• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Konsekwencje zerwanego paska rozrzadu?

  • Autor wątku Autor wątku kogut
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kogut

Guest
Witam serdecznie.Mam takie pytanie,dzis podczas jazdy zgaslo mi auto,jak sie pozniej okazalo na pasku rozrzadu nie ma kilku zebow w miejscu na kole walu,jakie beda konsekwencje tej usterki,czy cos powaznego sie stalo?Co powinienem wymienic przy tej okazji?Dodam ze auto ma okolo 80000km przebiegu.Dziekuje za pomoc.
 
Sam pasek się raczej nie zrywa, tak jak napisałes najczęściej dochodzi do ścięcia zębów na pasku...Nie dotykaj kluczyka i nie próbój obracac silnikiem...

W tych autkach rozrząd jest kolizyjny i jesli miałeś szczeście to nic sie nie stało, a jesli pecha to mozesz mieć pogięte zawory, przebity tłok itd itp...

Teraz to co możesz zrobić to jechać do dobrego majstra niech rozbierze silnik i sprawdzi wszystko dokładnie, bardzo dokładnie!!! Wtedy bedziesz wiedział na czym stoisz.

W sumie ja nie ryzykowałbym 80 tys na pasku. Przy 60ciu tysiacach ja swój wymieniam, bo dalej to juz róznie bywa jak widać...

Nie dopatrzyłes kolego tak istotnej rzeczy jak wymiana paska rozrządu, więc tak troche na własne życzenie masz teraz problem:(

Pozdrawiam
 
w takich przypadkach nie ma tak zwanego szcześcia, minimalne straty to pogięte zawory.
- nie bardzo wierżę w te 80.000 km ale to w tym przypadku nie ma znaczenia.
 
w takich przypadkach nie ma tak zwanego szcześcia, minimalne straty to pogięte zawory.
- nie bardzo wierżę w te 80.000 km ale to w tym przypadku nie ma znaczenia.
Moim zdaniem bez pogięcia zaworów (nie wiadomo ilu) się nie obeszło i to jest raczej optymistyczna wersja. Przerabiałem zerwanie zębów na pasku trzykrotnie, raz w swojej Alfie, która prosto z salonu trafiła w moje ręce i przy przebiegu 51.000km miałem to zdarzenie, a dwa razu w Alfie wujka. Za każdym razem do wymiany były tylko i aż zawory (u mnie 6, u wujka nie pamiętam ile...).
Tak więc i tak daleko zajechałeś, skoro na liczniku jest 80.000km
Do naprawy dolicz koszty wymiany rozrządu, myślę, że jeśli się postarasz, to w 2.000zł się zmieścisz (poza ASO oczywiście).
Daj znać jak już zrobisz motor co i jak i jakie koszty.
Pozdrawiam.
- Rafał
P.S. masz stosunkowo młody samochód, jeśli był serwisowany w ASO, a te 80.000km jest prawdziwe, to możesz próbować zmniejszyć koszty, tłumacząc się tym, że instrukcja podaje iż wymiana paska ma mieć miejsce przy przebiegu 100.000km, a Ty zarobiłeś z tego dopiero 80%.
Mnie się udało i część kasy mi wrócili, ale pisałem do Fiata do Bielska Białej w tej sprawie.
 
Ostatnia edycja:
w takich przypadkach nie ma tak zwanego szcześcia, minimalne straty to pogięte zawory.

pozwolę się nie zgodzić - mi osobiście zdarzyło się zerwanie paska bez jakichkolwiek następstw - co prawda było to Clio i pasek poszedł podczas postoju na światłach - ale jednak można mieć szczęście :)
ale oczywiście jak najbardziej moi szanowni przedmówcy mają rację - dokładne oględziny silnika niezbędne są;
 
Nie wszystkie silniki są kolizyjne - może właśnie to clio takie było. Chociaż teraz to już rzadkość bo to przede wszystkim starsze typy samochodów takie były. Ja kiedyś miałem kolizję po ścięciu zębów w pasku rozrządu w polonezie caro plus. Na szczęście tam były laski popychaczy i wałek w bloku, więc obeszło się bez większego remontu.
 
Sam pasek się raczej nie zrywa, tak jak napisałes najczęściej dochodzi do ścięcia zębów na pasku...Nie dotykaj kluczyka i nie próbój obracac silnikiem...



W sumie ja nie ryzykowałbym 80 tys na pasku. Przy 60ciu tysiacach ja swój wymieniam, bo dalej to juz róznie bywa jak widać...

Nie dopatrzyłes kolego tak istotnej rzeczy jak wymiana paska rozrządu, więc tak troche na własne życzenie masz teraz problem:(

Pozdrawiam

Ależ czasem się zrywa całkiem i to na dodatek przy przebiegu trochę ponad 40kkm od wymiany kompletnego napędu rozrządu, u mnie się tak zdarzyło:( Tak więc przebieg 60kkm pomiędzy wymianami niczego nie gwarantuje, a jedynie poprawia samopoczucie do czasu zerwania. Znam też ludzi, którzy wymieniają paski co 150kkm i jeszcze nie mieli pecha. Zycie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz kiedy wypadnie na ciebie...
 
Zycie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz kiedy wypadnie na ciebie...
Przecież to również kwestia stylu jazdy i zestrojenia samochodu (silnik+przełożenia skrzyni). Jak miałem Hondę Civic to jeździło się 2000rpm-2600rpm. Tą Alfą 156 nie da się inaczej jeździć niż 2500-3500rpm. To kwestia też przełożeń skrzyni. Na jedynce trzeba podciągnąć do 2000rpm przed wrzuceniem dwójki i to na zimnym silniku, więc taki pasek się szybciej zużywa niż w Hondzie. Na autostradzie również Alfą się jedzie 4000-5000rpm a Hondziną 4000 max, potem i tak nie odchodziła.

Więc pasek jest w tej mojej Alfie 156 bardziej obciążony niż w Hondzie, więc zużyje się szybciej. Taki urok sportowo zestrojonych aut.
 
Przecież to również kwestia stylu jazdy i zestrojenia samochodu (silnik+przełożenia skrzyni). Jak miałem Hondę Civic to jeździło się 2000rpm-2600rpm. Tą Alfą 156 nie da się inaczej jeździć niż 2500-3500rpm. To kwestia też przełożeń skrzyni. Na jedynce trzeba podciągnąć do 2000rpm przed wrzuceniem dwójki i to na zimnym silniku, więc taki pasek się szybciej zużywa niż w Hondzie. Na autostradzie również Alfą się jedzie 4000-5000rpm a Hondziną 4000 max, potem i tak nie odchodziła.

Więc pasek jest w tej mojej Alfie 156 bardziej obciążony niż w Hondzie, więc zużyje się szybciej. Taki urok sportowo zestrojonych aut.
Przecież Hondy to typowe "wiertarki", które wysoko się kręcą...
Natomiast m.in dlatego są różne paski rozrządu, bo są różne jednostki napędowe. Skoro silnik jest wysokoobrotowy, to logiczne, że i pasek powinien być do niego przystosowany. Oczywiście styl jazdy ma wnet bym powiedział decydujące znaczenie, ale sama budowa silnika T.S. nie powoduje, że pasek szybciej się zużywa, bo to jest pasek specjalnie do T.S.'a zaprojektowany. Oczywiście odrębną kwestią jest to, że T.S. posiada takie a nie inne błędy konstrukcyjne...
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Tylko kogut ma jts, silnik bardzo kolizyjny przy zerwaniu paska, nie wiem jak przy ścięciu zębów. W 2tyś zł także raczej się nie zmieści biorąc pod uwagę szkockie ceny.
Poszukaj dobry warsztat który się alfami zajmuje. Aso i mechaników od wszystkiego raczej omijaj szerokim łukiem.
Myślę że około 800-1000f będzie to ciebie kosztowało.
 
Przecież to również kwestia stylu jazdy i zestrojenia samochodu (silnik+przełożenia skrzyni). Jak miałem Hondę Civic to jeździło się 2000rpm-2600rpm. Tą Alfą 156 nie da się inaczej jeździć niż 2500-3500rpm. To kwestia też przełożeń skrzyni. Na jedynce trzeba podciągnąć do 2000rpm przed wrzuceniem dwójki i to na zimnym silniku, więc taki pasek się szybciej zużywa niż w Hondzie. Na autostradzie również Alfą się jedzie 4000-5000rpm a Hondziną 4000 max, potem i tak nie odchodziła.

Więc pasek jest w tej mojej Alfie 156 bardziej obciążony niż w Hondzie, więc zużyje się szybciej. Taki urok sportowo zestrojonych aut.

OZZY... uwazasz ze granice 2500-3500rmp w TSie to szybsze zuzycie paska?!?! przeciesz to silniki wysokoobrotowe, konstruowane raczej nie dla niedzielnych kierowcow wyjezdzajacych raz w tygodniu, poruszajacych sie delikatnie mowiac w tempie procesji i zmieniajacych przelozenie max przy 3000rmp!!!wydaje mi sie ze w miare bezpieczna czestotliwosc wymiany paska to ok 60tys kmow w kazdym aucie!!!i TS przy jezdzie i zmianie biegow w granicach 4500-5000rmp tez powinien przejezdzic tyle na pasku!!!POZDRO!!!:)
 
Ja skończyłem składać silnik po zerwaniu zębów tydzień temu. Mieszkam koło Derby także ceny pewnie podobne.
Same części kosztowały mnie ok 700 funtów. A oto lista:
- remont głowicy (wszystkie nowe zawory, gniazda i uszczelniacze) 270,-
- komplet uszczelek głowicy 45,-
- śruby głowicy 35,-
- rozrząd (pasek, napinacz, i rolka) 85,-
- olej + filtr 45,-
- wariator 65,-
- pompa wody 35,-
- balans (pasek, napinacz i dwa simmeringi) 95,-

Po ok 500 km czeka mnie wymiana oleju, płynu chłodzącego i może panewek, tak dla świętego spokoju.
 
Przecież Hondy to typowe "wiertarki", które wysoko się kręcą...
Co to ma do rzeczy? Autko było bardzo lekkie i nie musiałem wysoko kręcić żeby ładnie przyspieszało.
uwazasz ze granice 2500-3500rmp w TSie to szybsze zuzycie paska?!?!
No tak, bo zwróć uwagę że porównuję to do zakresu 2000-2500rpm. Więc tak pasek się będzie naturalnie szybciej zużywał niż przy spokojnej jeździe.
wydaje mi sie ze w miare bezpieczna czestotliwosc wymiany paska to ok 60tys kmow w kazdym aucie!!!i TS przy jezdzie i zmianie biegow w granicach 4500-5000rmp tez powinien przejezdzic tyle na pasku!!!POZDRO!!!
No moment, moment, wiadomo że po 60.000km rozważnie jest zmienić pasek, ale przecież pojawiła się sugestia, że w innych autach paski dłużej wytrzymują. A przypominam że wg. producenta pasek w 156 wymienia się co 120.000km. Ja sugeruję, że Alfą (przynajmniej moją Alfą) jeździ się inaczej, ja kręcę ją wyżej niż w poprzednim aucie. I inni również, przynajmniej z tego co zauważyłem. W mojej opinii paski należy zmieniać częściej w 156 bo to auto jest tak zestrojone, że się je wyżej kręci niż inne (szczególnie w mieście to widzę), jest bardziej "piłowane". A pasek jest elementem eksploatacyjnym.

Kiedyś myślałem, że to kwestia tego, że jak wsiadam do Alfy to diabeł we mnie wchodzi :) Ale potem przesiadałem się do Civica z powrotem i okazywało się że podobnie przyspieszam, prędkości w mieście te same utrzymywałem ale, o dziwo, przy niższych obrotach. Przełożenia w skrzyni były zupełnie inne, auto lżejsze. Ot co.
 
Co to ma do rzeczy? Autko było bardzo lekkie i nie musiałem wysoko kręcić żeby ładnie przyspieszało.
No tak, bo zwróć uwagę że porównuję to do zakresu 2000-2500rpm. Więc tak pasek się będzie naturalnie szybciej zużywał niż przy spokojnej jeździe.
No moment, moment, wiadomo że po 60.000km rozważnie jest zmienić pasek, ale przecież pojawiła się sugestia, że w innych autach paski dłużej wytrzymują. A przypominam że wg. producenta pasek w 156 wymienia się co 120.000km. Ja sugeruję, że Alfą (przynajmniej moją Alfą) jeździ się inaczej, ja kręcę ją wyżej niż w poprzednim aucie. I inni również, przynajmniej z tego co zauważyłem. W mojej opinii paski należy zmieniać częściej w 156 bo to auto jest tak zestrojone, że się je wyżej kręci niż inne (szczególnie w mieście to widzę), jest bardziej "piłowane". A pasek jest elementem eksploatacyjnym.

Kiedyś myślałem, że to kwestia tego, że jak wsiadam do Alfy to diabeł we mnie wchodzi :) Ale potem przesiadałem się do Civica z powrotem i okazywało się że podobnie przyspieszam, prędkości w mieście te same utrzymywałem ale, o dziwo, przy niższych obrotach. Przełożenia w skrzyni były zupełnie inne, auto lżejsze. Ot co.
OZZY... kurde nie bardzo cie rozumiem!!! najpierw mi przypominasz ze producent zaleca wymiane paska (w 156!) co 120tys kmow a potem mowisz ze w twojej opini nalezy go zmienic szybciej!!!czyli ze sie ze mna zgadzasz?!?!(60 tys kmow i zmiana!) nie wiem czy pamietasz jak swego czasu Opel tez gwarantowal 120tys na pasku szybko potem obnizajac przebieg na 60tys km?!?!
drugie... moja bella jezdzi sie podobnie jak twoja!!!moja nawet troche leniwiej ze wzgledu na wage!!!i znowu nie rozumiem... sugerujesz mi ze alfa jezdzi sie inaczej i ze krecisz wyzej... a krecisz do 3500rmp???i jeszcze uwazasz to za pilowanie???i katowanie paska rozrzadu???przy 3000rmp TS zaczyna dopiero ciagnac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:)
 
Mi się zdarzyło w służbowej kii zerwać pasek po ok. 52 tys km i na nieszczęście tylko pasek strzelił, nawet jeden zawór się nie skrzywił, pisze tak bo dość mam tego hebla:/
 
OZZY... kurde nie bardzo cie rozumiem!!!
No właśnie widzę :)
najpierw mi przypominasz ze producent zaleca wymiane paska (w 156!) co 120tys kmow a potem mowisz ze w twojej opini nalezy go zmienic szybciej!!!czyli ze sie ze mna zgadzasz?!?!(60 tys kmow i zmiana!)
Ale ja nigdzie nie piszę że masz wymieniać co 120k km. Wręcz przeciwnie! Uważam że winę za szybsze zużywanie paska jest sportowe zestrojenie auta. Ja jedynie zauważyłem, że innym autem, które używałem kilka lat było mniej kręcone a osiągi (w mieście, zaznaczam że w mieście!) miałem te same.
nie wiem czy pamietasz jak swego czasu Opel tez gwarantowal 120tys na pasku szybko potem obnizajac przebieg na 60tys km?!?!
Nie, ale ostatnio się zdziwiłem że do 1.3 CDTI łańcuszek montują a nie pasek.

drugie... moja bella jezdzi sie podobnie jak twoja!!!moja nawet troche leniwiej ze wzgledu na wage!!!i znowu nie rozumiem... sugerujesz mi ze alfa jezdzi sie inaczej i ze krecisz wyzej... a krecisz do 3500rmp???i jeszcze uwazasz to za pilowanie???i katowanie paska rozrzadu???przy 3000rmp TS zaczyna dopiero ciagnac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No i właśnie teraz trafiłeś w sedno. Mi poprzednie auto zaczynało "ciągnąć" niżej. A nigdy nie mówiłem że 3500rpm to dużo, a jedynie w mojej poprzedniej Hondzinie rzadziej tyle osiągałem. Skoro musiałem ją piłować mniej żeby jeździć podobnie (przypominam że w mieście!) to pasek był mniej obciążony a więc żywotniejszy.
 
Jak miałem Hondę Civic to jeździło się 2000rpm-2600rpm. Tą Alfą 156 nie da się inaczej jeździć niż 2500-3500rpm. To kwestia też przełożeń skrzyni. Na jedynce trzeba podciągnąć do 2000rpm przed wrzuceniem dwójki i to na zimnym silniku, więc taki pasek się szybciej zużywa niż w Hondzie.
Chwila, 2000 rpm to trochę więcej niż dwukrotna prędkość biegu jałowego, czy to jest męczenie paska? Czy zimny silnik jest tutaj tak istotny. Nie zgadzam się z tym, przecież silnik nawet przez 30 s od włączenia obróci się kilkaset razy, a pewnie zanim ruszysz to silnik popracuje co najmniej te 30s. W tym czasie naprężenia zastanego paska już się wyrównają. Moim zdaniem istotniejszy wpływ na żywotność paska ma ilość rozruchów i zgaszeń silnika, a więc stany nieustalone. Pewnie spory wpływ będzie miała długotrwała jazda z wysoką prędkością ( np. autostradą), kiedy przez np. 2 godz. obroty nie schodzą poniżej 4000- 4500 rpm, a ilość wydzielającego się ciepła w samym napędzie rozrządu jest olbrzymia. To raczej ciepło niż obroty jest tutaj czynnikiem ryzyka. Bo przecież 4000 rpm to dla silnika benzynowego nie są jeszcze duże obroty. Osobiście uważam, że nieco niższa trwałość paska w silnikach wysokoobrotowych wynika przede wszystkim z dużej zmienności dynamicznej oporów ruchu wałków rozrządu. Bo silniki takie po to, żeby zawory przy wysokich obrotach silnika poprawnie się zamykały, muszą mieć twardsze sprężyny zaworowe niż silniki wolnoobrotowe. A to generuje istotnie większe fluktuacje oporu jaki paskowi stawiają wałki rozrządu. Konkludując, jak się ma mocny, szybkoobrotowy silnik, a nie ma on rozrządu desmodromicznego lub chociaż napędu rozrządu łańcuchem, to trzeba się liczyć z możliwością przedterminowego zerwania paska. Tutaj bardzo istotna jest jakość założonego paska. Wiem to niestety z własnego doświadczenia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra