montaż wahaczy górnych

  • Autor wątku Autor wątku amicus4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

amicus4

Guest
Witam,

jak w temacie, mam wahacze do zamontowania i chciałem to zrobić sam bo nie ma nic lepszego w weekend niż wypić kilka piwek i ubrudzić się smarem. Przeglądając forum trafiłem na informację dotyczącą dociągnięcia śruby pomiędzy wahaczem a samochodem, ktoś twierdził że gdy zrobi się to na podnośniku i opuści samochód to można zerwać gumy wahacza-czy trzeba dokręcić na obciążonym zawieszeniu? A jeżeli tak to w jaki sposób? Druga sprawa, też dotycząca tej śruby: czy ona nie wymaga wymiany, czy tam też nie robią się luzy, czy ona powinna sztywno trzymać wahacz? Dzięki za wszystkie odpowiedzi.

Pozdrawiam
 
Czytałem manuala i to nie tylko na tym forum ale nigdzie nie jest napisane co zrobić z tą śrubą i czy konsekfencją może być zniszczenie wachacza.
 
Ja wszystko dokręciłem gdy samochód stał na podnośniku, śruby nie wymieniłem. Później miałem przygodę ze sprzęgłem i zawieszenie było rozkręcane i skręcane jeszcze dwa razy (również na podnośniku). Wahacz nadal sprawny (5 000 km).
 
Panowie nie ma znaczenia a jakim połozeniu dokreci sie wahacz-on nie pracuje w "samej gumie" a i dokrecenie samej sruby nic nie pomoze-no chyba ,ze była nie dokrecona i nie trzeba jej tez wymieniac przy zmianie wahaczy.
 
Ja zrobiłem najprościej, pojechałem do mechanika. Wymienił wachacze w mojej pięknej i po kłopocie. I dzisiaj też bedę pił piwko polerując moją 156 :)
 
Eeee, chodzi o to żeby coś zrobić samemu. Dzięki za podpowiedzi, idę walczyć :-), wieczorem napiszę jak poszło :-) Mam nadzieje że nie skończy sie u mechanika :-)
 
z tego co mi mowil mechanik, dokrecac trzeba na opuszczonym lub podpartym. Mowil ze bylo wiele nieuwzględnionych zwrotow czesci wlasnie przez zly montaz( wychodzilo po paru tys.). Ale to nie moje slowa.
Srube lepiej miec nowa w zapasie bo nie wiadomo jak stara bedzie wygladala po odkreceniu.
 
Gotowe, ale tylko jedena strona, druga jutro, wnioski:

Można górny wahacz dokręcić mocno nawet na niepodpartym zawieszeniu bo nawet po mocnym dokręceniu można, co prawda z dużym oporem ale można nim ruszć w górę i w dół w całym zakresie.
Zamiast wybijać sworzeń z zwroynicy młotem można podnieść drugim podnośnikiem układ zawieszenia do momentu kiedy odległości miedzy elementami będą równe, włożyc tam coś (ja włożyłem gruby dopasowany klucz) i opuścić, samo wyskoczy (co prawda zniszczyłem gumę ochronną wahacza w ten sposób, no ale ja go wymnieniałem :-))
Niestety zauważyłem że mam do wymiany też dolny wahacz :-( (więc spodziwajcie się nowych postów i głupich pytań :-)), ale co mnie mocno ucieszyło na gumach stabilizatora nie mam żadnych luzów :-)
Dzięki wszystkim za podpowiedzi, temat uważam za zamknięty.
 
Zamiast wybijać sworzeń z zwroynicy młotem można podnieść drugim podnośnikiem układ zawieszenia do momentu kiedy odległości miedzy elementami będą równe, włożyc tam coś (ja włożyłem gruby dopasowany klucz) i opuścić, samo wyskoczy (co prawda zniszczyłem gumę ochronną wahacza w ten sposób, no ale ja go wymnieniałem :-))

czy nie lepiej kupić za parę groszy ściągacz do sworzni ?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra