[159] Zalany kluczyk

OverHiLL

Nowy
Rejestracja
Mar 2, 2015
Postów
17
Lokalizacja
Wlkp
Auto
AR GT 2.0 JTS
Zalany kluczyk - electronic key not recognized

Witam serdecznie.
Mam spory problem, poniewaz wczoraj bedac na plazy kluczyk wpadl mi do wody..
Od razu go wysuszyslem I bylo okey, wszystko dzialalo. Dzisiaj rano jadac do pracy tez wszystko w porzadku, ale po pracy wsiadajac I wkladajac kluczyk wyskoczyl mi komunikat "electronic key not recognized" no I auto nie odpala. Dodam, ze centralny dziala, ale czasem ma.zwiechy albo sam otwiera szyby.
Problem jest o tyle istotny, ze to moj jedyny kluczyk... ma ktos jakis pomysl?

Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Witam serdecznie.
Mam spory problem, poniewaz wczoraj bedac na plazy kluczyk wpadl mi do wody..
Od razu go wysuszyslem I bylo okey, wszystko dzialalo. Dzisiaj rano jadac do pracy tez wszystko w porzadku, ale po pracy wsiadajac I wkladajac kluczyk wyskoczyl mi komunikat "electronic key not recognized" no I auto nie odpala. Dodam, ze centralny dziala, ale czasem ma.zwiechy albo sam otwiera szyby.
Problem jest o tyle istotny, ze to moj jedyny kluczyk... ma ktos jakis pomysl?

Pozdrawiam

Część na której nadrukowane są przyciski (tą gumową) trzeba poważyć delikatnie płaskim śrubokrętem i zdjąć. Pod nią jest jedna śrubka trzymająca połówki pilota razem. Kup sobie spray do czyszczenia styków i dobrze wszystko wyczyść. Poczekaj aż odparuje. Na koniec włóż nową baterię. Musi działać. Powodzenia.

* dotyczy pilota 159.
(to jest dział 159)
 
Zrób jak koledzy wyżej radzą. Moja narzeczona prala mój kluczyk ponad godzinę. Ale byłem zły. Rozkrecilem kluczyk i się zdziwilem bo wody nie było dużo tylko jakieś krople. Najpierw wytrzepalem wodę a później suszarka. Rozłożony kluczyk na noc zostawiłem i rano działał elegancko. No i oczywiście tak mu zostało. Pozdro
 
Zrób jak koledzy wyżej radzą. Moja narzeczona prala mój kluczyk ponad godzinę. Ale byłem zły. Rozkrecilem kluczyk i się zdziwilem bo wody nie było dużo tylko jakieś krople. Najpierw wytrzepalem wodę a później suszarka. Rozłożony kluczyk na noc zostawiłem i rano działał elegancko. No i oczywiście tak mu zostało. Pozdro
Jaka ona uczynna :D
 
Witam panowie,
Dzięki za porady. Wczoraj korzystając z tego, że wyszedłem wcześniej pracy, wziąłem kluczyk do elektryka. Niestety, wg. niego diagnoza jest tragiczna - cewka jest przegnita.
Elektryk zaproponował mi zakup używanego kluczyka i przeprogramowanie. Dzisiaj planuje jeszcze samemu rozebrać kluczyk i rzucić okiem..

+ Wiem, że jest to dział 159, w profilu zapomniałem uzupełnić :D obecnie na stanie dwie Alfy - 156 1.9 JTD 105 KM oraz 159 1.9 jtd 120 KM :)
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem co tam w cewce ma gnić, tam jest drut miedziany i folia lub papier,
rozkręć kluczyk i suszarką dokładnie wysusz, rób przerwy jeżeli się za bardzo nagrzeje.
Ja wykąpałem się z kluczykiem w jeziorze i ta metoda pomogła, działa do dzisiaj.
Ps. dawno mnie nie było, Witam Wszystkich ponownie.
 
Mam takie cewki na stanie.
Prześlij to ci naprawię. Będzie trochę taniej niż kupno nowego klucza. Jeżeli to to oczywiście.
 
Niestety, kluczyk będę miał dopiero w poniedziałek... Rozbiorę go samodzielnie, popróbuje coś podziałać.
Ewentualnie [MENTION=4833]maly_777[/MENTION] mógłbym zakupić też od Ciebie taką cewkę?
 
Temat do zamknięcia.
Dzięki Panowie serdecznie za pomoc! :) Okazało się, że faktycznie, winna była cewka, która była przegnita.
Szczególne dzięki dla użytkownika maly_777, który błyskawicznie mi temat ogarnął i wysłał cewkę, także raz jeszcze wielkie dzięki. Kluczyk działa i śmiga.
Muszę zanabyć drugi w najbliższym czasie, bo z jednym kluczykiem to jednak dramat czasem :)
 
Odgrzeję temat, bo spotkała mnie podobno historia, niestety z nieco poważniejszymi konsekwencjami.
Tak się składa, że mój kluczyk poszedł pływać razem ze mną w Adriatyku podczas wakacji na Korculi, gdzie właśnie jestem. Planowo do poniedziałku, ale nie wiem jak to wszystko się skończy...
Nie działa ani otwieranie z pilota, ani auto nie rozpoznaje kluczyka po włożeniu. Zostawiłem auto przy plaży oddalonej od cywilizacji o jakieś 5 km i 35 km od mojego apartamentu, po środku niczego, pomocni ludzie podrzucili mnie do mojego apartamentu.
W apartamencie udało mi się rozebrać kluczyk, do tego czasu nie zauważyłem już w nim żadnych śladów wody. Niestety widok płytki wpędził mnie w przygnębienie, bo ona po prostu nie wygląda jakby miała działać. Na nóżkach od scalaków jest sporo nalotu, a ja nie mam nawet Kontaktu, żeby spróbować z tym powalczyć. Poprosiłem już o wysłanie jutro drugiego kluczyka ekspresowym kurierem, bo oczywiście został w domu, ale wątpię, czy zdąży do mnie dotrzeć szybciej jak we wtorek.
Czy istnieje jakiś sposób uruchomienia auta bez sprawnego kluczyka, albo macie jakiekolwiek pomysły na uratowanie tego zalanego? Będę niezmiernie wdzięczny, bo jestem w totalnej dupie.
 
Wymyj dokładnie płytkę bez baterii w alkoholu może być rakija byle czysta ;) W adriatyku jest sporo soli to co widzisz to pewnie osad po niej. Zmyj wszysto wsadz nową baterię i spróbuj.
 
Mówisz, że mam się nie bać lać po tym spirytusem salicylowym, bo to jedyne sensowne co mam pod ręką i potem troszkę pomóc sobie suszarką, żeby to ładnie wyschło? Na razie, i wiem że zabrzmi to idiotycznie, starałem się to oczyścić nożem, z chirurgiczną precyzją. Wyszedłem z założenia, że i tak nie działa, więc bardziej już tego nie schrzanię.
Akurat kupno nowej baterii w mojej obecnej sytuacji, też jest dość kłopotliwe, ale sprawdziłem obecną w pilocie człowieka, który podrzucił mnie do apartamentu i u niego działała, stąd też prosty wniosek, że pilot jest kaput. Jak tylko będę miał okazję spróbuję kupić nową.
 
Ostatnia edycja:
Spirytus nie przewodzi prądu, i wymyje wszystko. Najlepszy oczywiście czysty spirytus. Suszarka? Tylko z zimnym/letnim powietrzem. Samo wyschnie (spirytus szybko paruje).
Sam immobilajzer powinien chyba być czytelny przez samochód, bo przecież on nie używa prądu (cewka zalana w szklanej pastylce - działa po zbliżeniu do pętli indukcyjnej w stacyjce). No chyba, że w 159 są inne immobilajzery?
 
Serdecznie dziękuję, na drugi dzień immobiliser na szczęście odblokował się, nie działa tylko centralny zamek z pilota, ale w tej chwili to mój najmniejszy problem!
 
Też swój wyprałem (żonka) ponad rok temu , zrobiłem jak wyżej i jest ok. w sumie kręcił się w pralce przez całe pranie a wody w środku nie było .
 
oryginalnie kluczyk posiada uszczelki, które w jakimś tam stopniu zabezpieczają przed wodą.
Możliwe, że wystarczy wymienić baterię.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra