Auto drży.

  • Autor wątku Autor wątku wojti
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wojti

Guest
Mimo wymiant poduszek silnika i skrzyni auto wciąż mi drży szczególnie odczowalne jest to w srodku auta. Zaczyna mnie to wk... Jak stojąc dodam gazu tak do 1000 obr.. To drgania ustępują. Drganie odczowalne jest także podczas ruszania, ale jeśli dodam gazu przy ruszaniu to juz nie ma drgań. Może ktoś podpowie co jest.
 
a ja mówię żeby najpierw przyjrzeć się kołu pasowemu
- taniej
- prościej
 
Mam dokładnie te same objawy co wojti, szczególnie te drgania przenoszone są na kokpit i kierownicę, jest to dosyć wkurzające, od 1000 obrotów ustają. Mechanik sprawdzał mi dwumas, czyli możliwe że to koło pasowe? Kiedyś chciałem nagrać filmik i pokazać wam jak to wygląda, ale za bardzo aparat nie chciał tego oddać.
 
Dokladnie mam jak Velek3 z tym ze u mnie kolo pasowe wymieniłem latem. A zawieszenie może mieć coś do tego.
 
To chyba cecha diesla. Jest na forum wątek na ten temat.
 
Mam tak samo,wszystkie poduchy wymienione,kolo pasowe w porządku teraz bede wymienial dwumas i sprzeglo mysle ze to pomoże bo to spory wydatek
 
Mam to samo u siebie tylko że powyżej 1000 obr jest lepiej ale tez czuć lekkie drgania najgorzej na zimnym.
 
o telepaniu na wolnych obrotach pełno tematów jest... poprostu te cholerne jtd widocznie tak mają... mi przez to wstyd brać pasażerów...:(

ale troche z innej beczki - niedawno zauważyłem że drga mi kierownicą powyżej 110km/h... powyżej 120 już nieźle szarpie kierownicą, powyżej 140 strach jechać...:/ koła odpadają, proste, opony dobre. I jeszcze podczas ruszania czuć bardzo wibracje na 2 biegu miedzy 1200-1900 obr silnika i delikatnie na 3 biegu jeszcze to czuć... co to u diaska może być??
 
Panowie, chcecie żeby diesel chodził bezwibracyjnie? To zły silnik wybraliscie. Najkulturalniejszy diesel jakiego miałem okazje używać przez chwile to 1.9 w nowym megane. Alfie daleko mu do niego niestety, bierzcie v6 w zamian :):):):)

Pytlar - przeguby, polosie.
 
Panowie powiem tak, w vectrze c 1.9 cdti 120KM nie czuć wibracji a to te same silniki, czyli problem jest albo w złej konstrukcji poduszek albo w wyeksploatowanych dwumasach, raczej skłaniałbym się do tej drugiej opcji ponieważ siedziałem w alfie 156 1.9 jtd ale 16v z nową dwumasą, i było super wewnątrz praktycznie nic nie czuć i jeszcze jedno stare tipo 1.9 td z uszkodzoną jedną poduszką pod silnikiem praktycznie nie drży na jałowym z archaicznym już silnikiem i mocno klekoczącym.
 
Ad1. Wyważyć na nowo koła, pewnie odważnik odpadł, albo usyfione błotem od środka.
Ad2. Półosie do sprawdzenia.

niewyważone koło to by raczej ok 80km/h telepało....

półośki jak sprawdzić???? bo nigdy z tym problemu nie miałem w poprzednich samochodach... całe te telepanie zaczeło sie wraz z zimą praktycznie, ale jezdzilo sie spokojnie to nie przeszkadzało... a teraz jak mozna czasem szybciej pojechac to irytujace... jak z reszta cały ten samochód z czasem :/
 
- Wymieniłem koła przed zimą w innym moim aucie bez wyważania, od 100 się zaczyna. Inna Honda CRV miała pełno błota, od 60. Nie ma rady na to.
- Nie wiem jaką wersję 156 masz, 10V czy 20V. W 20V luzy poprzeczne względem półosi świadczą o wywalonym przegubie wewnętrznym opartym na kielichu i krzyżaku. W 10V jest homokinetyczny, trwalszy przy takiej mocy. Jak go sprawdzić, nie wiem i głupot nie chcę pisać, ale luzy będą.
 
- Wymieniłem koła przed zimą w innym moim aucie bez wyważania, od 100 się zaczyna. Inna Honda CRV miała pełno błota, od 60. Nie ma rady na to.
- Nie wiem jaką wersję 156 masz, 10V czy 20V. W 20V luzy poprzeczne względem półosi świadczą o wywalonym przegubie wewnętrznym opartym na kielichu i krzyżaku. W 10V jest homokinetyczny, trwalszy przy takiej mocy. Jak go sprawdzić, nie wiem i głupot nie chcę pisać, ale luzy będą.

mam 10v 136km... koła czyste, przed zimą założone opony i wyważane wszystko... jak by to było błoto, śnieg w kole, albo niewyważone koła to bym nawet nie zaczynał tematu...
wachacze wszystkie powymieniane, zostało wymienić mi gumy na drążku stabilizatora bo ich już praktycznie nie ma, ale nikt nie chce się tego podjąć u mnie w mieście!! nikt nie chce sie dotykać nawet :/ tylko te szmelcwageny by naprawiali, bo cholerstwa już znają na pamięć.
 
w Grudziądzu to wczoraj byłem :] tam dopiero zawieszenie można sobie zmaltretować :P no i niestety troche daleko jechać... a na miejscu to na miejscu, zaraz mozna wracac z pretensjami, że coś znowu spieprzyli.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra