[Brera] Brera/159 2.2JTS problem z odpalaniem

Dobra, siedzę w aucie i idę krok po kroku.
1 napewno nie czujniki pod pedałami. Trzymam nogę sztywno bezruchu i raz odpala raz nie
2 kluczyk zamieniany stronami podmieniony drugi tez nie
3 w kompie zero błędów na wszystkich systemach Body comp abs, silnik itd
4 akumulator nowy mocniejszy z BMW kupiony akurat 3 tym temu
5 czujniki od wałków i prędkości i od wariatorow ( w sumie 4 szt) wymienione
6 wszystkie wtyczki z góry odpiete wyczyszczone sprayem do styków wydmuchane
7 wiązki spięte na sztywno trytytkami jakby jakiś kabel był walnięty
8 pozamienialem przekaźniki oraz wymieniłem bezpieczniki rownież te FUSE BOX ( duże)
9 puszczona dodatkowa masa z obudowy rozrusznika do minusa w AKU kabel 10mm
10 przerobiłem odpalanie z naciśniętym tylko hamulcem tylko sprzęgłem i oba naraz
11 podmieniłem przycisk START/STOP
12 nowy rozrusznik
13 ruszanie biegami itp czary
14 wyłączone wszystko co sie dało światła klima nawiewy radio itp
15 organoleptycznie sprawdzone wszystkie przewody
16 sprawdzony olej ipłyny nawet od spryskiwaczy
17 byłem miły i czule do Brery mówiłem
18 byłem chamski i opis...łem Brere od góry do dołu
19 Rozrząd wymieniony jakieś 6 tys. Temu ( przed wymiana tez tak było)

Skończyły mi się pomysły.... HELP HELP HELP nagrałem nawet filmik co i jak sie dzieje podrzucę potem link na YOUTUBE
 
Kabel plusowy wydaje sie byc ok. Zastanawia mnie jeszcze wyłącznik bezwładnościowy na bezpiecznikach akumulatora. Natomiast oczywiście ze jest możliwość wymiany rozrusznika jest na gwarancji z tym ze czy stary i nowy rozrusznik dawałbym taki sam problem / objaw? Najgorzej ze sytuacja jest niepowtarzalna tzn nie występuje regularnie.

- - - Updated - - -

https://youtu.be/siOe90RzsJc
Tutaj wrzucam link do tego co nagrałem dzisiaj. Głośne tykanie to blokada kluczyka w tle słychać rozrusznik
 
No to u mnie było dokładnie to samo. Sytuacja pojawiała się nieregularnie, ale te dwa i pół roku temu elektrykowi udało się to złapać i jednoznacznie wskazał na rozrusznik jako źródło problemu. Rozrusznik był dwa razy regenerowany, więc nie bawiłem się w kolejne podejście, tylko wziąłem fabrycznego refurba. I problemy zniknęły. Wróciły teraz, już jest po gwarancji. Teoretycznie w innym serwisie znowu odtworzyli sytuację i zregenerowali co się dało, ale mam wrażenie, że nie do końca ogarniają źródło problemu.
Dzisiaj się powtórzyło dwa razy przy porannych zakupach, wrzucenie wstecznego i bujnięcie autem kilka razy w przód i w tył przyniosło skutek – druga/trzecia próba po bujnięciu skutkowała uruchomieniem silnika.
 
Jutro podjade do serwisu rozruszników i pokaże im przypadłość , zobaczymy co powiedza. Jednak zgłębiając ten temat masa osób robiła rozruszniki i miała to samo :( ale kto wie. Przewody plusowe sprawdziłem i sa wg mnie ok. Jest na nich przejscie. Dodatkowo dodałem jeszcze jeden ale nic to nie zmieniło. Zastanawia mnie jeszcze bezpiecznik bezwładnościowy . Jest powiązany z zasilaniem , przeczytałem instrukcje eLearna i wpływ na odpalanie maja czujniki pod pedałami IMO, i sygnał z Body compa. Ten bezpiecznik REN na aku może odcinać zasilanie
 
Ten bezpiecznik REN na aku może odcinać zasilanie
Zawsze możesz poprowadzić (+) bezpośrednio z klemy aku. Jednak jeśli występowałby sygnał blokujący zapłon, zapewne objawiłby się stosownym błędem z danego czujnika.
 
Panowie obyło się bez lawety :)
Po zastosowaniu wszystkich opcji, które tu znalazłem nadal wacek z samochodu, w dodatku aku się skończył...
4 godziny spędzone na poszukiwaniu przyczyny i brak w niedzielę części zamiennych, mimo wszystko bingo :)
Kble od tirowcow podpialem do drugiego auta, kabel na krótko do rozrusznika i przełamał się dwa razy, ekektrowlacznik zatrybil, poczekalem na nasycenie aku i chwila prawdy.
Wsiadam naciskam guzik i miłość między nami znowu rozkwita, oby jak najdłużej :)
 
No więc tak. Miałem dzis podjechać do serwisu ale podjade jutro. Wyeliminowałem juz bezpieczniki i czujnik bezwładnościowy ( z innej alfy podmieniłem) , nic to nie zmieniło. Żadnych błędów nie ma. Nawet trojkat i gaśnice sprawdziłem i nic. Czyżby jednak rozrusznik. Sęk w tym ze na stole działa bez zarzutu. I wiele osób wymieniało/naprawiało rozruszniki i problem był ten sam.
 
Ok. Info dla zainteresowanych. Przyczyna odnaleziona tzn. Problemem jest nagły spadek napięcia na wiązce elektrycznej . Jeden z kolegów pisał ze podpinał przewody i było ok. Problemem może nie byc sama wiązaka a odbiorniki pod nią podczepione. Nie mniej rozrusznik działa na sto procent. W poniedziałek zabierze alfę mój zaprzyjaźniony elektryk i bedzie sprawdzał krok po kroku. Oczywiście istniej alternatywa. Można zastosować dodatkowy przewód plusowy ze standardowym przekaźnikiem podłączony pomiędzy przewodem (+) wchodzącym na automat a rozrusznikiem podłączony do plusa akumulatora. Jest to opcja alternatywa gdyż nie lubię takich dodatków. Usterka nie jest łatwa do wykrycia gdyż spadek napięcia mierzony na AKU przy rozruchu jest w sumie taki sam przy rozruchu jak i wtedy kiedy rozruch niezaskakuje. Tak czysiak może pośrednio znam przyczynę. Teraz muszę tylko rozwiązać problem.
 
Przebicie na przewodzie ( lub kostce) powoduje nagły spadek napięcia który skutkuje brakiem dostatecznego prądu na rozrusznika ( i nie ma siły zakręcić). Problem jest w głównej wiązce silnika z ktorej tez wychodzi przewód do automatu rozrusznika. Np. Uszkodzona izolacja przewodu i zbyt bliska odległość od masy. Konkretniej jeszcze nie wiem ale po weekendzie bede juz wiedział. :)
 
Albo po prostu zmniejszony przekrój przewodu wskutek naderwania.
 
Przebicie na przewodzie ( lub kostce) powoduje nagły spadek napięcia który skutkuje brakiem dostatecznego prądu na rozrusznika ( i nie ma siły zakręcić). Problem jest w głównej wiązce silnika z ktorej tez wychodzi przewód do automatu rozrusznika. Np. Uszkodzona izolacja przewodu i zbyt bliska odległość od masy. Konkretniej jeszcze nie wiem ale po weekendzie bede juz wiedział.

Jeśli akumulator jest dobry a spadek napięcia na przewodzie jest tak duży, to miałbyś kłęby dymu spod maski. Gdzieś ta moc musiała by się odłożyć. Chyba, że dotyczy kabelka zasilającego sam elektromagnes.
 
Hejka, miałem opisać rozwiazanie problemu. Otóż problem okazał się sterownik z przekaźnikiem znajdujący sie w okolicy kolumny kierowniczej. Sam sterownik jest niestety trudno dostępny a w ASO niebotycznie drogi. W związku z tym został dołączony dodatkowy przekaźnik na wiązce i teraz wszystko działa bez zarzutu. Nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań ale trochę nie było wyjścia. Inaczej pewnie trzeba by było cała deskę ściągać poza tym dostać sterownik. Sterownik jest podłączony bezpośrednio do Bodycompa i przez wiązkę do rozrusznika. Mój elektryk powiedział ze to juz jego 3 przypadek w Alfie ( poprzednie w 159) znaczy jest cos na rzeczy.
 
Masz polift z automatem do rozruchu czy o jaki moduł chodzi?
 
Otóż problem okazał się sterownik z przekaźnikiem znajdujący sie w okolicy kolumny kierowniczej. Sam sterownik jest niestety trudno dostępny a w ASO niebotycznie drogi. W związku z tym został dołączony dodatkowy przekaźnik na wiązce i teraz wszystko działa bez zarzutu.

A czy mógłbyś napisać gdzie podłączyłeś ten dodatkowy przekaźnik?
 
Mam Brere z 2006 nie jest poliftowa za tem. Postaram dokładniej ustalić ten sterownik może zrobię zdjęcia muszę tylko trochę pogrzebać w aucie. Z elektrykiem gadałem przez telefon wiec może cos zle tłumacze. Ale podrzucę info co i jak. Najłatwiej aby to zdiagnozować to sprawdzic za pomocą zwykłego voltomierza spadek napięcia przy rozruchu.
 
Yyy, czy ja dobrze rozumiem, że elektryk zrobił obejście i teraz rozrusznik jest załączany tym dodatkowym przekaźnikiem?
 
Yyy, czy ja dobrze rozumiem, że elektryk zrobił obejście i teraz rozrusznik jest załączany tym dodatkowym przekaźnikiem?

Ja tak to zrozumiałem. Dlatego chciałem wiedzieć bardziej dokładnie co i jak.

Najłatwiej aby to zdiagnozować to sprawdzic za pomocą zwykłego voltomierza spadek napięcia przy rozruchu.

Ale gdzie konkretnie był ten spadek napięcia?
Też nie mam poliftowej wersji.

- - - Updated - - -

Najłatwiej aby to zdiagnozować to sprawdzic za pomocą zwykłego voltomierza spadek napięcia przy rozruchu.

U mnie na razie to zbyt sporadycznie występuje. Nawet bym nie zdązył zapiąć miernika. U mnie wystarczy, że przytrzymam przycisk START/STOP dopóki nie ruszy rozrusznikiem i w pewnym momencie (czasem po 5, czasem po 15 sekundach) zaskakuje.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra