znalazłem 2 ładne 156, ale zastanawiam się czy to aby nie będą jakieś cykające bomby :D Wiadomo nikt pieniędzy nagle nie wiadomo jakich mieć nie będzie na ciągłe naprawy. Szukam po prostu auta, do którego będę lać paliwo, dbał o nie na ile się da, a w razie wizyty w warsztacie nie zejść na zawał z powodu rachunku :) Jeżeli koszta są zbliżone do A4, BMW 3 e46 czy Golfa/Passata to wszystko gra, bo na pewno nie wybrałbym innej alternatywy.
Obecnie tata ma 159 i w lutym będą dwa lata - nigdy jakiegoś większego problemu nam nie sprawiała, jak naprawy to raczej w normalnych pieniądzach, więc ogólnie był to udany zakup.

Na drugą 159 pieniędzy mieć na pewno nie będę, a 147 to dla mnie za małe autko, często się gdzieś jedzie w więcej osób więc 156 może być optymalne. Póki co się nie pali bo mam Sienę w LPG i wymienię ją jak skończy się ważność butli za jakieś 1,5 roku (ale wolę wybadać grunt wcześniej :D).

A to wspomniane Alfy. Może ktoś z Was miał z nimi styczność/oglądał może?

sedan
http://fanaut.otomoto.pl/alfa-romeo-156-175-km-distinctive-C31343991.html

i SW, ale pomimo, że to jednak typ kombi bardziej mi się podoba od tej wyżej
http://fanaut.otomoto.pl/alfa-romeo-156-ti-17-gta-distinctive-C31216475.html

Z góry dzięki za pomoc ;)
 
O dzięki za ten dział :)
W takim razie można usunąć żeby nie spamował ten temat ;)
 
Ogólnie posiadam 156 20V 2004r, na ogół są to M -jet wersje, czyli full wypas inaczej, ogólnie powiem tak, szybki , mocny, warkot silnika naprawde przyjemny, dynamiczny - fajnie się prowadzi, do 175 koni srednie spalanie tak jakoś 7,5L, niezłe wyposażenie, nagłośnienie do dupy, trzeba głośniki wymienić, i jakiś wzmacniacz pod siedzenie wsadzić, ogólnie 20V jest najdroższą wersją w porównaniu do innych wersji, chodzi o części, jak zamawiasz to muszą być też zgodne z 20V, dam przykład; montowałem komplet sprzęgła ostatnio, i pojawił się problem z wysprzęglikiem, skrzynie 4 razy ściągaliśmy, za każdym razem go rozwalało, zamówiłem wysprzęglik do 20V - był najdroższy, i wszystko działa do tej pory, z przepływką to samo , wymieniłem jedną, to na kompie pokazywała -200 stopni, przywieżli drógą, pokazywała -216 stopni, no ale najdroższa do 20V działała poprawnie, ogólnie trzeba uważać. bo części wszystkie pasują, ale nie są zgodne, silnikiem na ogół nie ma problemów, oczywiście trzeba go sprawdzić najpierw, dolnie zawieszenie wahacze do dupy, siadają co chwile, strasznie słaby skręt, tak jak mu by brakowało jednego skręcenia kierownicą, tak na początek to tyle, ogólnie to samochód który przypomina o sobie ;) trzeba dbać, dopieszczać, sprawdzać stan techniczny, jak lubisz w to się bawić i masz gróby portwel to kup 20V, jak nie to polecam inną wersję na przykład 150KM, pozdro
 
Ostatnia edycja:
1. Powiadajo, że Alfy to jedne z niewielu aut, które lepiej kupować w dizlu, więc powinien być to dobry wybór jak nie będzie Ci przeszkadzało, że Twoja Włoszka będzie miała wąsik, a za Tobą będzie się unosiła chmura potwornego smrodu :)
2. Na pewno nie niską ceną i nie wyglancowanym wyglądem. Dodatkowo ja przy zakupie każdego auta zawsze podchodziłem z miernikiem lakieru. Dobrze by było jakby sprzedający zgodził się sprawdzić auto u jakiegoś przez Ciebie wskazanego mechanika. Jak serwisuje w ASO warto sprawdzić historię samochodu.
3. Z Alfą warto poczekać, nie napalaj się,przyjdzie czas to kupisz fajną sztukę, a tak będziesz nażekał, że "Alfy się psujo". Ja poczekałem i nie żałuję. Uważaj na sprowadzane igły. Ludzie jarają się sprowadzonymi autami, ale ja bym chyba nie kupił bo jakiemu handlarzowi opłaca się sprowadzać auto w dobrym stanie. Tyle
 
@maarkuus k**** SŁOWNIK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ...

Johny co do auta o które pytasz - dokładnie takie kupiłem półtorej roku temu. Od tego czasu zrobiłem jakieś 70kkm. Auto przy kupnie wyglądało całkiem nieźle - kilka rzeczy udało mi się wychwycić, ale nie wszystkie. Powiadają, że alfy często kupuje się sercem a nie rozumem - no i z tym musisz walczyć jak już będziesz jakąś oglądać. Ja sam do dziś pluję sobie w brodę, że nie wychwyciłem kilku banałów jak niedziałające podgrzewanie lusterek, ogrzewanie siedzeń i pęknięta sprężyna w oparciu fotela - niby pierdoły ale nie potrafię sobie wybaczyć.

Przy zakupie zostaw sobie jakąś sumę pieniędzy na naprawy - raczej na bank coś się znajdzie.
U mnie po zakupie z miejsca do wymiany były tylne wahacze. Potem jakieś 20kkm zrobiłem chyba tylko z wymianą hamulców (standard - część eksploatacyjna) i niepotrzebną wymianą termostatu. Natomiast jak zaczeło coś klupać z przodu, to zasadniczo do dziś nie przestało :D Co chwilę coś innego - najpierw wymieniłem wszystkie wahacze, później zaszalałem z Bilstein B8, w międzyczasie ze 2 razy gumy stabilizatora (ostatnio założyłem poliuretany i mam nadzieję że będzie spokój) - obecnie szykuję się do przedładni. Swego czasu robiłem też dwumas i sprzęgło, ostatnio koło pasowe i rolki wraz z łożyskiem alternatora. Przez pieprzone gumy na wewnętrznych przegubach wymieniłem oba kielichy i krzyżaki (a do tanich nie należą) - a co ciekawe po wymianie dłuższej półosi i założeniu opaski chyba z Chin, rozpadła się ona na 3 części i ponownie wywaliło mi smar z przegubu - efektem jest nowy ale już wytrzaskany kielich ...

Jak pisałem, radzę więc zostawić sobie trochę pieniędzy przy kupnie, a przed kupnem, poczytać na forum co się lubi psuć, jak rozpoznać daną usterkę i czy jest ona kosztowna w naprawie. Co prawda będziesz musiał poświęcić na to trochę czasu, ale myślę że jeśli chcesz kupić 156 to na bank Ci się taki informacje przydadzą.

ps. jeszcze jedno @maarkuus - jakie są nie na ogół wersje 156 2.4 20v poza m-jet'ami ? i co ma m-jet do full-wypasu ??
 
No niestety nie zawsze wie się do końca co w aucie siedzi. Jak kupiliśmy naszą 159 to zaraz jak przyjechaliśmy do domu padł aku... Aczkolwiek większego problemu nie ma od dwóch lat.
Szkoda, że czytam coraz więcej negatywnych opinii o 156 (pomijam kwestie uczuciowe, tylko mechanika i naprawy). Raczej nastawiałem się na Alfę, ale mam coraz większe wątpliwości, bo za dużo pieniędzy mieć nie będę,a nie zamierzam kupić auta i w ciągu roku wpakować w nie drugie tyle. Z drugiej strony nie będę chciał jeździć golfem :D

A co do tego maarkuusa to chyba troll... może mu się M z BMW pomyliło
 
Ostatnia edycja:
Nie słuchaj tych oszołomów tobie odradzają a sami już mają drugą trzecią i tak dalej, to jedyne forum na którym narzeka się na markę którą się jeździ. Maarkuus ma sporo racji zamiast 2,4 lepiej kupić 1,9 140/150 też swoje pojedziesz a auto lżejsze, tańsze i ekonomiczniejsze no i też trochę mniej kłopotliwe miałem 2,4 z 2004 roku teraz mam 1,9 (150 KM). Jak braknie mocy to zainwestujesz w program i bez problemu te 175 KM ci wyczarują. A zaręczam golfy, fordy i cała reszta też potrafi się zepsuć.
 
sam żeś oszołom - ja po prostu napisałem jak wygląda moja obecna przygoda ze 156. Ani nie zachęcam ani nie zniechęcam, informuję tylko co i jak
 
Oczywiście, że eksploatacja w przypadku 2.4 jest droższa i tu nie powinno być żadnych wątpliwości, chociaż różnice nie są jakieś astronomiczne, ale są. Zależy kto ma jakie priorytety, może 1.9 jest dynamiczne, ale dźwięk i sposób rozwijania mocy przez 2.4 jest nieosiągalny dla 1.9 :)
 
pawel ma racje.
Mnie tylko denerwuje to, że jak już coś mam kupić do wersji poliftingowej, to ceny najczęściej dwukrotnie większe niż we wcześniejszych wersjach :D
 
zawias : dolne wachacze jakos jezdza, radza sobie, gorne plastik - leca w moment, laczniki stab tez slabe , wymienialem stabilizator przod tez ( ( mowie o czesciach z ASO bo takich uzywam )) , tylny zawias jest dosc mocny, ogarnia

uklad kierowniczy : ktos wyzej napisal, ze promien skretu jest jak w Autosanie, albo nie, ten lepiej nawet skreca , tu np krecenie i lawiracja na parkingach to tragedia :) natomiast na drodze idealnie

termostat tez przyjdzie pewnie Tobie wymieniac, krzyzaki i kielichy ? norma w 20v , rozwiazanie i material z dupska to i leca , tez robilem , nie wiem ile w zamienniku to kosztuje, bo tez ori bralem

EGR jak to w klekocie, predzej czy pozniej tez sie podda, trzeba bedzie wywalic

lubia pekac weze gumowe na dolocie ( aktualnie kwas i silikon wiec z bani )

profilaktycznie wymienilem tez swiece
 
Ostatnia edycja:
jeszcze jedno @maarkuus - jakie są nie na ogół wersje 156 2.4 20v poza m-jet'ami

Ty "rustupl" chyba nie jarzysz co tam napisałem, napisałem; (jak nie to polecam inną wersję ...)

No chyba raczej chodziło o wersje 2.4 JTD jak ;
2.4 JTD R5 10v 2387 100 kW (136 KM)
2.4 JTD R5 10v 2387 103 kW (140 KM
2.4 JTD R5 10v 2387 110 kW (150 KM)
2.4 M-jet R5 20v 2387 129 kW (175 KM)


"Johny3" nie wiesz co to jest M-Jet wersja (MultiJet) to se BMW kup a nie Alfe Romeo - Faktycznie, niezłe z was oszołomy !
Jeden kupił Alfe i pół roku pod nią leżał a drugi M-Jet z BMW myli
 
napisałeś że 156 20v to na ogół wersje M-jet - ja innych nie znam przy tej konfiguracji (samo z siebie wynika że 2,4 i 5 garów na dwóch wałkach).
Może i pół roku pod nią leżałem, ale odwiedziłem pół Europy (Bałkany - Serbia i Kosowo; Skandynawia - Finlandia, Szwecja i Dania no i zach Europy. Zawsze wróciłem (chodź przeważnie z jakimiś usterkami) na kołach.
Przed każdą podróżą znaleźli się ludzie którzy pytali czy nie boję się jechać 10 letnią alfą w taką trasę. Pomijam fakt, że w tym czasie ich szmelcwageny albo bezpłciowe seaty stały u mechaników (nie zmyślam). Od znajomego dla przykładu 2-letnia A6 zaczęła się palić (wiązka pod schowkiem)

ogólnie jeśli chodzi o 156 to to co napisał kenobi to całkowita prawda. Niemniej frajda z jazdy jest czasami bezcenna.

Co do ekonomiczności to sam jestem zaskoczony - jakiś czas temu podróż z Bytomia do Świnoujścia bez większych szaleństw ale też nie przy jeździe emeryckiej wyszło 5,8l/100km !!! (nie na kompie ale przeliczając z litrażu)
 
Ostatnia edycja:
maarkuss
Hmm z tego co wiem, to MultiJet to diesle montowane w Alfach, nie jak piszesz JTD, a JTDm (http://www.alfaromeo.pl/pl/#/technology/engines/multijet)
I nie nie mylę M-Jet z BMW, tylko napisałeś posta tak dziwnie, że specjalnie napisałem, że sam mylisz chyba wersję M z BMW serii M... No i właśnie co ma M-Jet do wypasu? Co może fotele dawali inne, albo uchwyt na kubek...


No, a kosztami części eksploatacyjnych 1,9 dużo różni się od 2,4?
Będąc szczerym to chciałbym właśnie 2,4. Teraz stoi u nas 1,9 120 KM i wcale nie powala, oczywiście da się przycisnąć i ładnie się zbiera, ale to nie to. To będzie w zasadzie moje pierwsze porządne auto - teraz mam Sienę i jednak chciałbym kupić coś czym będzie można się pobawić, a nie przemieszczać z A do B. Silnik ładnie brzmi, to już nie typowy klekot, choć nawet 1,9 chodzi ładniej niż Passaty czy inne Niemce. Jak będzie dało się zejść do 6,5l po mieście (tak, mam na myśli jazdę jak stary dziadek i nie przyspieszanie na wzniesieniach :D) czy do 6 na autostradzie przy 130-140 to będę zadowolony. Inną opcję jaką będę brał pod uwagę to Seat Ibiza FR 160 KM, która jest znacznie brzydsza, ale w podobnej cenie i oferuje mniej więcej to co chcę.
Już nie pytam o remont silnika czy nową skrzynię bo te zapewne sporo się różnią cenowo, ale to co psuje się najczęściej - wahacze, tarcze (wiem, że są sportowe, nawiercane z klockami w kpl za 400 zł 2 sztuki, a normalne 200), oleje, filtry.
 
Ostatnia edycja:
Nie bierz 2,4 jak nie masz możliwości w budżecie 1000zł na miesiąc na auto.
Nie mówię, że tyle wydasz, ale jednorazowa kumulacja może się trafić.
Jak ci przyjdzie zrobić kielich + krzyżak + półoś to jesteś już ~1500zł na tylko jedną stronę.
Sprzęgło, dwumasa, turbo nie jest jakoś strasznie droższa od 1,9 ale też boli.
No i spalanie. Zapomnij o mniej niż 7,5l/100km w mieście. Realnie wychodzi więcej niż 8 (w zimie 9) a nie mam wcale ciężkiej nogi.
Koszt zawiasu taki sam jak w 1,9.
A stockowe 2,4 nie jest takie wcale fajne. Przebieg momentu ma formę piramidy ze szczytem w okolicach 2000obr. Powyżej 3500obr jedzie już marnie. Góra generalnie słaba.
Kręcić można ale głównie para w gwizdek.
Auto fajnie jedzie po modach dopiero. Zamontujesz fmic i robi się sporo lepsza góra ale to już spory wydatek ;)

Jak chcesz fajnie jadące auto z miarę fajnymi osiągami i masz odpowiednio dużo kasy to bierz 2,4.
Jak sądzisz, że 159 120KM ma niezłe przyśpieszenie :D to bierz wersje 1.9 150KM w 156. Będzie wystarczające.

Moja obecna z mocą prawie 220KM w obecnych warunkach pogodowych nie ma trakcji na 3 biegu :evil:
 
Nie sądzę, że mną dobre przyspieszenie, na ogół wystarcza w warunkach miejskich, ale dla przyjemności z jazdy trzeba więcej moim zdaniem.
No nic w zasadzie dowiedziałem się tego co chciałem.Ogólny zarys mam no i Tak jak mówiłem teraz jeszcze nie kupuje.zobaczymy jak zmieni się sytuacja w momencie zakupu i wtedy będę wiedział co chce na 100%. W każdym razie dzięki za pomoc
 
Nie bierz 2,4 jak nie masz możliwości w budżecie 1000zł na miesiąc na auto.

No mała przesada, nie straszcie kolegi. Ja wiem że dwumas kosztuje 3500zł itp. ale moje koszty utrzymania od momentu zakupu jakieś pół roku temu i 12.000 przebiegu to jakieś 1379,53zł i są to jak narazie tylko koszty przeglądów olejowych i jakiś pierdółek. Więc stwierdzenie że na miesiąc trzeba mieć możliwości w budżecie 1000zł nijak się ma do moich kosztów.

pozdro
krzyzie
 
Co racja to racja :)
Żadne auto nie potrzebuje takiego wkładu finansowego.
Jak się dobrze trafi to wyda się tylko na paliwo i eksploatację.
Zielony nie jestem bo jedna Alfa stoi na placu i póki co przez dwa lata dużo pieniędzy nie pochłonęła, dlatego koszty rzędu 1000/miesiąc są trochę przesądzone(oczywiście wiem że chodzi o odkładanie takiej kwoty na kumulację). Jak się coś popsuje większego to trudno, nie znam chyba ani jednej osoby, która ma osobną lokatę założoną w razie awarii auta, bo bądźmy szczerzy jak często musisz naprawić połowę auta?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra