Poważny problem 1.9 JTD M-JET

konrad86

Nowy
Rejestracja
Lut 26, 2010
Postów
82
Lokalizacja
Lublin
Auto
156 1.9 JTD 16V M-Jet 2004r.
Witam kolegów. Mam poważny problem z silnikiem w moim samochodzie. Rano podczas jazdy do pracy auto zupełnie straciło moc do 2000 obrotów. Nie dało się nawet ruszyć z miejsca przy niższych obrotach. Od 2000 jak ręka odjął, szła do przodu jak zawsze. Podczas powrotu z pracy sytuacja na chwilę się poprawiła. Podłączyłem ją pod komputer-błąd przepływomierza, sprawdziłem wskazania podczas jazdy i wartości zamiast rosnąć wraz ze wzrostem obrotów malały.Padnięty przepływomierz, więc go odpiąłem. No i teraz katastrofa, w ogóle nie mam turbo :mad:. Silnik zaczął jakoś dziwnie pracować, ale sterownik nie wyrzucił błędu przepływomierza. Po przejechaniu kilometra alfą z silnikiem malucha dałem sobie spokój. Uruchomiłem ponownie silnik błąd się pokazał, sprawdziłem nic się nie zmieniło. Podpiąłem przepływomierz i dalej to samo, nie ma turbo w całym zakresie obrotów, ładuje max 0,5 bara. Sztanga pracuje jak zawsze, nie ma żadnych błędów. Żeby tego było mało to przy gaszeniu zaczęło trząść budą aż miło. Przepustnica tłumiąca działa, a silnik mało nie wyskoczy z pod maski. Ma ktoś jakiś pomysł czemu tak się dzieje? Od razu uprzedzę przepływomierz już zamówiłem ale samochód jest mi potrzebny, inaczej nie dojadę do pracy.
 
Bez przepływki powinien śmigać jak głupi. Tak mi się wydaje, że problem tkwi w czujniku doładowania (ten na kolektorze - niemiecki Bosch) i dlatego masz muła ... wiem bo jeździłem tak prawie tydzień.
 
Sprawdzę, przeczyszczę ewentualnie, ale wydaje mi się że on raczej odpowiada za wykrywanie przeładowania. To nie muł, samochodem nie da się jeździć, ma dynamikę stara z przyczepą. Co do trzepania przy gaszeniu, wygląda że pozrywało poduszki silnika, silnik buja się nienormalnie po zostawieniu na biegu samochodu. Jutro przeczyszczę overboosta, chociaż wygląda że działa ok.
 
Kolego miałem identycznie to samo u siebie także w tym silniku. Winne temu było podciśnienie, a dokładnie jego brak. Rozwiązania są dwa, albo vakum pompa nie daje ciśnienia albo wężyki podciśnieniowe przepuszczają. U mnie właśnie wężyk, który akurat dochodził do turbo, ten pomiędzy przednim zderzakiem a turbo przy wejściu na rurkę tak dziwnie po długości pękł, że nawet nie było tego widać, a silnik zagłuszał świst powietrza.

Następstwem braku podciśnienia jest właśnie trzęsienie przy gaszeniu. Przepustnica powinna zamknąc się na chwile, sekundę przy gaszeniu, aby stlumić drgania, odepnij rurę dolotową, zobaczysz, że się nie rusza przy gaszeniu bądź ruch jest, ale nie domyka do końca.

Brak mocy i turbo spowodowany jest aktualnie brakiem zmiennej geometrii u Ciebie, to właśnie podciśnienie steruje nią, 0,5 bar to właśnie max co ta sprężarka wypuści z siebie bez zmiany geometrii.

Od 2 tysi u mnie też ciągnął lepiej, ale nie tak jak powinien.

Zacznij od odpięcia rurek, na 99% to one sa winne :)

Jeszcze co do błędów na kompie nie sugeruj się nimi, przy braku podciśnienia silnik wariuje, pierwsze co wywala wlaśnie błąd przepływki i możesz mieć jeszcze masę innych, zrobisz podciśnienie wszystkie błędy Ci znikną same po kilkukrotnym odpaleniu.
 
Ostatnia edycja:
A to co ci kolega wyzej pisal że jak odepniesz przepływke to powinien smigac to nie prawda. Tez tak myslalem, ale edc16 po odpieciu przplywki przechodzi w tryb awaryjny i jest muł i kręci sie max do 3.5k.
 
Kolego jest podwieszony temat MCSF - tam znajdziesz wszystko. Po odpięciu przepływomierza w Mjet powinien jechać normalnie. Może masz gdzieś rozerwane rury od turbiny i ucieka para..
 
A to co ci kolega wyzej pisal że jak odepniesz przepływke to powinien smigac to nie prawda.
Z opisu wynika, że ma silnik jak mój i zostało to sprawdzone - jeździłem z odpiętą przepływką z błędem MCSF i ciągnął dobrze :)

Co do podciśnienia - jak kolega napisał, że sztanga się normalnie rusza to raczej nie to - aczkolwiek też można sprawdzić.
 
A EGR ci się domyka?

- - - Updated - - -

A EGR ci się domyka?
 
EGR zaślepiony, po przeprowadzeniu testu z kompa słychać że pracuje. Nie mam aktualnie możliwości jego rozebrania. Powtarzam sztanga pracuje normalnie, podciśnienie też w porządku. Komputer nie pokazuje żadnego błędu.

Właśnie byłem przy samochodzie zamontowałem przeczyszczone czujniki na zapas, autko pięknie zagadało mimo mrozu i zgasło. Odpaliłem ponownie sprawdzając czy są jakieś błędy nic nie było, więc odpaliłem ponownie i zgasło. Za 5 razem już pracowało normalnie ale wkręca się do 2000 obrotów i przerywa. Jak troszkę się nagrzało z oporami idzie do 3500. Ciśnienie na listwie nabija wzorowo, pompa w baku daje 6,3 na dzień dobry więc sprawna. Może to wszystko to wina paliwa ?
 
Ostatnia edycja:
jak nie zrobisz logów to możemy tu sobie tak dyskutować...
 
Przypuszczam że rozwiązałem problem, najprawdopodobniej coś przymarzło w układzie paliwowym. Po przetrzymaniu ok. 30s. z gazem w podłodze na falujących obrotach 2,5-3k obroty nagle skoczyły do 4 i wreszcie usłyszałem świst turbo. Zrobiłem 15 km i wszystko działa jak powinno. Aktualnie strasznie kopci i spaliny śmierdzą jakby naftą. Doleje coś do baku żeby sytuacja się nie powtórzyła. Dzięki wszystkim za zainteresowanie tematem.
 
Z ta przepływka napewno jest tak jak napisalem. Nie bedzie mocy w 1.9 16v. Mozesz miec wiele problemow i ciezko jest tak stwierdzic. Moje auto lekko kopiclo i czasami jak dostalo w palnik to tracilo moc. Oczywiscie nikt nic nie wiedzial. Pojechalem do Cinsoftu i juz wiadomo co jest. 3 wtryski leja...... . Tak jak ci ktos napisal bez logów nic nie wiadomo.
 
To jaki u Ciebie mróz że Ci coś zamarzło? Myślę że to chwilowa poprawa. Lepiej zdiagnozuj co jej dolega bo narobisz sobie bigosu.
 
-10 było. Samochód działa bez zastrzeżeń w dniu dzisiejszym. Przez cały czas kiedy miałem problemy z autem nie było żadnego błędu na kompie. Wszystko działało poprawnie, nie było tylko mocy.
 
z kompem trzeba sprawdzić czy paliwo jest podgrzewane, oraz jego ciśnienia na szynie
dla pewności dolej z pół baku dobrego paliwa
 
Ciśnienie idealne, podgrzewacz niby działa. Dolałem antyżelu Liqui Moly, więcej nic nie zrobię, bo mam pełny bak. Wyjeżdżę trochę i uzupełnię arktycznym ze Statoil. Przepływomierz będę miał w poniedziałek wymieniony. Będzie to tym razem Pietburg, bo 2 padnięte przepływomierze Boscha przez niecałe 60kkm to trochę za dużo.
 
Te dwa padnięte to obok oryginalnego Boscha tylko na półce leżały...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra