Tak, to powinno zostać oszacowane jako szkoda całkowita (do oględzin należy zdjąć zderzak, bo pod nim znajdziesz kolejne uszkodzenia). Ubezpieczyciel w takich sytuacjach wypłaca odszkodowanie w kwocie stanowiącej różnicę pomiędzy wartością auta przed i po szkodzie. Nie spodziewaj się więc cudów, bo auto nie jest wiele warte. Można jednak powalczyć o podniesienie wartości auta przed szkodą. Trzeba jednak udokumentować nakłady poniesione na doposażenie wozu, tuning, lub wymianę całych podzespołów (bieżące naprawy nie są brane pod uwagę). Jeśli więc ubezpieczycielowi przedstawisz umowę kupna silnika, skrzyni, czy kompletnego sportowego zawieszenia, to taki wydatek muszą uwzględnić. Co się tyczy auta zastępczego, to przy szkodzie całkowitej masz prawo do korzystania z niego od zaistnienia zdarzenia, do wypłaty odszkodowania, plus dwa trzy dni na poszukiwanie i zakup innego auta. Auto zastępcze możesz wynająć nawet od osoby prywatnej. Potrzebna tylko umowa najmu z określoną stawką dzienną (nie wyższą niż średnie stawki w wypożyczalniach). Jeśli wartość umowna przekracza 1 tys zł, to uzyskany w ten sposób dochód należy zgłosić w skarbówce.