że ma kamery na zewnątrz i wewnątrz, to służą głównie w celu bezpieczeństwa
A, jakie może być, chociażby potencjalne zagrożenie wewnątrz stacji diagnostycznej?
ale skoro nie przepuszczają byle czego to raczej nie mają się czym martwić.
No ale to archiwizowanie, sprawia możliwość sprawdzenia, czy nie przepuszczają, niekoniecznie przez zewnętrzną kontrolę, ale przez właściciela stacji, a poza tym, trzeba być idiotą, żeby przy rejestracji przez kamery, podbijać przeglądy samochodom, które nie były na przeglądzie, bo ja za bardzo nie rozumiem, w jakim celu miałoby to być robione, z lenistwa właściciela, czy z tego, że już na pierwszy rzut oka, pojazd to złom, bo jeśli nie i jest w stanie dotoczyć się na SKP, to po co ryzykować, skoro ma się ustawionego diagnostę, który bez względu na wyniki badania, podbije dowód i wprowadzi dane do CEPIKu.
Ja piszę o kamerach, a nie fotkach.
Nie tylko diagnosty, ale całej stacji, której może zostać odebrana koncesja na badania, dodatkowo, zarówno diagnosta, jak i właściciel stacji podlegają procedurze karnej, jeden, za brak nadzoru, a drugi za przestępstwo przeciwko dokumentom i poświadczenie nieprawdy.
Wiem o sytuacji gdzie cały dzień pod SKP stał wóz filmujący co wjeżdża.
No właśnie chodzi o to, że nikt nie musi stać cały dzień i filmować, bo wystarczy, że przyjdą do SKP i zażądają listy przejrzanych samochodów, stwierdzając, że nie wszystkie były na przeglądzie, wówczas właściciel stacji, ma dowód na to, że były, albo go nie ma - kamery, to jest, z jednej strony, zwyczajna dupokrytka, a z drugiej, forma kontroli diagnostów przez właściciela stacji, który na przykład, codziennie rano, weryfikuje wystawione faktury za przegląd z tym, co ma zarejestrowane przez kamery.