[159] alfa bez DPF

Odgrzeje temat, dpf wypala mi się coraz częściej i prawdopodobnie się go pozbędę. Orientuje się ktoś czy 159 bez DPF-a spełnia normę EURO 4?

W ePer jest rura 51809647 do kupienia w ASO i widać w ePER występowała opcja 4HY że auto niby nie miało fabrycznie DPF.

Każda 159 JTD spełnia normę Euro4.

- - - Updated - - -

Podobno były, ale nikt takich nie widział w przyrodzie poza tym jednym egzemplarzem zamieszczonym w tym wątku.

Inna sprawa – byłem ostatnio na przeglądzie zdrową 159 1.9 16v z usuniętym DPF, EGR i po chipie i diagnosta po 5 minutowym gazowaniu na analizatorze spalin stwierdził, że auto ma DPF w bardzo dobrym stanie (sic!). Spaliny lepsze niż poprzedzające mnie BMW E46.

Tomek z Autka.pl robił kiedyś test ze 159 2,4. Spełniała normy bez DPF z dość dużym marginesem.
 
trzeba chyba ostrożnej temat "cięć" dpf-ów analizować bo choć w Polsce to raczej można truć i dymić ile wlezie ale w końcu się i za to wezmą, wiem wiem zaraz pojawią się glosy ile to sadzy i syfu przy wypalaniu ale jednak jest to forma jakiejś tam "ekologii" już się mówi ze Europie cale miliony nie spełniają norm tlenkow azotu ze w Polsce takiego chlamu jest kilka set tysięcy, jak przyjdzie temat placenia za emisje to obecna ekipa najpierw zacznie gnebic kierowcow ostrzejszymi kontrolami np. na stacjach diagnostycznych, górnicy i rolnicy (najwięksi truciciele) będą na końcu, zresztą wogole diesel już bardzo passe się robi, ponoc renault od 2020 już nie będzie takich silnikow robil do swoich aut... wiec trzeba się zastanowić ile tam jeszcze chcecie tym latać... po cięciu
 
Czyli jeśli rura jest orginalna i nie ma emulatora w razie kontroli nic nam nie zrobią
 
odswieze temat. czy ktoś był teraz na przeglądzie bez dpf i egr? mam 1.9 8v. I chce usunąć... pytam czy przez te zaostrzone normy nie będę zmuszony znów włożyć.
 
Temat poruszany dziesiątki razy.... Póki co nic się nie zmieniło nadal niewiele stacji wnika w usunięte systemy redukcji emisji spalin bo nie mają tego jak obiektywnie sprawdzić ale nikt Ci nie powie co będzie za pół roku czy za rok. Do póty do póki stacje nie zostaną wyposażone w nowszy sprzęt badający np. zawartość związków NOx i cząstki stałe to bedzie tak samo jak jest teraz.
 
Przecież analiza zawartości spalin spowoduje niedopuszczenie do ruchu pewnie... z 60-70% pojazdów. I to nie tylko diesli bez DPF. Ile aut obecnie ma sprawne katalizatory? W tych używanych w Polsce w większości przypadków to już pewnie jedynie grzechotka w puszce, a te sprowadzane, zapewne mają je dawno wycięte (w końcu to pare stówek dla handlarza + brak problemów z mocą wywołanych zużytym katalizatorem). Takie coś uderzy najbardziej w elektorat obecnej partii rządzącej, kupujących za 500+ swoje bolidy z połowy lat 90, a w 2019 przecież wybory parlamentarne.

Tak w ogóle to pomysł jest bez sensu. Aby to miało sens, od danego momentu powinien być zakaz rejestracji pojazdów z wyciętą ekologią. Czyli pojazd sprowadzony z zagranicy, powinien przechodzić badania których nie zaliczy, jeśli doszło do ingerencji w układ wydechowy. Obecnie dochodzi do absurdów w których władza zezwoliła na zakup i użytkowanie pojazdów bez DPF, a jak już wszyscy takie kupili, to teraz każą wycofać je z ruchu drogowego. Prawo nie działa wstecz, a nie istniały i nie istnieją przepisy zabraniające użytkowania pojazdów pozbawionych elementów ekologicznych. Zabronione jest jedynie ich usuwanie. W przypadku aut kupowanych z drugiej ręki jest jak z kręceniem liczników. Nigdy nie wiadomo który właściciel dopuścił się procederu.
 
Ale przecież tu zasada działania prawa wstecz nie ma nic do rzeczy, aktualnie prawo zabrania rejestracji takiego auta, a ze nie mają czym wykryć to nie mogą Ci udowodnić, że jest "niesprawne" jak będą mieli czym to już nikt nie będzie wnikał kiedy i gdzie zostało to usunięte tylko czy auto według homologacji ma te systemy mieć czy nie. No ale do tego długa droga....
 
aktualnie prawo zabrania rejestracji takiego auta, a ze nie mają czym wykryć to nie mogą Ci udowodnić, że jest "niesprawne"

Ale czy to jest mój problem, że oni nie mieli narzędzi?
Ja się nie znam na tym, jestem laikiem motoryzacyjnym. Zaufałem państwu, że specjaliści pełniący funkcję kontrolerów na SKP są osobami rzetelnymi. Owi specjaliści przyklepali przegląd rejestracyjny mojego pojazdu, którego przyklepać nie powinni. Zgodnie z zasadami kontroli, mój samochód przechodzi rok w rok przeglądy. Nagle następuje zmiana i okazuje się, że mój samochód jest nielegalny - a aby był legalny, muszę wsadzić w niego kilka tysięcy za naprawę. Skoro pojazd został zarejestrowany i dopuszczony do ruchu, a teraz jest w takim samym stanie i to dopuszczenie mu się cofa (mimo cech które posiadał w momencie dopuszczenia) to właśnie oznacza, że prawo działa wstecz. Jak się raz coś do ruchu dopuściło, to status ten powinien zostać utrzymany. Chyba, że pojazd stracił cechy które posiadał w momencie dopuszczenia do rejestracji w kraju.
Przecież tu już nawet nie chodzi o to, że dany pojazd nie spełnia norm emisji spalin (bo te w naszym kraju spełni każdy zadbany diesel bez względu na obecność filtra), tylko o obecność określonych elementów i urządzeń zbędnych dla prawidłowej eksploatacji pojazdu.

Tak jak pisałem, te przepisy miałyby sens, gdyby faktycznie zakazać rejestracji takich pojazdów (to znaczy przegląd rejestracyjny obejmuje kontrolę tych elementów). Za kilka lat problem sam by się rozwiązał w sposób jak najmniej uciążliwy dla gospodarki i posiadaczy aut. Obecne przepisy, jeśli zaczną być przestrzegane, spowodują katastrofę.
 
Nigdy nie był legalny. Na jakiej podstawie miał być legalny? To tak jak z prawem jak popełniłeś przestępstwo 20 lat temu i cię nie skazali z braku dowodów bo np. techniki DNA nie były znane to nie znaczy, że dziś Cię nie wsadzą. Trochę z dupy przykład ale podobna zasada działania. Obecnie przepisy nie są i nie będą stosowane sporo wody w Wiśle upłynie zanim odpowiednie urządzenia wejdą na użytek SKP. Dlatego póki co nie trzeba się przejmować ale nalezy już myślec co kupić następne aby nie było ewentualnych problemów. Ja Po 10 latach dizla zamieniłem an benzynę i póki co problem z głowy... do czasu aż do benzyn nie wejdą dpfy co nastąpi niedługo bo benzyny z bezpośrednim wtryskiem jak się okazuje nie są takie eko jak miały być :lol:
 
Na jakiej podstawie miał być legalny?

Jeśli nie był legalny, to na jakiej podstawie dopuszczony został do ruchu? To nie jest decyzja pana Mietka w komisie, tylko urzędnika państwowego. Jeśli on twierdzi, że samochód jest legalny, to ja się z nim kłócił nie będę.
Chcesz powiedzieć, że urządzenia badające czystość spalin to wynalazek dnia dzisiejszego? Ustawodawca olał kwestię diesli, wprowadzając jedynie badanie poziomu zadymienia, przez co diagności wprowadzali w błąd właścicieli pojazdów. To nie kwestia technologii, tylko niewłaściwej metodologii. Diagności nie sprawdzili tego, bo nie chcieli.
Potwierdzenie dopuszczenia do ruchu jest wystarczającym dokumentem świadczącym, że z moim pojazdem jest wszystko OK. Reszta nie powinna mnie interesować. Jeśli nie mieli metod i nie mogli zbadać, a na tej podstawie wydali decyzję, to powinien być ich problem, nie mój.

jak popełniłeś przestępstwo 20 lat temu i cię nie skazali z braku dowodów

Jeśli sprawa została zakończona i zapadł prawomocny wyrok, to postępowanie można wznowić tylko wskutek zaistnienia nadzwyczajnych przyczyn wymienionych w ustawie. Taką okolicznością może być dowód nieznany w momencie podjęcia decyzji, ale termin "przedawnienia" wynosi 5 lat. Więc za 20 lat skazać mnie nie mogą.

do czasu aż do benzyn nie wejdą dpfy co nastąpi niedługo bo benzyny z bezpośrednim wtryskiem jak się okazuje nie są takie eko jak miały być

Już weszły. Obowiązek istnieje od września 2017 roku.
 
Takie dyskusje będziesz mógł prowadzić z urzędnikami jeśli badania się zaczną (o ile się zaczną) i ewentualnie będziesz mógł pozwać diagnostę, który Ci to auto dopuścił twierdząc, ze to ego wina. Mnie to już nie dotyczy. 90% ludzi usunęło dpf i egr świadomie, a dziś nagle żal i lament mimo, że od dawna było wiadomo, że krajowe przepisy będą powoli dążyły do tych unijnych. Usunąłem DPF świadomie to teraz nie pajacuje, że nic nie wiedziałem i to wina diagnosty po prostu trzeba się nastawić, ze za N lat trzeba się będzie dostosować do przepisów. Sam miałem w Alfie ekologie usuniętą i każdy potencjalny kupiec w pierwszej kolejności o to pytał i z uśmiecham na twarzy przyjmował wiadomość, ze tak, a nagle się okaże, ze biedni Janusze nie wiedzieli, ze nie mają katalizatorów, dpfów i egierów i dlaczego zły Pan diagnosta im tego nie powiedział... jak by powiedział i nie podbił dowodu n lat temu tez pewnie był by lament i szukanie takiego co podbije :D
 
Ostatnia edycja:
ewentualnie będziesz mógł pozwać diagnostę, który Ci to auto dopuścił twierdząc, ze to ego wina

Zapewne takie pozwy się pojawią.

Ja ze swojego samochodu ekologii nie usuwałem, ale wiedziałem, że jej tam nie ma - bo sprzedawca wyraźnie to podkreślił. Ale już gdy kupowałem poprzedni samochód, o braku katalizatora dowiedziałem się dwa lata później. Mechanik wytłumaczył mi, że to standardowe działanie komisów. Katalizatory w autach przy przebiegu około 200 000 km zaczynają sprawiać problemy, więc by klient nie grymasił, to się je usuwa. W dodatku za wkład można dostać kilka stówek, wiec dla komisu to czysty zysk. Nie kupowałem nowego, bo to koszt 3 000 zł, a wartość auta według Eurotax wynosiła wtedy 8-9 tys zł, a przeglądy i tak przechodził.
Koleżanka niedawno kupiła diesla, w którego przypadku również nie została poinformowana o wycięciu DPF.
A na tym forum to nie zdarzały się przypadki, że koleś pojechał filtr wyciąć, a tu okazało się, że po filtrze została tylko puszka? Znaczna część osób bazuje na przekonaniu, że jak oni czegoś nie wycięli, to bank się to tam znajduje.

Samochody sprowadzane do Polski, to najgorszy szrot, który jedynie jako tako trzyma się na kołach. Niedziałający DPF świetnie obniża cenę zakupu. Handlarz kupuje, wywala DPF i katalizator, po czym wstawia do komisu nie informując o fakcie kupującego. Ludzie tacy jak Ty czy ja są w miarę ogarnięci to wiedzą o co chodzi. Ale zdecydowana część kierowców nie ma pojęcia o czymś takim jak DPF czy EGR do momentu, kiedy nie zacznie im się to psuć. I właśnie takich ludzi, nowe przepisy zdziwią najbardziej. Jeździ 6 lat swoim VW i zawsze było OK, o samochód dba, wymienia oleje, pilnuje stanu hamulców, amortyzatorów, a nagle diagnosta stwierdza, że nie podbije...

Mój argument zbijesz pewnie tym, że nie da się jeździć i nie zauważyć, że DPF się nie wypala. Że wystarczy instrukcję przeczytać. Tylko popatrz na użytkowników forum. Tworzą tematy na kilkadziesiąt stron z kwestii o których mowa w instrukcji obsługi. Jeśli ktoś sprzedaje swoje Audi A4 B5 z 1.9 TDI i wymienia na nowe Audi A4 B8 z 2.0 TDI to on kompletnie nie ma pojęcia, że coś musi mu się wypalać. Kupuje nowszy model, który ma być lepszy. Jeśli nie śledzi nowinek motoryzacyjnych, to nie ma pojęcia o eksploatacji ponad to co opanował do tej pory użytkując od Fiata 126p, przez Golfa III po swoje Audi.

Myślę, że osoby które świadomie wycięły ekologię, to niewielki procent całości. Cała reszta zaciera ręce ciesząc się, że TDI sąsiada wyjedzie bez przeglądu, a ich 1.8T z 1998 roku będzie jeździł nadal. Zdziwienie pojawi sie w momencie ujawnienia, że ten 1.8T nie trzyma żadnych norm, a katalizator wycięty został pewnie przez Mirka komisanta w momencie zakupu 8 lat temu. Boom na DPF-y, katalizatory i inne dotychczas zbędne elementy spowoduje gwałtowny wzrost cen tych akcesoriów, które staną się poza zasięgiem Kowalskiego, eksploatującego swój prawie 20 letni samochód.

Czy ja się boję? Nie. Mnie stać na to, żeby sobie założyć na nowo DPF, EGR czy wstawić oryginalny kolektor z klapkami jeśli zatrzymają mi dowód. Pytanie co z alfoholikami, którzy najpierw kupują za 12 000 zł swoją 159, a potem zakładają temat "gdzie można kupić używany olej silnikowy".
 
Zdiagnozować obecność DPF w AR z EDC16 można w kilka minut za pomocą sprzetu diagnostycznego wiec każdy kto chce wiedzieć czy go ma czy nie bez problemu się dowie. Jak ktoś się obawia braku katalizatora w benzynie to nic nie szkodzi poprosić na SKP o badanie spalin. Dla chcącego nic trudnego niektórzy wola udawać, ze nie mają pojęcia ale dla mnie zupełnie obojętne jest co się stanie z ich autami, a nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania. Dla mnie mogli by nie tracić na SKP czasu na badanie spalin, a ten czas poświecić na wnikliwe sprawdzenie stanu technicznego auta. Dokładnie sprawdzenie hamulcy, zawieszenia, wycieków z silnika, wszelkiego typu dziwnych xenonów i ledów oraz pierdyliona innych ważniejszych rzeczy wpływających na nasze bezpieczeństwo niż emisja spalin i idę o zakład, ze wtedy byłby większy popłoch na stacjach niż przy sprawdzaniu emisji spalin.
 
Ostatnia edycja:
Tylko, że żeby chcieć zdiagnozować, to najpierw trzeba być tego świadomym.
W poprzednim samochodzie nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak korekcja wtrysków, że można to sprawdzać i panikować jak coś jest nie tak. Wywalało "czeka" to się sprawdzało o co chodzi. Dopiero z AR mam takie natręctwa, że mimo braku błędów ciągle szukam dziury w całym na wszelki wypadek. Nie jest rzeczą naturalną, że kontroluje się coś co działa prawidłowo.
Zdecydowana większość osób słyszała o katalizatorze, ale zakłada, że skoro auto przechodzi badania techniczne to on jest i działa prawidłowo. W końcu w książce obsługi pojazdu nie ma słowa o jego okresowym sprawdzaniu. Co to jest DPF wiedzą tylko użytkownicy nowych diesli. Dla innych to taki sam bajer jak czujnik położenia wału czy klapa gasząca. Jak się nie psuje, to nie ruszają.
 
dpar w 100 %się zgodzę.. w samochodzie musi wszystko działać ;) i jak zaglebi się temat i są chęci to nawet rozrząd można zmienić samemu;)
 
2007r bo rozważam opcje jego wywaleniaponiewaz wypala się zbyt często a narazie brak jakiegokolwiek powodu
 
2007r bo rozważam opcje jego wywaleniaponiewaz wypala się zbyt często a narazie brak jakiegokolwiek powodu

NIE WYWALAJ DPF, to najgłupsze co można teraz zrobić! Parę lat temu jak jedyną opcją była wymiana na nowy za kilka tysięcy to wywalenie miało sens. Dzisiaj jak regeneracja to stanu 90-95% nowego kosztuje 400 zł, nie ma to najmniejszego sensu.
 
Regenerowalem nic to nie pomogło. Już wszystkiego próbowałem
 
Amortyzatory
Powrót
Góra