• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Alfa spadła z podnośnika u mechanika !!!!

seven

Nowy
Rejestracja
Gru 27, 2014
Postów
5
Auto
Alfa Romeo 156 SW 2.0 JTS
Zostawiłem Alfkę u zaufanego mechanika na wymianę płynów i wymianę chłodnicy bo była taka jakaś słabo - wyglądająca... do tego miał wymienić sworzeń prawy bo pukał. No i w dzień odbioru auta dostaję telefon że mam pilnie przyjechać. Zerwała się jedna strona podnośnika i autko spadł tak z 1,5 metra (może więcej) na bok :( I w dodatku z przodu nie miała koła oraz zawieszenia zmontowanego... Z tyłu uderzył felga lekko zsunęła się z opony i też puknęła... Poszły progi, wgięły się drzwi, szpary nie pasują na klapie od bagażnika no i maska się nie domyka bo skrzywiły się podłużnice widać ok. 1 cm różnicę... :( To jakaś masakra bo miałem auto w stanie IDEALNYM zero problemów chodziła jak złoto! Oczywiście ubezpieczalnia pokryje koszty naprawy ALE... Nie przejmuje się progami - lecz ta podłużnicą - dziób skrzywił się o jakiś 1cm... Niby jedzie prosto no ale widać gołym okiem że szpary nie pasują aż klapa się nie domyka... Nie śpię 4 dzień, nie jem, nie piję... Olewam progi, ale czy waszym zdaniem to bardzo poważne uszkodzenie i takie prostowanie podłużnic jest bezpieczne ? Bo jakoś straciłem zaufanie do tego auta :( Boje się że już nigdy nie odzyska geometrii... ehh

oczywiście auto na zdjęciach jest już troszkę opuszczone ale stało bardziej w pionie - dzięki bogu że nie obróciło się na dach.

attachment.php


attachment.php


attachment.php


attachment.php


attachment.php


attachment.php


attachment.php


attachment.php


attachment.php

Proszę o Wasze opinie.

Pozdrawiam Marcin.
 
Ostatnia edycja:
dobrze, że pod samochodem akurat człowieka nie było

mechanik ubezpieczony, ale ubezpieczyciel pewnie na dzień dobry zrobi "szkodę całkowitą" i masz klops, samochód to raczej pełnej sprawności nie odzyska , tzn bedzie 4 ślady zostawiał, chyba że trafi do jakiegoś mechanika magika (ale ze sprawnym podnośnikiem)

generalnie wyrazy współczucia, szkoda, na prawdę szkoda

pozdro
 
Tak myślałem, drugiej takiej już nie kupie :( A dlaczego jeżeli będzie szkoda calkowita to klops ?
 
Nie spać kilka nocy z powodu auta.. Ja bym sie wybrał do psychologa :)

Dobrze że nie było nikogo pod samochodem - jakby ktoś był to rodzina mogłaby mieć powody do nie spania.

Co do auta.. Będzie szkoda całkowita. Czyli wypłacą Ci wartość pojazdu przed szkodą - wartość wraku (jeśli jest inaczej niż w przypadku szkód komunikacyjnych to poprawcie mnie).

Pojedź gdzieś gdzie robią geometrie i niech sprawdzą jak mocno się to przestawiło
 
Moim zdaniem podłużnica jest OK. Po za tym mechanik ma oddać auto sprawne i on pokrywa koszty napraw.
 
Mechanik sprawdzał i mówili że podłużnice przesunęli sie o jakies 8mm... Co na długości dzioba daje ponad 1 centymetr i dlatego maska sie nie zamyka i ma taka szpare. On twierdzi ze Tyl jest ok ale widzę ze szpary na dachu od klapy tez sie różnią.

Arek z tym spaniem to taka przenosnia ze bardzo mi szkoda auta.

Mechanik twierdzi że to banal i on to wszystko wyprostuje... Ale wiecie, musi tak mówić bo to stało sie u niego i tak naprawde nie powie co myśli.
 
Ostatnia edycja:
Moim zdaniem tył się raczej nie zdeformował... bez przesady auto nie jest z gumy, a i sam upadek jakiś chyba strasznie wielki nie był.
 
Jeżeli ubezpieczyciel policzy Ci wartość całkowitą to warto wrak sobie zostawić na części i szukać następnej 156 :)
Samochód rzecz nabyta, trzeba dbać, kochać ale nie wolno się przywiązywać. Oczywiście szczere współczucia dla Ciebie i belli ale niema tego złego co by na dobre nie wyszło :)
 
Jeżeli ubezpieczyciel policzy Ci wartość całkowitą to warto wrak sobie zostawić na części i szukać następnej 156 :)
Samochód rzecz nabyta, trzeba dbać, kochać ale nie wolno się przywiązywać. Oczywiście szczere współczucia dla Ciebie i belli ale niema tego złego co by na dobre nie wyszło :)

Masz rację tylko niezbyt długo ją miałem... na poczatku sierpnia zrobiłem 1800 km by ją przytargać do Polski. Po prostu wiedziałem po co jadę i z myślą że to auto ma mi starczyć na jakieś 4 lata to taka przygoda troche boli. I najgorsze jest to że sprawdzam czy jest jakaś Alfa w benzynie co mogła by zastąpić te moją no i .... NIE MA NIC. A sami wiecie jak trudno jest poszukać 156 z małym udokumentowanym przebiegiem, w nienagannym stanie po regularnych wymianach. Te auto zaklepał mi członek rodziny który mieszka w Niemczech, zaklepał U SĄSIADA więc auto kupiłem od osoby prywatnej - gdy tam zajechałem na podwórku miał 159 i Giuliette. A te moją 156 kupił w 2006 roku w salonie. Aktualnie 81 tyś przebiegu... I teraz znajdź taką sztukę ponownie - nierealne.

Zastanawiam się już czy po prostu jej nie zrobić no i zostawić. Myślicie czy takie prostowanie tych podłużnic to bezpieczne ? Słyszałem że mogą się z czasem odkształcać znów i auto traci geometrie. To prawda?
 
Jeśli trafi do dobrego blacharza który ma odpowiednią ramę do prostowania to nie będzie żadnego śladu po tym upadku.
A co do odkształcania podłużnic to nie wydaje mi się aby tak mogło być.
 
Takie delikatne podbicie podlużnicy niczemu nie grozi, trzeba bedzie zapiąc samochod do ramy i naciągnąć i bedzie ok, czasem na warsztacie mamy auta w ktorych podlużnica jest pogięta jak harmonijka i skręcona a po odpowiednim naciagnięciu nic nie widać, to czy samochod bedzie zostawiał 4 slądy zależy raczej od tego czy mechanik ktory bedzie to naciągał się przyloży czy nie. Bardziej szkoda mi by bylo tych progów które trzeba będzie wyciągnac, spawarka pojdzie w ruch i koniec z oryginalnym lakierem i zabezpieczeniem. Buda w samochodzie jest na tyle elastyczna że te różnice w szparach wynikają nie tyle z uderzenia co z tego ze na zdjeciach samochod "wisi" za próg, w mojej alfie jak wstawialem podłogę i progi to przy podniesionej jednej stronie nadwozie skrecalo sie na tyle ze ciezko bylo zamykac drzwi a po opuszczeniu na koła wszystko wrocilo do normy.
Takze myśle ze jesli mechanik sie przyloży to po upadku nie będzie śladu i na twoim miejscu nie pozbywalbym sie z takiego powodu auta w idealnym stanie.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra