Wymiana silnika czy...

  • Autor wątku Autor wątku chico007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

chico007

Guest
Mam taki problem. Wczoraj usłyszałem dziwny dźwięk przy kole pasowym. Dziś mechanik rozebrał osłony rozrządu, i koło pasowe ma bicie i koło rozrządu też. Kółko rozrządu przez bicie aż lekko wytarło blok silnika. Na tym kółku nie ma już klina.
I tu moje pytanie, mechanik poradził żeby wymieniać silnika. Mówi, że można spróbować wymienić kółko rozrządu ale mówi, że też będzie bicie. Poradźcie czy ryzykować z kółkiem czy szukać nowego silnika.
 
Taniej było by kupić wałek, kółko i zamontować niż wymieniać... ;) przy okazji panewki może też jak już proszą o wymianę... ;) A wiesz jakie padło kupisz?? Ja przez głupotę mechanika robię remont silnika. Źle ustawił mi rozrząd i nie dociągną napinacza... Też myślałem o wymianie ale pomyśl: 2700 silnik (nie wiadomo w jakim stanie) + przekładka + świeży rozrząd w silniku o którym nic nie wiesz + płyny etc... koszt ok 3500 ;)
 
Mam taki problem. Wczoraj usłyszałem dziwny dźwięk przy kole pasowym. Dziś mechanik rozebrał osłony rozrządu, i koło pasowe ma bicie i koło rozrządu też. Kółko rozrządu przez bicie aż lekko wytarło blok silnika. Na tym kółku nie ma już klina.
I tu moje pytanie, mechanik poradził żeby wymieniać silnika. Mówi, że można spróbować wymienić kółko rozrządu ale mówi, że też będzie bicie. Poradźcie czy ryzykować z kółkiem czy szukać nowego silnika.
O jakim kole rozrządu piszesz?tym na wale korbowym?
 
Taniej było by kupić wałek, kółko i zamontować niż wymieniać... ;) przy okazji panewki może też jak już proszą o wymianę... ;) A wiesz jakie padło kupisz?? Ja przez głupotę mechanika robię remont silnika. Źle ustawił mi rozrząd i nie dociągną napinacza... Też myślałem o wymianie ale pomyśl: 2700 silnik (nie wiadomo w jakim stanie) + przekładka + świeży rozrząd w silniku o którym nic nie wiesz + płyny etc... koszt ok 3500 ;)

jak masz pewność że twój silnik ma realny przebieg i jest w bardzo dobrym stanie to raczej nie warto wymieniać tylko naprawić

a z tym że ciężko kupić zadbany TS to też nie do końca bo rzeczywiście możesz trafić na padło ale możesz też trafić na coś logicznego co będzie lepsze od twojego silnika, więc nie można tak z miejsca wykluczać Swap'a tylko jak szukać to szukać z kimś kto ma pojęcie o TS'ach a nie ze zwykłym mechanikiem...

albo się zastanów nad czymś bardziej hardcorowym czyli Swap na V6
 
Jestem za podmianą. Robocizna jest droga, a koszt 156 na części to jakieś 2500-3000zł, za samą podmianę silnika zapłaciłem 500zł. Cała sztuka polega na tym, żeby znaleźć egzemplarz ze sprawnym silnikiem. Wiadomo, że do środka nie zajrzysz, ale już diagnostykę zrobisz. A i przy okazji doposażysz i uzupełnisz swoją Bellę, zdobędziesz drugi komplet kół (jeżeli nie masz).
Swap jest już większą rzeźbą i jeżeli nie robisz tego samodzielnie (i nie masz warunków), to koszty mogą Cię zjeść.
 
jak masz pewność że twój silnik ma realny przebieg i jest w bardzo dobrym stanie to raczej nie warto wymieniać tylko naprawić

a z tym że ciężko kupić zadbany TS to też nie do końca bo rzeczywiście możesz trafić na padło ale możesz też trafić na coś logicznego co będzie lepsze od twojego silnika, więc nie można tak z miejsca wykluczać Swap'a tylko jak szukać to szukać z kimś kto ma pojęcie o TS'ach a nie ze zwykłym mechanikiem...

albo się zastanów nad czymś bardziej hardcorowym czyli Swap na V6

TS'a zadbanego nie jest aż taki problem kupić. Problemem staje się cena za jaką się go kupuje, bo raczej nikt nie odda auta w dobrym stanie za pół darmo. Podstawa to sprawdzony przebieg oraz historia serwisowania.

Mnie dodatkowo pierwszy właściciel pozostawił takie rodzynki jak wariator, świece, przy okazji wariatora zrobiony rozrząd, jedna zębatka, przy okazji rozrządu pompa wody i wyszło iż pomimo poprzedni właściciel robił rozrząd (niedawno przed zakupem zresztą) to mechanik nie dociągnął dobrze paska - więc dobrze się stało, że wszystko za jednym razem miałem zrobione. Do tego olej, filtry, standard. Myślę, że problemem z używanymi Alfami nie jest ich awaryjność sama z siebie tylko wyeksploatowanie w znacznym stopniu poparte oszczędnościami bądź brakami w naprawie. Niestety, serwis takich aut kosztuje i nie wolno nic zostawiać na później. A jak czytam "Kupiłem Alfę z TS'em, na razie tylko olej i jeżdżę, jest super..." domniemam iż jest to ktoś młody, kto chce się wyszaleć więc dość że nie wykonał podstawowego serwisu motoru to jeszcze gniecie przepustnicę aż piszczy... a potem są bardzo przykre tego skutki. Żeby nie było, współczuję każdemu, bo to nie jest miły wydatek, ale trzeba pamiętać o tym, że dobry serwis = zdrowa Bella. Nie bez znaczenia jest też fakt, że nie wiesz do końca jak poprzedni właściciel traktował auto...

P.S. Swap na V6 to nie hardcore, w Alfach powinny być tylko te motory montowane :P
 
1. Co do bicia koła rozrządu to wegłu mechanika wina jest i w kółku rozrządu i w końcówce wału.
2. A ze zmianą silnika, to jedyna moja obawa to taka, że trafia na motor wyeksploatowany.
 
Moje zdanie jest takie: jeżeli o silnik dbaliśmy to wiemy co mamy, więc lepiej remontować. Bo kupując silnik nie wiemy co dostaniemy, a jak wiadomo na pakiet startowy (rozrząd, olej etc.) trzeba wydać sporo. I do tego ryzyko, że i tak będziemy mieli gorzej niż przed. Znam też takich co wkładali drugi silnik i jazda. Ale okazywało się, że w roku robili 2 wymiany, a później teksty, że alfa to syf, bo się sypią te TS'y.

a tak poza konkursem to sam się zastanawiam nas swapem na V6. Jeżeli macie linki, jaki zakres prac wchodzi w grę to poproszę tu lub na PW. Ja myślałem o rozwiązaniu następującym: instalacja silnika i osprzęt ze 156 v6 a silnik i skrzynia ze 166 (oczywiście 3.0 :) ) praca ta sama a silnik jedyny słuszny. Chociaż nie wiem czy nie taniej będzie poprostu kupić drugą i silnik 3.0 niż rozbebeszać mojego zadbanego TS'a.
pozdrawiam
 
Trzeba sprawdzić, co się dzieje z wałem. Jeśli jest prosty to naprawa będzie bezproblemowa. Tyle tylko, że takie bicie nie bierze się samo z siebie.
Prawdopodobnie ten samochód miał uderzenie w prawy przód tak mocne, że została zgięta końcówka wału korbowego i występuje bicie koła pasowego oraz koła napędzającego rozrząd. Więc wał raczej do wymiany, a to praktycznie oznacza remont silnika.
Może warto go zrobić, bo jak kupisz kota w worku - czyli inny silnik, który być może też będzie do remontu to zapłacisz podwójnie.
 
u mnie w 1.4 TS było fabrycznie krzywo nakręcone kółko napędzające pasek rozrządu, biło też przez to i pasowe. Wał był prosty, więc sprawdź dokładnie ten wał.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra