[156] Opinie o silniku 2.0 JTS

Romeo147

Nowy
Rejestracja
Cze 24, 2015
Postów
58
Auto
Była Alfa Romeo 147
Drodzy Alfiści! Potrzebuję dość pilnie zasięgnąć opinii o silniku 2.0 JTS w AR 156 (2004 rok). Jak się sprawuje? Czy jest awaryjny? Jakie ma spalanie? Ogólnie czy polecacie, czy odradzacie taki motor. Sprawa jest nagląca, gdyż trafia mi się ładny egzemplarz z takim silnikiem (przebieg rzekomo niewiele ponad 100 tys. km) i chciałbym wiedzieć, czy "gra warta zachodu".

Dla porównania, teraz jeżdżę 1.6 TS/120 KM, więc różnica w mocy powinna być już wyczuwalna :)
 
Ja kupiłem i żałuję, wieczne problemy. W pierwszym silniku obróciło panewkę. Drugi ma braki w mocy. Pali jak smok a jedzie jak jakieś 1.4. Miałem mitsubishi 2.0 dohc 150Km, to chodził jak przecinak w porównaniu do jts.

Wysłane z mojego CAM-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Ja kupiłem i żałuję, wieczne problemy. W pierwszym silniku obróciło panewkę. Drugi ma braki w mocy. Pali jak smok a jedzie jak jakieś 1.4. Miałem mitsubishi 2.0 dohc 150Km, to chodził jak przecinak w porównaniu do jts
A to miałeś pecha.
Jeździłem swoim prawie 5lat najechałem nie wiele jakieś 80000km prawie wszystko na LPG.
Typowy silnik benzynowy. Lubi wysokie obroty. Musi mieć dobry olej. Obsługa tylko u znawców alf bo uniwersalni mechanicy tylko powiększają najdrobniejsza usterkę i brak swojej wiedzy kwitują stwierdzeniem że to alfa i to badziewie.
Miał najechane prawie 300 000 jak go sprzedałem i wydaje mi się że był w dobrej kondycji.
Rozglądam się teraz za czymś młodszym.
 
Wydaje mi sie Dariusz że to ty bardziej miałeś szczęście niż viader pecha
 
Trudno oceniać serię na podstawie jednego egzemplarza.
Może jeszcze ktoś się wypowie.
Może i mam szczęście do samochodów, bo jak tak wspomnę wstecz to wszystkie te moje różne wynalazki działały w sposób zupełnie poprawny.
A nigdy nie miałem OPEL-VAGENA.
 
Przed zakupem też myślałem, że silnik jak każdy inny. Po zakupie i pierwszych problemach jak zacząłem głębiej kopać w internetach o tych silnikach to rysuje się obraz nedzy i rozpaczy niestety.

Wysłane z mojego CAM-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Ja kupiłem i żałuję, wieczne problemy. W pierwszym silniku obróciło panewkę. Drugi ma braki w mocy. Pali jak smok a jedzie jak jakieś 1.4. Miałem mitsubishi 2.0 dohc 150Km, to chodził jak przecinak w porównaniu do jts.
viader napisał:
Przed zakupem też myślałem, że silnik jak każdy inny. Po zakupie i pierwszych problemach jak zacząłem głębiej kopać w internetach o tych silnikach to rysuje się obraz nedzy i rozpaczy niestety.
Bo zadowolony użytkownik wychodzi z założenia , że to normalne !
Większość niepochlebnych opinii ( i to nie tylko o Alfie ) bierze się stąd , że ktoś kupił zajeżdżoną padakę jako "igiełkę od Niemca, który płakał jak sprzedawał" i potem ma pretensje do całego świata , zamiast do siebie , że dał się wpuścić na minę.
Wracając do meritum : jestem szczęśliwym posiadaczem Alfy 2,0 JTS od niecałych dwóch lat . Kupiona z autentycznym przebiegiem 139 tys. Do dziś zrobiła ponad 30 i nic się nie dzieje . Średnie spalanie na poziomie 11l/100 uważam za zupełnie normalne , zużycie oleju 1l / 1000km też ( poczytajcie o VW ...) Co do dynamiki - nie narzekam - 190-konne BMW 5 ( syna ) zostaje z tyłu.
 
Średnie spalanie na poziomie 11l/100 uważam za zupełnie normalne
Tyle mniej więcej paliła mi koło komina 9 do 10L LPG i około 2L PB.
Latem bo zimą były trochę inne proporcje.

zużycie oleju 1l / 1000km też
Trzeba lać 10W60 wtedy zużywa go dużo o mniej.
No chyba że pokręcisz obroty po trasie co ona bardzo lubi wtedy faktycznie wciąga i olej paliwo.
 
Trzeba lać 10W60 wtedy zużywa go dużo o mniej.
No chyba że pokręcisz obroty po trasie co ona bardzo lubi wtedy faktycznie wciąga i olej paliwo.
Jeżdżę tylko na 10W60, tyle że faktycznie na drugim i trzecim biegu ciągnę do odcinki...
A propos szybkiej jazdy na trasie ; nigdy nie udało mi się spalić więcej niż 12,5 l/100 . Nawet jadąc z Krakowa do Warszawy przez Katowice w 3,20 h.
 
No wspaniały silnik faktycznie. Litr oleju na 1000 km. Przy założeniu wymiany oleju co 10 tysięcy km przelejecie przez silnik 10 litrów. Toż to igielka
 
Pokaż mi taki silnik , który przy 300 000km przebiegu nie bierze oleju.
Mówię tu o silniku ,który nie był chuchany i przesadnie dbany do tego jeszcze miał kilku właścicieli.

- - - Updated - - -

PS.
A większość tych 10-15 letnich bolidów ,które trafiają do sprzedaży i to wszystkich marek mają realne takie przebiegi.
 
Z JTSem to największy problem, przynajmniej w pierwszych, był z nieosiąganiem (nie wiem czy to _tylko_ przez słynny nagar gromadzący się w nim) deklarowanej mocy, co potwierdezali nawet ludzie z Alfy Romeo (oczywiście nic z tym nie robiąc w sensie naprawy tych co już naprodukowali i sprzedali, toż to [notranslate]Alfa[/notranslate] przecież :-) :

During the introduction of the [notranslate]Alfa[/notranslate] GT, [notranslate]Alfa[/notranslate]'s Dr Guido Panizza of Fiat-GM
Powertrains told Dutch Autovisie car magazine that
-quote-
Now that we have obtained more experience in the series production with the
direct injected JTS engine, we know how to work with the tighter tolerances.
In the beginning the spread in the power range between the engines was to
big. Some engines had 145HP others 160.
Now the spread has become much smaller and we "dare" to claim more power.
Besides that the engines respond beter to the throttle; you will notice that
the livelyness the "old" engine lacked can be found in the new 165HP
version.
-unquote-


Swoją drogą litr oleju na tysiąc kilometrów ??? koledzy, nie równajmy w dół i nie twórzmy przeświadczenia, że to jest norma. To jest zużyty silnik po prostu. Do naprawy. To nie kwestia czy to JTS czy TS czy Bussop. Kolejny raz podobny temat, wcześniej z Busso związany. To nie jest norma. Czy silnik ma 30 czy 300 tysięcy.

Benzyny 11 też trochę dużawo, ale "cykl mieszany" w każdym przypadku będzie ciut inny .
 
No wspaniały silnik faktycznie. Litr oleju na 1000 km. Przy założeniu wymiany oleju co 10 tysięcy km przelejecie przez silnik 10 litrów. Toż to igielka
Cytat z instrukcji obsługi NOWEGO SAMOCHODU [notranslate]Alfa[/notranslate] 156 ( strona 258 ) :
zużycie oleju silnikowego wynosi orientacyjnie 400 gramów ( 0,5 l ) na 1000 km.
UWAGA Zużycie oleju silnikowego zależy od stylu jazdy i warunków eksploatacji samochodu.
 
No - do 0,5l w extremalnie ciężkich okolicznościach. Tu mamy wspomniane dwa razy więcej w okolicznościach zwykłych.
 
Cytat z instrukcji obsługi NOWEGO SAMOCHODU [notranslate]Alfa[/notranslate] 156 ( strona 258 ) :
zużycie oleju silnikowego wynosi orientacyjnie 400 gramów ( 0,5 l ) na 1000 km.
UWAGA Zużycie oleju silnikowego zależy od stylu jazdy i warunków eksploatacji samochodu.

Wiesz w ogóle po co to jest napisane w instrukcji? Traktujesz to jako norme? Podali taką wartość żeby codziennie nie tłumaczyć wlascicielom nowych aut że spalanie oleju spadnie po kilku tysiącach km ,a po drugie to po to że jeśli w nowym bublu to spalanie sie nie zmniejszy to mamy napisane pół litra (lub wcześniej nawet litr) i goń się Pan z tym szrotem . Zezarl 10litrów przez 20 tysięcy km? Proszę pana jest to dopuszczalne nie ma podstaw do naprawy gwarancyjnej.
Wyjaśniłem ci czy uważasz dalej to za normalne?

Właściciel innego auta przy takim spalaniu oleju robi remont a właściciel alfy wmawia wszystkim wkoło że tak ma byc bo tak napisali w instrukcji.

Za chwile sie okaże że jts to najlepszy silnik jaki można mieć w 156.
Szwagier ma 2.0 tdi ,dwa lata jezdzi bez najmniejszej awarii. Czy to oznacza że to godny zaufania silnik? Nie to ciągle szrot zepsuty na etapie projektu.
 
Ostatnia edycja:
Generalnie nie jestem osobą, która lamentuje nad każdą złotówką, auto sie psuje to naprawiam i tyle. Chciałem kupić jako drugą alfę model z silnikiem benzynowym, aby nie ponosić kolejny raz kosztów zwiazanych z remontem diesla. Niestety na jts-ie się bardzo zawiodłem. Aut z tym silnikiem jest bardzo mało na rynku, więc opinii jest równie mało. Jak pogrzebałem głębiej to zdecydowanie wiecej osób narzeka na tą konstrukcję niz ja chwali. Silnik ten jest niepotrzebnie skomplikowany z czego nie ma żadnych korzyści użytkowych (pali jak zwykły ts). Ma wszystkie wady tsa z jego przekrecajacymi sie panewkami a do tego kilka wlasnych jak zacierajace się wałki rozrządu, problem z cewkami, sondami i katalizatorami. Części drogie i trudnodostepne. Już lepiej kupić zwykłego tsa, części tańsze, leżą na każdym złomie i można go zagazować za grosze.

Wysłane z mojego CAM-L21 przy użyciu Tapatalka
 
Z JTSem to największy problem, przynajmniej w pierwszych, był z nieosiąganiem (nie wiem czy to _tylko_ przez słynny nagar gromadzący się w nim) deklarowanej mocy, co potwierdezali nawet ludzie z Alfy Romeo (oczywiście nic z tym nie robiąc w sensie naprawy tych co już naprodukowali i sprzedali, toż to [notranslate]Alfa[/notranslate] przecież :-) :

During the introduction of the [notranslate]Alfa[/notranslate] GT, [notranslate]Alfa[/notranslate]'s Dr Guido Panizza of Fiat-GM
Powertrains told Dutch Autovisie car magazine that
-quote-
Now that we have obtained more experience in the series production with the
direct injected JTS engine, we know how to work with the tighter tolerances.
In the beginning the spread in the power range between the engines was to
big. Some engines had 145HP others 160.
Now the spread has become much smaller and we "dare" to claim more power.
Besides that the engines respond beter to the throttle; you will notice that
the livelyness the "old" engine lacked can be found in the new 165HP
version.
-unquote-


Swoją drogą litr oleju na tysiąc kilometrów ??? koledzy, nie równajmy w dół i nie twórzmy przeświadczenia, że to jest norma. To jest zużyty silnik po prostu. Do naprawy. To nie kwestia czy to JTS czy TS czy Bussop. Kolejny raz podobny temat, wcześniej z Busso związany. To nie jest norma. Czy silnik ma 30 czy 300 tysięcy.

Benzyny 11 też trochę dużawo, ale "cykl mieszany" w każdym przypadku będzie ciut inny .

Tak, ale to coś innego, tak myślę. Sterowanie momentem obrotowym w pewnym sensie może powodować różnice między egzemplarzami, bo rzadko sterownik ma warunki do sterowania na pełną, fabryczną moc. Ale one nie trzymają zadanego momentu obrotowego, ponieważ zwyczajnie sterownik przestaje podawać więcej paliwa. A przestaje, bo kontroluje emisję spalin. Co by nie zrobić szacowanie jest na max 130KM na wale. Za to spalanie jest niższe. A to powoduje zniechęcenie.

Reakcja na przepustnicę, w pewnym sensie tak, ścina moment obrotowy na przepływie powietrza powyżej pewnego kąta jej otwarcia.
Ciekawe jest zachowanie przepustnicy na jałowym, wtedy gdy steruje ECU. Potrafi być zmienne, ale od czego zależy – nie wiem. Jednak potrafi się diametralnie zmienić praca silnika.

Jest niedokończony. Przede wszystkim nie ma MAPa oprócz MAFa, aby porównać. MAF jest nieprecyzyjny zwłaszcza na niskich obciążeniach. Nie ma też katalizatora NOx, ani czujnika, a to oznacza, że nie ma sterowania momentem obrotowym w oparciu o jakość mieszanki. I wiele innych, w tym sama praca zaworów i cofanie spalin. Jak cofa za dużo, to wywala błędy potencjometrów przepustnicy i MAFa, który rozpoznaje wsteczny przepływ.

Silnik, który bierze olej ma niepoprawne podciśnienie w kolektorze ssącym, a to wg mnie wyklucza rozmowy o mocy takiego samochodu.
 
Majka Ty masz doświadczenie w JTS-ie to może mi podpowiesz gdzie szukać problemu. Kupiłem JtS-a po remoncie silnika, po jakimś czasie zaczęło wywalać błędy cewki na czwartym cylindrze, wymiana cewek i świec nie pomogła, błąd wracał. Żadnych innych błędów nie było. Żona pojechała autem do Wrocławia, w drodze powrotnej obróciło panewkę. Kupiłem silnik z tego samego rocznika (2004) z przebiegiem 150kkm, został wrzucony słupek, przy okazji nowy rozrząd. Cały osprzęt został ze starego silnika. I teraz zagwozdka, nie ma już błędu cewek za to wywala błąd sondy tylko nie wiem dokładnie której (P2240). Dodam, że wszystkie sondy są nowe, oryginalne i na starym silniku nie generowały błędów. Jak podłączam auto pod MES-a to wszystkie sondy ładnie pracują. Wypinałem i wpinałem wszystkie wtyczki od sond, potraktowałem je kontakt sprayem i bez zmian. Mam jednak dziwne podejrzenie, że to nie jest problem z sondami. Czy słaby aku może powodować w jts-ie takie błędy? Aku w spoczynku ma jakieś 11,8V zatem jest porządnie niedoładowany, doładuję go i zobaczę co dalej. Jakoś bym się tym nie przejmował, gdyby nie braki w mocy i nierównomierne jej rozwijanie przez silnik. Do 3k rpm silnik ładnie idzie, aby po przekroczeniu 3,5 tyś go zamuliło, przydusza go jakby i nie chce się wkręcać, po przekroczeniu 4,5 k rpm jakby znowu dostaje kopa i idzie już do odcinki. Gdzie szukać problemu?
 
Ostatnia edycja:
Do 3k rpm silnik ładnie idzie, aby po przekroczeniu 3,5 tyś go zamuliło, przydusza go jakby i nie chce się wkręcać, po przekroczeniu 4,5 k rpm jakby znowu dostaje kopa i idzie już do odcinki. Gdzie szukać problemu?
Wariator?
Wtryskiwacze benzynowe ?
 
Majka Ty masz doświadczenie w JTS-ie to może mi podpowiesz gdzie szukać problemu. Kupiłem JtS-a po remoncie silnika, po jakimś czasie zaczęło wywalać błędy cewki na czwartym cylindrze, wymiana cewek i świec nie pomogła, błąd wracał. Żadnych innych błędów nie było. Żona pojechała autem do Wrocławia, w drodze powrotnej obróciło panewkę. Kupiłem silnik z tego samego rocznika (2004) z przebiegiem 150kkm, został wrzucony słupek, przy okazji nowy rozrząd. Cały osprzęt został ze starego silnika. I teraz zagwozdka, nie ma już błędu cewek za to wywala błąd sondy tylko nie wiem dokładnie której (P2240). Dodam, że wszystkie sondy są nowe, oryginalne i na starym silniku nie generowały błędów. Jak podłączam auto pod MES-a to wszystkie sondy ładnie pracują. Wypinałem i wpinałem wszystkie wtyczki od sond, potraktowałem je kontakt sprayem i bez zmian. Mam jednak dziwne podejrzenie, że to nie jest problem z sondami. Czy słaby aku może powodować w jts-ie takie błędy? Aku w spoczynku ma jakieś 11,8V zatem jest porządnie niedoładowany, doładuję go i zobaczę co dalej. Jakoś bym się tym nie przejmował, gdyby nie braki w mocy i nierównomierne jej rozwijanie przez silnik. Do 3k rpm silnik ładnie idzie, aby po przekroczeniu 3,5 tyś go zamuliło, przydusza go jakby i nie chce się wkręcać, po przekroczeniu 4,5 k rpm jakby znowu dostaje kopa i idzie już do odcinki. Gdzie szukać problemu?

Napięcie na aku nie, 11,8 w MAR to jest na 90%, jest ok…
Gdy braknie prądu na amen, ECU wyrzuca błąd zasilania sond lambda – ale obydwu. Tylko, że potem już nie jedzie.
W sprawach przebiegów sond lambda i innych parametrów, ciśnień, podciśnień, wierzę tylko w to co zobaczę, w dokumentację. Już parę razy tak miałam, że ktoś mówi jedno, wsiadam sprawdzam, jest drugie. Dlatego nie mogę odpowiedzieć,… nie wiem. Wariator to nie. Wtrysk, albo złe fazy, ale to z p0300. Ogólnie już napisałam.. wg mnie ten błąd nie powinien powodować objawu straty mocy w jakimś zakresie obrotów. W trybie awaryjnym, nie powinien też palić jak smok.
Doświadczeń z błędami sond lambda nie mam, na 200 000 km, które zrobiłam GT - wymieniałam 3x komplety wszystkich sond, więc może dlatego. Teraz też się zastanawiałam, bo wyglądały kiepsko, po nieudanych złożeniach silnika, ale na razie się nie zdecydowałam.
Jak sterownik w Twojej 156 steruje TP na jałowym, po różnych rodzajach jazdy?
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra