Alfa 156 vs. toledo/octavia

miksell

Nowy
Rejestracja
Lut 5, 2012
Postów
35
Auto
może alfa 156
Przymierzam się do zakupu auta. Pod uwagę brałem: Octavię toledo II i Alfę 156. Generalnie to alfa podoba mi się najbardziej i jest najtańsza z całej trójki, więc to na nią padł wybór. Niestety moje doświadczenie z włoskimi samochodami skończyło się na fiacie 126p w 1996 roku. Od tamtej pory jeździłem peugeotami partner/406, smartem, citroenem XM, Audi A4, focusem 2, itp.
Generalnie to szukam samochodu na trasy (dojazdy do pracy ok 50 - 100km dziennie). Auto musi być bezawaryjne. (nie może się zatrzymać w drodze, ale może popsuć się np wycieraczka;-))

Z racji tego, że strasznie podoba mi się poliftowa alfa 156 przymierzam się do jej kupna. Jednak nie daje mi spokoju sprawa trwałości tego auta. Sporo czytam o tym samochodzie i wiem, że muszę szukać diesla. Niestety wiem jednak, że zawieszenie jest słabiutkie. Jakiś czas temu miałem audi A4 z 2000r. Tam również zawieszenie należy do słabych stron samochodu. Jednak jak ma się sprawa zawieszenia porównując oba te samochody?
Zakładam, że jeśli kupię taką alfę to będę nią jeździć parę lat. Dopuszczam więc myśl o wymianie sprzegła, rozrządu i zawieszenia. Jakie moga być orientacyjne ceny ww. napraw. Co jeszcze może popsuć się w takim aucie.
Może ktoś porównać Alfę do Toledo II i Octavii?
 
Porównywać alfę do octavii to jakby pytać czy lepiej puknąć bellucci czy merkelową. I proszę wybaczyć mojego dziesiejszego rage'a, ale po raz kolejny czytam post typu "chcę kupić alfę bo tania", "szukam alfy z 2005 do 10000tyś zł". Alfy to nie szroty i za darmo nie rozdają i kupuje się je bo są ładne i dają frajdę z jazdy. Zawieszenie nie jest tanie, ale w porównaniu do a4 jednak jest dobrze. Jak kupisz SW to pewnie własnie wycieraczka Ci padnie.
 
A ja powiem w ten sposób... jeśli zastanawiasz się nad zakupem toleda, a alfę chcesz kupić bo jest tańsza... to kup sobie Toledo ;) Tyle na ten temat.

Mam porównanie Octavi ale z 99roku... To porównanie jej nawet z Moją poprzednią Marea wypada cienko. Siedzenia nie wygodne, trakcja... taka sobie.
Do 166tki to nawet tego niemieckiego złomu nie porównuję ;)

Toledo 2... fajny samochód, ale nigdy Alfą nie będzie ;)
 
Nie wiem skąd wybrałeś te modele do porównania, bo mają ze sobą bardzo mało wspólnego:) Chcesz szybko, pewnie i komfortowo połykać kilometry - kup Alfę, chcesz jeździć z pktu A do pktu B, mieć tanie części, praktyczny samochód i uznanie sąsiadów - kup Octavię. Alfy psują się tak, jak każdy inny samochód, ja osobiście uważam, że zadbane nie psują się niemal wcale. Ja swoją zrobiłem w samej trasie przez ostatnie 1,5 roku 35tyś km, do tego jeszcze 10tyś km po mieście. Nigdy mnie nie zawiodła, nawet wycieraczka mi się nie zepsuła:) Ale wszystkie wymiany eksploatacyjne przeprowadzam na markowych częściach i zawsze na czas. A wg opinii znawców z internetu już dawno powinienem mieć problemy z wariatorem, nagarem w głowicy i oczekiwać tylko aż przekręci mi się panewka. Jak się dba tak się ma. Wiadomo, zawieszenie w Alfie jest droższe i mniej trwałe niż w Octavii, ale tego nie można tak bezpośrednio, moim zdaniem, porównywać. Układ kierowniczy i zawieszenie 156 w porównaniu do Octavii to ogromna różnica, jeden oferuje rewelacyjne prowadzenie i trakcje, drugi niskie koszty napraw. Raz miałem okazję się przejechać Octavią 40km po dosyć krętej drodze (Olsztyn-Szczytno, jak ktoś jeździ tamtędy to wie o co chodzi) i osobiście jednak podziękuje geniuszowi VAG. Jechałem tym dużo wolniej i bardziej asekuracyjnie niż normalnie jeżdżę Alfą, bo strach było szybciej, mimo że doskonale znam tą drogę. Ani to się nie prowadzi pewnie, ani nie hamuje w podbramkowej sytuacji, trzeba naprawdę mocno cisnąć hamulec w podłogę, żeby to jakoś hamowało. Zupełnie inne auto niż włoszka. To samochód raczej do spokojnego, wygodnego podróżowania, komfort, a raczej wybieranie dziur lepsze niż w Alfie. Ale wyposażenie również pozostawia wiele do życzenia w Skodzie, większość to mega golasy. Po tej rundzie po raz kolejny się upewniłem, że z wyborem auta pod swoje wymagania trafiłem idealnie. Ty też musisz dobrać to pod siebie. Silniki JTD są równie dobre albo i nawet lepsze niż TDI. Jak kupisz zadbaną Alfę to nie pożałujesz, śmiem nawet twierdzić, że pokochasz jazdę tym samochodem jak większość z nas, forumowiczów. Choć i tak chyba w eksploatacji zadbana Alfa będzie droższa od zadbanej Skody. Jest po prostu lepiej wyposażona, ma dużo bardziej zaawansowane zawieszenie, lepsze hamulce,itp. Takie zalety muszą być trochę droższe niż stare, proste jak cep rozwiązania. Zależy na czym Ci bardziej zależy - tu musisz już sam sobie na to odpowiedzieć.
 
Bierz toledo i nie zawracaj głowy, ew skodovke tdi
 
Najlepiej przejedź się wszystkimi samochodami i zobacz co Ci najbardziej pasuje. Każdy samochod ma swoje wady i zalety.

Jak to jeden z kolegów forum powiedział: "Moja Alfa pochłania fortunę na ubezpieczenie. serwis i paliwo. Ale kiedy ją prowadzę, czuję się, jakbym miał milion dolarów i uśmiech na mej twarzy trwa cały dzień! Mówi się, że Alfę kupujesz sercem, nie głową.":P

Ja się cieszę że jak przyjeżdżam na parking przy bloku, to stoi jedna Alfa pomiędzy VW'ami i rzuca się w oczy.
 
A ja powiem w ten sposób... jeśli zastanawiasz się nad zakupem toleda, a alfę chcesz kupić bo jest tańsza... to kup sobie Toledo ;) Tyle na ten temat.

1: Za auto chcę dać ok 20 tyś zł. + opłaty ew. naprawy. Porównując Octavię i Toledo rocznikowo i wyposażeniowo Alfa wychodzi najkorzystniej. Stąd moje pytanie ;-)

Przykładowo za 20 tyś mogę kupić w dieslu:
- alfa romeo 156 rok 2004
- skoda octavia rok 2002
- seat toledo II rok 2003

Rocznikowo alfa wychodzi najlepiej ale trzeba dodać, że za ta cenę z tego rocznika alfę można dostać ze skórą.

2: Przyjmijmy, ze chcemy kupić auto ze skórą (czyli prawie pełna opcja) z roku 2003.

- alfa romeo 156- cena: 16500zł
- skoda octavia- cena: 20200zł
- seat toledo- cena: 20500zł
Ceny wyliczone jako średnie z allegro dla samochodów z roku 2003 i 2004 ze skórą i diesla 1.9.

Tutaj po raz kolejny wygrywa Alfa.

3: Ubezpieczenie w PZU: OC+AC 60% zniżki

- alfa romeo 156 -1590 zł
- skoda octavia - 2012 zł
- seat toledo - 1780 zł
Po raz kolejny wygrywa alfa.

Reasumując: Szukam samochodu w miarę niezawodnego i młodego. Robiąc zestawienie tego co mam i za ile moge kupić wybór pada na alfę. Jeśli chodzi o naprawy dla mnie jest rzeczą oczywistą, że kupując auto trzeba przeznaczyć na wstępie ok 2000 zł na ewentualne naprawy takie jak rozrząd, zawieszenie lub sprzęgło. Prawdopodobnie ceny części pomiędzy alfą/seatem/skodą mogą się różnić o jakieś 20%. Cena robocizny jednak jest taka sama. Generalnie rzecz biorąc wychodzi na to, że alfa nie jest jakoś specjalnie droższa od konkurencji. Jedynie zawieszenie, ale ono z tego co tu czytam jest lepsze od tego co mamy w A4, więc tragedii nie będzie.
 
Proponuję zgłosić się z tym problemem do "Zakupu kontrolowanego" ;) Przynajmniej popatrzeć na co będzie w TV :)
 
znajomy ma Toledo z nieśmiertelnym TDI :) i wcale nie jest to taki super samochód. Psuje się jak każdy a części są droższe jak to Alfy. nie wiem jak zawieszeniowo bo jeszcze nic nie robił ale łatwo sprawdzić na internecie
 
Każde auto się prędzej czy później zepsuje. Oby się to nie działo za szybko i oby nie niszczyło połowy samochodu ;-) Alfa mi się podoba, a do tego jest najmłodsza i najtańsza w przedziale cenowym jakim dysponuję.

Odnośnie napraw, to kiedyś miałem citroena XM. Silnikowo auto było super, ale w zawieszeniu hydraulicznym co chwilę coś wysiadało. Efekt tego był taki, że co 2-3 tygodnie pojawiał się nowy przeciek w zawieszeniu. Dodatkowo ciężko było znaleźć kompetentnego mechanika, który by umiał sobie poradzić z tym zawieszeniem. Może się to wydawać niemożliwe, ale tak było. ;-) Alfa nie ma takiego zawieszenia, więc takich usterek na pewno nie będzie ;-)
 
Dopuszczam więc myśl o wymianie sprzegła, rozrządu i zawieszenia. Jakie moga być orientacyjne ceny ww. napraw.
krótko i na temat :
sprzęgło - ok 600 zł kpl
rozrząd - 300-400
zawieszenie -
1. drożej ale dobrze:
przód 2x dolne 700 , 2x górne 400 , łączniki stab. 80 , gumy na drążek 80
tył - raczej mało kłopotliwy i dla tego cen nie znam ( poszperaj na allegro - patrz na ceny trw )

2. taniej
dolne przód , górne przód , łączniki - 600zł ( za całość)


miksel - sporo pomocne może byc miejsce twojego bytu ( może mamy kogoś dobrego i taniego - to znacząco obnizą koszty utrzymania alfy )
156 fl jtd np 16V na pewno ucieszy cie kulturą pracy , osiągami , itp
i tak jak piszesz - nie ma aut bezawaryjnych
kwestia dobrego mechanika i dostępu do tanich gratów i jakoś leci
 
Ostatnia edycja:
miałem kiedyś Toledo I
takie popychadełko, mi tam się podobało, szczególnie dupka ;)
kufer niesamowity - 500 - 550 litrów
Alfę po zakupie trzeba pokochać ;) a popychadełka pchać :D
każde auto się psuje (czyt. zużywają się elementy które pracują)
a jak się któreś nie psuje - to zacznie i tak
 
toledo II - wg mnie nawet ładne
ale do 156 fl nie ma co wyrywać
 
proszę wybaczyć mojego dziesiejszego rage'a, ale po raz kolejny czytam post typu "chcę kupić alfę bo tania"
Właśnie to był główny powód dla którego kupiłem Alfę.


kupuje się je bo są ładne
Zawsze mi się podobała.



i dają frajdę z jazdy
Że to prawda przekonałem się dopiero po kupnie.
I tak od siebie dodam że z tymi awariami to jakiś mit który się wlecze za tym autem bez sensu.
A trwałość zawieszenia na pewno nie jest gorsza niż w innych wielo-wachaczowych konstrukcjach.
 
Koledze Miksell gratuluję wyboru, ale radzę się DOBRZE rozejrzeć za samochodem, tak żebyś później nie płakał że alfa to złom ;) Bo z mojego doświadczenia wynika, że powiedzmy... 60% alf do sprzedania (w komisach to 80%) to skarbonki bez dna ;) Kiedyś pod Kielcami oglądaliśmy dla znajomego 156 z 98roku w skórce w 2.4 JTD, trochę porysowana, środek nawet ładny... Ale silnik i zawieszenie w tym samochodzie... to jakaś kpina ;) Amortyzatory jak miały po 20% to był sukces, silnik, niby 136 koni... A jechał jak TDI 90km... Ja swojej alfy szukałem ponad rok ;) Po pewnym czasie nawet już odpuściłem zakup 166tki, w 2.0 v6 TB bo taką chciałem ;) Ale wreszcie kupiłem ;) A emocje i to cos co mówi "muszę szybko kupić samochód" w przypadku Alf będzie się mściło ;) Znajdź dobry egzemplarz, z normalnym przebiegiem i UNIKAJ okazji ;)

A swoją drogą, to może najpierw się przejedź Alfą, Toledem i Octavią zobacz jak się tymi samochodami jeździ, tak jak powiedzieli koledzy ;) Bo może Tobie Alfa nie jest potrzebna, skoro rozważałeś Octavie... ;)
 
Co ja moge dodać? Kolega ma passata B5 z 2003 i już troche w niego kasy w ładował (skrzynia biegów,sprzęgło,dwumas,chłodnica-potem przestał mi mówić) a ja w swojej 156 same drobiazgi, może częściej ale mam 4 lata starsze auto i zawieszenie TRW na którym jeżdże już 2 lata bez awarii a gdy koledze powiem jakie części i za ile kupiłem do alfy to słysze że tanio ale ciągle twierdzi że jego nie byłoby stać na utrzymanie alfy.
Wnioski z posiadania alfy to takie że mechanika do auta trzeba szukać ze świeczką a jak znajdziesz to będziesz jezdził alfą bez przykrych przygód bo koszty nie są aż tak wysokie a usterki częste ale dzięki takiej opinii samochody nie giną i można je kupić za rozsądną cene.
 
Ja szczerze powiem że dość długo chorowałem na Alfe 156 w JTD. Wcześniej miałem golfa III 1.9D. Wymieniałem w nim już chyba prawie wszystko i ciągle pojawiało się coś nowego do wymiany i to na szybko. Raz nawet bym zgubił zbiornik paliwa bo urwał się ten pas co go trzymał. Niby nieśmiertelne auto było ale już 3 głowicy powiedziałem że nie kupie po tym jak padła a szkoda bo kupiłem nowe amortyzatory, licznik, tuleje na wahaczach, sprzęgło i dużo by tego wymieniać. Golfem przejechałem 200tyś i szczerze się do niego przywiązałem. Tyle wspomnień. Ale silnik 65km, nawet szyb nie miał elektrycznych o klimie nie wspomnę i wkurzało mnie inwestowanie ciągle w ten sam stary (dla mnie) samochód.. Na bieżąco przeglądałem sobie AR 156 na moto.all.... ale w dniu w którym padła mi głowica wiedziałem że już nie oglądam tylko szukam i znalazłem moją belle :) na drugi dzień pojechałem ją obejrzeć, przejechałem się i zakochałem. Trochę pokręciłem nosem żeby wiadomo :) ale kolejnego dnia pojechałem do banku i potem po belle. Miałem wziąć mechanika ale w ostatniej chwili powiedział mi że nie ma czasu więc powiedziałem sobie a co mi tam. Nie kopciła, cicho chodzi, dobrze zapala z drobnymi mankamentami ale widziałem że tylko dlatego że koleś co miał ją wcześniej nie wiedział nawet że ograniczniki w drzwiach wystarczyło dokręcić na śrubach i już by nie strzelały. Ogólnie ślicznie wyglądała i wyposażenie: oczywiście klima, skóra i w ogóle sport-pack 3. Wróciłem ją do domu i po drodze tylko utwierdziłem się że dobrze kupiłem. Alfą do dziś przejechałem 12tys - niedużo. Części jakie do dziś kupiłem (musiałem i nie musiałem) to olej i filtr oczywiście(150zł), znaczek z przodu(70zł), wieszaki tłumika(6zł), gumę na przegubie(40zł), opony na zimę(350 od znajomego),olej wspomagania bo mi wąż spadł i zleciał(30zł), zaślepkę egr (5,50zł jeszcze nie założyłem),termostat (120zł), bezpiecznik(5zł), dodatkowo mechanik zrobił mi drążek stabilizatora bo stukał + sprawdzenie zbieżności(100zł) i parę drobiazgów gdzie wystarczyło coś dokręcić albo wyczyścić bez inwestycji. Mam do zrobienia i kupienia jeszcze: znaczek z tyłu, ograniczniki w drzwiach bo jak były niedokręcone to z tyłu się naderwała ta blacha do której są przykręcone, gumy przegubów wewnętrznych(50zł), może łożysko przód ASB(250zł), jeden halogen z przodu bo pęknięty(50zł).
Też podczas szukania oglądałem inne samochody, ale teraz nie kupiłbym już nic innego. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
 
Witam,
na wstępie do kolegów forumowiczów:kolega miksell zadaje konkretne, rozsądne i życiowe pytania więc chyba nie na miejscu są odpowiedzi w stylu : bierz octavie i nie zawracaj głowy.
A do rzeczy, to mogę coś powiedzieć bo ojciec miał przez 5 lat toledo II TDI. Auto niebrzydkie, na pewno lepiej wykonane niż fałweje z podobnych roczników, silnik 1.9 110PS niezniszczalny, zawieszenie trwałe ale...z Twoim budżetem czyli, jeśli dobrze wnioskuję 16-20 tys na pewno nie kupiłbym toledo. Jest to stara konstrukcja, nie zachwyca kulturą pracy, nie pozbawiona drobnych wad (jak każde auto, tak każde- nawet z grupy VAG;), częsci wcale nie takie tanie, komfort jazdy w porównaniu do alfy mały. Przez ten czas jak ojciec miał toledo, ja kupiłem 2 alfy jtd i ojciec zmieniając auto 3 miechy temu, kupił.....? fiata bravo jtd! Wybór dyktowany rozsądkiem i nie skrzywiony czytaniem pseudo prasy motoryzacyjnej będącej przedrukiem niemieckich gazet gdzie tylko fałwej, ałdi, bemwe jest gut a reszta szajs.
Podsumowując:szukaj Alfy!
P.S. łoktawi nie biorę w ogóle pod uwagę, to wóź drabiniasty z traktorzystą za sterami. Ja widzę skody na drodze to mam cofkę..
 
Rozejrzyj się na spokojnie za Alfą. Za 16-20 tys można kupić piękny egzemplarz, który będzie cieszył oko, da przyjemność z jazdy, i przy którym Skoda jest tylko szarym i pozbawionym charakteru pojazdem
 
Amortyzatory
Powrót
Góra