[159] Jaki wahacz dolny?

A mnie jakoś służą, chyba 3 lub 4 rok... I wreszcie nie obawiam się kolein, że będę szorował szypą przy każdej nierówności drogi. Dziwne, co?
A co do rzekomych TRW, to już pisałem. Posłużyły. Aż z 3 miesiące...Dodam też, że górne nie skrzypią jak stara kanapa odkąd wymieniłem na te, które niektórzy nazywają tutaj "druciarstwem". Po wymianie ori na regenerowane zapomniałem co to zawieszenie i że są z nim jakiekolwiek problemy.
Szerokiej drogi Koledzy!
 
Ostatnia edycja:
To, że regenerowane to shit, to raczej oczywiste. Producent nie przewiduje regeneracji wahaczy, więc chyba słusznie mogę taką "regenerację" nazwać druciarstwem.

Z drugiej strony to jakieś kuriozum, że do Alfy za kilka lub kilkanaście tysięcy wg niektórych podejdą tylko oryginalne (hmmm... a może orginalne jak to ma w zwyczaju pisać forumowy guru "regeneracji") wahacze w cenie po 1000 zł za dolne... Litości... Alfa 159 to nie statek kosmiczny [emoji846]

Ja mam założone dolne Delphi i Meyle, i jest OK. Więc gadanie, że wszystkie zamienniki są do d.... to idiotyzm.

Wysłane przy użyciu Tapatalka

Shit to wypowiadanie sie o kimkolwiek że jest druciarzem skoro nawet nie widziałeś tych wahaczy i kompletny brak profesjonalizmu.
I nie przedrażaj bo 2 wahacze dolne kosztują 800 zł czyli tyle ile jeden zamiennik Lemfordera z pewnego źródła czyli z Intercarsu.
A orginalne wahacze w ASO kosztują aktualnie ok 2100 NETTO za szt.

Alfa to nie statek kosmiczny, ceny części zamiennych dochodzą do granic absurdu jak np wspomniane wyżej wahacze przednie jak również tylne kosztujące grubo ponad 3 tyś za szt a tu zamienników brak.

No ale cóż, ludzie kupią zamiennik za trzysta pare zł w internecie byleby miał wygrawerowany napis TRW a potem płacz że po kilku tyś km skrzypi...

Z drugiej strony lepiej kupić Delphi niż podróbe TRW czy Lemfordera.

- - - Updated - - -

A mnie jakoś służą, chyba 3 lub 4 rok... I wreszcie nie obawiam się kolein, że będę szorował szypą przy każdej nierówności drogi. Dziwne, co?
A co do rzekomych TRW, to już pisałem. Posłużyły. Aż z 3 miesiące...Dodam też, że górne nie skrzypią jak stara kanapa odkąd wymieniłem na te, które niektórzy nazywają tutaj "druciarstwem". Po wymianie ori na regenerowane zapomniałem co to zawieszenie i że są z nim jakiekolwiek problemy.
Szerokiej drogi Koledzy!

To już 3 lata? Szybko minęło.
Najlepsze że druciarstwem nazywa to ktoś kto jeździ na zamiennikach i nigdy nie miał regenerowanych wahaczy.
Tak samo można druciarstwem nazwać:
- regeneracje turbiny bo producent tego nie przewidział(jest pare wyjątków gdzie można kupić wirnik)
- regeneracje alternatorów i kompresorów klimatyzacji
- regeneracje lamp
- regeneracje zacisków hamulcowych
i wielu innych podzespołów bo w interesie producenta nie leży regenracja tylko zeby użytkownik kupił nowy.

Trzeba mieć niestety odrobine rozumu
 
A mnie jakoś służą, chyba 3 lub 4 rok... I wreszcie nie obawiam się kolein, że będę szorował szypą przy każdej nierówności drogi. Dziwne, co?
A co do rzekomych TRW, to już pisałem. Posłużyły. Aż z 3 miesiące...Dodam też, że górne nie skrzypią jak stara kanapa odkąd wymieniłem na te, które niektórzy nazywają tutaj "druciarstwem". Po wymianie ori na regenerowane zapomniałem co to zawieszenie i że są z nim jakiekolwiek problemy.
Szerokiej drogi Koledzy!

Nie rozumiem to na zregenerowanym wahaczu nie będę tarł osłona, a na zamienniku już będę tarł?

- - - Updated - - -

Shit to wypowiadanie sie o kimkolwiek że jest druciarzem skoro nawet nie widziałeś tych wahaczy i kompletny brak profesjonalizmu.
I nie przedrażaj bo 2 wahacze dolne kosztują 800 zł czyli tyle ile jeden zamiennik Lemfordera z pewnego źródła czyli z Intercarsu.
A orginalne wahacze w ASO kosztują aktualnie ok 2100 NETTO za szt.

Alfa to nie statek kosmiczny, ceny części zamiennych dochodzą do granic absurdu jak np wspomniane wyżej wahacze przednie jak również tylne kosztujące grubo ponad 3 tyś za szt a tu zamienników brak.

No ale cóż, ludzie kupią zamiennik za trzysta pare zł w internecie byleby miał wygrawerowany napis TRW a potem płacz że po kilku tyś km skrzypi...

Z drugiej strony lepiej kupić Delphi niż podróbe TRW czy Lemfordera.

- - - Updated - - -



To już 3 lata? Szybko minęło.
Najlepsze że druciarstwem nazywa to ktoś kto jeździ na zamiennikach i nigdy nie miał regenerowanych wahaczy.
Tak samo można druciarstwem nazwać:
- regeneracje turbiny bo producent tego nie przewidział(jest pare wyjątków gdzie można kupić wirnik)
- regeneracje alternatorów i kompresorów klimatyzacji
- regeneracje lamp
- regeneracje zacisków hamulcowych
i wielu innych podzespołów bo w interesie producenta nie leży regenracja tylko zeby użytkownik kupił nowy.

Trzeba mieć niestety odrobine rozumu

No ja też jeżdżę na zamiennikach za ok.500 zł/szt( Proteggio i SRL) i jakoś jeżdżę już 3 rok i znowu kupię nowe zamienniki jak padną te. Gore nam meyl HD od ok.4 lat i też takie założę jak padną te. Ty chyba nie rozumiesz pewnych słów których używasz ale masz do tego prawo.
 
Jak drogi są z ubytkami, fałdami, to pod wpływem ciężaru rąbała mi szypa o asfalt. Na regenerowanym nie. Uprzedzając pytanie: amory i sprężyny były nówki na 4 kołach przy zamiennikach. Teraz już ujechane, bo kilometry lecą, a nie trą na zamennikach. Nie, nie...dróg nie naprawili...
 
Jak drogi są z ubytkami, fałdami, to pod wpływem ciężaru rąbała mi szypa o asfalt. Na regenerowanym nie. Uprzedzając pytanie: amory i sprężyny były nówki na 4 kołach przy zamiennikach. Teraz już ujechane, bo kilometry lecą, a nie trą na zamennikach. Nie, nie...dróg nie naprawili...

Zdecyduj się na czym Ci nie trze
 
Fakt. Mój błąd. Na regenerowanych. Ależ czepialski...:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra