wspomaganie wyje

daniel2.0

Nowy
Rejestracja
Mar 22, 2012
Postów
93
Wiek
44
Lokalizacja
Dobczyce
Auto
AR 156 2.0TS LPG
Witam , jak w temacie stojąc dziś w korku nagle zaczęło coś wyć a z pod maski zaczęło się dymić, zjechłem na pobocze po krótkich oględzinach doszedłem do wniosku że to pompa wspomagania , przybyło ok 0,5cm płynu w zbiorniczku, pompa wyje cały czas tak samo, trochę bardziej na skrajnych położeniach kierownicy. Dym pojawiał się się po kilku minutowym postoju np. na światłach, jak dojechałem do mechanika na chwile przestało wyć , i spadł poziom płynu ale po chwili znowu wycie i podniósł się poziom płynu, na szczęście przestało już dymić. Mechanior nie wie skąd dym( jak do niego dojechałem to już nie dymiło , trzymaliśmy na odpalonym z 10min i nic) i dla czego przybyło płynu .
Moje pytania :
-skąd dym
-dla czego przybyło płynu
 
U mnie też pomogła wymiana płynu, ale u mnie wyło tylko w upalne dni i tylko przy kręceniu kierownicą przy parkowaniu. Jeśli u Ciebie doszło aż do dymienia, to niestety musisz pooglądać przewody i w najgorszym wypadku pompę regenerować.

Pozdr.,
 
Pewnie powinieneś mieć Tutela G1/A. Pompy w naszych bellach zauważyłem są bardzo wrażliwe na poziom. U mnie dolanie dosłownie 20ml zakończyło problem wycia, pomimo że poziom był ciągle powyżej min.
A tak z ciekawości to przypadkiem nie ślizgał pasek na kole pompy? Wtedy poziom mógł się podnieść, skoro opada przy kręceniu, no i dym z palonego paska.
 
Zalany był ELF , jak miałem wyciek to się troszkę się przytarła, zabrałem się teraz za wymianę płynu ale prąd gdzieś mi uciekł i nie zapale więc przyjże się jeszcze alternatorowi czy ładuje, ale dziwna sprawa bo wieczorkiem nie było najmniejszych problemów a rano prądu nie ma , może radio zostawiłem albo któreś światło zapalone .
 
Ja wlalem Mobil ATF i wyje... ;] wczesniej byl wlany STP i bylo duzo ciszej, ciekawi mnie czy wlewajac tutelle faktycznie by sie uspokoila.
 
Płyn zmieniony i dalej wyje , i tylko zastanawiam się czy to nie alternator , jak sprawdzić co wyje? Wszystkie rolki się ładnie kręcą i na żadnej nie ma luzu.
 
Mechanior nie wie skąd dym( jak do niego dojechałem to już nie dymiło , trzymaliśmy na odpalonym z 10min i nic) i dla czego przybyło płynu .
Moje pytania :
-skąd dym

Może dymiło bo wyciekło trochę płynu ze zbiorniczka na wydech pod spodem,któryś przewód puścił albo opaska. Opaski są generalnie słabe oryginalne po jakimś przebiegu auta. Wycie z powodu małej ilości płynu czy jego starości objawia się raczej tylko podczas kręcenia kierownicą.
 
Zastanawia mnie jeszcze ten brak prądu rano, może trafiło alternator, niestety nie mam miernika żeby sprawdzić prąd ładowania. Odpaliłem na kable i pojeździłem chwile i jak zgasiłem to dalej brak prądu , kontrolka się nie zaświeciła że nie ma ładowania.
Wkurza mnie to bo już raz nie potrzebnie z powodu podobnego wycia wymieniłem pompę a to jednak wył alternator(brak luzów na łożyskach), ale czy to możliwe żeby w ciągu roku trzy razy padł alternator. W lipcu w trasie - naprawiony w ASO w warszawie, w styczniu naprawiony u znajomego mechanika no i teraz podejrzenie też nieśmiało pada na niego.
 
Może akumulator szlag trafił,miałem kiedyś akcje że w dobrym aku nagle nie było prądu,oberwała się płyta i aku na śmietnik
 
Skręć kierownicą mocno w jedną stronę i przytrzymaj, wtedy pompa jeżeli jest zmęczona będzie znacznie głośniej pracowała (pod obciążeniem).
 
Przy maksymalnym skręcie jest troszkę głośniej i pasek lekko zaczyna piszczeć. Trochę cichnie jak włączę klime i zwiększa się obciążenie na pasku.
Akumulator już podmieniłem, na razie odpala i jeździ, w poniedziałek sprawdzę prąd ładowania i swój podładuje i zobaczę czy trzyma.
 
Jednak chyba nie pompa, alternator ma znikomy prąd ładowania . Zastanawiam się teraz czy po raz trzeci w ciągu roku go naprawiać czy kupić używany np. od szwagry100
 
Wyciag go i bedzie wiadomo czy ma lozyska wybite itd... moze kijowo go wczesniej poskladali "fachowcy" a co do pompy trzymanie jej w skrajnym polozeniu nie jest zbytnio madrym rozwiazaniem... pozatym wiekszosc pomp bedzie dawac oznaki przy takiej pozycji.
 
wyciąg, że by to było takie proste, jestem pewien i nawet wiem które łożysko poszło, poprzednio przez rozwalone łożysko wirnik obtarł się ze stojanem i je tez wymieniłem tak że z mojego alternatora została tylko obudowa i tym razem też pewnie jest podobnie i dla tego zastanawiam się nad kupnem dobrej używki
o pompę dbam jak mogę i jak nie muszę to nie kręcę do oporu a na pewno nie przytrzymuje w tym położeniu ,ale nią się tak nie martwię bo mam w zapasie sprawną w garażu , jedyne 4-5 godzin roboty i pompa wymieniona:D
a macie jakiś dobry patent na wyjęcie alternatora bo ja do tej pory to zlecałem a może bym zaryzykował i sam sprubował
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra