[159] Wibracje przy przyspieszaniu

Nie wiem czy nie można tego podciągnąć jako wadę ukryta. Rękojmi czy cos takiego. Gdzie to kupiłeś od chłopa czy w komisie?

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
 
Kurde musiałbyś poczytać o tym jak to wyglada

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
 
wiesz mnie sie to auto bardzo podoba i chce je zrobic doprowadzic dobrego stanu tylko nie chce zaplacic 10 tys za cos co moze jest totalnie nie potrzebne a ze moja wiedza mechaniczna to jest zart wiec moga mi powiedziec ze trzeba wymienic silnik i nie bede sam w stanie tego zweryfikowac
 
Dlatego musisz znaleźć rzetelnego mechanika.

Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka
 
Gdyby to był problem np. skrzyni biegów, to musiałbyś udowodnić sprzedającemu, że wiedzial o problemie, w przypadku dwumasy czy sprzęgła, nikt Ci na to nie da rekojmi, bo to są elementy, które się zużywają.
 
Gdyby to był problem np. skrzyni biegów, to musiałbyś udowodnić sprzedającemu, że wiedzial o problemie, w przypadku dwumasy czy sprzęgła, nikt Ci na to nie da rekojmi, bo to są elementy, które się zużywają.

To zależy [MENTION=89137]yaniq[/MENTION]. Elementy, które podlegają zużyciu też obejmuje rękojmia. Jeśli da się udowodnić, że poprzedni właściciel powiedział / napisał, że sprzęgło/rozrząd czy inna rzecz jest wymieniona to już pod rękojmię jak najbardziej podlega. Niemniej jest trochę zabawy.

EDIT:
Pewnie i tak w umowie jest zapis wyłączający rękojmię. Zwykle prywatni sprzedawcy tak robią, a zwłaszcza jeśli wiedzą coś czego nie chcą przekazać kupującemu :). Wtedy też jest opcja na rękojmię ale bardzo ciężka do udowodnienia.
 
Ostatnia edycja:
Co prawda, przy zdecydowanie większej liczbie zawierania umów "Kupna/Sprzedaży, pojazdów", byłem "akuszerem", niż jej stroną, bo przywiązuje się do samochodów, nie traktując ich jedynie, jako wozidła przeznaczonego do przemieszczenia się z punktu "A" do punktu "B", ale nigdy nie widziałem tego typu zapisu w umowie, co oczywiście nie oznacza, że takowa nie może się zdarzyć, bo jak w każdej "umowie cywilno - prawnej", to strony ustalają jej treść i poza zapisami wymaganymi prawem oraz klauzulami abuzywnymi, można w niej napisać dokładnie wszystko, włącznie z tym, że np. jest pełen poziom płynu w zbiorniku spryskiwacza, bo niby dlaczego nie?

P.S.
Przechodząc do kwestii dywagacji czysto akademickich, kupujący, żeby wykazać zużycie sprzęgła, musi je rozebrać, a więc pozostawić znak jego demontażu, a więc sprzedający może twierdzić, że kupujący miał czas na to, żeby je rozebrać, wymontować sprawne i założyć zużyte, a to sprawne wykorzystać do innego samochodu, albo zwyczajnie sprzedać, ale to, jak pisałem, dywagacje czysto akademickie, które najczęściej rozstrzygają sądy.

Żeby było jasne, nie jestem handlarzem i nigdy nim nie byłem, a jedyne 2 samochody, które sprzedałem, użytkowałem przez wiele lat, z czego pierwszy z nich rozbiłem, ratując życie psa, który wbiegł mi wprost pod koła - dla, co bardziej wrażliwych, pies przeżył i wyszedł z tego zdarzenia bez najmniejszego szwanku, za to właścicielowi, mało brakowało, przeprowadziłby szybki zabieg stomatologiczny, natomiast drugi sprzedałem, bo "napaliłem się na AR 146" i już przy Alfie zostałem do dzisiaj :)
 
Ostatnia edycja:
Wystarczy umieszczenie nawet czegoś takiego: "Kupujący oświadcza, że poznał przez zakupem stan techniczny pojazdu" lub
"kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu znany i kupuje go w takim stanie, w jakim on się znajduje".
A to już w ogóle: "Kupujący oświadcza, że nabywa pojazd w takim stanie technicznym, w jakim aktualnie się znajduje i z tego tytułu nie będzie zgłaszał żadnych roszczeń do sprzedającego".

Tak jak pisałem, całkiem to rękojmi nie wyłącza ale później jest zdecydowanie trudniej.
[MENTION=89137]yaniq[/MENTION], jasne że takie kwestie to już tylko sąd będzie rozstrzygać. Słowo przeciwko słowu. Ten kto bardziej uprawdopodobni wygra.
 
Ostatnia edycja:
Nie, taka klauzula nie wystarczy - porozmawiaj z prawnikami, to wytłumaczą Ci dlaczego i czym są "wady ukryte", albo np. uzdrawianie skrzyni biegów trocinami.

W Polskim, ale chyba w żadnym innym prawie, nie ma 100% mechanizmów zabezpieczających strony umowy cywilno - prawnej, zwłaszcza tej dotyczące zakupu/sprzedaży czegoś tak skomplikowanego jak pojazd, po prostu takich nie ma - kupujący może potwierdzić wyłącznie to, o czym został poinformowany, co widzi, albo co jest w stanie sprawdzić, przed dokonaniem zakupu, a sprzedający nigdy nie ma pewności, że kupujący, w ciągu jednego dnia, nie wymieni np. skrzyni biegów na jakiś złom i będzie się domagał zwrotu pieniędzy - żeby było jasne, skrzynię biegów podałem jako przykład, bo może to dotyczyć np. felgi, którą kupujący pognie jadąc do domu i wpadając w dziurę na jezdni.
 
Ostatnia edycja:
Nie, taka klauzula nie wystarczy - porozmawiaj z prawnikami, to wytłumaczą Ci dlaczego i czym są "wady ukryte", albo np. uzdrawianie skrzyni biegów trocinami.

Ty piszesz teraz o wadach zatajonych podstępnie. Tego nie da się wyłączyć niczym. Ale to jest właśnie ten przypadek, o którym pisałem. Więcej zabawy i do spełnienia i UDOWODNIENIA 3 warunki:
Sprzedający o wadach wiedział i ukrył je lub sprawił, że ich wykrycie było niemożliwe lub bardzo trudne w chwili zakupu, sprzedający o nich nie poinformował, kupujący o nich nie wiedział.
Do spełnienia łącznie.

Pod to podeszło by np. wlanie motodoktora albo w tym przypadku wlanie czegoś do skrzyni co wyciszy ją na jakiś czas, tak żeby kupujący się nie zorientował. Ale to wszystko trzeba udowodnić i to jest najtrudniejsze.
 
Ostatnia edycja:
Dlatego napisałem, że finalnie to będzie rozstrzygał sąd, ważąc np. czy kupujący świadomie tych wad nie wprowadził/nie spowodował - vide moje przykłady.
 
Do sądu da się podać każdego i za wszystko :D. Problem jest ze spełnieniem 3 warunków jednocześnie. Bo jak udowodnić, że kupujący wiedział i zataił podstępnie? Organy ścigania nie pomogą w sprawdzeniu czy na popularnym portalu nie kupił sobie motodoktora czy innego badziewia. To trzeba dać na tacy w pozwie. Ale nie istotne, to tylko tak jak pisałeś teoretyzowanie, dywagacje akademickie. Zawsze lepiej polubownie coś załatwić niż bawić się w wieloletnie rozprawy (i koszty bo prawnik kosztuje dużo więcej niż to co sąd może zwrócić stronie która wygra).
 
Wystarczy umieszczenie nawet czegoś takiego: "Kupujący oświadcza, że poznał przez zakupem stan techniczny pojazdu" lub
"kupujący oświadcza, że stan techniczny pojazdu jest mu znany i kupuje go w takim stanie, w jakim on się znajduje".
A to już w ogóle: "Kupujący oświadcza, że nabywa pojazd w takim stanie technicznym, w jakim aktualnie się znajduje i z tego tytułu nie będzie zgłaszał żadnych roszczeń do sprzedającego".

Tak jak pisałem, całkiem to rękojmi nie wyłącza ale później jest zdecydowanie trudniej.

To są klauzule abuzywne, po akcji z frankowiczami, takie coś sprzedającego przed niczym nie zabezpiecza. Nie chciałbym rozwadniać tematu technicznego, ale jeśli sprzedający w aucie za ~10-15tys zataił usterki (zużyte rzeczy) za 10tys to jest się o co sadzić i szansa na powodzenie jest duża. Nawet jeśli wprowadził w błąd bo kupujący w swojej niefrasobliwości uwierzył w tekst typu: panie to szumi łożysko w kole za 300zł, a nie jakiaś tam skrzynia biegów + dwumas, co naprawa 10tysi wciągnie. Ale jeśli kupujący kupił to świadomie to niestety musi to wziąć na klatę. To, że skrzynia, sprzęgło, czy dwumasa to elementy zużywające się nie ma znaczenia, bo jeśli udowodnimy, że w momencie sprzedaży były już niemal zupełnie zużyte i sprzedający to zataił/wprowadził w błąd, to jest duża szansa na odzyskanie kasy. Tylko w sądzie to może 2-3lata potrwać. wiadomo - mamy wolne sądy :).
 
To są klauzule abuzywne, po akcji z frankowiczami, takie coś sprzedającego przed niczym nie zabezpiecza. Nie chciałbym rozwadniać tematu technicznego, ale jeśli sprzedający w aucie za ~10-15tys zataił usterki (zużyte rzeczy) za 10tys to jest się o co sadzić i szansa na powodzenie jest duża. Nawet jeśli wprowadził w błąd bo kupujący w swojej niefrasobliwości uwierzył w tekst typu: panie to szumi łożysko w kole za 300zł, a nie jakiaś tam skrzynia biegów + dwumas, co naprawa 10tysi wciągnie. Ale jeśli kupujący kupił to świadomie to niestety musi to wziąć na klatę. To, że skrzynia, sprzęgło, czy dwumasa to elementy zużywające się nie ma znaczenia, bo jeśli udowodnimy, że w momencie sprzedaży były już niemal zupełnie zużyte i sprzedający to zataił/wprowadził w błąd, to jest duża szansa na odzyskanie kasy. Tylko w sądzie to może 2-3lata potrwać. wiadomo - mamy wolne sądy :).

[MENTION=89801]Machaju[/MENTION], czy jesteś pewien? To umowa cywilno-prawna. To nie było kupione z firmy (oni nie mogą w żadnym przypadku wyłączać rękojmi i tu by było traktowane tak jak napisałeś). Z prywatnymi sprzedającymi jest nico inaczej.
https://www.link4.pl/blog/rekojmia-na-samochod-uzywany-poznaj-zapisy-prawne#akapit3
P.S.
Tak wiem, że internety kłamią :).
 
[MENTION=89801]Machaju[/MENTION], czy jesteś pewien? To umowa cywilno-prawna. To nie było kupione z firmy (oni nie mogą w żadnym przypadku wyłączać rękojmi i tu by było traktowane tak jak napisałeś). Z prywatnymi sprzedającymi jest nico inaczej.
https://www.link4.pl/blog/rekojmia-na-samochod-uzywany-poznaj-zapisy-prawne#akapit3
P.S.
Tak wiem, że internety kłamią :).

z tego artykułu:
"Warto jednak pamiętać o tym, że w art. 558 § 2 znajduje się informacja, która wskazuje na to, że nie można ograniczyć odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli wada została podstępnie zatajona przez sprzedawcę. W związku z tym kupujący dalej ma możliwość dochodzenia swoich praw – które niestety często swoje zakończenie mają w sądzie. "
 
z tego artykułu:
"Warto jednak pamiętać o tym, że w art. 558 § 2 znajduje się informacja, która wskazuje na to, że nie można ograniczyć odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli wada została podstępnie zatajona przez sprzedawcę. W związku z tym kupujący dalej ma możliwość dochodzenia swoich praw – które niestety często swoje zakończenie mają w sądzie. "

Tak pisałem o tym parę postów wyżej (post #71). Ale to jest o wiele trudniejsze do udowodnienia bo są 3 warunki do spełnienia jednocześnie.
 
Tak pisałem o tym parę postów wyżej (post #71). Ale to jest o wiele trudniejsze do udowodnienia bo są 3 warunki do spełnienia jednocześnie.

No tak, nikt nie mówi, że jest to proste. Ale jeśli temat wychodzi tydzień po zakupie, to można domniemywać, że przez ten tydzień nowy kupujący nie zajechał skrzyni i sprzęgła niewłaściwą eksploatacją. I nie są to też rzeczy które zużywają się 0-1 w sensie, działa- nie działa. Tyle, że to musi potwierdzić jakiś rzeczoznawca itd, chodzenia w koło tematu trochę będzie, ale moim zdaniem warto - jeśli kolega będzie chciał w ta stronę sprawę rozwiązać. Do tego jak kolega weźmie auto na podnośnik i okaże się, że tam trzeba jeszcze coś w zawiasie dłubać albo purchle na progach wychodzą, to się okaże, że kupił auto, którego doprowadzenie do stanu właściwego będzie 2x droższe niż jego zakup (domyślam się że 1,9JTS to raczej dolna półka cenowa z otomoto). No cóż - taki urok 15-letnich aut segmentu D. Generują duże koszty, a wartość rynkowa znikoma. Dokładnie dlatego ja pozbyłem się swojej 159, bo koszty zaczynały być absurdalne.
Pierwsza sprawa w takiej sytuacji - nie grzebać w aucie - tylko powiadomić sprzedającego jak sprawa wygląda, że po wstępnej diagnozie auta jest szacowana naprawa za 10tys i co on na to.
 
Ostatnia edycja:
Organy ścigania nie pomogą

Oczywiście, że nie pomogą, bo musiałby to być proces karny, a ja pisałem pozwie cywilnym.

To są klauzule abuzywne, po akcji z frankowiczami, takie coś sprzedającego przed niczym nie zabezpiecza.

Bzdura, w przypadku frankowiczów nie mieliśmy do czynienia z klauzulami abuzywnymi, których nie ma potrzeby udowadniać przed sądem, co do ich zaistnienia, tylko z niedostatecznym poinformowanie kredytobiorcy przez kredytodawcę, o skutkach zaciągania kredytu w obcej walucie, czyli o "ryzykach" - to jest podstawa do powstania roszczeń, a nie żadna "klauzula abuzywna", która podlega regulacjom cywilno - prawnym, a nie umowom stricte bankowym, jaką jest umowa kredytowa.

To, że skrzynia, sprzęgło, czy dwumasa to elementy zużywające się nie ma znaczenia

Kolejne bzdura - sprzedający nie ma możliwości przewidzieć, czy elementy zużywające się, których nie da się sprawdzić zaglądając w nie, jak np. klocki hamulcowe, bo bębny i szczęki już nie, nie zużyją się po przejechaniu bodaj 10 km i nie ma takiego prawa, które wymagałoby od sprzedającego bycia jasnowidzem.

wiadomo - mamy wolne sądy

Od czasów rządów PiS, wolniejsze niż były - oczywiście chodzi o szybkość rozpatrywania spraw.

że przez ten tydzień nowy kupujący nie zajechał skrzyni

Nie, ale mógł ją wymienić, albo np. wrzucić "rakietu" jadąc do przodu - rozpatrujemy przypadki czysto teoretycznie.

Dokładnie dlatego ja pozbyłem się swojej 159, bo koszty zaczynały być absurdalne.

To zależy wyłącznie od przyjętych kryteriów.
 
Ostatnia edycja:
No tak, nikt nie mówi, że jest to proste. Ale jeśli temat wychodzi tydzień po zakupie, to można domniemywać, że przez ten tydzień nowy kupujący nie zajechał skrzyni i sprzęgła niewłaściwą eksploatacją. I nie są to też rzeczy które zużywają się 0-1 w sensie, działa- nie działa. Tyle, że to musi potwierdzić jakiś rzeczoznawca itd, chodzenia w koło tematu trochę będzie, ale moim zdaniem warto - jeśli kolega będzie chciał w ta stronę sprawę rozwiązać. Do tego jak kolega weźmie auto na podnośnik i okaże się, że tam trzeba jeszcze coś w zawiasie dłubać albo purchle na progach wychodzą, to się okaże, że kupił auto, którego doprowadzenie do stanu właściwego będzie 2x droższe niż jego zakup (domyślam się ż 1,9JTS to raczej dolna półka cenowa z otomoto). No cóż - taki urok 15-letnich aut segmentu D. Generują duże koszty, a wartość rynkowa znikoma. Dokładnie dlatego ja pozbyłem się swojej 159, bo koszty zaczynały być absurdalne.
Pierwsza sprawa w takiej sytuacji - nie grzebać w aucie - tylko powiadomić sprzedającego jak sprawa wygląda, że po wstępnej diagnozie auta jest szacowana naprawa za 10tys i co on na to.

To co napisałeś to nie jest wada podstępnie zatajona. Czyli można to wyłączyć w umowie kupna-sprzedaży.
Samo powiadomienie sprzedającego nie kosztuje i masz rację, faktycznie warto to zrobić.

Panowie, to wszystko może jakoś koledze pomóc choćby podzielić koszty naprawy (tak też się robi z wadami ukrytymi i wtedy każda strona czuje się zadowolona).
Ale nie zaczynajmy proszę offtopicu o sądach (szybsze za kogo), pisie, polityce generalnie. Jest jak jest i trzeba z tym żyć jak człowiek z rakiem.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra