Wariator

K

kos

Guest
Witam.Mój silniczek zaczął chodzić jak diesel...Na wolnych obrotach i na luzie chodzi ok ale przy dodawaniu gazy klekocze coś w silniku. dźwięk dobiega gdzieś od strony worka wlewu oleju.Dodam, że wariator ma przejechane 10tys.Czy to możliwe, że już padł??
 
Masz pecha i musisz szukać przyczyny.Wariator to raczej nie jest bo wytrzymuje znacznie dłużej.
 
Ale dźwięk dobiega właśnie z okolic wariata...szczególnie przy dodawaniu gazu.czy można to jakoś sprawdzić??
 
U mnie było to łozysko w alternatorze.Zanim dzwiek zlokalizowałem wymieniłem połowę silnika.Dobiegał właśnie od strony wariata :D
 
wydaje mi sie ze to nie jest wariator...
moj jak wyzional ducha to silnik chodzil caly czas jak diesel, na wolnych i na wysokich :!:

popychacze wydaja taki cykajacy metaliczny odglos, rozni on sie bardzo od zepsutego wariatora :!:
 
a tak z ciekawości ile u was wytrzymują wariatory i co razem z nimi wymieniacie??
 
myśle ze to pompa wody u mnie strasznie klekotala a jak wariator padl to non stop Diesel :)
 
No olej to niestety(już kupiony Motul) castrol High Milage 15w40....A gdzie znajduje się pompa wody??A jeśli to popychacze to kiedy bedzie słychać największy klekot??
 
Jeździłeś na oleju mineralnym TSem? - to możesz się spodziewać że szlag trafił hydrauliczne popychacze zaworów
 
A czy jazda na takim klekocie nie jest groźna??Jutro mam trasę na Poznań a to jakieś 180km w jedną stronę i mam trochę strach...
 
no strach jak nie masz pewnosci co to tłucze.. z uszkodzonym wariatem mozna jeszcze sporo pojezdzic..
 
Wejdź pod samochód, weź klucz oczkowy 15 mm, zdejmij pasek wieloklinowy i pokręć wszystkimi kółkami od urządzeń napędzanych: rolka napinacza, rolka prowadząca, alternator, pompa wspomagania, sprężarka - jeżeli którekolwiek z kół będzie miało zużyte łożysko, to od razu to zauważysz - decyzja co do ewentualnej jazdy w trasę z uszkodzonym łożyskiem należy tylko do Ciebie, ale ja bym nie ryzykował.
Jeżeli okaże się, że wszystko chodzi OK, to znaczy że klekocze wariator, albo któreś z łożysk w rozrządzie- napinacz, rolka prowadząca, albo pompa płynu chłodzącego, albo jeszcze coś innego. Wtedy to już na pewno nie jedź z tym w trasę.
Co prawda jest mało prawdopodobne, żeby po 10 tys. km padło coś w rozrządzie, ale cuda się też zdarzają, albo nieuczciwi mechanicy podmieniający części.
 
W trasę musiałem jechać i pojechałem...szczęśliwie wróciłem...ale stwierdzam że jest coraz gorzej.Słychać metalicznie cykanie...znajomy mechanik na pierwszy rzut oka stwierdził że to popychacz...jestem załamany...wiecie ile może kosztować taki remont??
 
Co to znaczy jeżdzić na gównianym oleju i teraz są skutki <zasady>
 
Amortyzatory
Powrót
Góra