Wałek rozrządu...

Rejestracja
Mar 16, 2015
Postów
5
Auto
Alfa Romeo 156 1.8 TS Sportwagon
Witam, może ktoś mi pomoże z moim problemem. Posiadam AR 156 1.8 140kM, po lifcie. Gdy ją kupiłem miała klekot diesla, oczywiście pomyślałem że to wariator, do wymiany chciałem poczekać. Jadąc przez Niemcy nagle straciłem moc, maksymalnie mogłem jechać 80-100 km/h, jak było z górki i go rozbujałem do 140-160 to szedł. Wróciłem do domu i do mechanika. Chciałem robić sam ale zbyt się bałem rozbierać silnika. Wymiana pierścieni (były już przydarte), panewek, oczywiście uszczelki, uszczelniacze, wariator, jak się okazało wałek wydechowy był strasznie wydarty. Kupiłem używany w stanie bardzo dobrym, po czym mówię do mechaniora że jakaś przyczyna musi być, nic nie wyciera się bez przyczyny, pytałem z 10 razy czy sprawdził szklanki. Twierdził że tak, jest ok itd. Skręcił wszystko, po przejechaniu ok 50 km było słychać minimalne metaliczne cykanie, stwierdziłem że może szklanka się nie ułożyła dobrze. Przyszedł dzień wyjazdu za granicę, jestem w połowie drogi i znów to samo, brak mocy i dźwięk diesla się nasilił. Jestem w Szwajcarii, za samą wymianę wałka i szklanek bez materiału zapłacę mniej więcej tyle co warte jest auto. Pytanie jest nastepujące, żona może mi wysłać części tj komplet nowych popychaczy i wałek oraz blokady. Czy jeśli zablokuje wałek ssący, a nowy wydechowy założe zgodnie z blokadą to może wyjść coś dobrego z tego? Od razu mówię że nie jestem specjalistą od takich zabaw, ale sytuacja mnie zmusza. Dziękuje z góry za jakieś podpowiedzi. Jacek
 
Witam, może ktoś mi pomoże z moim problemem. Posiadam AR 156 1.8 140kM, po lifcie. Gdy ją kupiłem miała klekot diesla, oczywiście pomyślałem że to wariator, do wymiany chciałem poczekać. Jadąc przez Niemcy nagle straciłem moc, maksymalnie mogłem jechać 80-100 km/h, jak było z górki i go rozbujałem do 140-160 to szedł. Wróciłem do domu i do mechanika. Chciałem robić sam ale zbyt się bałem rozbierać silnika. Wymiana pierścieni (były już przydarte), panewek, oczywiście uszczelki, uszczelniacze, wariator, jak się okazało wałek wydechowy był strasznie wydarty. Kupiłem używany w stanie bardzo dobrym, po czym mówię do mechaniora że jakaś przyczyna musi być, nic nie wyciera się bez przyczyny, pytałem z 10 razy czy sprawdził szklanki. Twierdził że tak, jest ok itd. Skręcił wszystko, po przejechaniu ok 50 km było słychać minimalne metaliczne cykanie, stwierdziłem że może szklanka się nie ułożyła dobrze. Przyszedł dzień wyjazdu za granicę, jestem w połowie drogi i znów to samo, brak mocy i dźwięk diesla się nasilił. Jestem w Szwajcarii, za samą wymianę wałka i szklanek bez materiału zapłacę mniej więcej tyle co warte jest auto. Pytanie jest nastepujące, żona może mi wysłać części tj komplet nowych popychaczy i wałek oraz blokady. Czy jeśli zablokuje wałek ssący, a nowy wydechowy założe zgodnie z blokadą to może wyjść coś dobrego z tego? Od razu mówię że nie jestem specjalistą od takich zabaw, ale sytuacja mnie zmusza. Dziękuje z góry za jakieś podpowiedzi. Jacek

Wyjechany wałek wydechowy w TS 16v to 100% dowód że silnik to szmelc.Reszta wygląda tak samo albo gorzej.
Powód?Nie zmieniany olej.
Nie pocieszyłem Cię ale tak jest niestety.
 
Motor najprawdopodobniej dużo przeżył, zbyt pośpieszyłem się z kupnem bez zastanowienia. Problem jest w tym że ten drugi wałek poszedł po ok 2000 km, więc to już nie jest wina oleju raczej...fakt może nie być smarowania, ale to raczej wykluczam..
 
Chyba nie muszę się pytać czy to dało się sprawdzić podczas remontu....
 
Chyba nie muszę się pytać czy to dało się sprawdzić podczas remontu....
No.. Nie musisz. Sam tam raczej nic nie zdziałasz skoro mówisz, że specjalistą nie jesteś. Ciężka sprawa
Fakt możesz się sam bawić, może nawet dasz rade z pomocą kogoś ogarniętego i bardzo chętnego do pomocy z forum - ale jak pompa nie domaga to dojedziesz do PL i będzie to samo - a nawet gorzej. Poza tym teraz też mogło się coś poza wałkiem uszkodzić (wariator pewnie dostał już mocno w dupe)
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za odpowiedzi. Nie żebym się wymądrzał, ale mam takie pytanie, jeśli jest zbyt słabe ciśnienie oleju to wydaje mi się że drugi wałek też powinien dostać po tyłku, drugi tzn ssący. Co do wariatora, za pierwszym razem gdy to mi się stało, z ową awarią przejechałem ok 3000 km, stwierdziłem że wariator też trzeba by wymienić, tak zrobiłem - 750 zł za nówkę, a gdy rozebrałem starego wyglądał jak nie naruszony.... sprężyna cała, podkładka też, zazębienia w idealnym stanie. Dziwne troszkę te TSy. Wcześniej miałem 1.6 boxera i silnik igła, a naprawdę nie żałowałem go w czasie jazdy.
 
Dziękuję za odpowiedzi. Nie żebym się wymądrzał, ale mam takie pytanie, jeśli jest zbyt słabe ciśnienie oleju to wydaje mi się że drugi wałek też powinien dostać po tyłku, drugi tzn ssący. Co do wariatora, za pierwszym razem gdy to mi się stało, z ową awarią przejechałem ok 3000 km, stwierdziłem że wariator też trzeba by wymienić, tak zrobiłem - 750 zł za nówkę, a gdy rozebrałem starego wyglądał jak nie naruszony.... sprężyna cała, podkładka też, zazębienia w idealnym stanie. Dziwne troszkę te TSy. Wcześniej miałem 1.6 boxera i silnik igła, a naprawdę nie żałowałem go w czasie jazdy.

Jak już Ci napisałem ciśnienie oleju jest słabe stąd problem z wałkiem i wariatorem.Tak jest w TS że wałek wydechowy cierpi na tym pierwszy i bardziej niż ssący.
Ts nie jest dziwny,ale bardzo wrażliwy na kiepski/nie wymieniany olej.
Sorry za szczerość ale kupiłeś padakę.Tylko kompleksowy remont albo wymiana silnika.Na tym nie pojeździsz.
 
Dziękuję za odpowiedzi. Nie żebym się wymądrzał, ale mam takie pytanie, jeśli jest zbyt słabe ciśnienie oleju to wydaje mi się że drugi wałek też powinien dostać po tyłku, drugi tzn ssący. Co do wariatora, za pierwszym razem gdy to mi się stało, z ową awarią przejechałem ok 3000 km, stwierdziłem że wariator też trzeba by wymienić, tak zrobiłem - 750 zł za nówkę, a gdy rozebrałem starego wyglądał jak nie naruszony.... sprężyna cała, podkładka też, zazębienia w idealnym stanie. Dziwne troszkę te TSy. Wcześniej miałem 1.6 boxera i silnik igła, a naprawdę nie żałowałem go w czasie jazdy.
Z tego co gdzieś kiedyś widziałem na forum to po rozebraniu uszkodzonego wariatora możesz golym okiem stwierdzic, ze jest powycierany.. Skoro twoj nie jest to go zostaw na zapas
 
Zgadza się zużyty wariator widac gołym okiem. Co do postu że kupiłem padaczkę - to zgadzam się w 100 %. Tak jak pisałem zbyt się pośpieszyłem z kupnem. Tak czy inaczej auto zostanie sprzedane po przyjeździe do kraju, szkoda pieniędzy i nerwów. A jak objawi się padnięty popychacz? Tzn gdy będzie zbyt miękki, lub zbyt twardy?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra