Problem dopadł i mnie w tym tygodniu. Pojechałem z dzieciakami na zakupy w samo południe do najbliższego marketu - temp. na cyferblacie 40,5 stopnia (auto stało na słońcu) - jak wróciłem ze sklepu do auta wiatraki się już nie odezwały.
Podjechałem pod dom, odpalam forum no i trafiłem od razu na niniejszy wątek.
Położyłem się pod schowkiem wyciągam rezystor i standardowo wtyczka od zasilania nie chce wyjść i jest jakby przypalona. Styk od sterowania wyszedł normalnie, a z tą zasilającą mordowałem się z 10 minut, żeby jak najmniej uszkodzić.
Wyrwałem wreszcie wtyczkę siłą, bo czoło wtyczki się przyspawało do gniazda, zdjąłem niebieską pokrywkę i widzę, że 2 piny zasilające na rezystorze pokrzywione i sama płytka dobrze przygrzana (jak po zwarciu).
Oczyściłem co się da i wpiąłem osobno obie wtyki spalonej kostki w piny rezystora + kostkę zasilania i wentylatory ożyły. Zapaliłem auto i po kilku minutach jazdy nawiewy zamarły, więc zamówiłem a allegro używany zestaw wtyczek z rezystorem z Laguny II i dziś przyszło, więc połączyłem przewody, zaizolowałem i podpiąłem nowy(używany) rezystor z Laguny i wszystko działa.
Natomiast zauważyłem jedną rzecz - radiator na rezystorze, jak i rezystor bardzo się nagrzewa - nie jestem w stanie utrzymać go w rękach, a położony na dywaniku powoli zaczyna go topić.
Pytanie do elektryków - ten rezystor tak ma się nagrzewać? Bardzo proszę o info.
Może tak ma być, bo sam rezystor przykręca się w specjalnym miejscu, jakby przeznaczonym z uszczelką, bo być może w skutek działania nawiewu nieustannie leci na niego powietrze, więc non-stop ma chłodzenie. Ale to tylko moje przypuszczenie.
ps. rezystor z Laguny przyszedł z taką opaską/koszulką, że to firmy DEPHI, poniżej foto starego alfowskiego i nowego lagunowego sprzętu:
foty:
https://imgur.com/a/HYiguFE
Pozdro,
L.