Rozbita :/

Pfourul

Nowy
Rejestracja
Lut 14, 2010
Postów
1,543
Lokalizacja
Katowice, śląskie, Poland
Auto
156 2.5 V6 R(etarded)-System
Dlugo szukalem idealnego auto dla siebie, jak znalazlem to szybko kupilem 156 sedan kolor czarny. Silnik 2.5 V6 24V przejechane 40tys. Minelo 8 dni i auto znalazlo sie ze mna na drzewie :( To wszystko przez moja glupote ze dalem sie podpuscic starej BMW. Zaczalem go wyprzedac po tym jak on mnie wyprzedzil na w miare dobrej "dlugiej" drodze. Gdy go wyprzedzilem zbizalem sie do zakretu, to hamulec zeby sie wyrobic na zakrecie. Lecz los chcial inaczej, moze gdyby nie to ze padal deszcz to bym sie wyrobil, ale trudno polecialem jak "szmata" prosto na powalony pien a pozniej wybity sila uderzylem w drzewo :(.

Teraz mam dylemat co zrobic z autem, bo maska, blotniki, reflektory, grill, caly kokpit, stacyjka sa do wymiany. Do tego dochodzi chlodnica, pewnie przednie zawieszenie i wszystko inne co jest z przodu samochodu. Przyjmuje ze silnik jest w porzadku i nic mu sie nie stalo (ale to dopiero sie okaze jak odkrece maske).
Ile moze kosztowac naprawa tego samochodu, ile moge dostac za niego $$ w takim stanie i jak wyglada sprawa jakbym chcial go sprzedac na czesci (silnik tez jak bedzie sprawny) ile tak mniej wiecej za to bym dostal pieniędzy.

Kierowaca lawety powiedzial zebym go sprzedal ze jak sie uda to dostane jakies 3tys, mama jest tego samego zdania. Kierwoca TIRa z pracy ktory mnie wyciagal twierdzi zeby go zrobic, bo nie takie auta juz robiono, tata tez w sumie jest za naprawa. Ja? Nie jestem zdecydowany co zrobic, chetnie byl nia jeszcze pojezdzil bo to wspanialem auto. Ale biorac koszty jego naprawy, utrzymania itd to nie wiem czy to ma sens. Najbardziej jestem przekonany do tego zeby go sprzedac na czesc, bo tak to chyba bym wiecej za niego dostal. Pomozcie mi w wyborze ;/:hang3:
 
Ostatnia edycja:
Może jej nie naprawiaj lepiej bo jeszcze kogoś albo siebie następnym razem zabijesz ....
 
Szkoda, że nie wrzuciłeś zdjęć uszkodzeń. Ja się kiedyś uwikłałem w naprawę i to było jak niekończąca się opowieść, auto rozwaliłem po dwóch tygodniach od kupna więc wiem jaki ból czujesz. Jak już się zdecydujesz to naprawiać to w połowie naprawy już nie zawrócisz a może się okazać, że koszt naprawy przerośnie wartość auta. Zastanów się 100 razy zanim weźmiesz się za naprawę.
Pozdrawiam
 
W niedziele moze znajde czas i przejde do parking i zrobie jakies zdjecie na szybko.
Z tego co sie zorientowalem na allegro, to "blacha" i szyba wyjdzie cos kolo 1000zl.
Pozniej to zalezy co sie stalo pod maska
 
Posłuchaj mamy.
I może na przyszłość rozważ takie auto, które będziesz potrafił opanować, całe szczęście, że kogoś niewinnego nie zabiłeś.


Żeby nie było, że bez uzasadnienia:
Jechałem raz naprawianą po wypadku 147ką (wczesniej przebieg 50tys km, a uszkodzenia sądząc po opisie zdarzenia mniejsze były) - coś okropnego, wszystko trzeszczy, skrzypi, nawet fotel, jakaś "giętka" się zrobiła,jakieś błędy z poduszek itd itp. Przyzwoici mechanicy odmawiali nawet wymiany wahaczy w takiej. Sprzedać tego też nie sposób, tylko na części bo nikt o zdrowych zmysłach do takiej naprawianej nie wsiądzie.
 
Ostatnia edycja:
W niedziele moze znajde czas i przejde do parking i zrobie jakies zdjecie na szybko.
Z tego co sie zorientowalem na allegro, to "blacha" i szyba wyjdzie cos kolo 1000zl.
Pozniej to zalezy co sie stalo pod maska

Nie będę Cię pouczał, bo sam uszkodziłem swoją Bellę z własnej głupoty: padał deszcz, znałem drogą jak własną kieszeń i podczas wyprzedzania SUV'a okazało się, że ten zaczął hamować, a przed nim jechało auto, którego nie widziałem, a to zaczęło manewr skrętu w lewo... zacząłem hamować, ale uderzyłem w starego kadeta przy około 40 km/h - musiałem wymienić chłodnicę+skraplacz, maskę, zderzak, reflektor (ksenon przed fl), pomalować 4 elementy, "skrzela" wokół scudetto, belka pasa przedniego, naprawić klimę, itd... dziś już wyszedłem na prostą, ale u mnie obrażenia były stosunkowo małe.

Jeśli uderzyłeś w drzewo, to na pewno naruszyłeś geometrię nadwozia i nawet jeśli wszystko wymienisz, a silnik jest sprawny, to strach byłoby tym autem w przyszłości szybciej jeździć.

Podzielam opinię, żeby auto sprzedać, najkorzystniej na części, choć do ostatecznej opinii przydałoby się foto w jakim stanie jest obecnie samochód.

Pozdrawiam,
 
Sprzedaj na części na pewno wiecej weźmiesz niż w całości, no chyba że miałeś AC i uznają szkodę całkowitą wtedy dostaniesz kasę za samochód i po sprzedaży auta w calości zwróci się jego zakup.
 
Na początku walnąłem w stary spróchniały lezący pień który pochłonął cala sile uderzenia, a później tylko się zatrzymałem na drzewie
 
Tez mysle zeby klepac maska jakies 400zl blotnik 200 zl zderzak 250zl napewno przedni pas jakies chlodnice malowanie i pewno podluznica ale to by trzeba pod maske zagladnac porozbieraj sciag te blach i bedziesz wiecej widzial mysle ze kola sie nie poprzesowaly wiec raczej okej jak dobrze znajdziesz blachy znaczy w kolorze co jest mozliwe to nie bedzie tak zle:big_boss:
 
Wszystko na oko to 2800-3500 to się tak mówi ale troszeczkę to będzie cię kosztować zobaczysz sam. Pokaże Tobie fotki z mojej kraksy to naprawa wyszła przeszło 4000 tylko większość robiłem sam.
 
wszystko na oko to 2800-3500 to się tak mówi ale troszeczkę to będzie cię kosztować zobaczysz sam. Pokaże tobie fotki z mojej kraksy to naprawa wyszła przeszło 4000 tylko większość robiłem sam.
co to za kraksa krawęźnik czy co???

---------- Post dodany o godzinie 23:17 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 22:59 ----------

Może jej nie naprawiaj lepiej bo jeszcze kogoś albo siebie następnym razem zabijesz ....
albo grześ ci dobrze mowi , sam nie zrozumialem o co chodzi puki ledwo co uszedłem z życiem ze tak to ujme ALFA NIE DLA IDIOTÓW
ps. było kupić BMW 2.5 a nie alfe piękna sztuke rozkwaśiłeś widze w szybakch ładą skórę eh nie to ze mowie ......................
 
Poduchy wypaliły ?
Jak zdecydujesz sie na sprzedaż na części to daj znac - do katowic daleko nie mam, moze skórki bym od Ciebie wziął....
 
Opowiem w skrócie czym starszy tym głupszy, też dałem się wkręcić w wyścigi tylko po deszczu i z cienkimi oponami. Nie zauważyłem jak wymijałem samochody autka jadącego przedemną no i ostro skręciłem kierownicą manewrem omijającym no i kosmos. Wpadłem na torowisko tramwajowe później mnie z niego wybiło z powrotem na ulicę uderzając krawężniki i ustawiając się w poprzek drogi dwujezdniowej.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra