Bucz2 napisał:
ozzy czy możesz coś więcej opisać, bo kropka w kropke mam takie coś , jak stoi to takie pyrkanie z wydechu, jak sobie chodzi na wolnych obrotach dam lekko gazu nie musi byc na 3000 lekko to wchodzi ładnie ale jak schodzi to najpierw do 500 obr potem wskakuje na 900 ( notmalnie ). Jak mam klime to niby ok. Umówiłem się do mechaniora na przyszły czwartek, na czyszczenie przepustnicy bo sam mam lęki zwłaszcza jak ja nie mechanik
Moja sytuacja była trochę ekstremalna. Kupiłem Alfę 166, wszystko git, ale jakimś czasie
zauważyłem, że na wolnych obrotach nierówno pracował, bardzo minimalne
falowanie obrotów, wystarczyło lekko przygazować i było git ale na wolnych
miało się wrażenie że silnik się jakby męczy, nie gaśnie ale nie pracuje równo.
Oddałem do ASO, znajomy mechanik kilka godzin na egzaminerze silnik testował,
wszystkie parametry w normie, wtryskiwacze, przepływomierze, sondy obie,
wszystko w normie... ale na wolnych jest problem. W moim ASO są fajni,
bo biorą nową cześć z magazynu, zakładają, jak pomaga to git a jak nie to
demontują i chowają do magazynu a mnie to nic nie kosztuje

Popróbowali różnych części, które zwykle się psują, tzw. eksploatacyjne i nic.
No ale do rzeczy. Walczył i walczył i nie mógł znaleźć przyczyny.
I z tej rozpaczy sprawdził dokładnie dolot, był ok i sprawdził wydech. Patrzy pod
auto a tam... włosy mu się zjeżyły. Silniki V6 za kolektorem
mają założony katalizator ale taki, że ma dwa wejścia i jedno wyjście.
Droga i rzadka rzecz. Katalizator był widocznie kiedyś do wymiany
i poprzedni właściciel zamiast kata w ramach oszczędności wstawił 1 rurę,
a ten drugi wlot powietrza dospawał do tej jednej pod kątek ~80 stopni :shock:
Tak aby były te 2 wloty i 1 wylot.
W efekcie na wolnych obrotach spaliny nie opuszczały komory silnika
bezproblemowo, tylko czasami silnik się przyduszał własnymi spalinami :shock:
O dziwo jak dawałem gazu to sobie V6'stka radziła bezproblemowo
(co chyba bardzo dobrze świadczy o tych silnikach, bo do 200km/h leciał jak burza).
Włączenie klimy również mi pomagało, bo silnik bardziej się kręcił i efekt malał.
Po demontażu tego badziewia i montażu kata wszystko wróciło do normy.
Więc może masz coś z wydechem? Sąsiad Ci banana włożył albo kat się bardzo zapchał.