[159] Alfa Romeo 159 - wysokie koszty serwisowania?

Morsh

Nowy
Rejestracja
Wrz 12, 2020
Postów
21
Auto
Alfa Romeo 159
Cześć!
Zastanawiam się nad kupnem Alfy 159. Nigdy wcześniej alfy nie posiadałem, ale ten model jest przepiękny i ponoć fajnie się prowadzi. Do dyspozycji mam 20-25 tys. Auto będzie użytkowane głównie (ale nie tylko) w mieście, więc teoretycznie rozsądniej byłoby celować w benzynę, ale wiem jak jest z awaryjnością w alfoskich beznyniakach, więc chyba lepszy będzie diesel? Celowałbym w 2.0 170km, ale bardzo ciężko znaleźć egzemplarz pochodzący z Polski.
Pytałem na innym forum czy warto kupić alfę 159 i zdecydowanie mi odradzano ze względu na wysokie koszty serwisowania. Wolę jednak dopytać tutaj - czy rzeczywiście jest z tym tak źle?
 
Odrobinę droższe serwisowanie (porównywalne do grupy VAG) ale za to wygląd , prowadzenie i przyjemność z jazdy to już jest bezcenne...
W 2014 miałem 159 2.4 200km sprzedałem w 2017 po tym czasie przewinęło się kilka aut w których zawsze było czegoś brak. No i wróciłem do 159 .:) Jak będziesz kupować to obejrzyj dokładnie , sprawdź cała historię a na pewno będziesz zadowolony.
 
Cześć!

ja mam 2 Alfy (159 i 147). Przez 5 lat poza wahaczami i rozrządem nie naprawiałem (wymieniałem) w niej tego samego. Pozostałe rzeczy wypadły normalnie z przebiegu i wieku. Czy wysokie koszty serwisowania? Kiedyś rozmawiałem z kolegą pracującym w Peugocie - powiedział mi, że to normalne koszty. Auto kupiłem od mechanika pracującego w Subaru - fakt, że sporo w te auta włożyłem, ale nie wiem, czy w inne by było mniej? Kiedyś gdzieś słyszałem: " nie zdziwiłbym się, gdyby właściciele Alf 159 w nocy schodzili do garażu tylko po to by na nie popatrzeć" :) Ja za jakieś 2 miesiące, będę się żegnał ze swoją... ale powiem Ci, że tych samochodów nie kupuje się z rozsądku, więc jeśli nie pragniesz Alfy 159, to nie kupuj! To trochę jak z żoną.... Mam pełną dokumentację serwisową z ostatnich 5 lat - co Cię konkretnie interesuje? chętnie odpowiem.

P.S. Istotne, jest żeby serwisować u tych, którzy również Alfy znają i kochają... to bardzo ważne.
 
Cześć!
czy rzeczywiście jest z tym tak źle?
źle może być, jak kupisz dojechane auto. a takich jest na rynku mnóstwo. poza tym 159-ka jest podobna poeksploatacyjne jak każdy 10-12 letni diesel z przelotem ~200tys. km.
 
Mam 159 od 3 miesięcy, przez ten czas zrobiłem 6k km, kupiłem ją w takim stanie jak się spodziewałem po 13 letnim aucie z przebiegiem 200k km. Koszta jakie poniosłem dotąd, to:
0. Wymiana oleju, kompletu filtrów - 200 + 350 zł - jak dla mnie normalne koszta.
1. Wywalenie klap, wywalenie EGR i tunning (136KM->170KM) - 2000 zł - zależy od miejsca i szczęścia tak naprawdę.
2. Czyszczenie dolotu i konserwacja turbo - 50 zł
3. Wywalenie DPF 600 zł - z czego odzyskałem 400 zł za wkład ;) 1 awaria
4. Wymiana uszczelki kolektora wydechowego - 300 zł 2 awaria przez 1
5. Wymiana sprzęgła klimy, bo trzeszczało - 250 zł
6. BT do radia (Yatour) - 330 zł
7. Parę pierdół (znaczek, jakieś kosmetyki do skóry, etc.) - 150 zł
Czyli w sumie koło 4000 zł, bo na bank wszystkiego nie policzyłem. Jak na 3 miesiące i auto wzięte w ciemno ze świadomością kosztów - uważam, że nie jest źle, zawsze mogłem kupić Signuma i płakać na koszta... :D

W planach mam jeszcze regeneracje wtrysków, sprawdzanie całego dolotu i strojenie, bo trochę za mocno kopci wg mnie, po tych zabiegach mam nadzieję, że będzie trochę spokoju z wydatkami. Kolejny wydatek, to opony.

PS
Chyba nie kupiłem auta, a hobby, żeby mieć co z pieniędzmi robić.... :D
 
Koszty serwisowania moga byc po prostu dosc wysokie w proporcji do ceny w jakiej to auto mozna kupic. W przypadku samochodow z silnikiem diesla kazda z napraw, ktora moze okazac sie konieczna po wiekszym przebiegu (na przyklad turbo, dwumas + sprzeglo, skrzynia czy zawieszenie) moze oscylowac w okolicy 3k pln. Podobnie moze byc w przypadku koniecznosci poprawek blacharskich - na przyklad progi, jezeli trzeba bedzie wymieniac, to same elementy beda kosztowac okolo 3k pln.

Jezeli ktos ma swiadomosc tego, ze pomimo zakupu tego auta za 10-kilkanascie tysiecy pln, kazda z powazniejszych napraw bedzie rownowarta z 20-30 procentowa wartoscia auta, to przy takim nastawieniu nowy wlasciciel oswoi sie z mysla jakie koszty w razie wysluzenia sie poszczegolnych elementow pojazdu trzeba bedzie poniesc.

Wydaje mi sie, ze nawet przy takim spojrzeniu 159 to ciekawa opcja. Nadal bedzie tansza w zakupie od porownywalnych modeli bardziej cenionych marek a w wysluzonym aucie koszty potencjalnych powazniejszych napraw pojda w tysiace niezależnie od marki. Trzeba byc po prostu przygotowanym na koszty eksploatacji adekwatne do klasy samochodu a nie do ceny jego zakupu.

Calosc wyjdzie na pewno drozej niz na przyklad podobne w cenie zakupu auto klasy kompakt. Ale z drugiej strony 159 jako auto klasy D oferuje wieksza wygode i dostojnosc. A jako Alfa Romeo niesamowity wyglad, ponadczasowosc oraz niesamowita frajde z jazdy. Swietnie sie to auto prowadzi a jezeli jest zadbane, serwisowane na biezaco i w dobrym znajacym sie na Alfach warsztacie, to okazuje sie rowniez godnym zaufania i wzglednie bezproblemowym towarzyszem podrozy.


Wysłane z mojego SLA-L22 przy użyciu Tapatalka
 
Dzięki za tak rozbudowane wypowiedzi!
Teraz tylko pytanie. Brać diesla, czy beznynkę, skoro głównie auto będzie uzytkowane na mieście? Co się bardziej opłaci finansowo w przypadku tego modelu?
 
Do jazdy po mieście, to bym kupił coś pokroju Pandy - serio, Alfa jest świetna i prowadzi się 9/10, ale po przesiadce z kompakta/hatcha, to w mieście mocno kuleje ze względu na parkowanie i to, że nie zawsze się wciśnie gdzie poprzednie robiły to bez problemu.
 
Do jazdy po mieście, to bym kupił coś pokroju Pandy - serio, Alfa jest świetna i prowadzi się 9/10, ale po przesiadce z kompakta/hatcha, to w mieście mocno kuleje ze względu na parkowanie i to, że nie zawsze się wciśnie gdzie poprzednie robiły to bez problemu.

Idąc tym tokiem rozumowania dobrze mieć dwa auta, co często jest bez sensu.

Mity o awaryjności silników benzynowych są grubo przesadzone, co wielokrotnie zostało tu udowodnione. W takim budżecie polecam 2.2 JTS (powinno zostać na pełny pakiet startowy), na TBi to wciąż zbyt mało. A 3.2 do miasta to naprawdę mocno średnia opcja - zależy od konkretnego przypadku (koszty eksploatacji też wyższe).
W diesla włożysz więcej niż w JTSa.
 
Po tym co czytam, odnoszę wrażenie, że chyba źle rozumiem pojęcie "na miasto". Nie chodzi mi tylko o jeżdżenie po samym centrum i stanie w korkach. Przez jazdę po mieście rozumiem też jazdę od jednego końca Torunia do drugiego. Poza tym w trasy też od czasu do czasu będę się wybierał na urlop. Oczywiście, znacznie częściej będę jeździł po zakupy, czy do pracy 2-3km od miejsca zamieszkania niż nad morze, ale nie to nie oznacza, że będę szlajał się nim wyłącznie po mieście.
I naprawdę benzyna (2.2 jts) wyjdzie taniej niż 1.9/2.0 jtd, pomimo wyższego spalania i wyżej awaryjności? :o
 
Szczegółów nie znam, ale o benzyniakach w Alfie jest wyjątkowo dużo złych opinii, jeśli chodzi o awaryjność. Nie wiem ile z tego jest prawdy, a ile mitów, ale skoro tyle osób narzeka na te silniki, to chyba musi być z nimi coś nie tak? ;)
 
Czyli psują się, ale nie wiadomo się w nich się psuje. W dodatku nie wiadomo, które dokładnie silniki są tak awaryjne. Pewnie wszystkie.
Tak właśnie powstają mity ;)
 
Osadzający się w cylindrach nagar, duże zużycie oleju (jeśli poprzedni właściciel często go nie wymieniał, to mogą być spore konsekwencje), słaby rozrząd. Tyle wyczytałem. Poza tym wysokie spalanie.
 
Nagar to domena wszystkich silników z wtryskiem bezpośrednim i zależy w głównej mierze od tego, jak często wymieniany był olej.
Spalanie też nie jest jakieś odbiegające od normy. Piszę to jako były użytkownik 2.2.
Jeśli masz swojego zaufanego mechanika, który nie bierze extra kasy za to, że robi kosmiczny silnik od Alfy Romeo (żart oczywiście) to naprawy nie zrujnują portfela.
 
Osadzający się w cylindrach nagar, duże zużycie oleju (jeśli poprzedni właściciel często go nie wymieniał, to mogą być spore konsekwencje), słaby rozrząd. Tyle wyczytałem. Poza tym wysokie spalanie.

duże spalanie oleju to obecnie już cecha wysilonych silników benzynowych - zwłaszcza z grupy VAG. do tego dochodzi żywotność optymistycznie obliczona na ~200tys km, a coraz częściej słychać o silnikach, które nie dożyły 3 wymiany oleju, w zalecanym przez producenta interwale 30tys. km. rozciągające się łańcuchy rozrządu to już absolutny szczegół. Jeszcze trochę to JTS-y będą uchodziły za wzór niezawodności na tle innych konstrukcji benzynowych po 2000roku.
 
Osadzający się w cylindrach nagar, duże zużycie oleju (jeśli poprzedni właściciel często go nie wymieniał, to mogą być spore konsekwencje), słaby rozrząd. Tyle wyczytałem. Poza tym wysokie spalanie.

W każdym aucie przy długim interwale wymiany oleju mogą być spore konsekwencje. Ja na swoje 2.2 jts wydałem sporo mniej $ niż na poprzednie jtdm. Jedyny "plus" diesla to faktycznie dużo mniej pali. Łańcuch rozrządu wymieniłem już 2gi raz, pierwszy(zamiennik za około 400zł) wytrzymał 100tyś km.
Dla mnie wiekszy fun z jazdy daje benzyna, co kto lubi.
Pozdrawiam
 
Czyli w zasadzie wychodzi na to, że to, czy benzyniak 2.2 będzie dobry wyborem zależy w znacznej mierze od tego jak był traktowany przez poprzednich właścicieli, a konkretniej czy był regularnie wymieniany olej i rozrząd. Pytanie czy da się to sprawdzić?

Nie wiecie czy w okolicach Torunia jest jakiś mechanik, który zna się na alfach?
 
Zależy czy preferujesz silnik n/a czy turbo, diesel/benzyna. Dla jednego wolnossący silnik "nie jedzie" dla drugiego liniowo rozwijana moc to przyjemność.
W teorii jeśli przy zakupie możesz podłączyć mesa, odpalić silnik, przegazować, przejechać się i sprawdzić czy wyskakują błędy w pełnym zakresie obrotów itd to już coś powie o danym egzemplarzu, gdyby był większy "cud" i mógłbyś zajrzeć pod górną pokrywę, wtedy byś zobaczył w jakim stanie jest silnik(nagar, stan zębów na wariatorach itd).
Silnik 2.2 bazuje na oplu, sporo można dobrać. Gdybyś chciał części ori to z USA można je ściągnąć w cenie zamienników w pl.
Moim zdaniem pakiet startowy w dieslu będzie większy/droższy niż w przypadku jtsa.
Łatwiej znaleźć jtsa z mniejszym przebiegiem niż jtdm.
 
Znaczy myślę, że przed zakupem i tak skorzystałbym z usługi jakiejś firmy, zajmującej się diagnozą aut używanych - wolałbym, żeby specjaliści przejrzeli czy wszystko gra.

PS wypowiedź osoby (moderatora, 7 tys wypowiedzi na forum) z jednego z największych for samochodowych:
"Powtórze ar159 dla mnie jest śmietnikiem który fajnie się prowadzi i ładnie wygląda. Do tego rdzewieje i się psuje. W połączeniu z drogimi częściami robi się totalnie nieopłacalne posiadanie tego auta."
 
Amortyzatory
Powrót
Góra