Czy warto kupić Alfę 156 w tym stanie?

Manny

Nowy
Rejestracja
Mar 21, 2018
Postów
8
Auto
Daihatsu Cuore
Cześć.

Sytuacja jest taka: mam możliwość zakupu Alfy 156 z 1998r. 1.9JTD 105koni za 1500zł. Silnik spala w trasie 4,5 oleju napędowego, nie bierze oleju silnikowego.

Do zrobienia przynajmniej:
-zawieszenie
-pasek od wspomagania
-sprężyny z tyłu
- rdzewiejące progi
-rdzewiejąca podłoga (o ile dobrze zrozumiałem).
W przypadku progów o podłogi sprzedający wspominał coś o spawaniu.

Mam do forumowiczów 3 pytania:
1.ile pieniędzy trzeba wyłożyć na naprawy (wymienione wyżej oraz niewymienione?
2. O co chodzi z tymi progami i podłogą? Czy to poważna usterka? Jak to się naprawia?
3.czy inwestować w to auto czy też czekać na jakąś lepszą ofertę?

Będę wdzięczny za wszystkie rady.
 
Kolego, nie wiem co to za egzemplarz ale za 1500 średnio wróży. Przygotuj 5k na odratowanie progów i podłogi, oraz zawieszenia. To na początek. Po drugie, auto za 1500 to chyba gruz i na pewno bliskich bym nie przewiozl dalej niż do warzywniaka na rogu. Co do silnika to wróżę mu co najwyżej pół maraton.

Wysłane z mojego E6553 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Zgnite progi i podłoga już na starcie dyskwalifikują to auto. Ratowanie tego kilkukrotnie może przewyższyć wartość kupna...

Wysłane z mojego LG-K350 przy użyciu Tapatalka
 
Dzięki za wypowiedzi.

Czyli sprawa jest jasna: nie wezmę tego auta. Wolę dać 5k za auto w dobrym stanie niż kupować kiepskie.
 
Wybacz ale nie mogłem się powstrzymać - 156 za 5k w dobrym stanie?
 
Kupić poliftową z dobrym progiem i podłogą to już wyczyn a co dopiero przedlifta...
 
Sytuacja jest taka: mam możliwość zakupu Alfy 156 z 1998r. 1.9JTD 105koni za 1500zł.
Do zrobienia przynajmniej:
-zawieszenie
-pasek od wspomagania
-sprężyny z tyłu
- rdzewiejące progi
-rdzewiejąca podłoga (o ile dobrze zrozumiałem).
W przypadku progów o podłogi sprzedający wspominał coś o spawaniu.

Mam do forumowiczów 3 pytania:
1.ile pieniędzy trzeba wyłożyć na naprawy (wymienione wyżej oraz niewymienione?
2. O co chodzi z tymi progami i podłogą? Czy to poważna usterka? Jak to się naprawia?
3.czy inwestować w to auto czy też czekać na jakąś lepszą ofertę?

Będę wdzięczny za wszystkie rady.
Powiem tak jak użytkownik analogicznej rocznikowo TS-ki.
NIE WARTO, bo w zawiechę i blacharkę popłyniesz wielokrotność ceny zakupu.
Progi i podłogę spawasz, jak potrafisz, to jeszcze pół biedy; zawiechę jak Cię mogę zrobisz w miarę sam.
Ale jak przeliczysz koszty części i materiałów do remontu, to lekko wyjdzie Ci wartość auta.
A przy 20 latku to się mija z celem, bo ani się tym nie najeździsz by koszty się zwróciły, ani nie sprzedasz z zyskiem za jakiś czas.
 
jak koledzy piszą mechanikę to zawsze można zrobić nawet względnie tanio na zamiennikach, ale jak podłoga zgniła to odpuść, a czy ciężko znalesc dobre auto? jak się ma kasę żeby wydać w z dnia na dzien 5-6 tys to czasem się trafiają mniejsze większe okazje...ale najczęściej jest tak ze jak się szuka to nic się nie trafia fajnego...
 
Powiem tak jak użytkownik analogicznej rocznikowo TS-ki.
NIE WARTO, bo w zawiechę i blacharkę popłyniesz wielokrotność ceny zakupu.
Progi i podłogę spawasz, jak potrafisz, to jeszcze pół biedy; zawiechę jak Cię mogę zrobisz w miarę sam.
Ale jak przeliczysz koszty części i materiałów do remontu, to lekko wyjdzie Ci wartość auta.
A przy 20 latku to się mija z celem, bo ani się tym nie najeździsz by koszty się zwróciły, ani nie sprzedasz z zyskiem za jakiś czas.

Może jest miłośnikiem marki i chce ją odratować :D...
 
Proszę się nie naśmiewać :D ja sam świadomie kupiłem 156 2.5 w stanie niemalże agonalnym i teraz czekam aż do blacharza pojedzie:cool:
 
Ależ ja się nie naśmiewam. Sam jadę po Crossa w którego zapewne będę tylko wkładał :D :cool: :ph34r:
 
Bywają 156 w dobrym stanie, np. moja 2001 r, garażowana i mało jeżdżona (nie sprzedaje), szukaj a znajdziesz.
 
Może jest miłośnikiem marki i chce ją odratować :D...

Markę ratować ? ;-)

a poważniej to temat coś popularny ostatnio ("czy warto 156")

http://www.forum.alfaholicy.org/por..._156_czego_sie_spodziewac_-4.html#post2070010

http://www.forum.alfaholicy.org/pora..._dyskusji.html

Co do ratowania blacharskiego - nie znam tych technologii i procesów, ale mam wątpliwości co do trwałości takich zabiegów i wpływu na sztywność starej budy, która już jako nowa sztywnością nie grzeszyła.

Tak czy siak, to będzie stare auto, i będzie jeździć jak stare auto, bo zawsze będzie "coś do zrobienia w planach" , opony śmiecie itd. O ile będzie w ogóle jeździć dłużej niż miesiąc, bo po kiego miałby ktoś sprzedawać za 1500 sprawny wóz.
 
75,33,155 maja chlopaki w pieknym stanie i nie licza każdej złotówki i każdej godziny pracy przy aucie spędzonej.
Że stare? A moze ktoś woleć stara 156 od jakiejs kiji czy skody?
Myślę ze wielu.Ty nie,to tylko twoja sprawa i mi nic do tego.
Ale nie wypisuj swoich płaczliwych teorii bo każdy twój wpis to tylko biadolenie.Zmien chociaż awatar bo nie rozumiem dlaczego
Jest na nim auto którego tak nie kubisz(co jet twoja sprawa) i starasz się kazdemu obrzydzić.
 
Dobrze napisane lesio146.Ja swoją 156 bez silnika i ze złuszczajacym się klarem od stania w jednym miejscu przez 6 lat na parkingu w niemczech uratowałem przed zezłomowaniem....kupiłem za 100 euro.....po 2 latach od zakupu oceniam stan tech.na idealny......
Wszystko naprawiam sam w miarę możliwości.
Poszło z 10 tyś...ale to pasja do AR:)
Teraz bym chciał 155......czarną
Ale 156 zostaje oczywiście, ma dożywocie u mnie:)
 
Ostatnia edycja:
Przecież 156 to jedna z najładniejszych Alf, dająca dużą przyjemność z jazdy- to nie żaden złom, tylko samochód o ponadczasowej stylistyce, wyróżniający się bardzo przy dzisiejszych nijakich autach. Dużo jest do niej używanych i sprawnych części, np. silnik lub skrzynię biegów można kupić za kilkaset złotych.
 
Przecież 156 to jedna z najładniejszych Alf, dająca dużą przyjemność z jazdy- to nie żaden złom, tylko samochód o ponadczasowej stylistyce, wyróżniający się bardzo przy dzisiejszych nijakich autach. Dużo jest do niej używanych i sprawnych części, np. silnik lub skrzynię biegów można kupić za kilkaset złotych.

Przypomnę budżet w pytaniu rozpoczynającym wątek - jeden tysiąc pięćset złotych.

Będzie prześliczna zapewne oraz będzie dawać przyjemność jazdy... w opowieściach przy kieliszku.
 
Może jest miłośnikiem marki i chce ją odratować :D...
Aż takim fanem marki AR nie jestem, żeby odratowywać.:)

W naprawy niewiadomo jakich pieniędzy też nie chciałbym wkładać. Na pomysł zakupu AR wpadłem dlatego, że wiem, że jazda tym autem daje dużą frajdę i dlatego, że ostatnio w grupie na fb widziałem ofertę 156 polift 1.9jtd za 8 tys. zł, co jak na auto tej wielkości wydało mi się raczej małą sumą.

Taktyka nabywania jest taka, że nie śpieszy mi się: mogę kupić za miesiąc, pół roku lub za rok.

A możecie, Koledzy, napisać jak wyglądają koszty serwisowania takiego polifta? (Zaznaczę, że na naprawach się nie znam i auto będę oddawał do mechanika).
 
Ostatnia edycja:
Przypomnę budżet w pytaniu rozpoczynającym wątek - jeden tysiąc pięćset złotych.

Będzie prześliczna zapewne oraz będzie dawać przyjemność jazdy... w opowieściach przy kieliszku.

W pierwszym poście pisze że to nie budżet, tylko cena jakiegoś konkretnego egzemplarza. W kolejnym poście autor wątku wspomina, że wolałby dać 5k za auto w dobrym stanie. Ja jestem zdania, że za tyle można taką Alfę znaleźć bez rdzy (bo przecież sam taką mam). Za 1500 zł można kupić jakieś jeżdżące auto w dobrym stanie? Wątpię żeby nawet jakiś stary Volkswagen się taki znalazł, no może jakieś antyczne Tico dobrze utrzymane.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra