Zakup 156-tki

auslander

Nowy
Rejestracja
Kwi 6, 2015
Postów
18
Auto
156
Witam. Jako, że jestem nowy, a co za tym idzie, nie wszystko da radę zrobić od razu, piszę tu - wiem, że jest dział BAZAR, mimo to proszę o wyrozumiałość.

Otóż noszę się z zakupem 156-tki (na przełomie maja/czerwca 2015). Jasną sprawą jest, że wolę kupić auto od kogoś z forum ze wględów oczywistych. Jeśli się nie da, trudno...

- Najchętniej Sportwagon.
- Koniecznie Diesel, pojemnośc i moc bez znaczenia. Jeśli benzyna, to musiałoby mnie baaardzo chwycić za serce...
- Najchętniej przedliftingową, choć to nie konieczność.
- Stan i ogolne wrażenie nie może budzić jakichkolwiek wątpliwości (na tyle, ile to możliwe).

Najlepiej Śląsk i okolice...

I najważniejsze - budżet to około 15.000 zł

To co? Pomożecie? Polecicie coś???:)

Z góry dziękuję
 
Delikatna podpowiedź, bo zadeklarowałeś spory budżet jak na przedliftową 156-tkę. Bardzo ostrożnie podejdz do forumowych aut, często pod płaszczykiem klubowych samochodów kryją się trupy gorsze od komisowych leżaków. Chyba że trafisz od znanego i cenionego forumowicza, wtedy wymagać możesz więcej ;)
P.S. podobieństwo osób i miejsc czysto przypadkowa i zmyślona.
 
W takim budżecie można śmiało szukać po 156 FL albo 166 przed FL :)
 
Za 15k sprzedam swoje v6 156 - zewnetrze przedlift, wewnatrz polift. Wszystko zrobione, duzo by opowiadac, skora recaro i sportpack, duze brembo, nowy rozrzad, nowy zawias z przodu wlacznie z amorkami, lpg stag na hanie 2000. Jakbys chcial pogadac to daj na priv.
 
budżet miazga jak na 156 wg mnie
i do tego przed fl
 
Tak jak na to patrzę to ja bym mojej FL za 15 nie oddał, chyba że bym oddał na zimówkach, audio zamienił na seryjne, no i nie ma więcej co wyjąć, czyli moja byłaby droższa
Co jakiś czas przychodzi mi myśl o sprzedaży, ale ogólnie nie mam na co zamienić, a jak była Impreza GT to na szczęście Alfa była u Pabla, teraz choruję na S4, ale ogólnie nie ma nic w porządnym stanie w tym kraju
 
Ostatnia edycja:
Jestem bardzo wybredny w kwestii aut:)
Jak wspomniałem, podoba mi się bardziej przed FL, aczkolwiek nie wykluczam i nowszych. Za to 166 kompletnie odpada. Auto będzie robić rocznie ok 15-20 tys km, dojazd do pracy (25km dziennie) i weekendy za miasto, plus codzienne użytkowanie, więc za duże auto nie ma większego sensu. No i jako, że jestem strasznym pedantem, przyszła bella będzie docelowo w stanie fabrycznym...
 
Przed FL buda ma większy pazur, ja po Busso szukałem przedlifta, ale jedyny zadbany egzemplarz jaki mi trafił w łapy to FL i ogólnie co do pedantyczności to mi już to przeszło w dużym stopniu, po wycenie starej Alfy, w mojej byś tylko z mankamentów znalazł ślady po kocie na masce i rysę na szybie od środka (akwarium zarysowało). Niedawno oglądałem dla człowieka z drugiego krańca Polski perełkę w okolicy i wiele brakowało do perełki, jak szukałem Alfy to obejrzałem około 5 forumowych i drugie tyle z ogłoszeń i każda to był rzęch, ale niektórzy chyba uważają że tak być musi
 
Ostatnia edycja:
Ja tak mam jak widzę w tej chwili większość ogłoszeń na Allegro... Co rozumieć więc pod pojęciem "rzęch"? Gdyby skupić się tylko i wyłącznie do ogłoszeń na forum i znanych portalach, jak myślicie, jest coś wartego uwagi?
 
Z drugiej strony nie przesadzajmy. Nikt normalny nie bedzie pchał w auto warte góra 7tys niewiadomo jakich pieniędzy. Auto używane to auto używane. Trzeba sie pogodzić z tym, ze ZAWSZE bedzie cos do zrobienia. U mnie w 156 np przestały sie otwierać tylne prawe drzwi. Za cholerę sie nie mogę zebrać zeby zdjąć boczek na zamkniętych drzwiach i to ogarnąć. A to pewnie dlatego, ze jeżdzę w zasadzie sam i tych drzwi używam dwa razy w lipcu. Dla kogoś to moze być usterka "nie do przeskoczenia" przy kupnie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Aż takim ignorantem nie jestem:) Mam świadomość, że trzeba będzie inwestować - uszkodzona klamka to nie problem, ale już rdza, umierający dwumas, turbo i Bóg wie co jeszcze to nokaut.
Liczę na to, że po prostu ktoś ma, dba, dmucha i chucha ale gdy pojawi się ktoś, kto da cenę dużo wyższą od obowiązującej rynkowej, odda w dobre ręce.

Z drugiej strony, można kupić za 7 tysi i włożyc drugie tyle, by dopieścić...

A jak się ma FL do ewentualnej poprawy jakości/awaryjności 156?
 
W przypadku alfy 156 najważniejsza rzecz to podłoga, co po niektórzy mówią że u nich nie ma rdzy, ale prawda jest taka że w każdej rdzewieje, niektórzy o tym wiedzą i robią renowację, która kosztuje kilka ładnych stów i trzeba to powtarzać co 2- 3 lata żeby mieć spokój, ale jak w ogłoszeniu pisze bez znak korozji, wsadzam głowę pod spód, w ręku sróbokręt żeby popukać i widzę oto taki widok
attachment.php

Rzęch dla mnie to auto które w ponad połowie nie zgadza sie z opisem, w szczególności silnik, buda i zawias, ta z fotki każdy z tych punktów miała niezgadzający się z opisem.
Klamka, porysowany plastik, to nie problem
 
Ostatnia edycja:
Ogólnie po fotkach to nic nie dojdziesz, poza tym do handlarzy trzeba podchodzić z ogromnym wyczuleniem (znam kilku każdy to kanciarz)
W pierwszej spytałbym się czy koleś ma miernik i sprawdzał czy było coś malowane, ponieważ to handlarz to chyba zauważył że zderzak przedni był malowany, resztyz fotek nie wywróżę
Co do drugiej, to auto ma 163 tysiące przejechane, moja ma 230 a kierownica i gałka wygląda lepiej niż tu, nie wspominając o tym ze gałka jest przedliftowa, nawiasem mówiąc pięknie umyta komora silnika, tak ktoś mył że aż nalepkę zmyło ;)
A i przed oglądaniem radzę się przejechać z kimś Alfą, która ma dobre zawieszenie i ogólnie jest mechanicznie dobra, bo niekiedy coś nie tak, a po przesiadce z powiedzmy Wieśka to tego nie odczujesz
 
Ostatnia edycja:
Jestem pod wrażeniem, nie dojrzałem, że zderzak w pierwszej mógł być malowany - jak to dojrzałeś?:) (nawiasem mówiąc, była opinia o tym sprzedającym na forum, podobno nienajgorszy... Chyba, że się mylę?).
Silnik chyba każdy będzie myty, a licznik kręcony. Nie zwracam na to uwagi, bo musiałbym kupić z salonu... Interesuje mnie raczej stan ogólny i nawet jeśli auto miało stłuczkę, to przełknę, pod warunkiem, że zostało fachowo naprawione...
 
Moja zasada to nie brać od handlarzy. Prywatne osoby - nigdy sie nie zawiodłem.
Tez znałem kilku handlarzy i każdy oszukiwał. I to grubo. Stad moze nie ufam komisom itp.
Kupno taniej ale prostej i dołożenie kasy to niezła idea ale czasochłonna. I zawsze po drodze wychodzą dodatkowe akcje.
Ja swoją 156 doinwestowalem grubo w marcu wiec mam wszystko na 100%. 2-3 lata jazdy przede mną :) musi sie zamortyzować.
 
Taaa, kup tylko od prywatnej osoby...

Ogólnie - jak ktoś ma i chce dostać dobrą cenę - zapraszam:)
 
Moja była z polskiego salonu :) pierwszy właściciel sprzedał drugiemu ktory był jej serwisantem w Aso. A teraz jeździ u mnie :)
Mam fajne faktury z Aso - normalnie lektura ze hoho.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra