[156] odpala z trzecim razem

SG0240

Nowy
Rejestracja
Paź 28, 2007
Postów
5,305
Lokalizacja
Wrocław
Auto
AR156 1,6TS 1999 r.
Od pewnego czasu mam kłopoty z rozruchem zimnego silnika. Za pierwszym razem złapie i zgaśnie, a potem jeszcze trzeba pokręcić 1-2 razy. Na gorącym pali z dotyku.
Duże świece nowe - championy, małe platynowe championy z przebiegiem 30 tys. km - sprawdzałem - wszystkie elegancko wypalone. Kable WN nowe, ciśnienia paliwa nie sprawdzałem, ale powinno być OK bo na zimnym silniku idzie jak burza.
Ciśnienie sprężania super - na wszystkich cylindrach 15-16 bar.
Wysokie napięcie na cewkach OK (było sprawdzane przez wybitnego znawcę -kolegę bubu 321). Lewego powietrza nie bierze.
Może ktoś ma jakiś pomysł albo miał podobny problem i wie, co to może być bo ja wysiadam, a bubu zaczyna podejrzewać ECU :|?:
 
mała uwaga do wywodów kolegi:
1 - w tym aucie nie jest podłączony czujnik Halla.
2 - po przewodach wysokiego napięcia skaczą iskierki, czyli tzw. wyładowanie koronowe.

Brak czujnika Halla nie przeszkadza w normalnej pracy, skutkuje to tylko tym że ECU musi mieć więcej obrotów rozrusznika aby znależc punkt początku zapłonu, czyli szuka impulsów pierwszego cylindra.
Dla użytkownika to właśnie te 2-3 rozruchy silnika.
Przez te iskierki jest podejrzany ECU.
poczekamy na sugestie kolegów.
 
A sprawdzaliście ciśnienie wtrysku.
Sugeruję tutaj awarię pompy lub regulatora ciśnienia paliwa.
Miałem kiedyś podobną sytuację w Fiacie Palio też MPi
Zaczęło się właśnie od tego, że palił na 2 lub 3 razy.
Potem zaczął się dławić pod dużym obciążeniem, szczególnie na zimnym.
Padnięty był regulator ciśnienia wtrysku podawał ciśnienie 1,5 bara a powinno byś 2,5 bara.
Zaznaczam, że nie znam się specjalnie na układzie wtryskowo-zapłonowym TS-a.
 
O hallu nie pisałem, bo jeżdżę bez niego już około roku i zawsze palił z dotyku nawet w największe mrozy.
Zresztą halla obecnie mam nowego i jest sprawny, więc parę razy podłączałem go przed rozruchem zimnego silnika, żeby sprawdzić, czy to coś da - niestety nic nie dało - więc mogę z całą odpowiedzialnością napisać, że hall nie ma żadnego wpływu na skuteczność rozruchu.
Co do iskierek (właściwie to nie są iskierki, jakie występują przy przebiciach tylko rodzaj fluidu-niebieskiej poświaty) to mogę powiedzieć tylko tyle, że zauważyłem je dość dawno i od razu kupiłem nowe przewody. Samochód zarówno na starych, jak i na nowych przewodach zawsze palił z dotyku - dlatego te dwa aspekty, o których pisze kolega bubu wykluczam.
Natomiast cały czas nurtuje mnie sprawa ciśnienia paliwa - bo to właśnie tak wygląda, jakby go troche brakowało.
Może ktoś wie, gdzie znajduje się regulator tego ciśnienia (jeżeli jest) i czy w pompie jest zawór zwrotny paliwa, bo tu ewentualnie byłoby dla mnie jeszcze coś do sprawdzenia, zanim wysiądę całkowicie. Bo potem to już faktycznie chyba tylko wymiana ECU wchodziłaby w grę.
 
a jak to jest, na końcu listwy paliwowej jest zaworek do spuszczania cisnienia przy pracach przy listwie paliwowej lub wtryskiwaczach
.
Czy można ten zawór użyć do pomiaru ciśnienia, zwłaszcza że chyba zaworek zwrotny w Ts jest raczej przy pompie paliwa.
 
Ciśnienie wtrysku powinien pokazywać Egzaminer.
Przynajmniej w Palio tak było.
A regulator ciśnienia był przy listwie.
Budową przypominał mały reduktor i z niego włąśnie wychodził przewód zwrotny.
W Alfie może być gdzieś wcześniej.
Bo w V6 też go na listwie nie widzę.
 
No właśnie - problem w tym, że TS nie ma układu powrotnego paliwa, a więc wszystko, co pompuje pompa trafia tylko do listwy. W tej sytuacji raczej trudno sobie wyobrazić jakiś zawór regulujący ciśnienie przy listwie, bo niby co miałby regulować. Jeżeli już istnieje taki zawór - a moim zdaniem powinien - to musiałby być on przy pompie i tam też powinien znajdować się, nazwijmy to, miniukład powrotu paliwa. Dodatkowo też wlaśnie przy pompie powinien być też zawór zwrotny, ale tu nie mam pewności, czy tak naprawdę byłby on potrzebny - nie będę pisał dlaczego, żeby nie przynudzać.
Reasumując - potrzebuję bardzo rady kogoś, kto już w tym grzebał i zna się dobrze na na pompach paliwowych montowanych w TS albo chociażby schemat takiej pompy z opisem funkcji poszczególnych elementów.
p.s.
Bubu - właśnie dzisiaj wpadłem na ten sam pomysł, co Ty i zamierzam podjąć probę pomiaru ciśnienia na zaworku listwy - jeszcze nie wiem czym i jak, ale jak trzeba będzie to skonstruuję specjalny manometr, to będziemy mieli nowy instrument.
Pozdrawiam
 
Co nie nie zmienia faktu, że ciśnienie wtrysku powinien diagnozować Egzaminer lub jakiś inny program diagnostyczny.
Awaria jest o tyle upierdliwa, że tak pompa jak i regulator (o ile taki element można wydzielić) mogą się wieszać.
To znaczy raz będzie dobrze a raz źle.
We wspomnianym Palio właśnie tak było.
ECU nie wykrywało żadnych anomali.
Co wyjaśniało odpalanie na 2-3 razy (ponowne wzbudzenie układu)
Ale o ile sobie przypominam to na Egzaminerze ciśnienie na listwie można było śledzić dynamicznie.
 
No właśnie chcę zrobić takie podłączenie, żeby można było obserwować wartość ciśnienia paliwa - teoretycznie mógłbym taki manometr umiejscowić tak, żeby można to było robić nawet w czasie jazdy, ale to narobiłoby troche dodatkowych problemów - póki co spróbuję wykonać to tak, żeby podłączyć się do zaworka na koncu listwy i obserwować ciśnienie podczas rozruchu i pracy silnika na postoju- manometr już posiadam.
Ten examiner też pewnie działa na podobnej zasadzie z tym, że ma jaszcze dodatkowo wbudowany zapis elektroniczny.
 
też mam manometr do mierzenia ciśnienia paliwa, tylko do alfy jakoś nie pasuje do tego gwintu listwy paliwowej i nie ma co naciskac cały czas ten wentylek.

- jak miałem mierzne cisnienie na examinerze smart to miałem do listwy dołaczany czujnik, potem był on kalibrowany i odczyt cisnienia.
chyba miałem około < 4 at.
- ale dynamicznie to jednak odczytu nie było, czujnik miął interfejs na rs-232.
 
No właśnie w tym zaworku i wewnętrznym gwincie listwy cały problem - trzeba będzie coś specjalnego wytoczyć i ewentualnie nagwintować, żeby można było podłączyć manometr.
Dzisiaj zrobiłem jeszcze taki eksperyment na zimnym silniku po całej nocy, że włączałem tylko zapłon i nie kręciłem rozrusznikiem, czekając aż system po ok. 10 sek. wyłączy pompę paliwa. Zrobiłem tak 3 razy, a za 4. razem zakręciłem i ... samochód odpalił z dotyku.
Wnioskuję więc, że w pompie musi być zawór zwrotny, który nie trzyma paliwa i jak trochę dłużej pompa popracuje to doporowadzi do odpowiednmiego ciśnienia w układzie i wtedy nie ma problemu z rozruchem.
 
zaworek odkręcony, widac nawet jak guma jest sparciała.
w zestawach do pomiaru cisnienia paliwa wystepuje tylko taka dysza jak na tym nieostrym zdjęciu.
Czyli wystarczy tylko odkręcić zaworek, wkręcić tulejkę dystansową ( piszę się na 1 sztuke ) załozyć gumę od manometru i mierzyć.
mój manometr np. nie ma przycisku zwalniającego ciśnienie paliwa a szkoda , przydałby się taki guzik.
chyba wystarczy troche poczekać i ciśnienie spadnie do akceptowalnej wartości albo szmata na listwę i odkrecić tulejke dystansową.

--
 
BANY, czy wiesz może też coś na temat zaworu zwrotnego w tej pompie i czy może jest on wymienialny, czy też trzeba wymieniać całą kompletną pompę?
Obejrzałem sobie dokładnie ten zaworek na końcu listwy. Oczywiście konstruktorzy zrobili go tak, żeby przypadkiem ktoś bez odpowiedniego sprzętu nie miał żadnych szans wkręcić czegoś typowego. Gwint wewnętrzny jest drobnozwojowy - najprawdopodobniej 8x1, więc muszę postarać się o odpowiednią narzynkę. Rurkę do zrobienia tulejki specjalnej, przyciskającej trzpień już mam. A potem to już prosta sprawa - wąż gumowy+opaski i manometr.
Bubu - materiału na tulejkę mam akurat tyle, że będzie i dla Ciebie.
 
dzięki za tulejkę.
a ja juz mysle jak tu zrobić "tulejke" do pomiaru podcisnienia w kanale przepustnicy.
mój manometr jest dwu-zakresowy, mierzy ciśnienie paliwa do 0.7 ( 10 PSI) barów oraz na drugiej skali podcisnienie do 1 bara ( 30 mm Hg ).
- dziwne te skale.
- przy takiej tulejce chyba można szukać fałszywego powietrza.
 
Bubu - ja wczoraj miałem jakąś zaćmę i chociaż dokładnie przeczytałem Twój post i obejrzałem załączone zdjęcie to zasugerowałem się tym, że miałeś mierzone ciśnienie na examinerze przy pomocy tulejki.
Przecież nie trzeba robić żadnej tulejki. Wystarczy tylko zrobić specjalny kluczyk, umożliwiający całkowite wykręcenie zaworka z listwy wtryskowej, a następnie nałożyć na króciec wąż z manometrem, zabezpieczyć go przed spadnięciem opaską ślimakową i mierzyć ciśnienie paliwa do woli. Mało tego - można zostawić taki manometr na stałe w komorze silnika i sprawdzać cisnienie, kiedy się chce, a nawet można dać dłuższy wąż, dołożyć zaworek odpowietrzający i zamontować manometr na stałe w kabinie. Byłoby wtedy jak w samolocie - ciśnienie paliwa pod stałą kontrolą. :mrgreen:
Kluczyki do wykręcenia zaworka już są zrobione i działają - jeden jest dla Ciebie.
Co do pomiaru podciśnienia w dolocie, to nie widzę specjalnego problemu - pytanie tylko, do czego chciałbyś się włączyć z pomiarem? Najłatwiej byłoby przeciąć odpowiedni wąż od odmy albo wąż podciśnienia od serwa hamulców i wstawić trójnik z zaworem.
Natomiast uważam, że byłby problem z interpretacją wyników pomiaru bo wartość podciśnienia w dolocie jest zmienna i zależy przede wszystkim od prędkości obrotowej silnika. Poza tym wyłapanie lewego powietrza przy tej metodzie pomiaru byłoby raczej niemożliwe - nie zapominaj, że silnik ciągnie takie samo powietrze przez filtr powietrza, tyle tylko, że jest ono odpowiednio skierowane. Tutaj widziałbym raczej potrzebę pompowania dolotu (oczywiście po zaczopowaniu wszystkich króćców kolektora ssącego i otworu przepustnicy) i następnie pomiaru szybkości spadku ciśnienia.
 
jest tylko jeden problem, manometry maja okreslone srednice dolotu na kabel gumowy.
Ja bym jednak manometru nie składował w kabinie pasażera, no chyba że to samochód teściowej !!!! :D .

teraz pomiar podcisnienia, zwróc uwage że fąłszywe powietrze jest rejestrowane tylko przy biegu jałowym, P1172 P1173.
Poprzez statyczny pomiar podcisnien w róznych punktach kolektora ssacego można sobie wyrobic spis w tabelce podcisnień.
Potem tylko porównanie i juz mamy fałszywe powietrze. Tak mówi teoria.
 
Średnicami końcowek manometrów nie ma się co przejmować - zawsze można coś pokombinować i zastosować jakąś redukcję.
Z tą kabiną to było tak trochę na wesoło, ale w sumie to jakby zastosować dobry wąż zbrojony, albo jeszcze lepiej rurkę paliwową, to nie widzę jakiegoś wyjątkowego zagrożenia - no chyba, że w czasie wypadku, ale nasze bolidy mają przecież wyłączniki bezwładnościowe pompy paliwa.
Co do podciśnienia to może przy bardzo czułym manometrze i pomiarach w różnych miejscach byłyby jakieś wyniki, ale najpierw trzeba by dysponować jakimiś danymi wzorcowymi dla różnych silników, a następnie próbować rozszczelniać jakiś dolot i w ten sposób dochodzić do meritum sprawy. Przy lewym powietrzu niewątpliwie wartość podciśnienia malałaby, pytanie tylko, przy jakich nieszczelnościach byłoby to mierzalne. To mogłyby być ciekawe badania, ale dość praco- i czasochłonne.
 
tak patrze na pompy na allegro i dochodze do wniosku,skoro czujnik cisnienia jest w pompie to raczej nie da sie go wyczyscic lepiej kupic pompe bo bedzie prosciej i pewniej ze bedzie dzialac ten czujnik.tak mi sie wydaje ale moge sie mylic bo wsumie sa jakies srodki do czyszczenia ukladu wtryskowego itp ale czy to sie sprawdza wiecie cos na ten temat??
 
co do halla to on jest odpowiedzialny za dynamiczną jazde powyzej 4tys bo bez niego auto praktycznei nei ma wtedy mocy :wink:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra