Temat rzeka - przygasanie V6

  • Autor wątku Autor wątku ExO
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

ExO

Nowy
Rejestracja
Maj 1, 2010
Postów
412
Lokalizacja
Radom
Auto
AR 156 2.5 V6
Po pierwsze proszę o czynny udział w temacie i wpisywanie nawet najdziwniejszych propozycji pozbycia się tego badziewia. Przechodzę do sedna.

Mamy piękną V6 pracującą dosyć nerwowo na wolnych obrotach. rzekomo jest to wina nie równych portek wydechowych.
Problem polega w tym, że obroty przy wysprzęglaniu, dojrzdzaniu do skrzyżowania obroty zamiast zatrzymać się na właściwym poziomie spadają poniżej, czasami potrafi zdarzyć się, że nawet zgaśnie silnik. Nie ma reguły kiedy to się stanie czy na zimnym czy na ciepłym silniku. Również dzieje się to dosyć rzadko, ale jest to naprawdę uciążliwe. Co zrobiłem, żeby pozbyć się tego, ale bez skutecznie?

- wymiana świec
- nowa przepływka
- nowa sonda
- czyszczenie przepustnicy
- sprawdzenie zawory przy kolektorze ssącym (tego połączonego z odmą olejową)
- cewki sprawdzone, 1 wymieniona.

Rozrząd jest ustawiony poprawnie. Na komputerze nie ma żadnego błędu. Dolot powietrza w 100% szczelny.

Moje obecne przypuszczenia:
- tłumik drgań wydechu w rozsypce
- zagięte portki na wysokości miski olejowej
- czujnik pedału sprzęgła

Czekam na wasze posty, mam nadzieje, że wspólnie dojdziemy w czym rzecz.
 
Ostatnia edycja:
Czujnik pedału bym najpierw sprawdził i szczelność dolotu ewentualnie filtr powietrza. Miałem tak samo gdy była szpara na deklu od filtra. Zmieniłem to wraz z filtrem i teraz spokój.
 
Czujnik pedału bym najpierw sprawdził i szczelność dolotu ewentualnie filtr powietrza. Miałem tak samo gdy była szpara na deklu od filtra. Zmieniłem to wraz z filtrem i teraz spokój.

Filtr powietrza w tym tygodniu będzie zmieniony na K&N mimo, że jeszcze w miarę wygląda. Mówisz, że nieszczelność była na tej nie dużej okrągłej pokrywie filtra?

Za co jest odpowiedzialny teoretycznie ten czujnik? Przekopując forum dowiedziałem się, że jeżeli nie mam tempomatu tak naprawdę jest nie potrzebny, chociaż wątpię w bezmyślność jego montowania.
 
U mnie problem wystepuje tylko na zimnym silniku. Pierwszy dojazd do swiatel i obroty spadają do 500 i silnik wyciaga je. I tak az do zagrzania wtedy obroty moze niezauwazalnie spadną przy wysprzeglaniu . Miałem problem z cewkami i nadal mam, może to w tym kierunku trzeba iść?
 
Właśnie, zapomniałem dodać, że cewki zostały sprawdzone (wszystkie 6) 1 podejrzana wymieniona.
 
Filtr powietrza w tym tygodniu będzie zmieniony na K&N mimo, że jeszcze w miarę wygląda. Mówisz, że nieszczelność była na tej nie dużej okrągłej pokrywie filtra?

Za co jest odpowiedzialny teoretycznie ten czujnik? Przekopując forum dowiedziałem się, że jeżeli nie mam tempomatu tak naprawdę jest nie potrzebny, chociaż wątpię w bezmyślność jego montowania.

Czujnik jest potrzebny w każdej wersji. On właśnie daje sygnał do zmiany mieszanki. Przy hamowaniu biegami lub jeździe bez wciśniętego gazu masz inną mieszankę niż podczas jazdy na luzie i sprzęgle gdy silnika nie napędza skrzynia. To tak w dużym uproszczeniu podałem.
 
Komputer nie pokarze ci źle ustawionego rozrządu.
Sam go sprawdzales ? miałeś odpowiednie blokady ? mam na myśli coś co leży jak powinno bo tu nie wystarczy mieć blokady tylko wystarczy mieć dobre blokady.
wszystkie znaki na niebie wskazują właśnie to i naprawdę sprawdził bym to na twoim miejscu raz jeszcze.
Pozatym pytanie. odkąd auto jest w twoich rękach to było kiedyś dobrze ?
 
Przygasanie przy dojezdzaniu nie jest raczej wina rozrzadu bo mialem ustawiany na oryginalach,zamiennikach i na wszystkich sie to dzialo co jakis czas. Mi to wyglada na lewe powietrze lapane do ukladu dolotowgo... trzeba szukac przynajmniej potomni beda mieli problem z glowy ;]
 
górna część dolotu jest cała. W tym tygodniu bede wymieniał filtr więc obadam też dół, ale wydaje mi się, że takie przygasanie miałoby miejsce jeżeli dolot byłby rozszczelniony na odcinku przepustnica przepływka a nie przepływka chyt powietrza.
 
Exo a może ssa coś lewego już za kolektorem, miałem kiedyś taki przypadek gdzie ssało pod podstawką baranów w lewej głowicy bo jakis debil nie potrafił dobrze uszczelki założyć.
Może gumy, baran <-> kolektor ?
 
Exo a może ssa coś lewego już za kolektorem
Może gumy, baran <-> kolektor ?

Nie wydaje mi się za bardzo, że to tutaj trzeba szukać przyczyny. Od kąd mi się to dzieje barany były zdejmowane 2 razy i 3 raz do wymiany baranów na te od 3.0. Po każdym złożeniu dolotu to samo było.

Ale panowie sekunda. Tak się rozwodzimy nad tym lewym powietrzem...ale czy nie działoby się w tedy tak cały czas? Tak jak opisywałem to przygasanie ma miejsce sporadycznie. Czasami 2 dni się nie pokarze, na 3 dzień chwile powariują obroty i znowu jakoś jeździ.
 
Podepnę się pod temat mam podobny problem na wolnych obrotach silnik dość nerwowy, lekko nim zarzuca, odczuwane drgania przy dostawieniu nogi do tunelu środkowego na kierownicy praktycznie nieodczuwalne, przy gaszeniu telepnie budą, obroty nie skaczą . Świce zmienione na oryginały NGK, cewki sprawdzone podejrzane wymienione, na kompie zero błędów dolot obejrzany oraz osłuchany pod kątem lewego powietrza. Jedyne co mi jeszcze przychodzi do głowy to poduszki silnika, i tutaj właśnie moje pytanie czy od zużytych poduszek mogą występować takie objawy, ktoś już się z tym spotkał czy sprawdzić jeszcze coś innego
 
Skoro dzieje się to tylko raz na jakiś czas to mogę powiedzieć tylko tyle że znalezienie przyczyny będzie jeszcze trudniejsze :/
 
Loco - poruszałem problem z przygasaniem obrotów u Ciebie to samo czy tylko telepie budą?

QBA - domyślam się, że to szukanie igły w stogu siana ale chcę w końcu do tego dojść.
Co powiecie ejszcze na temat uszkodzeń wydechu? Rozwalona plecionka wydechu i zagięte portki? Może to jakoś wpływać na rozprężenie silnika i gorsze opróżnianie komory spalania?
 
U mnie silnik na wolnych drga i te drgania są odczuwalne w środku, oprócz tego zauważyłem, że przy wysprzęglaniu obroty lekko potrafią zejść poniżej ale nie jakoś drastycznie oraz nie zawsze. Również przychodzi mi do głowy ta plecionka u mnie jest nowa założona jeszcze przez poprzednigo właściciela ale przychodzi mi do głowy, że może ktoś ją źle zamontował
 
Ostatnia edycja:
Loco - poruszałem problem z przygasaniem obrotów u Ciebie to samo czy tylko telepie budą?

QBA - domyślam się, że to szukanie igły w stogu siana ale chcę w końcu do tego dojść.
Co powiecie ejszcze na temat uszkodzeń wydechu? Rozwalona plecionka wydechu i zagięte portki? Może to jakoś wpływać na rozprężenie silnika i gorsze opróżnianie komory spalania?

Portki mozesz sobie darowac bo u mnie byly,sa(maja rok czasu) nowki sztuki i tez zdarzalo i zdarza sie jej przygasnac.Dolot raczej szczelny.Jedyne zastrzezenia moge miec do obudowy filtru powietrze.Ja bym mimo wszystko stawial na przepustnice(nawet jak jest wyczyszczona to moze i tak nie dziala tak jak powinna) lub na potencjometr pedalu gazu.Nie wiem jak u was ale ja zauwazylem ze najwiecej takich przygasan zauwazylem w okresie jesiennym gdzie jest duza wilgotnosc.W lato prawie w ogole ich nie mam.
A tak w ogole to jak powiedzial QBA znalezc przyczyne bedzie ciezko i szczerze to ja sobie juz darowalem.Nie jest to jakos uciazliwe.Raz tylko jak czesto mi gasla (prawie za kazdym wysprzegleniem czy hamowaniem)to wymienilem przeplywke i mialem spokoj przez dluzszy okres.
 
moutning - również miałem tak, że za każdym wysprzęgleniem gasła, ale zostawiłem ją na 2 godz samą, przyszedłem odpaliłem i znowu normalnie jeździła.
W sumie to piszesz dosyć ciekawie i logicznie. Jeżeli się zastanowie to zgodzę się z tobą co do tej wilgotności. Teraz kiedy jest cieplej rzadko się to zdarza. Późną jesienią i zimą znacznie częściej moja alfa mniej denerowała tą głupotą.

Dodam, że miałem swojego czasu problem z potencjometrem ale już się to uciszyło po czyszczeniu styków na kostce.

Myślmy myślmy Panowie, może coś wygłówkujemy....
 
w poprzedniej Vce miałem ten problem. Przyczyną była dziura w dolocie w tej gumowej harmonijce.
Po skutecznym "zaskotowaniu" tej harmonijki problem zniknął.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra