Optymalne obroty silnika...

  • Autor wątku Autor wątku 145Q
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

145Q

Nowy
Rejestracja
Mar 9, 2008
Postów
571
Lokalizacja
Piotrków Trybunalski/Wrocław
Auto
Alfa Romeo 156 SW 1.9 JTD M-Jet 2004
Mam takie pytania...

... dot. 156tki 1.9JTD 140HP

1). Jakie obroty silnika powinienem utrzymywać jadąc ze stałą prędkością? Do tej pory trzymam się około 1700obrotów.

Chodzi o to, że przy przyspieszaniu poniżej 1500 obrotów pojawiają się wibracje.

Czyli jakich obrotów mam się trzymać, żeby spalanie było jak najniższe i żeby silnik się nie przemęczał...

2). Przy jakiej wartości obrotowej zmieniać biegi?

Teraz zmieniam tak od 1900-2100.

Również, żeby było jak najbardziej ekonomicznie.

Przy czym, jak zmieni się bieg przy 1900 z dwójki na trójki to przez chwile są takie wibracje.

Wytłumaczcie dziecku! :D
 
Najlepiej jakbyś sobie znalazł wykres mocy i momentu obrotowego silnika. Poniżej przykładowo 1.9JTD. Wtedy patrzysz na krzywą momentu i widzisz mniej więcej jak się kształtuje, poniżej 1500 obrotów jest mułem, idealnie było by jechać tak od 1900 do 3300. Teraz z praktyki wiesz że po zmianie biegu obroty spadają o 700 załóżmy. Żeby jako tako jechać to zmieniać biegi wypadało by koło 2200 obrotów, wtedy nie będą spadać poniżej 1500 i silnik nie będzie wpadać w wibracje i dynamicznie się rozpędzać od samego dołu.
 
2). Przy jakiej wartości obrotowej zmieniać biegi?



Również, żeby było jak najbardziej ekonomicznie.

Tak jak napisał kolega jest optymalnie.
Przy Twoim stylu jazdy, to może masz ekonomie przy dystrybutorze, ale jak zapieczesz turbinę, to te oszczędności raczej ci nie wystarczą.
Czasami po prostu trzeba zakręcić silnikiem w pełnym zakresie obrotów.
 
Wibracje - zwykle silnik poniżej pewnej granicy trzęsie się jak głupi, choć np. w TSie to jest 800-900 obr - ale to zupełnie inne wyważenie, niż JTD. Wynika to z charakterystyki mocy/momentu silnika, która jest bezpośrednio zależna od jego charakterystyki wydechowo-dolotowej. JTD to silnik na turbo, więc nie powinno dziwić, że poniżej pewnych obrotów muli i trzęsie - ale, jednocześnie, powinien przy depnięciu w takiej chwili nabierać obrotów powoli, równomiernie, a trzęsienie powinno ustępować - jeśli tak nie jest, to sprawdzenie (z tego, co mówi moja skromna wiedza) zaczynamy od skrzyni, poprzez sprzęgło do diagnozy silnika.
Eko jazda dieslem? Pokrótce - płynne wciskanie gazu, rozsądna granica obrotów przy przyspieszaniu, częsta zmiana biegów, małe obroty na biegu bezpośrednim - przy czym, jak dla mnie, zabawa dieslem w eko to sztuka dla sztuki, bo i tak mało palą ;]
 
Czyli ogólnie jeżdżę jak trzeba.

Zmieniam przy około 2tyś.

A turbinę uruchamiam:) bo 3.5tyś też czasem jest widoczne na cyferblacie...

Ostatnio wracałem z Grill Baru Górskiego w Polichnie (Przy trasie Piotrków - Tomaszów - Wawa, wieeelki obiekt) 70km/h, 5tka, tempomat, 1100obrotów, spalanie na Infocenterze 2 lytry.
 
Ja tylko dodam (ale uwaga! mogę się mylić ;)), że jeśli już się napędzać, to do obrotów przy których jest największy moment obrotowy. O ile nie ścigamy się właśnie na 1/4 mili, to więcej kręcić nie ma sensu.
Pzdr
 
Tylko jak zacznie się zapalać kontrolka silnika, to nie zadawaj głupich pytań.

No to już Was trochę nie rozumiem. Z jednej strony mówicie, że trzeba czasem "depnąć" a z drugiej strony nie...

Kontrolka silnika zapala się zawsze przy uruchamianiu silnika, ale zaraz gaśnie podobnie jak ta od zapięcia pasów.
 
No to już Was trochę nie rozumiem. Z jednej strony mówicie, że trzeba czasem "depnąć" a z drugiej strony nie...

Kontrolka silnika zapala się zawsze przy uruchamianiu silnika, ale zaraz gaśnie podobnie jak ta od zapięcia pasów.

Spoko, Ja też nie rozumie kolegi Pablo ;)

Chyba chodziło mu o to Twoje "czasem" 3,5 tyś obrotów, że jak Ci się zapieczą zmienne geometryczne kierownice w Turbinie to przy 3 tyś ponad jest złe ciśnienie i wyskakuje błąd na deske rozdzielczej :) (i chyba o to Pablowi chodzi).

a zalecane jest nie tylko przezemnie, raz w tygodniu chociaż przygrzać silnik do 4,5 tyś obrotów :) dźwięk wspaniały jak na diesla a kierwonice Turbiny się rozruszają :)

Co do jazdy to tak jak piszą, w momencie najlepszym jeździć. Najekonomiczniejsza jazda to jednak o dziwo bardzo dynamiczne ruszanie (ale w zakresie momentu obrotowego) aby szybko wejść na duży bieg i niskie obroty i tak się później "kulać".

Ja przeważnie utrzymuje 1700-2100 obrotów
 
Najekonomiczniejsza jazda to jednak o dziwo bardzo dynamiczne ruszanie (ale w zakresie momentu obrotowego) aby szybko wejść na duży bieg i niskie obroty i tak się później "kulać".

I do tego każdy powinien się stosować.. Jak byłem mały i głupi to jeździłem rozpędzając się 5min do 70kmph i na obrotach MAX. 1800.. Teraz jeżdżę dynamicznie (po rozgrzaniu silnika) używając obrotów 2000-4000, na trasie staram się trzymać 2000-2200 obrotów, czasem, jak jadę przez zabudowany zgodnie z przepisami tj. ~68kmph licznikowo to muszę te 1800 na czwórce potrzymać ale tylko przy równym terenie, jak mam robić podjazd to wolę wrzucić przy tej samej prędkości trójkę..

70kmph - piątka i 1100 obrotów to MASAKRA..

Diesel też powinien odcięcie zobaczyć co jakiś czas...

PS. Spalanie na InfoCenterze 2 lytry to i ja mam często przy w/w jeździe, a zwykle 4.5-5.5 max, chyba że cisnę do odcięcia na jakimś wzgórzu dl przedmuchania to pokaże mi dwu-cyfrówkę.. Jednak na spalanie na kompie nie ma co patrzeć, trzeba się stosować do zasad eco-drivingu mając jednak przed nimi zasady zdrowego diesla..
 
Ostatnia edycja:
Tylko raz mi się to udało... No i bez tempomatu chyba byłoby ciężko. Bo przy tych 1100 nie ma czegoś takiego jak przyspieszenie.

Tu nie ma jakiegoś większego sukcesu bo jak się chce to się i na mniejszych obrotach pojedzie z takim momentem ale po co?

Ucz się jeździć tak, żeby wskazówka nie widziała obrotów mniejszych jak 2000.. Wiem że na początku będzie to trudne i dziwnie nieekonomiczne jednak potem wejdzie Ci w nawyk i zobaczysz że taka jazda jest ok i wcale nie taka paliwożerna.
 
Tu nie ma jakiegoś większego sukcesu bo jak się chce to się i na mniejszych obrotach pojedzie z takim momentem ale po co?

Ucz się jeździć tak, żeby wskazówka nie widziała obrotów mniejszych jak 2000.. Wiem że na początku będzie to trudne i dziwnie nieekonomiczne jednak potem wejdzie Ci w nawyk i zobaczysz że taka jazda jest ok i wcale nie taka paliwożerna.

No ale Qki, co mi to da??? Jedno jest pewne, alfa zaczyna świetnie jechać od 2000 obrotów. Jeśli mam nie mieć niżej niż 2000 to biegi muszę zmieniać przy przynajmniej 2700. Plusem takiego rozwiązania jest oszczędzanie silnika???
 
Mam takie pytania...

... dot. 156tki 1.9JTD 140HP

1). Jakie obroty silnika powinienem utrzymywać jadąc ze stałą prędkością? Do tej pory trzymam się około 1700obrotów.

Chodzi o to, że przy przyspieszaniu poniżej 1500 obrotów pojawiają się wibracje.

Czyli jakich obrotów mam się trzymać, żeby spalanie było jak najniższe i żeby silnik się nie przemęczał...

2). Przy jakiej wartości obrotowej zmieniać biegi?

Teraz zmieniam tak od 1900-2100.

Również, żeby było jak najbardziej ekonomicznie.

Przy czym, jak zmieni się bieg przy 1900 z dwójki na trójki to przez chwile są takie wibracje.

Wytłumaczcie dziecku! :D

za 'nisko ' zmieniasz biegi , przez co nadmiernie eksploatujesz koło dwumasowe , najlepiej obroty utrzymuj w okolicach 1800-2000rpm , ale biegi zmieniaj min. przy 2500rpm , co jakiś czas warto przegonić silnik po obrotach ,

dłuższe jeżdżenie takim dziadkowatym stylem jazdy jaki stosujesz , doprowadzi do zapieczenia kierownic w turbinie , szybszego zużycia dwumasy i Twoje oszczędności wyjdą bokiem ;

generalnie ja jeżdżę w zakresie 2000-3000\4000rpm , przy stałej prędkości zazwyczaj utrzymuję 2000rpm
 
True, i jest jeszcze jedna rzecz - chyba wszystkie JTD mają przedział moment-moc 2000-4000 tysiące, na dodatek (jak to diesel) mają dosyć długie skrzynie. W każdym razie, takim wypadku najekonomiczniejszy ze względu na przebiegowe zużycie paliwa jest prędkość obrotowa około 1900 obr/min a na przyspieszanie i moc/paliwo ok. 3000 obr/min. Czyli jazda powinna wyglądać tak, że płynnie przyspieszasz, i bieg zmieniasz przy 3000-3200 aż dolecisz do takiej prędkości, żeby na ost. biegu mieć 1900-2000.
Podobne zasady dotyczą większości niskoobrotowych silników, wysokoobrotówki mają to do siebie, że w niemal całym zakresie obrotów palą podobne ilości - np. Civic type R przy normalnej jeździe po mieście pali ok. 12-13l, a przy kręceniu do odcięcia na każdym biegu ledwo 3-4l więcej, bo ma wysoko - 5850 obr/min - i na dodatek niewysoki moment obrotowy.
 
A co powiecie na temat 1.4 TS. Przy jakich obrotach zmieniacie bieg? Oczywiście żeby było w miarę dynamicznie:) Ja staram się to robić przy jakiś 3500 obr/min i ze spalaniem wychodzę w mieście ok. 9,5l/100km. Czasami mam wrażenie, że im mocniej kręcę tym mniej pali:P
 
3500 rpm do dobre obroty myślę ,że nie musisz nic zmieniać,w tym zakresie silnik powinien być ekonomiczny :)A jeśli chodzi o bezpieczne obroty to od 1500 lekko w benzyniaku - niski stopień sprężania i brak doładowania gwarantują ulgę układowi korbowemu po za tym ciśnienie oleju jest wystarczające przy tych obrotach,nie wspominając o słabym momencie w tym zakresie.Za wszelką cenę unikaj "wibrowania" silnika przy zbyt małych obrotach.A jeśli chodzi o Twoje odczucia względem zużycia paliwa są one sensowne-silnik benz. pracuje najsprawniej przy otwartej (konkretnie) przepustnicy która nie stawia wtedy dodatkowych oporów zwiększając wydajność ogólną silnika
 
Ostatnia edycja:
Po przesiadce z seicento ojca do Belli kręcenie tak wysoko było dla mnie szokiem.:eek: To był mój pierwszy kontakt z wysoko obrotowym silnikiem. Teraz już przyzwyczaiłem się do tego, ale mam problem jeszcze z utrzymywaniem obrotów jadąc ze stałą prędkością załóżmy 70-80 km/h. Przeważnie jest to zakres około 2500 obr/min. Wydaje mi się wtedy, że po dłuższej jeździe na takich obrotach silnik jest zmęczony. Natomiast przy 2000 obr/min - że muli. Już minęło 3 miesiące odkąd mam Belle i dalej szukam optymalnego stylu jazdy:P
 
Amortyzatory
Powrót
Góra