• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Wymiana Gum Stabilizatora

  • Autor wątku Autor wątku jezior
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jezior

Guest
Wiem ze temat jest już oblatany, mimo to wrzucam temat na główną bo nie mogę doczekać sie odpowiedzi w jednym z wątków. :(

A więc.
Mam pytanie. Czy ktoś z was samodzielnie zmieniając gumy stabilizatora rozbijał te ebonitowe ograniczniki. Chodzi mi o te pierścienie zabezpieczające stabilizator przed przesuwaniem. Bez nich wymiana nie powinna być problematyczna. Zastanawiałem sie czy tak nie zrobić i zastąpić te ograniczniki kołnierzami ograniczającymi. Np. Coś takiego:
http://www.maedler.de/Product/1643/1625/859.aspx

W Krakowie jest przedstawiciel tej firmy (http://www.alpha.krakow.pl/pl/zlom.php)i według cennika jeden taki ogranicznik o średnicy 22mm to koszt 7,52 Euro.
Może i nie mało ale dzięki temu w przyszłości kolejna wymiana lub smarowanie to już będzie w zasadzie piknik w porównaniu z opuszczaniem sanek.
 
:DNie wiem, co chcesz wykombinować, bo chociaż sam nie wymieniałem gum, to przyglądałem się mechanikowi. Tak, czy inaczej trzeba rozciąć obejmę gumy stabilizatora z jednej strony, sama guma jest rozcięta, więc montaż/demontaż bez problemu, potem na to ta rozcięta obejma, jakiś ścisk do ściśnięcia:D wszystkiego do kupy i ze dwa "dzyngi" migomatem i po problemie. A kwestia opuszczania wózka itd. to już odrębna sprawa i bez niej się nie obędzie.
Z twojego opisu zrozumiałem, że chcesz kpl. obejmę z gumą przecisnąć od końca stabilizatora do miejsca montażu (bez wyciągania stabilizatora)....o to współczuję zabawy, a wtedy rzeczywiście ten ogranicznik będzie przeszkadzał.
 
:D
Z twojego opisu zrozumiałem, że chcesz kpl. obejmę z gumą przecisnąć od końca stabilizatora do miejsca montażu (bez wyciągania stabilizatora)....o to współczuję zabawy, a wtedy rzeczywiście ten ogranicznik będzie przeszkadzał.

Dokładnie tak miałem zamiar zrobić. Rozbić ten pierścień na stabilizatorze.
Przeciągnąć gumę z obejmą tak żeby łatwo można było podejść wiertarką. Rozwiercić te nity na obejmie i zmienić gumy.
Montaż w odwrotnej kolejności z tym ze w miejsce pierścienia chciałem dać ten skręcany pierścień, o którym pisałem wcześniej.

Tobie mechanik czym rozcinał te obejmy?
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem czy dobrze się zrozumieliśmy. Chodzi mi o ten pierścień ze zdjęcia:
http://www.forum.alfaholicy.org/att..._stabilizatora_poduszka_do_niego-dsc02348.jpg

(fotkę zamieścił u nas na forum kamien007)

I właśnie ten pierścień chce rozbić i zastąpić go tym:
http://www.maedler.de/Product/1643/1625/859.aspx

Dzięki temu wydaje mi sie ze gumę stabilizatora z obejmą można wysunąć. Inaczej nie widzę by tam było wystarczająco dużo miejsca by rozciąć obejmy. Chyba ze się mylę i wystarczy dobrze przywalić dłutem w miejsce zgrzewu obejmy gumy.
 
Myślę, że obydwaj o tym samym mówimy:D, tylko, że ja Ci piszę o tych czynnościach na wymontowanym stabilizatorze, a Ty chcesz to zrobić na samochodzie, nie wiem, czy to ma sens. Bo jak widzę wszyscy demontują stabilizator. Ja jestem raczej teoretykiem niż praktykiem, może ktoś Ci napisze kto własnoręcznie przerabiał temat.
 
Jest jeden kolega na forum, który twierdzi, że dokonał cudu wymiany gum bez wyjmowania stabilizatora z samochodu i opuszczania belki, ale z tego, co pamiętam to sam twierdził, że to karkołomna robota.
Nie wiem, czy warto się bawić w takie kombinacje, bo to chyba więcej straconego czasu, niz pożytku z takiej technologii pracy.
 
Oj Panowie uprawiacie straszną filozofię. Gumy stablizatora najlepiej sie demontuje jak ma sie go na zewnątrz.

1. Odkręcamy łączniki stablizatorów
2. Opuszczamy wózek, ale wcześniej rozkrecamy wydech, demontujemy łape silnika, częściowo demontujemy tunel układu wydechowego. Następniedemontujemy już wózek, czyli odkręcamy cztery śruby 18, dwie śruby 15 i dwie głowne też 18. Dla wygopdy odkrecamy również maglownicę od wózka, dwie śruby 21.
3. Nastepnie odkręcamy stablizator cztery śruby 15
4. Warto z jednej strony nie mieć koła bo jakoś trzeba wyciągnąc ten stalilizator, a i dobrze robić to na kanale.
5. Rozwiercamy 4 zanitowane otwory przez które stalilizator jest przykrecowny do wózka (gdy stalbilizator był już regenerowany to troszkę mniej roboty bo możemy gumy (poliuretany) wymieic pod samochodem, a nie wyciągać go na zewnątrz do rozwiercenia)
6. Dejmujemy stare gumy, które zawsze są nacięte i zakładamy nowe
7. Składamy w kolejności odwrotnej, troszkę sie napierdz..... z trafieniem w otwory, ale odpopwiednia praca lewarkiem i podkłdami drenianymi i da radę.

PS1. Oczywiście montujemy poliuretany, żeby się z tym nie je... za dwa lata ponownie.
PS2. Wcześniej warto sobie suwmiarką zmierzyc jaki ma się stablilizator, bo bywaja 22, 23 i chyba 24 mm. Ja mam 22 mm.
PS3. Warto mieć cały zestaw kluczy nasadowych tj, 10, 13, 15, 18, 21 i coś do łączników, wzalezności od modelu, nasadkę 17 i płaską 16. Do kluczy nasadowych najlepiej porządny klucz dwuramienny przesówny.

Ot cały przepis na wymianę gum (poliuretanów) na stabilizatorze.
Czas operacyjny jakieś 4 godziny.

Nie kupujcie gum tylko poliuretany !!!
Ja mam całe zawieszenie z przodu na poliuretanach czerwonych SH 80 ze STRONG FLEXA i jestem bardzo zadowolony, nawet teraz w zimie przy takich dużych mrozach nic nie skrzypi nie trzeszczy.

Pozdrowienia dla garażowych mechaników Alf :)
 
Ostatnia edycja:
Oj Panowie uprawiacie straszną filozofię. Gumy stablizatora najlepiej sie demontuje jak ma sie go na zewnątrz.

1. Odkręcamy łączniki stablizatorów
2. Opuszczamy wózek, ale wcześniej rozkrecamy wydech, demontujemy łape silnika, częściowo demontujemy tunel układu wydechowego. Następniedemontujemy już wózek, czyli odkręcamy cztery śruby 18, dwie śruby 15 i dwie głowne też 18. Dla wygopdy odkrecamy również maglownicę od wózka, dwie śruby 21.
3. Nastepnie odkręcamy stablizator cztery śruby 15
4. Warto z jednej strony nie mieć koła bo jakoś trzeba wyciągnąc ten stalilizator, a i dobrze robić to na kanale.
5. Rozwiercamy 4 zanitowane otwory przez które stalilizator jest przykrecowny do wózka (gdy stalbilizator był już regenerowany to troszkę mniej roboty bo możemy gumy (poliuretany) wymieic pod samochodem, a nie wyciągać go na zewnątrz do rozwiercenia)
6. Dejmujemy stare gumy, które zawsze są nacięte i zakładamy nowe
7. Składamy w kolejności odwrotnej, troszkę sie napierdz..... z trafieniem w otwory, ale odpopwiednia praca lewarkiem i podkłdami drenianymi i da radę.

PS1. Oczywiście montujemy poliuretany, żeby się z tym nie je... za dwa lata ponownie.
PS2. Wcześniej warto sobie suwmiarką zmierzyc jaki ma się stablilizator, bo bywaja 22, 23 i chyba 24 mm. Ja mam 22 mm.
PS3. Warto mieć cały zestaw kluczy nasadowych tj, 10, 13, 15, 18, 21 i coś do łączników, wzalezności od modelu, nasadkę 17 i płaską 16. Do kluczy nasadowych najlepiej porządny klucz dwuramienny przesówny.

Ot cały przepis na wymianę gum (poliuretanów) na stabilizatorze.
Czas operacyjny jakieś 4 godziny.

Nie kupujcie gum tylko poliuretany !!!
Ja mam całe zawieszenie z przodu na poliuretanach czerwonych SH 80 ze STRONG FLEXA i jestem bardzo zadowolony, nawet teraz w zimie przy takich dużych mrozach nic nie skrzypi nie trzeszczy.

Pozdrowienia dla garażowych mechaników Alf :)

proponuję zamieścić w dziale "zrób to sam" :top:
 
Jaki jes koszt części przy wymianie samych gum?

Nie lepiej kupić kompletny stabilizator i spokój na 100tkm? Na allegro stabilizatory pojawiały się już w okolicach 200zł.
 
koszt gum z parcianką w środku (podróby) z przesyłka 65 zł. 2szt. w końcu ktoś opisał jak to się robi. u siebie próbowałem zrobić to bez odkrecania sanek ale po prostu sie nie da. za mało miejsca na operacje narzedziami a i przy okazji mozna popsuć osłone drążków maglownicy. dlatego porzuciłem operacje, bo można sobie tylko narobić złego zamiast dobrego ;) jak tylko zrobi sie ciepło biore się u siebie do roboty. co do odkrecania łapy silnika to kolego BOCIK potrzeba czegoś żeby podtrzymać silnik od dołu albo sanki? tj. chodzi o jakiś lewarek hydrauliczny który nie pozwolił by na opuszczenie wszystkiego po odkręceniu
 
za 40zł oryginaly idzie wyrwac lub poliuretan za 70zl ze strongflexa
 
Kolego 100P silnik zawsze przy robocie czegokolwiek związanego z wózkiem opuszczam, potem z jednej strony podnosze Alfkę na lewarku podkładam pod skrzynie drewniane klocki wsparte na desce (bo ja pisałem wszystko robię na kanale) i nastepnie opuszczam samochód na lewarku (i tu jest ten mały myk żeby trafić otworami w dziury do przykręcenia :) )
A poliuretany coś chyba tyle kosztują, ja akurat poliuretanki z stabilizatora wymieniałem ponad dwa lata temu i kupiłem je w firmie Deuter z Olkusza.
 
Wiec sie pochwale i powiem ze tez wymienilem gumy bez opuszczania sanek i szczerze powiem ze to wcale nie jest takie trudne jak wszyscy pisza wystarczy od spodu troszke rozwiercic te nity na obejmach gum i póżniej troche gimnastyki i pół metrowy przecinak jak puści z jednej strony to juz musi zejsc a co do tych pierscieni to mi sie same rozsypały jak rozbijalem obejmy i załozylem wlasnie takie ograniczniki jezdze juz na tym ponad rok i jak narazie nic sie nie dzieje tylko ze ta cena która ty pokazales na tym zdjeciu to chyba jest za wysoka ja kupiłem ale za 7 złoty z groszami.pozdrawiam
 
Jaki jes koszt części przy wymianie samych gum?

Nie lepiej kupić kompletny stabilizator i spokój na 100tkm? Na allegro stabilizatory pojawiały się już w okolicach 200zł.

W salonie Avanti w Piasecznie drążek stabilzatora kosztuje 230 zł orginał. Ja wymieniłem miesiąc temu same gumy i znów trzeszczą więc teraz wymieniam cały drążek.
 
Panowie a jak jest z gumami z tyłu na stabilizatorze? Dużo gimnastyki żeby je wymienić?
 
... co do tych pierscieni to mi sie same rozsypały jak rozbijalem obejmy i załozylem wlasnie takie ograniczniki jezdze juz na tym ponad rok i jak narazie nic sie nie dzieje tylko ze ta cena która ty pokazales na tym zdjeciu to chyba jest za wysoka ja kupiłem ale za 7 złoty z groszami.pozdrawiam

A gdzie coś takiego udało Ci się kupić?


Przy okazji. Myślał ktoś z Was by między drążek a gumę dać teflon. Zastanawiałem się czy oklejenie drążka czymś takim:
(http://www.lepsze-zgrzewanie.pl/index.php/vmchk/Tasmy-Teflonowe/View-all-products.html) coś pomoże.
To są taśmy do zgrzewarek ale teflon to teflon. Najniższy współczynnik tarcia wśród tworzyw sztucznych.
Może rozwiązało by to problem skrzypienia raz na zawsze. Na forum Rovera znalazlem zdjęcia gdzie wyrażnie widać podkladki ślizgowe w wahaczach (http://forum.roverki.eu/viewtopic.php?p=416161) prawdopodobnie właśnie teflonowe. Jeżeli w rover'ze można to czemu nie w Alfie?
 
Ostatnia edycja:
Trudno przewidzieć, czy taka taśma wytrzyma.
Trzeba pamiętać, że gumy dość mocno ściskają drążek stabilizatora.
Ja, naprawiając swój stabilizator, zauważyłem, że powodem tak szybkiego zużywania się gum jest to, że fabrycznie są one zakładane na pomalowany drążek.
W miarę pracy farba się ściera na ostry proszek, który niszczy gumy i sam drążek wycierając w nim wyżłobienia.
Dlatego przeszlifowałem dokładnie drążek drobnym papierem ściernym i przed założeniem gum posmarowałem stabilizator wazeliną techniczną.
Na razie po 60 tys. km, głównie po wrocławskich dziurach, luzu nie mam.
A tak w ogóle to uważam, że akurat w tym miejscu konstruktorzy nie popisali się - no chyba, że jest to robione specjalnie, żeby było zapotrzebowanie na nowe stabilizatory i żeby ASO miało robotę.
Uważam, że w tej klasie samochodu można by stabilizator zamocować na łożyskach osadzonych w tulejach gumowych i nie byłoby nigdy potrzeby jego naprawy.
 
Ostatnia edycja:
u mnie te ograniczniki rozlecialy sie przy montażu wahaczy dolnych, po jakims czasie wymieniłem gumy na stabilizatorze (bez opuszczania wózka) fakt prze...ane, ale się da, jeżdzę teraz bez ograniczników ale po półroku zaczeło znowu walić, teraz się zastanawiam czy ma to związek z brakiem tych ograniczników, czy stabilizator może się przesunąć na bok?
 
A propos poliuretanów od Strongflex'a - mam założone czerwone(miększe) na przednim drążku stabilizatora od 1 września 2010 i do dziś mam spokój - zrobione 10 tys. km.

ps. przez pierwsze miesiące było słychać, jak pracują, jadąc przez poprzeczne nierówności, ale obecnie jest cisza - być może słabo je posmarowano przy zakładaniu.

Pozdrawiam,
 
Amortyzatory
Powrót
Góra