• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[159] Rozrusznik kręci a nie odpala HELP

  • Autor wątku Autor wątku awj1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W JTDm nie ma możliwości obrócenia wałem po kolizji?
Oczywiście, że często taka możliwość istnieje, bo w JTDm zazwyczaj w pierwszej kolejności w wyniku kolizji pękają dźwigienki zaworowe, a zawory są proste

1. Dlaczego użyłeś słowa "często", zamiast "zawsze", uważasz, że to jest loteria? Po za tym, co to jest za kwantyfikator "często" - w ilu kolizjach, na ile jest to "często" i skąd posiadasz takie dane - jak na kogoś, kto czepia się o każde słowo, to jakoś w tym przypadku jesteś wyjątkowo nieprecyzyjny.
2. Obrócenie wałem, może, powtarzam "może" i byłoby możliwe, gdybyśmy to chcieli zrobić ostrożnie ręcznie, kontrolując czy nie doszło do fazy kolizji, ale do sprawdzenia ciśnienia, trzeba go obrócić kiklanaście/kilkadzesiąt razy przy pomocy rozrusznika.
3. Nie znam konkretnego silnika JTDm, ale konstrukcja silnika kolizyjnego, polega na tym, że "najsłabszym ogniwem" jest trzonek zaworu, właśnie dlatego i po to, żeby zminimalizować straty spowodowane kolejnymi obrotami wału korbowego - kolega już wyjaśnił, że żadne badanie ciśnienia w cylindrach nie zostało przeprowadzone.




2. Zamówili części i będą składać i ustawiać rozrząd aby móc przeprowadzić kompresje silnika i sprawdzić czy trzeba robić dalej czy wystarczy tylko to.

Niech Ci w sposób jasny i jednoznaczny odpowiedzą, czy doszło do kolizji, bo jeśli tak, to bez zdjęcia głowicy, to będzie goowno nie robota, zrobiona najmniejszym dla nich kosztem, ale najbardziej ryzykowna dla Ciebie - po kolizji, zdjęcie głowicy to jest podstawa, bo w przeciwnym razie, to tak, jakby wulkanizator, zamiast znaleźć i zakleić dziurę, napompował Ci oponę - już widać, że mechanik chce się Ciebie pozbyć najmniejszym kosztem.
 
Ostatnia edycja:
1. Dlaczego użyłeś słowa "często", zamiast "zawsze", uważasz, że to jest loteria? Po za tym, co to jest za kwantyfikator "często" - w ilu kolizjach, na ile jest to "często" i skąd posiadasz takie dane - jak na kogoś, kto czepia się o każde słowo, to jakoś w tym przypadku jesteś wyjątkowo nieprecyzyjny.
2. Obrócenie wałem, może, powtarzam "może" i byłoby możliwe, gdybyśmy to chcieli zrobić ostrożnie ręcznie, kontrolując czy nie doszło do fazy kolizji, ale do sprawdzenia ciśnienia, trzeba go obrócić kiklanaście/kilkadzesiąt razy przy pomocy rozrusznika.
3. Nie znam konkretnego silnika JTDm, ale konstrukcja silnika kolizyjnego, polega na tym, że "najsłabszym ogniwem" jest trzonek zaworu, właśnie dlatego i po to, żeby zminimalizować straty spowodowane kolejnymi obrotami wału korbowego - kolega już wyjaśnił, że żadne badanie ciśnienia w cylindrach nie zostało przeprowadzone.






Niech Ci w sposób jasny i jednoznaczny odpowiedzą, czy doszło do kolizji, bo jeśli tak, to bez zdjęcia głowicy, to będzie goowno nie robota, zrobiona najmniejszym dla nich kosztem, ale najbardziej ryzykowna dla Ciebie - po kolizji, zdjęcie głowicy to jest podstawa, bo w przeciwnym razie, to tak, jakby wulkanizator, zamiast znaleźć i zakleić dziurę, napompował Ci oponę - już widać, że mechanik chce się Ciebie pozbyć najmniejszym kosztem.


Po kolizji to masz na myśli spotkanie się zaworów z tłokami ?
Wiadomo, że chcą się mnie pozbyć - nie łudziłem się.

- - - Updated - - -

Przede wszystkim jeśli już jest jest wiadome, że to przestawiony rozrząd to powinni zdjąć pokrywę zaworów i sprawdzić w jakim stanie są dźwigienki zaworowe, bo nawet jeśli tłoki spotkały się z zaworami, to nie musi oznaczać, że wszystkie dźwigienki pękły.
Druga sprawa - dźwigienki nie zawsze pękają w jednym miejscu, czasem się potrafią rozsypać na kilka elementów i odsłonić łożyska igiełkowe, które są w ruchomej części, a rolki z nich potem lądują w misce olejowej. Jeśli nie sprawdzą dźwigienek i kompletności połamanych dźwigienek to wiadomo jakie mogą być skutki.
Dlatego też samo założenie na nowo rozrządu i próba uruchomienia silnika czy pomiaru kompresji może narobić tylko dodatkowych, niepotrzebnych kosztów.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

Tak, mają zdjąć pokrywę zaworów i wszystko fizycznie sprawdzić (i TO PRZED wszelkimi zabiegami mierzenia kompresji itp)
 
1. Dlaczego użyłeś słowa "często", zamiast "zawsze", uważasz, że to jest loteria? Po za tym, co to jest za kwantyfikator "często" - w ilu kolizjach, na ile jest to "często" i skąd posiadasz takie dane - jak na kogoś, kto czepia się o każde słowo, to jakoś w tym przypadku jesteś wyjątkowo nieprecyzyjny.
2. Obrócenie wałem, może, powtarzam "może" i byłoby możliwe, gdybyśmy to chcieli zrobić ostrożnie ręcznie, kontrolując czy nie doszło do fazy kolizji, ale do sprawdzenia ciśnienia, trzeba go obrócić kiklanaście/kilkadzesiąt razy przy pomocy rozrusznika.
3. Nie znam konkretnego silnika JTDm, ale konstrukcja silnika kolizyjnego, polega na tym, że "najsłabszym ogniwem" jest trzonek zaworu, właśnie dlatego i po to, żeby zminimalizować straty spowodowane kolejnymi obrotami wału korbowego - kolega już wyjaśnił, że żadne badanie ciśnienia w cylindrach nie zostało przeprowadzone.

1. Użyłem słowa często ponieważ zdarzają się przypadki, że jednak nie pęknie dźwigienka, a uszkodzi się zawór.

3. Nie znasz JTDm, ale twierdzisz, że najsłabszym ogniwem jest trzonek zaworu, co w tym wypadku jest nieprawdą. Najsłabszym ogniwem w JTDm jest właśnie dźwigienka zaworowa.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
1. Użyłem słowa często ponieważ zdarzają się przypadki, że jednak nie pęknie dźwigienka, a uszkodzi się zawór.

w ilu kolizjach, na ile jest to "często" i skąd posiadasz takie dane

a uszkodzi się zawór

A, konkretnie, wygnie trzonek zaworu - znowu brak precyzji, co jak na Ciebie, jest bardzo zastanawiające, chociaż potwierdzające tezę że "karma wraca", drugą, z belką w oku bliźniego i do kompletu, z kotłem, który przyganiał garnkowi :)

Nie znasz JTDm, ale twierdzisz, że najsłabszym ogniwem jest trzonek zaworu

Kłania się czytanie ze zrozumieniem:

ale konstrukcja silnika kolizyjnego
- podpowiem: w domyśle, każdego.

Czekam na informację, skąd wziąłeś dane, na temat tego, że w tych silnikach uszkodzeniu/wygięciu ulegają nie trzonki zaworowe, ale rozsypują się dźwigienki zaworów - czekam.
 
1. Użyłem słowa często ponieważ zdarzają się przypadki, że jednak nie pęknie dźwigienka, a uszkodzi się zawór.

3. Nie znasz JTDm, ale twierdzisz, że najsłabszym ogniwem jest trzonek zaworu, co w tym wypadku jest nieprawdą. Najsłabszym ogniwem w JTDm jest właśnie dźwigienka zaworowa.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

Mi też to powiedziały 2 niezależne osoby, mój mechanik u którego zawsze robiłem Alfe (poza tym jednym przypadkiem teraz, bo to tylko klimatyzacja -.-) oraz ASO. Że te dźwigienki zaworowe pełnią w pewien sposób zabezpieczenie, żeby nie było większych szkód i one pękają najczęściej. Dodatkowo, że nie mieli jeszcze przypadku, że stała się taka akcja jak moja i żeby te dźwigienki nie pękły i żeby nie pękły w ogóle kiedykolwiek przy przestawieniu rozrządu itp. Więc to chyba absolutne minimum aby to sprawdzić.

Dajcie już spokój z tymi przepychankami słownymi, co kto powiedział i co kto wie:) ogólnie może wyjść z tego fajny wątek dla potomnych, będę opisywał po kolei co się dzieje z autem.

Ciekawe tylko jak ja na tym na końcu wyjdę.... :/
 
Kłopot polega na tym, że po uszkodzeniu dźwigienki zaworowej, zawory są zamykane przez sprężyny i wał korbowy nadal się obraca, a co za tym idzie, kolejne tłoki, w najlepszym wypadku, walą w zawory, a w gorszym, korbowód wychodzi bokiem, dlatego zabezpieczeniem jest ugięcie trzonka zaworu, który powoduje zatrzymanie się silnika poprzez zablokowanie tłoka przez grzybek zaworu, którego w takim przypadku, nie może zamknąć sprężyna zaworu.

Ciekawe tylko jak ja na tym na końcu wyjdę.... :/

Ja, na Twoim miejscu, chociaż mam nadzieję, że nigdy się w takiej sytuacji nie znajdę, zabrałbym samochód i zaprowadził do innego mechanika ale po uzgodnieniu z obecnym, że on pokryje całkowite koszty naprawy/remontu silnika, a skoro sam takowe robi, to będzie wiedział ile to może kosztować, bo sam zrobi Ci to "po taniości".
 
Ostatnia edycja:
Kłopot polega na tym, że po uszkodzeniu dźwigienki zaworowej, zawory są zamykane przez sprężyny i wał korbowy nadal się obraca, a co za tym idzie, kolejne tłoki, w najlepszym wypadku, walą w zawory, a w gorszym, korbowód wychodzi bokiem, dlatego zabezpieczeniem jest ugięcie trzonka zaworu, który powoduje zatrzymanie się silnika poprzez zablokowanie tłoka przez grzybek zaworu, którego w takim przypadku, nie może zamknąć sprężyna zaworu.



Ja, na Twoim miejscu, chociaż mam nadzieję, że nigdy się w takiej sytuacji nie znajdę, zabrałbym samochód i zaprowadził do innego mechanika ale po uzgodnieniu z obecnym, że on pokryje całkowite koszty naprawy/remontu silnika, a skoro sam takowe robi, to będzie wiedział ile to może kosztować, bo sam zrobi Ci to "po taniości".

Możesz mi wyjaśnić co to są za sprężyny i jak działają ? Chodzi o to, że sam się czegoś dowiem i będzie mi też łatwiej rozmawiać z warsztatami. Rozrząd, tłoki, zawory, cylindry, dźwigienki - z tym już jestem zaznajomiony.

Myślałem o tym, ale myślę, że nigdy się na to nie zgodzą, bo wiedzą, że w tym innym warsztacie wszystko zrobię od A do Z i będzie to kosztować kupę $$$$$$. A oni są przekonani, że po ustawieniu na nowo rozrządu, wymianie tego koła pękniętego, pasków wszystko będzie śmigać.

Nie mówię, że nie mają racji (cuda się zdarzają), bo rozmawiałem z 2 osobami z forum i jedna z nich miała praktycznie identyczną sytuację jak moja i właśnie warsztat zrobił tak samo i wszystko działało. A druga osoba ma Alfe 2.4, 210km, i tam jest 5 cylindrów, 20 zaworów. 16/20 zaworów było do wymiany, tak samo te dźwigienki i po tym auto jak nowe - jeździ do dziś.

Z drugiej strony do mojego auta zawory i dźwigienki to nie są jakieś powalające koszty.. (jeżeli u mnie byłoby tak samo)

Zobaczymy
 
- podpowiem: w domyśle, każdego.

Czekam na informację, skąd wziąłeś dane, na temat tego, że w tych silnikach uszkodzeniu/wygięciu ulegają nie trzonki zaworowe, ale rozsypują się dźwigienki zaworów - czekam.

Jak widać nie każdego, ale tego zapewne nie uda się Tobie przetłumaczyć :)

Też nie raz czekałem na informacje, które wymyśliłeś i się nie doczekałem, więc czekaj dalej.
A w międzyczasie porozmawiaj z ludźmi, którzy te silniki naprawiają po kolizji. Ba, nawet ASO potwierdza wersję z dźwigienkami.
Ja widziałem ich kilka po kolizji tłoka z zaworami, jeden nawet sam przerabiałem i w każdym z nich zawory były całe, a wyłamało tylko dźwigienki.

A tu zdjęcie jednego z takich silników - przyczyna: wkręcony pasek wielorowkowy pod rozrząd. Skutek: 16 dźwigienek zaworowych wyłamanych, wszystkie zawory całe bez żadnego uszczerbku, podobnie jak tłoki. Naprawa: sprawdzenie głowicy - bez uszczerbku, wymiana dźwigienek i wymiana rozrządu.

ESsH1Dg.jpgvhj1Xo1.jpg


Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

- - - Updated - - -

Myślałem o tym, ale myślę, że nigdy się na to nie zgodzą, bo wiedzą, że w tym innym warsztacie wszystko zrobię od A do Z i będzie to kosztować kupę $$$$$$. A oni są przekonani, że po ustawieniu na nowo rozrządu, wymianie tego koła pękniętego, pasków wszystko będzie śmigać.

Jeśli tłoki się spotkały z zaworami, to samo ustawienie rozrządu na nowo i próba odpalenia, bez sprawdzenia co się dzieje pod pokrywą zaworów, może jedynie narobić większych szkód.
 
Ostatnia edycja:
Proszę o nierobienie niemerytorycznego śmietnika.
Postów [MENTION=25058]FXX[/MENTION] mógłbym nie usuwać, ponieważ w większości są na temat, ale głupio wyglądały bez bełkotu, który po prostu musiałem usunąć, bo mnie oczy piekły. [MENTION=89137]yaniq[/MENTION] bez wystarczającej wiedzy w zakresie budowy i usterek silnika JTD, mądrze byłoby się po prostu nie wypowiadać. To nie Hyde Park.

W dalszej części tematu widzę tylko wartościowe porady.
 
Dziś będę oglądał co się dzieje pod podrywą zaworów, bo będzie zdjęta. Na co zwrócić uwagę ? Co dotknąć/sprawdzić ?
 
@yaniq bez wystarczającej wiedzy w zakresie budowy i usterek silnika JTD, mądrze byłoby się po prostu nie wypowiadać.

Jest teza, ale gdzie są dowody? - jakiejż to wiedzy na temat budowy i usterek silnika JTD, nie wspominając o tym, że piszemy o JTDm, a to są dwa różniące się silniki (https://www.forum.alfaholicy.org/gt/78535-czym_roznia_sie_silniki_jtd_jtdm), nie posiadam - gdybyś był tak miły i wypunktował, byłoby łatwiej się do tego odnieść - nie możesz wymagać braku komentarza, wobec tak bezpodstawnych oskarżeń i całkowitej stronniczości, gdzie nie przeszkadza Ci np. taki wpis:

filozof od siedmiu boleści.....


Na co zwrócić uwagę ? Co dotknąć/sprawdzić ?

Niestety, możesz to ocenić jedynie "organoleptycznie", szukając wyraźnie uszkodzonych części i ich fragmentów i tak, naprawdę nic poza tym, bo prawdziwe zło, może być pod głowicą, czego nie wyklucza nawet ten, który twierdzi, że tylko dźwigienki ulegają uszkodzeniu, a czemu ja nie przeczyłem, pytając jedynie o dowody.
 
Dziś będę oglądał co się dzieje pod podrywą zaworów, bo będzie zdjęta. Na co zwrócić uwagę ? Co dotknąć/sprawdzić
Trzeba zrzucić głowice i zobaczyć zawory oraz dokładnie obejrzeć tłoki i przy okazji cylindry czy nie pekła tuleja.
 
Niestety, zrzucenie głowicy, to są dodatkowe, wcale niemałe koszty i wątpię, żeby mechanicy sami się na to zdecydowali, a samo badanie ciśnienia w cylindrach to za mało.
 
Witam ponownie,

Kończąc mój wątek, bo auto mam już spowrotem.

Po zdjęciu kapy zaworowej wszystko wyglądało jak należy. Nie było tam do czego się przyczepić. Decyzja została podjęta taka, że składamy samochód, ustawiamy rozrząd, zmieniamy paski i rolkę. Na koniec robimy badanie kompresji na cylindrach i jedziemy. Jak będzie coś nie tak, to wtedy niestety zdejmujemy wszystko wraz z głowicą, a jak będzie OK to odbieram samochód.

Badanie kompresji wykazało, że na 1, 3, 4 cylindrze jest 19/20 a na 2 cylindrze jest 16. Byłem przekonany, że jest coś nie tak, z tym, że uczciwie trzeba powiedzieć, że warsztat nie miał dedykowanej koncówki do tego badania do Alfy. Bo to chyba powinno być tak, że zamiast świec wkręca się takie "stożkowe" końcówki i w to wkręca się ten miernik z zegarem. A zrobione to było w taki sposób, że mechanik po prostu dociskał ręką taką końcówke z gumą w miejsce świecy.

Zadzwoniłem do 2 niezależnych ASO, jedno u mnie w mieście, a drugie jakieś losowe gdzieś w Polsce. Opisałem im całą sytuację, co się stało z autem. jak przebiegło badanie i czy mogą mi powiedzieć jakie są prawidłowe wartości podawane przez producenta. No i podali, że jest to 17.5 z możliwością odchyłu +/- o 1. Czyli teoretycznie moje minimum to powinno być 16.5, a ja miałem 16 na drugim cylindrze. Z tym, że zaznaczyli, że te wyniki dotyczą nowego silnika, badania przeprowadzonego w warunkach labolatoryjnych z idealnie skalibrowanym urządzeniem i jeżeli u mnie są takie wartości przy przebiegu 220 tyś i 16 letnim samochodzie to nie ma absolutnie czym się przejmować i jest wszystko dobrze.

Dodatkowo podstawowe pytanie jakie mi zadali, to czy pasek rozrządu pękł ? W mojej sytuacji nie pękł, i ich reakcja była taka, że to całe szczęście i może nie będzie tak źle i tylko rozrząd przestawił sie o kilka ząbków. Dodatkowo powiedzieli, że w silnikach Diesla komora spalania ma "więcej miejsca" i może warsztat miał "więcej szczęścia niż rozumu" i nie doszło do kolizji.... ale idąc dalej.

Auto zostało złożone do końca i odpaliło bez problemu. Pojechaliśmy na jazdę próbną, ale nie taką na 3km w kółko tylko przez godzinę piłowalem jak tylko się dało :P
Nie ma absolutnie żadnych oznak, że cokolwiek się dzieje. Auto odpala na ciepłym i na zimnym idealnie, jeździ też idealnie. Nie czuć żadnych ubytków mocy, zbiera się tak samo dobrze na każdym biegu. Nawet powiedziałbym, że chodzi lepiej niż przed tą awarią - może to wynik na nowo ustawionego rozrządu, paska i rolki. W każdym razie, nie wiem do czego mam się przyczepić i co jeszcze sprawdzać. Od wczoraj zrobiłem już ponad 100km.

Wracając wczoraj, spotkałem znajomego mechanika, któremu opowiedziałem o całej sytuacji i też zadał pytanie tak jak ASO czy pękł pasek rozrządu ? Jak mu powiedziałem, że nie to jego reakcja była taka sama.

Może to było szczęście w tym całym nieszczęściu ?. Nie wiem. Dam znać jak zrobię 500-1000 km co się dzieje. Ale mam nadzieję, że nie będę tu wracał przez długi czas XD

Pozdro !
 
Moim zdaniem tak duża różnica w ciśnieniach, może być dowodem na to, że coś złego dzieje się w tym 2 cylindrze - należałoby zrobić próbę olejową, bo jeśli jest to wina zaworów, no to jest kłopot spowodowany tym zdarzeniem, jeśli natomiast pierścieni, to raczej trudno winić o to właśnie ich - ciśnienie w poszczególnych cylindrach powinno być do siebie bardzo zbliżone.
 
No i podali, że jest to 17.5 z możliwością odchyłu +/- o 1
Dziwne, do tej pory wszystkie JTD (a w zasadzie jak zwykłe silniki z zapłonem samoczynnym) miały fabryczne ciśnienie sprężania co najmniej 30 bat.
 
Dziwne, do tej pory wszystkie JTD (a w zasadzie jak zwykłe silniki z zapłonem samoczynnym) miały fabryczne ciśnienie sprężania co najmniej 30 bat.

Też tak kiedyś słyszałem, dlatego o to pytałem..

Ale w takiej sytuacji chyba powinienem czuć jakąkolwiek różnice w użytkowaniu, bo według tego mam na 2 cylindzie o połowe mniej, a na pozostałych o 10-11 mniej.. a jedynie to czuje różnice na plus

Pojechałem do kolegi, który ma identyczną Alfe jak moja i nie czułem żadnej różnicy jadąc jednym i drugim autem. On stwierdził, że moja lepiej się zbiera i jest "żwawsza", ja jakoś tego nie zauważyłem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra