Pamiętaj, że Prestone jest rozlewany do baniek 4l. A inne przeważnie są w 5 litrowych. Do tego Prestone 4l jest droższy od innnych. Myślę, że nie masz co się za bardzo rozczulać nad tematem co tam wlać, bo wszystko moim zdaniem i tak jest praktycznie robione na jedno kopyto. Nie wiem jak wyglądały te testy płynów chłodniczych, ale jak planujesz auto zamrażać do -40*C to musisz sam sobie rozrobić plyn używając koncentratu ( np Kuller ) lejesz nie 50/50 a np 40/60 ( koncentrat/woda ). Musisz poszukać sobie wykresu, na którym znajdziesz dokładnie opisane proporcje w jakich rozrabiany koncentrat jest odporny na jakie temperatury.
Sam koncentrat zamarza szybko.
50/50 zamarza w okolicy -37/-35*C
Jak dodasz więcej wody to zamarzać będzie szybciej
Jak dodasz mniej wody to zamarzać będzie później.. ale tylko do pewnych proporcji bo jak będzie za mało wody to będzie też nie dobrze
Ja powiem tak: Borygo, petrygo, kuller, Prestone - wszystko jest robione na bazie glikolu monoetylowego, czyli są praktycznie jednym i tym samym produktem. Nie widzę sensu żeby przepłacać za Prestone?
Kup sobie:
- 10l-15 wody destylowanej ( w Tesco za około 5zl )
- Coś do płukania chłodnic ( około 10zl, pomoże usunąć wszelki syf z chłodnicy )
- Borygo/Petrygo/Albo coś innego taniego 5l ( 20-25zl )
- Proszek do uszczelnienia chłodnicy ( 5zl na stacjach Statoil - na 90% masz wyciek jak Ci ubywa płynu )
Znajdź sobie wolny kanał ( na około godzinkę

)
1. Rozkręć sobie osłonę pod silnikiem i ją ściągnij ( jakieś imbusy i klucze )
2. Znajdz gumowy przewód na dole chłodnicy i go odczep - Niestety inżynierowie to były głąby i nie przewidzieli korka spustowego!! Tak byłoby za łatwo.
3. Spuszczamy stary płyn do wiadra albo czegoś o pojemności około 5l
4. Zakładamy spowrotem przewód
5. Zalewamy układ Plukaczem do chłodnicy i ciepłą kranówką

( bez sensu jest na tym etapie używanie destylowanej wody )
6. Odpowietrzamy ukłąd śróbką na górze chłodnicy
7. Odpalamy silnik na około 10min aż się zagrzeje dobrze
8. Odczepiamy przewód i spuszczamy zawartość układu chłodzenia
9. Podczepiamy przewód i zalewamy wodą destylowaną
10. Znowu odpalamy auto aż się zagrzeje
11. Wracamy do punktu 8... Jak mamy dużo wody destylowanej to wracamy do pkt 8 dwukrotnie

.......
12. Spuszczamu wodę i wszystkie resztki odpadów jakie jeszcze nam zalegały
13. Zalewamy ostatecznie naszą chłodnicę wybranym płynem chłodzącym, dosypując trochę proszku do uszczelniania chłodnicy.
14. Sprawdzamy czy dobrze odpowietrzyliśmy układ ( po odkręceniu śróbki (plastikowej) na chłodnicy powinien lecieć płyn. Można trochę podstymulować odpowietrzanie ściskając ręką energicznie gumowe przewody od układu
Za każdym razem gdy mamy ciepłe auto, trzeba mieć na uwadze fakt, iż płyn chłodzący rozgrzewa się do około 90*C a układ wydechowy do kilkuset *C.. Jak zabraknie nam pojemników na ścieki z płukania układu, to można wyciąć jedną ściankę z kanistra np. od wody i do niego łapać ścieki
Nie wiem jak u innych, ale u mnie syfu było co nie miara.... płukanie chłodnicy przydało by się zrobić tak z 5 razy w sumie, żeby się to dobrze przeczyściło... ale mi skończyła się woda.. nie wiedziałem, że będzie tyle brudu cieknąć.
ps. Ja do chłodnicy wlałem Pana Samochodzika

Nie wiem co to jest, ale na bank będzie 1000 razy lepsze od tych czarnych ścieków, które miałem wcześniej.