lesio146
Nowy
- Rejestracja
- Gru 28, 2006
- Postów
- 4,424
- Lokalizacja
- SZAMOTULY(PYRLANDIA)
- Auto
- 159 JTDm ; 156 V6 Qsystem
Olo nie masz pojęcia o czym piszesz ale piszesz.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Napisałem to co wydarzyło się w moim przypadku. Chcesz zdjęcia?Olo nie masz pojęcia o czym piszesz ale piszesz.
Moja historia:
Jakiś rok temu wymieniłem plastikowy kolektor MM na aluminiowy Pierburga od wersji 140 km fabrycznie bez klap. W plastikowym po wyjęciu go brakowało jednej klapki, mechanik szukał zaglądał, próbował szperać magnesem - nie było. Stwierdził, że musiała wypaść i już jej w silniku nie ma. Samochód po wymianie chodził elegancko, korekty wtrysków idealnie. Zadowolony, że problem mam z głowy jeździłem dalej, w dodatku urwana klapka, której nie ma w silniku, chyba wygrałem los na loterii.
Nie wygrałem.
Wczoraj będąc na urlopie w górach ponad 400 km od domu coś szarpnęło, chwilę metalicznie zakołatało jak śrubka w szklance, brak mocy, nierówna praca silnika. Podpinam pod kompa - na drugim cylindrze korekta wtrysku +5, inne wyrównują na minus. Na szybko, dzięki właścicielowi domku, wizyta w warsztacie i pomiar kompresji, na drugim cylindrze brak. No i pytanie - dotoczę się do domu czy nie - z duszą na ramieniu i z całą rodziną w kabinie szczęśliwie dojechałem. Nawet moc była, ale nierówna praca na jałowym pozostała.
Pewności, że to zagubiona klapka jeszcze nie mam, ale wszystko na to wskazuje.
Morał - jak już zrzuciłeś kolektor i klapek brak to szukaj aż znajdziesz, bo wcześniej czy później same się znajdą.
Informuj na bieżąco, bo strasznie denerwujące jest jak ktoś pisze, że wróci z podsumowaniem jak będzie wiedział więcej, a później się już nie odzywa, jak np. kolega [MENTION=71873]trafiq555[/MENTION] 5 postów wyżejNa razie to tylko gdybanie, okaże się po zrzuceniu głowicy
Ja po swoich doświadczeniach powiem krótko na ten temat. Szukaj słupka. Ja na twoim miejscu bym nie remontowal. Koszta wyjdą te same A jak sprzedaż korowód plus tłoki wyjdzie korzystniejNajnowsze wieści: jeszcze przez tydzień łudziłem się, że to jednak nie klapka, bo samochód jeździł w miarę normalnie. Dziś po zdjęciu głowicy już nie ma wątpliwości. Bilans strat: lekko podziobana powierzchnia tłoka, gładź cylindra nienaruszona, powierzchnia głowicy przy styku z zaworami uszkodzona, wygięta tak, że zawór się lekko nie domyka, zerwany klin na kole wałka rozrządu, konieczne nowe koło już kupione (oryginał fiat niecałe 300 zł), głowica idzie do sprawdzenia czy w kanałach zaworów nic nie siedzi. Z klapki zostały wiórki metalowe. I tak miałem szczęście.
Do domu te 450 km z wakacji dojechałem tylko dlatego, że kolizja na drugim cylindrze spowodowała ścięcie klina na wałku i przestawienie zapłonu, ale też wyeliminowało to kolizję. Z trudem odpalał, ale jednak odpalał i co dziwne spadek mocy był praktycznie nieodczuwalny.
Przy okazji tej całej babraniny będzie wymieniona rolka napinacza paska osprzętu i będzie zrzucona miska olejowa do czyszczenia razem ze smokiem.
O kosztach napiszę po wszystkim, na razie kolejny tydzień bez Alfy mnie czeka...
Ja po swoich doświadczeniach powiem krótko na ten temat. Szukaj słupka. Ja na twoim miejscu bym nie remontowal. Koszta wyjdą te same A jak sprzedaż korowód plus tłoki wyjdzie korzystniej
Remontuj i odpal jak będzie już ok, to daj znać ile zaplaciles.Nowy słupek póki co odpada, jak głowica i cała reszta góry będzie dobra, a dół silnika nie ucierpiał za bardzo, to nie widzę sensu. A nowy słupek min 2000 zł plus rozrząd, płyny, uszczelki, robocizna, jakby nie liczyć to blisko 4 kołą. A znaleźć pewny słupek to też nie taka prosta sprawa.