Cześć.
Poszukiwania Brery trwają... Wczoraj pojechałem do Sopotu. Czerwona Alfa Romeo Brera, 2,2 JTS, 2007r., pierwszy właściciel, polski salon, serwisowana... Brzmiało zachęcająco.
Skontaktowałem się z właścicielem. Starszy Pan zapewniał, że samochód jest w świetnym stanie, wszystko sprawne. Samochód miał tylko obcierkę, lewy przód i tam był malowany. Cena 34900zł.
Więc zapakowałem rodzinę i pojechałem...
Od samego początku szło źle... Duży ruch, korki, co chwila padał ulewny deszcz.
Na miejscu oględziny w deszczu... Okazało się, że ten stan idealny to jest tylko w głowie właściciela.
W rzeczywistości stwierdziłem:
- korozja progów (dużo wykwitów na ich całej długości),
- prawdopodobnie malowane prawe tylne nadkole (brak naklejki),
- świeci "check engine" - właściciel twierdzi, że to nic takiego, że raz świeci, a potem znika,
- z rur wydechowych dymi na biało,
- przetarcie podsufitki na wysokości sterowania roletą,
- ogólnie wnętrze nie sprzątane od roku lub dłużej...
Dalsze sprawdzanie odpuściłem. Facet snuje opowieści nie na temat, zbywa konkretne pytania odpowiadając, że nie ma pojęcia czy było coś robione lub malowane.
Ogólnie porażka. Opis na olx oraz opowieści przez telefon nie odpowiadają rzeczywistości.
Zmarnowałem cały dzień. Przejechałem ponad 400 km. Nawet nie było można pozwiedzać bo cały czas lało...
Jednym słowem nie polecam. Chyba, że ktoś zamierza zainwestować w remont...