Wymiana wahaczy górnych - niepowodzenie.

  • Autor wątku Autor wątku mbos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

mbos

Nowy
Rejestracja
Sie 24, 2010
Postów
86
Wiek
41
Lokalizacja
Oświęcim
Auto
Porsche 911 3.4l, Obecna: AR 159 1.9 8V JTDm, Renault Clio Extreme
WItam Panów. Postanowiłem dzisiaj dokonać wymiany wahaczy górnych w mojej 156 sw.
Postępowałem zgodnie z instrukcją tj.
http://www.alfaworkshop.co.uk/alfa_wishbone_replacement.shtml

Wszystko szło w miarę łatwo do momentu odkręcenie śrub na kielichu (rys 6 i 7)

Wydawało mi się przynajmniej że po odkręceniu tych śrub amortyzator wyskoczy uwalniając wahacz z tym gniazdem.

Niestety ku mojemu zdziwieniu, wahacz trzymał sie dalej kielicha a śruby nieznacznie schowały (cofnely sie w do) w tym kielichu.

Próbowałem najrożniejszych sposobów wyminięcia i "ściągnięcia" amortyzatora w dół tak abym mógł uwolnić gniazdo i wahacz.
Bezskutecznie..

Czy w tej operacji z linku zapomnieli dodać jeszcze jakiś etap demontażu, który umożliwiłby uwolnienie wahacza w rezultacie jego wymiane ?

Dodam że próbowałem odkręcić łączniki stabilizatora które dodatkowo "odpychały mój amortyzator",. bo miałem wrażenie że spręzynuje, lecz oczywiscie sruby zapieczone na amen a co da klucz 17 i maly imbusic co ledwo w rączce sie miesci.

Skreciłem całość i pojawil się jeszcze do tego problem..


jadąc słyszę piszczenie / skrzypienie tak jakby jakis metalowy element ocieral. Kierownica oczywiście ma bicie, a podczas gwałtownego hamowania jest ostre tarcie..

Piszczenie objawia się tak pisk= spokój, pisk= spokój, w miarę przyspieszania częstotliwość się zwiększa.


Dodam że wszystko poskładałem prawidłowo.. Przed rozbieraniem wszystko działało prawidłowo.
Z góry dziękuję za pomoc.


 
Ostatnia edycja:
w łączniki to lepiej sie zaopatrzyć przed wymianą (kasa mała), często trzeba je ciąć czy inaczej kombinować. Pokazane masz to na zdjęciu nr3.

Wykręciłeś śrubę z dolnego wahacza, oczywiście.?
 
Ostatnia edycja:
dodam ze mam zamiar,również sam wymienić wahacze ,piszcie cenne rady to pieniążek w kieszeni,ile schodzi mniej więcej na jednej stronie
 
Wymiana wahacza nie jest aż tak łatwa, jakby to wynikało ze zdjęć poglądowych w tym manualu.
Problem podstawowy to sprężyna, która nie pozwala na swobodną wymianę.
Dlatego, aby nie mieć problemów dobrze jest się zaopatrzyć w ściągacz do sprężyn.
Można też podlewarować kolumnę i drutem związać ściśniętą sprężynę.
Łączniki stabilizarora to rzeczywiście problem. Jest szansa odkręcenia nakrętek, ale przed przystąpieniem do dzieła trzeba dokładnie oczyścić szczotką drucianą wystające końcówki gwintów i spryskać środkiem do luzowania śrub.
Co do problemów po skręceniu zawieszenia to na pewno coś źle zrobiłeś - trzeba to rozkręcić i poprawić.
Przede wszystkim sprawdź, czy poprawnie zamocowałeś stożkową końcówkę sworznia wahacza w gnieździe zwrotnicy - jeśli tam jest luz to będą się działy cuda i może nastąpić urwanie sworznia, a to grozi nawet wypadkiem.
 
Ostatnia edycja:
w łączniki to lepiej sie zaopatrzyć przed wymianą (kasa mała), często trzeba je ciąć czy inaczej kombinować. Pokazane masz to na zdjęciu nr3.

Wykręciłeś śrubę z dolnego wahacza, oczywiście.?


Łączniki mam zakupione i przygotowane do wymiany, ale wiesz odetne z jednej strony od strony koła. OK. Ale co zrobie z druga strona jak tam nie ma dojścia.

Ponadto Bez odpięcia łączników rozumiem że amor nie wyskoczy ?


A co z śrubą pod kapslem w kielichu ? tą centralną?

---------- Post added at 20:39 ---------- Previous post was at 20:36 ----------

Wymiana wahacza nie jest aż tak łatwa, jakby to wynikało ze zdjęć poglądowych w tym manualu.
Problem podstawowy to sprężyna, która nie pozwala na swobodną wymianę.
Dlatego, aby nie mieć problemów dobrze jest się zaopatrzyć w ściągacz do sprężyn.
Można też podlewarować kolumnę i drutem związać ściśniętą sprężynę.
Łączniki stabilizarora to rzeczywiście problem. Jest szansa odkręcenia nakrętek, ale przed przystąpieniem do dzieła trzeba dokładnie oczyścić szczotką drucianą wystające końcówki gwintów i spryskać środkiem do luzowania śrub.
Co do problemów po skręceniu zawieszenia to na pewno coś źle zrobiłeś - trzeba to rozkręcić i poprawić.
Przede wszystkim sprawdź, czy poprawnie zamocowałeś stożkową końcówkę sworznia wahacza w gnieździe zwrotnicy - jeśli tam jest luz to będą się działy cuda i może nastąpić urwanie sworznia, a to grozi nawet wypadkiem.

CZyli dałoby się bez odrkęcania łączników lecz z pod drutowanym amorem uwolnić wahacz?
Czy obcieranie to może być półoś ?
Ewidentnie przy ostrym hamowaniu to słychać więc nie wiem czy półoś czy tarcze..

---------- Post added at 20:43 ---------- Previous post was at 20:39 ----------

dodam ze mam zamiar,również sam wymienić wahacze ,piszcie cenne rady to pieniążek w kieszeni,ile schodzi mniej więcej na jednej stronie


Mi zeszlo 2.5 godziny i w koncu to zlożyłem z powrotem.
Słyszałem o prostszej metodzie, ale bardziej inwazyjnej,

Oczywiśćie wybijajac sworzen z kolumny, zaklepałem lekko gwint i nie szło tego poskładać. zszlifowałem zaklepany gwint, to znów nie było wnętrza na imbus (kontrujący), naciąłem na płaski srubokret w rezultacie. Tak czy inaczej do wymiany, ale ważne że odjechałem autem.
 
Nie - łączniki trzeba odkręcić.
Ani półoś, ani tarcze, tylko źle złożone zawieszenie.
Jedź z tym do warsztatu bo spowodujesz poważniejszą awarię lub wypadek i koszty będą znacznie wieksze.
 
SG0240 wiem że moje złożenie zawieszenia wyglądało na partyzantkę ale powiem Ci szczerze że jeżeli jestem blisko rozwiązania problemu to czemu nie spróbować dalej.
Wymiana wahaczy u mnie to około 200 zł, nie lepiej zaoszczędzić te pieniądze i przeznaczyć na to co włoszki lubią najbardziej - czyli nowy olej ?

Mechanik, to taki sam człowiek jak Ja, ma te same narzędzia, ale nie ma wiedzy którą ja mogę z Waszą pomocą tutaj uzyskać.

CZemu jestem zdeterminowany ? bo wiem że gdy uda mi się wymienić ten element zawieszenia, to nie będę się już co roku tak bał o wymiany i idące za tym koszty..
 
Doceniam Twoją determinację i podziwiam, ale póki co to wyglada niestety tak, że zabrałeś się za naprawę, która Cię przerosła.
Oczywiście możesz dalej próbować samodzielnej naprawy, tylko uważaj, aby nie spowodować więcej szkody niż pożytku.
W każdym razie jeśli będziesz miał jakieś problemy to zawsze możesz pytać.
Ale póki co to nie jeździj tym samochodem, dokąd nie będzie właściwie naprawiony.
A żeby nie mieć kłopotów w przeszłości z odkręcaniem nakrętek od łączników stabilizatora to ja zawsze zakręcam 2 nakrętki i wtedy końcówki gwintów są idealnie chronione.
 
Problem podstawowy to sprężyna, która nie pozwala na swobodną wymianę.
Dlatego, aby nie mieć problemów dobrze jest się zaopatrzyć w ściągacz do sprężyn.
(sic!)
Po co?
Do wahacza?
 
Doceniam Twoją determinację i podziwiam, ale póki co to wyglada niestety tak, że zabrałeś się za naprawę, która Cię przerosła.
Oczywiście możesz dalej próbować samodzielnej naprawy, tylko uważaj, aby nie spowodować więcej szkody niż pożytku.
W każdym razie jeśli będziesz miał jakieś problemy to zawsze możesz pytać.
Ale póki co to nie jeździj tym samochodem, dokąd nie będzie właściwie naprawiony.
A żeby nie mieć kłopotów w przeszłości z odkręcaniem nakrętek od łączników stabilizatora to ja zawsze zakręcam 2 nakrętki i wtedy końcówki gwintów są idealnie chronione.

Podjadę spokojnie raz jeszcze na warsztat i postaram się raz jeszcze to zrobić, zdaję sobie sprawę że moja prowizoryczna naprawa sworznia nie daje mi pewności, dlatego auto nie będzie używane dopóki nowe wahacze (vema) oraz łączniki stabilizatora i tutaj niestety max gear. Nie zostaną zamontowane.

Muszę uważać na osłony przegubów oraz czujniki abs / zużycia klocków.

A póki co w łaski wkupia się Astra G 1.4 16v

W razie pytań skorzystam z Waszej pomocy, więc proszę nie zamykać tematu.
 
Zobacz czy jak montowałeś z powrotem wszystko do kielicha to czy sprężyna z tą gumą dobrze Ci usiadła na gnieździe, o który się opiera od góry. Jak ja składałem to właśnie nie ułożyła się prawidłowo, wyboczyło ją trochę i zahaczała o wahacz, na dodatek nie dało się dobrze wpasować wszystkiego w kielich. Na szczęście zorientowałem się i poprawiłem i nie wiem jak mogłoby to skutkować w jeździe. Na pewno źle.

Odnośnie wymiany. Łączniki staba odkręcajcie na opuszczonym samochodzie (bez koła, podkładamy coś pod wahacz i opuszczamy) bo wtedy nie ma nacisku na sworznie łączników i wychodzą bez problemu, ew WD40 i kilka stuknięć młotkiem.
Nie trzeba odkręcać zwrotnicy od wahacza dolnego ale wtedy trzeba trochę kombinować przy wkładaniu tej długiej śruby w wahacz górny bo nie chce się zmieścić obok sprężyny..ale da się:)
Spróbuj jeszcze raz, uda się:)
 
nie trzeba żadnych ścisków do sprężyn, jak na moje oko nie rozkręciłeś dolnej długiej śruby, na której trzyma się amor, a nawet jeśli ją osunąłeś to i tak trzeba trochę pokombinować aby te dwie łapy poszły w dół a tym samym cała kolumna, ja jak to robiłem na lewarku to nawet po rozebraniu wszystkiego pomagałem sobie nogą stając np: na tarczy i w dół naciskając. I nic tam innego niema jeśli robiłeś jak na zdjęciach, czyli jeszcze łącznik i sworzeń górnego wahacza
 
A więc powiem szczerze ze tak jak pisałem nie udało mi sie rozlączyć łączników stabilizatora. Prawdopodobnie dlatego nie udało się zdemontować całej reszty. Wciąż pozostaje kwestia pisków, szarpania kierownicą.. ale myślę że gdy rozkręcę to się wyjaśni..
 
Około 1,5 godziny jedna osoba jak się ma potrzebne narzędzia.
Około 45 minut mając ściagacz do sworzni troche wd40 grzechotke i porządne imbusy no i robiąc to co najmniej drugi raz.
Są dwie opcje wymiany wahacza - ta z wyciaganiem łapy, oraz druga którą ja stosuje - czyli wyciagniecie śruby od wahacza górnego przez zwoje sprezyny, łapa zostaje na miejscu a my po prostu wyciagamy srube wybijamy sworzen i wyciagamy wahacz,
jest jedna wada tego - sruba nie za chętnie wychodzi,.
Ja mam ją odwróconą i nie mam problemu, ale przy pierwszej wymianie moze byc nie wesoło.
Co do twojego sposobu.
Odkręcasz łacznik stabilizatora, śrube wahacza dolnego łaczaca go z widełkami, odkrecic mozesz koncówke drazka kierowniczego, 4 śruby z kielicha.
Łapiesz za sprezyne/amor i ciagniesz do siebie.
tak zeby widełki zeskoczyły z gumy, jak juz bedą luzńe to wtedy intensywnie ściagasz w dół.
kolumna wychodzi z łapy amora i łape masz teraz luźna - chwila kombinownia i łape wyciagniesz bez problemu na zewnatrz.
problematyki brak. trzeba tylko miec do tego zdrowie.
Jeszcze opcja 3 - tniesz śrube od wahacza górnego, dosztukowujesz nową i po prostu składasz.
 
mbos czy zdjagnozowałeś to obcieranie to może być półoś tarcze klocki ?


kolego mam ten sam problem przy ostrym hamowaniu szlifuje jakby klocki sie kończyły a nie dawno wymieniałem cały zestaw klocek i tarcz i tez mnie to zastanawia.
a co do wahaczy górnych męczyłem się ale udało mi sie wyciągnąć górną śrubę między sprężyną tylko z tego co słyszałem dokręca się je juz w pozycji jakby było założone koło ja tego nie zrobiłem i juz czeszczy
 
Ostatnia edycja:
Wszystkie elementy zawieszenia przy gumach najlepiej skrecac przy obciazeniu

Tylko zastanawiam się dlaczego..przecież wahacz i tak wykonuje ruch w pełnym zakresie.. chyba,że po skręceniu na podniesionym i opuszczeniu pojawiają się już wstępne naprężenia związane ze skręceniem tulei.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra