Zakup Alfa Romeo 156 1.9 JTD

  • Autor wątku Autor wątku hatak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

hatak

Guest
Witam,

Zamierzam zakupic Alfe Romeo 1.9 JTD rocznik 2002 . Cena 6.500

Chciałbym sie dopytać na co zwracac uwage najbardziej w czasie oględzin tego modelu .
Jakie sa koszta eksploatacji ( rozrzad , sprzęglo itp. itd. ) I czy ten silnik jest awaryjny czy nie ma z nim zbyt duzo klopotów.

link do aukcji :
http://otomoto.pl/alfa-romeo-156-1-9-jtd-skora-navi-klimatronik-C27868417.html

Acha i jeszcze jedno. Kompletnie nie wiem jak poznać w jakim stanie jest turbosprężarka (bez rozbierania jej)... no może metaliczny dźwięk ocierania bym odgadł... Ale skąd wiedzieć czy nie ma innych wad.

Pozdrawiam, i mam nadzieję że to dobry dział na takie pytania.
 
Ostatnia edycja:
napewno jedz na stacje kontroli pojazdu niech ci wszystko tam dobrze sprawdza całe zawieszenie i jak maja mozliwosc czy jest i ile jest szpachli nie zaoszczedz na tym zeby jechac gdzies zeby sprawdzili ci wszystko pod komputerem.
 
6500zł za fl wnętrza z takim wypasem , ludzie oddają w tym kraju auta za pół darmo i jeszcze u nas ludziom źle,

edit:auto już sporo stoi na portalach aukcyjnych ,nwm dlaczego ,może ludzie sądzą że jest za drogie jeszcze ;/
 
Ostatnia edycja:
Mina na bank. Nie ma co wrozyc ze zdjec poza tym ze na jednym wyskakuje brak oleju w silniku :) Ostatnio slyszalem od mechanika historie jak jeden klient ktory niebardzo znal sie na samochodach wybral sie po alfe 156 za 5000 a byl to rocznik 99. Kupil auto, ledwo wrocil nim do domu bo w 400 km caly olej spalilo/ wylalo. Przyjechal do mechanika okazalo sie ze samochod doslownie nie ma podlogi i DOSLOWNIE jest smiercia na kolkach. Ludzie nadal wierza ze da sie kupic okazje. My tluczemy w tematach ze okazje nie istnieja, ludze kupuja a pozniej placz ze alfy to awaryjne wozy, szrot. 2002 rocznik? 11000+ i mozna szukac zadbanego egzemplarza a nie kupowac takie cos. Dziwi mnie mentalnosc ludzi. Nie boi sie jeden z drugim jezdzic padlem, przeciez to jest samochod, to osiaga wielkie prodkosci, w samochodzie za poldarmo nigdy nie wiesz czy cos sie nie rozleci w trakcie jazdy. Naprawde czasem mysle ze dla niektorych zycie jest warte wlasnie te 6000-7000 zl. Pozdrawiam.
 
No ja też poniekąd skusiłem się na alfe za 7k pln 1999r. Alfa z 4um, miałabyć doinwestowana, miałbyć tylko dach i abs do naprawy.

Doszła maglownica, wszystkie tarcze i klocki, tylne zaciski, alternator, poduszki, wahacze górne, podłoga niby robiona i konserwowana rok temu, a już trzeba konserwować znów, zrobiona tak nieudolnie, że leci dalej. Część rzeczy zapewne mogłem zauważyć, o maglownicy nawet mówiłem (gośc powiedział, że tak było cały czas xD), ale myślałem po cichu, że to drążki bo nie pukała :(
Zaufałem, nawet nie targowałem się, a teraz trochę żałuję (nie zakupu alfy bo dam radę ją zrobić) tylko tego, że się nie targowałem, zaufałem i kupiłem. Z resztą i tak bym kupił bo 600km po nią jechałem xD
 
Widzisz... Ja rok temu Kupilem 2002 rocznik, rejestracja 2003. Zaplacilem 13.200 z oplatami, wymienilem przez rok gorne wahacze. Podloga zdrowa. Oleju nie lyka. Wszystko pracuje jak nalezy, samochod lamie stereotypy awaryjnosci marki. Niestety kupujac samochod jakiejkolwiek marki trzeba odpuscic najtansze opcje moim zdaniem bo pozniej czeka Cie dokladanie i dokladanie.
 
Mam ten sam silnik i powiem szczerzę ze sprawdza się bez problemu w tym aucie. Aczkolwiek ta cena nie pasuje do tego co widzę na zdjęciach.
Polecam przejechać się na diagnostykę komputerowa oraz 2 warsztaty by dokładnie sprawdzić czy auto nie jest składane z kilku innych. zaglądaj pod uszczelki oraz zobacz czy przypadkiem nie było ładzą podwodną (zalane)
 
Noo dobra, tylko dochodzi jeszcze fakt, że jest nie opłacona.
To na same opłaty,rejestrację, OC wyjdzie z 2000zł co już daje 8500.
Do tego na start też z 1500 jak nic będzie trzeba włożyć w nią.
 
Ja kupiłem swoją bellę w zeszłym roku w kwietniu - 1,9 JTD 115 KM. Auto ściągałem z Belgii, kosztowało mnie 6 tys zł. Samochod z 10.2001r, ok 170 000 przebiegu. Na dzień dobry wahacze górne do wymiany, chłodnica, termostat, sprzęgło, dwumas. W gruncie rzeczy trafiłem dobry egzemplarz bo podłoga zdrowiutka(wcześniej jeździłem escorta - więc byłem dość przewrażliwiony na tym punkcie), oleju dolewam około 1l na 5k km, nie kopci i nic się z nią nie dzieje. Fakt jest taki że wydając 6k na auto + 1,5k na opłaty + 3,5 musiałem włożyć, rachunek jest prosty 11k razem mnie to kosztowało. Ogólnie wyszło na to samo co jakbym kupił odrazu doinwestowane, ale plus mam taki że auto nie jest takie "wypukane" jak te jeżdżone dłużej w naszym kraju:)

Abezus ma 100% racje. Do tego wszystkiego polecam zabrać się na oględziny autka z kimś kto ma pojęcie na temat motoryzacji. pozdrawiam

Mały offtopic zrobię :P
Mam bardzo dobrze utrzymaną niebieską 156 SW na sprzedaż tyle że 2.0 JTS, Autko doinwestowane, wszystko udokumentowane. Jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam. :)
 
one nie piją oleju!

Zabrzmiało jak sarkazm, ale nim chyba nie jest? 1l na 5 tys km to bez dolewania suchy silnik po roku jeżdżenia! Rzeczywiście mógłbyś się tym zainteresować. U mnie między wymianami na bagnecie może o 3mm poziom spada.
 
Zabrzmiało jak sarkazm, ale nim chyba nie jest?
oczywiście ,że nie- fabryka zakłada wymianę oleju co 20 tyś, to przy takich ubytkach w zasadzie nie ma co wymieniaś bo od wymiany do wymiany 4 litry!!!! zużywa!!!, albo jest jakiś totalny wyciek
 
moze z tym 5k przesadziłem:P, powiedzmy 1l na 7k wchodzi. Jest tam jakiś wyciek, stosunkowo niewielki, plam raczej nie zostawiam na ulicy. Ma też swój przebieg, kopcenia nie ma to na razie się tym nie martwię, aczkolwiek jak znajdę chwilę czasu to przejrzę dokładnie, chociaż wydaje mi się że uszczelka głowicy minimalnie puszcza.
 
Ja kupiłem swoją bellę w zeszłym roku w kwietniu - 1,9 JTD 115 KM. Auto ściągałem z Belgii, kosztowało mnie 6 tys zł. Samochod z 10.2001r, ok 170 000 przebiegu.
za 12 lat 170 tysi? nie wierzyłbym w to, mimo książek i innych zapewnień, raczej mało prawdopodobne, no ale może to jest właśnie ta 1 na 1000 000...
 
Wiesz z regoly niskei przebiegi w polsce to bujda ale zdarzaja sie i to nie jeden na milion... Moj znajomy ostatnio kupil volvo s40 2006 rok z przebiegiem 50 tys. Przebieg 100% pewny, sam odkupil samochod na aukcji windykacyjnej we wloszech. Samochod stal nieuzywany przez 3 lata. Ja osobiscie bym nie chcial wozu ktory tyle czasu stal ale przebieg ma raczej realny. Zdarza sie.
 
Ja nie powiedziałem że wierzę xD Coś miał kręcone przy liczniku najprawdopodobniej, pewnie o jakieś 100 tyś, ale wszystko działa, nie mam z nią żadnych większych problemów. Jestem z niej na prawdę zadowolony:) i śmiało mogę polecić Belle z takim silniczkiem. W ciągu roku 25 tys km zrobiłem:)
 
Są chyba takie unikaty, że mało przejechały, więc dobrze jak na taki się trafi. Są też odwrotnie. Ostatnio byłem u mechanika, opowiadał mi o 1.9 JTD 156, która przyjechała do serwisu i miała na liczniku 130,000 km, ale była zmeczona, poobijana i nie do wiary że tylko tyle przejechała. Okazało się że to już poszło liczyć drugi raz, czyli ponad milion. No i silnik ten tez nie brał oleju ... Nie wiem czy to prawda, czy bajka ...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra