[159] Awaria silnika 2.0 170KM

Swoją drogą przy ew sprzedaży właśnie ważne jest jak i gdzie był ewentualny remont wykonany. Choć widząc jak się kupuje auta, mam wątpliwości czy dla "targetu" to faktycznie jest ważne , czy znaczek Ti nie jest ważniejszy i wart dopłaty, a laweta do znającego temat serwisu już nie.


Andrzejsr- swieta racja.
Magia marzenia, moze byc zludna.

Zycze wam takiego samego problemu a nawet gorszego wtedy będziecie tu robić wywody z lawetami i TI, i sami wtedy zdecydujecie czy robic u janusza w stodole czy u Mirka pod blachą. Wasze gadanie nic tu nie pomaga a wrecz przeciwnie. mysle ze temat nie ma sensu i na razie trzeba go odpuścić.
 
Przepraszam, nikogo nie chcialem urazic.

Moze jednak tlok mi nie peknie.

Temat jest tez informacjami dla innych, a kto wie czy i nie nauka.
 
Kamorado a mozna wiedziec kiedy bedziesz sciagal glowice? to wtedy odwiedze ten temat by dowiedziec sie wiecej, bo tak, nie chce mi sie juz czytac wywodow doradcow finansowych i Life coachow :P. pozdrawiam.
 
Nie no ale 80kkm zrobiłeś.....

Po kapitalnym remoncie, zrobiona góra i dół?? Wszystko jak najlepiej bez względu na koszt?? To jest ok?? Ja Cię proszę.... ;) ... I naprawa u porządnych mechaników ;).
Bym wiedział jak się skończy do taniej by mniej by wyszło kupić słupek w ASO :D
 
Po tylu postach o niczym autor może nie mieć ochoty dzielić się z nami ta informacja... Mam nadzieje ze się mylę.
 
Po kapitalnym remoncie, zrobiona góra i dół?? Wszystko jak najlepiej bez względu na koszt?? To jest ok?? Ja Cię proszę.... ;)
Dobrze rozumiem, że nowe panewki wytrzymały 80 kkm i się obróciły? Wał nowy/szlif?
Przy okazji – wymieniałeś panewki bo stare wyglądały słabo?
 
Dobrze rozumiem, że nowe panewki wytrzymały 80 kkm i się obróciły? Wał nowy/szlif?
Przy okazji – wymieniałeś panewki bo stare wyglądały słabo?

Dokładnie jak piszesz. Auto do warsztatu dojechało na kołach. Problemem było spożycie oleju. Przyczyna (partactwo po pseudonaprawie urwanej klapki) wyszło na miejscu... I zrobiono komplet. Panewki też. Delikatny szlif wału pod nowe panewki. Rozmiar - nominał.
 
Tak czytam tą telenowele i zastanawia mnie - po co wymieniać komplet tłoków i panewek "jeśli" po sprawdzeniu dokładnym wyjdzie że elementy nie noszą śladów zużycia? Ja bym obejrzał wszystko dokładnie, pomierzył, ocenił stan tulei cylindrów. Jeśli nie ma rys ani nic to bym wsadził nowy JEDEN tłok i musi działać.
 
Tylko, że w sytuacji, kiedy nie wiadomo co jest przyczyną uszkodzenia jednego tłoka, ryzykuje się, że może paść następny. I co wtedy? Ponowny remont? Osobiście wolałbym u siebie wymienić wszystkie potencjalne miejsca awarii i dwa razy nie zaglądać. Pzdr.
 
Bociek/QBA przecinaliscie pekniety tlok na pol aby zobaczyc jak to wyglada od wewnatrz?
Wtedy mozna by sie dowiedziec czy to wada materialowa czy problem lezy zupelnie gdzie indziej.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
...Ja bym obejrzał wszystko dokładnie, pomierzył, ocenił stan tulei cylindrów. Jeśli nie ma rys ani nic to bym wsadził nowy JEDEN tłok i musi działać.
No, tak by zrobił każdy domorosły "Janusz mechanik" robiący auto na handel. Jakiś czas na pewno by działało.... Tłoki (podobnie jak korbowody) są kompletowane wagowo do jednego silnika - dopuszczalna różnica musi się mieścić w 5g - im mniejsza tym mniejsze drgania pracującego silnika (mogą one prowadzić do uszkodzenia korbowodu lub samego wału korbowego). Dodatkowo w przypadku pęknięcia tłoka obligatoryjne jest sprawdzenie korbowodu pod kątem jego skręcenia lub zwichrowania
 
Myslalem o tym zeby go zatargac czy to do Cinka czy tez Qby i Tomka_KrK ale na zdrowy rozsadek mysle ze tu kolo Rzeszowa cos poradzą silnik jak silnik zasada dzialania ta sama jedynie uczciwy mechanik i mysle ze na miejscu tez zabliznimy rany. Nie wiem jak inni uwazaja ale jak trzeba bedzie to i rzeszowa bede targał dalej, ale to sie okaże w niedalekiej przyszlosci.

Poradzą sobie, każdy jakoś sobie radzi ;) Pytanie, co zrobi potem taki serwis, jak silnik znowu walnie... Jak będziesz robił wycenę remontu, to zapytaj się najpierw na co dokładnie dostaniesz gwarancję. Bo szykuje Ci się kompletny remont od A do Z, lub wymiana słupka, jeśli masz porysowane gładzie cylindrowe. I jeśli wydasz 8-10 tysięcy, to dobrze by było w miarę spokojnie po takiej naprawie spać, prawda? Juz pomijam taki detal, że przydałoby się sprawdzić, co siedzi teraz w programie... A z tym będzie niestety największy problem
 
Tylko, że w sytuacji, kiedy nie wiadomo co jest przyczyną uszkodzenia jednego tłoka, ryzykuje się, że może paść następny. I co wtedy? Ponowny remont? Osobiście wolałbym u siebie wymienić wszystkie potencjalne miejsca awarii i dwa razy nie zaglądać. Pzdr.

Jeśli nie wiadomo co jest przyczyną to zakładając 4 nowe tłoki ryzykujesz że padnie któryś z nowych. Trochę szkoda.
 
Bo niestety na forum 90% ludków to pseudo znawcy tematu (nie obrażając nikogo personalnie, akurat Bocian jest kumatym uczynnym człowiekiem i też miał pecha).

Moja opinia od dawna jest taka, jeśli kupujesz auto nowe w salonie, można brać diesla, w przeciwnym wypadku ZAWSZE benzyna będzie tańsza w utrzymaniu na dłuższą metę...

Bzdura, drogi Panie.
Trzeba słuchać ludzi, którzy zjedli zęby na danych modelach samochodów. Wiesz, jakie są podstawowe błędy przy zakupie aut?
- kupno auta, żeby wkurwić sąsiada - czyli ma wyglądać drogo,
- kupno auto, które się podoba żonie, dziewczynie, kochance, koledze, itp (i to jest jedyny wyznacznik zakupu),
- kupno taniego auta, którego koszty podstawowej eksploatacji zabijają nabywcę (czyli wszelkiego rodzaju starsze auta klasy premium, które mają nawalone przebiegu realnego parę setek tysięcy kilometrów)
- kupno auta, które jest ładnym, wypachnionym cukiereczkiem, bez porządnej analizy jego stanu technicznego.

Powiedz mi jak to jest, że mi osobiście NIGDY auto nie wysrało silnika na drogę, NIGDY nie stanąłem w trasie, nigdy nie miałem poważnych problemów od strony technicznej w autach, które eksploatuję? Mam kurde jakieś niesamowite szczęście? A jeździłem taką liczbą aut włoskich, że generalnie powinienem być statystycznie gdzieś w czołówce tabeli pt. "pechowe awarie aut". Tylko, że ja zwracam uwagę na to, w jakim stanie technicznym mam auto i nie jeżdżę nim na zasadzie "póki odpala, to do mechanika nie ma sensu jechać".

Najlepszym sposobem na to, jak mądrze wybrać sobie samochód, jest wykonanie prostej analizy. Mamy założenie, że chcemy auto z nie sypiącym się silnikiem i nie sypiącą się skrzynią. Wchodzisz na allegro. Patrzysz w dział "motoryzacja - części samochodowe". Szukasz tego silnika, który będzie siedział w Twoim wozie marzeń. Jeśli silników jest do wyboru od cholery i kosztują niewiele - to znaczy, że ich awaryjność jest znikoma. Jeśli jest ich od cholery i są drogie - to jest pierwsza lampka ostrzegawcza. Jeśli jest ich mało i są drogie - odłóż sobie "na półkę" równowartość ceny takiego silnika tak na wszelki wypadek.
Trzy proste przykłady - silniki - 1.9 JTDm 8V - dużo i tanie. 2.0 JTDm - dużo i drogie (to poniekąd dzięki Oplom, których oprogramowanie sprytnie unika informowania o niedosmarowaniu silnika), 3.2 V6 - mało i koszmarnie drogie. Wniosek - najbezpieczniej kupić 1.9. I tak mniej więcej też jest z awaryjnością tych jednostek - nieodpowiednio serwisowana 2.0 wysra się na panewkach. A odpowiedni serwis to nie tylko wymiana oleju co określony przebieg. To także wiedza, co w silniku trzeba zrobić, nim dojdzie do momentu, że będzie za późno na jego ratowanie. I 2.0 JTDm odpowiednio serwisowany jest genialnym silnikiem do 159.
Podobnie sprawa wygląda ze skrzyniami biegów. Zobacz, ile jest skrzyń do np. Forda Mondeo 2.0 TDCi MK4. Od groma, po 600-700 PLN ludzie sprzedają. Kup teraz skrzynię do Alfy 159 1.9 16V. Cena 2000 PLN za coś, co się nadaje do montażu.

- - - Updated - - -

Dobrze rozumiem, że nowe panewki wytrzymały 80 kkm i się obróciły? Wał nowy/szlif?
Przy okazji – wymieniałeś panewki bo stare wyglądały słabo?

My to robiliśmy. Wymienialiśmy panewki, bo miało być wszystko zrobione tak, żeby ten silnik dużo kilometrów zrobił. I ciul - jedną panewkę po 80 tys km obróciło, a reszta wygląda też na trochę zmęczone życiem (mam zdjęcia). Wał przed remontem był idealny, prosty, został jedynie "wygładzony" przed założeniem nowych panewek. Części - żadna chińszczyzna, wszystko od sprawdzonych producentów. Nie pierwszy i nie ostatni taki silnik, który naprawialiśmy po urwaniu klapki w dolocie. Jak na razie pierwszy, który ponownie się "wyłożył". Nieszczególnie szybko po remoncie, ale też nie zrobił jakiegoś spektakularnego przebiegu...
 
To co w takim 2.0 jtdm trzeba robic,oprocz odpowiedniej wymiany, odpowiedniego oleju ( powiedzmy 10 tys.millers) , by auto nam sie nie rozsypalo, tak jak kolegom ?
 
Wprost czekam tylko na te silniki, aktualnie nie ma to jak 159 2.4 i zadki przypadek kolizji w której tym razem poprzez pasek za 40 zł trzeba będzie zrzucić głowice bo zawory dostały a dzwigienki wszystkie 20 calutenkie, chyba nawet twin Spark nie był aż takim królem jak nowoczesny diesel;-)

Wysłane z mojego SM-G350 przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra