Witam,
Nieco ponad miesiąc temu, po krótkiej trasie, podczas chłodzenia jednostki usłyszałem dość ostre, metaliczne dźwięki z okolic paska wielorowkowego. Szybko oddałem auto do mechanika. Proponowanym rozwiązaniem była wymiana rolek, napinacza i paska bo cały zestaw był już w nie najlepszej kondycji (spękany pasek, łożyska rolek niekoniecznie trzymały płaszczyznę pracy). Od tamtej pory nie miałem okazji przetestować efektów na trasie (jazda głównie w mieście).
Jednak wczoraj po przejechaniu ciągiem 50km w cyklu (10 km miasto > 30km ekspresówka 120-140km/h > 10km drogi wojewódzkie 70-100km/h) planowałem postać z dwie minuty na włączonym silniku. Po jakiś 30-40 sekundach poczułem szarpnięcie całej karoserii, dziwny dźwięk tarcia spod maski przez 2-3 sekundy, chwila ciszy i znowu to samo (aż do zgaszenia silnika po chwili obserwacji paska). Następnie, już we dwie osoby, rozpoczęliśmy sprawdzanie czy osprzęt ma jakiś wpływ na takie zachowanie - po odpaleniu była cisza, później problem powrócił przy włączeniu klimy, po chwili zniknął, następnie znowu wrócił na moment przy wyłączaniu nawiewu (klima była już wyłączona). Później próbowałem wymusić pojawienie się problemu obciążaniem instalacji ile tylko mogłem ale symptomy już nie wróciły. Nie było również widocznych jakiś drgań paska/napinacza (którym strasznie szarpało podczas wstrząsów nadwozia).
Jako że auto przestało zachowywać się dziwnie to stwierdziłem że pora wracać do domu i umawiać kolejną wizytę. Cała sekwencja trasy odwrócona, pierwsze czerwone światło w mieście i powtórka z historii - przez chwilę wstrząs, hałas spod maski, chwila ciszy i tak w kółko. Zgasiłem silnik, odpaliłem i wszystko ustało, pojechałem dalej. Po jakiś 7km w miarę płynnej jazdy w mieście stanąłem na parkingu i nic się nie działo. 4km dojazd do domu również przebiegł bez żadnych przygód.
Pacjentka: 159 SW 1.9 JTDm 150km (293kkm, 2006r)
Dodam, że:
-wspomnianą wyżej klimę w trasie staram się wyłączać jakieś 5-10km od miejsca docelowego
-jako stan "normalny" wszelkich hałasów przyjąłem ten z momentu zakupu, czyli sprzed dwóch lat (mój pierwszy silnik wysokoprężny, wg rzeczoznawcy wszystko pracowało jak należy) - uważam że tu nic się nie zmieniło
-przy ostatniej wizycie poprosiłem o dokładny przegląd - osprzęt paska nie wzbudził większych zastrzeżeń mechanika, z ogólnych usterek była mowa o dwumasie która pewnie w ciągu roku da o sobie mocniej znać
Czytałem wątek o sprzęgiełku alternatora, jednak wypadkowa objawów każde mi rozważać oba te tematy. Czy ktoś z Was spotkał się z takim problemem, czy zazwyczaj dotyczy on koła pasowego i/lub sprzęgiełka/łożysk alternatora, czy w grę mogą wchodzą tu również inne elementy (np czy przycierający się kompresor klimatyzacji mógłby dawać aż tak wyczuwalne objawy)? Będę bardzo wdzięczny za wszelkie wskazówki
