Jeździłem TS 120kkm, aż się rozsypał - z dnia na dzień zaczął brać olej 1l/100km

Teraz od 4lat JTS, jakieś 70kkm przejechane.
Zdecydowanie JTS. ALE, teraz jeżdżę drugim JTS i zrobiłem tak, że kupiłem samą budę, silnik przełożyłem z poprzedniej alfy, wyremontowałem go z dbałością o najmniejszy szczegół - remont szarpnął mnie 8500zł i jazda tym to po prostu sama przyjemność
Znaleźć dobrego JTS albo TS graniczy z cudem, ale szukaj.
+ jts ciągnie od spodu
+ ta sama pojemnosc więcej kuca, a pali mniej
+ większy moment, o wiele lepsza kultura pracy
+ bardzo fajnie brzmi
- inne odmy
- tylko olej 10w60 (nie wierze w te 5W50, ale nie odpalam nigdy samochodu w minusowej temperaturze)
- nagar
- brak możliwości LPG (tzn jest możliwość, ale średnio się odda, ten wiek samochodu już nie jest przeznaczony do klepania 40kkm/rok)
Gdybym miał wybierać między TS, a JTS, to z własnych doświadczeń kupiłbym kolejnego JTS
Pamiętaj, że do tych silników najlepiej dawać świece platynowe, rozrząd jest z balansem, gdzie sam pasek w ASO kosztuje 300zł, można dorwać w intercarsie zamiennik za 120zł. Rozrząd ma dodatkowe rolki i jeżeli chcesz zrobić rozrząd na igłe, z wszystkim to licz sobie z robocizną 2000zł, no i jak jest potrzeba to jeszcze wariator 700-800zł.
---------
Ale gdybym aktualnie jeździł więcej niż moje biedne 10kkm/rok to bym sobie kupił jakiegoś fiata, albo giuliette z MA albo T-jet, turbo benzyna, zagazował i elo
