[159] Przy pomocy wyciagania kolegi z małego rowu spaliłem sprzęgło

papucha11

Nowy
Rejestracja
Wrz 12, 2021
Postów
15
Auto
Alfa Romeo 159 1.8 mpi sedan LPG
Witam sytuacja która dziś mnie spotkała nie daje mi spokoju a chciałbym przeczytać co sądzicie o tym
Dzisiaj kolega z roboty spadł do rowu to chciałem wyciągnąć go swoją Alfa były 3 próby liną po trzech nieudanych próbach na obrotomierzu miałem 3000 za każdym razem przez może 4-5 sekund max trzymałem na sprzęgle zaczęło strasznie śmierdzieć sprzęgło zapach był odczuwalny przez 4 godziny mogło się coś stać czy raczej mogę spać spokojnie? Lub czy moge jakoś sprawdzić czy jest wszystko w porządku?
 
Bez rozebrania sprzęgła nikt Ci nie powie, ale okładzinę docisku na bank starłeś w jakimś stopniu. Czujesz różnice podczas jazdy czy pedał niżej bierze albo coś?

Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Pedał niżej nie bierze ruszanie wszystko jest w porządku, żadnych dziwnych dźwięków nie ma również
Nie miałem jak sprawdzić dokładnie jak się zachowuje przy wyższych biegach do domu będę wracał dopiero nad ranem ale na jedynce dwójce i trójce na razie nie odczułem różnicy
 
To raczej powinno być ok, ale skróciłeś żywotność w jakimś stopniu swojego sprzęgła...

Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Sprzęgło zaczyna ślizgać na najwyższych biegach, jak będziesz jechał na 5 daj pedał w podłogę przy 2000 obr/min. Jeśli obroty szybko wzrosną, a prędkość nie, to znaczy, że możesz zbierać pieniądze na nowe sprzęgło.

Wysłane z mojego Mi Note 10 Lite przy użyciu Tapatalka
 
Dzięki za szybkie odpowiedzi jak będę wracał do domu sprawdzę to wszystko oby się obeszło bez nowego sprzęgła
 
Wydaje się że jest wszystko w porządku
Nie ślizga się
Żadnych niepokojących dźwięków
Biegi normalnie wchodzą
Przy 2000 obr na 5 obroty z prędkością razem normalnie rosną
 
Nie ma co wpadać w panikę. Jednorazowa taka historia nie powinna nieść żadnych konsekwencji (poza doznaniami zapachowymi). Awarie, o których piszecie mogłyby się pojawić gdyby zbiegło się na raz kilka okoliczności i wtedy można by mówić o pechu właściciela.
 
Od tamtego zdarzenia bez problemu jeżdżę nie odczuwam żadnej różnicy, trochę strachu było że więcej niż tysiączek pójdzie więcej holować nie będę :D
 
A tak z ciekawości to te kilka okoliczności gdyby się zbiegły razem to o jakich mowa?
 
Chodziło mi o to w jakim stanie było sprzęgło przed "przypaleniem". Gdyby się okazało, że dobiega kres jego żywota, a ty zafundowałbyś jeszcze takie atrakcje dla tarczy jak "przypalenie" to na pewno skutki byłyby jak najbardziej zauważalne. Dla zdrowej tarczy pojedynczy taki epizod nie wpłynie na jej kondycję.
 
Dzięki za odpowiedź auto ma 142 tys przebiegu prawdopodobnie nie było sprzęgło nigdy zmieniane jeszcze po tej jednorazowej aukcji jest wszystko w porządku
 
Amortyzatory
Powrót
Góra