[159] Korozja - jak to w końcu jest z tą 159?

U mnie wszystko zdrowe. Jedynie można się przyczepić do słabo zabezpieczonych elementów zawieszenia. U siebie malowałem przednie sanki i wahacze tylne.
 
U mnie wszystko zdrowe. Jedynie można się przyczepić do słabo zabezpieczonych elementów zawieszenia. U siebie malowałem przednie sanki i wahacze tylne.
Czym malowałeś sanki i czy jest efekt na dłużej? Czeka mnie to za kilka miesięcy jak zrobi się cieplej. Raz juz były malowane ale ruda wyszła po roku. W sklepie z lakierami proponowali mi zwykły środek do zabezpieczenia podwozia ale chciałbym użyć czegoś co zwiąże korozje na dłużej.
 
2007r SW. Uważam że moja bella jest całkiem dobrze zabezpieczona, np w porównaniu do Skody Octavii 2011r. gdzie w kilku miesięcznym samochodzie, przy przebiegu około 50tys km wychodziła rdza na masce i progach (auto salonowe było). Jedyne co brzydko wygląda to wydech, który ma na całej długości rdzawy nalot.
 
Czym malowałeś sanki i czy jest efekt na dłużej?
Niczym specjalnym nie malowałem. Najpierw zdrapałem luźną rdzę i przeszlifowałem papierem ściernym. Potem potraktowałem to środkiem do trawienia rdzy, przemyłem rozpuszczalnikiem i na to czarny Hammerite. Malowałem to 3 lata temu i jeszcze nieźle wygląda.
 
Niczym specjalnym nie malowałem. Najpierw zdrapałem luźną rdzę i przeszlifowałem papierem ściernym. Potem potraktowałem to środkiem do trawienia rdzy, przemyłem rozpuszczalnikiem i na to czarny Hammerite. Malowałem to 3 lata temu i jeszcze nieźle wygląda.
Ja też kiedyś w Oplu Astrze I malowałem nadkola tylne od spodu czarnym hameraitem i trzymają się ładnie do dziś bo czasami widzę swoje byłe auto. Ma dzisiaj 15 lat i wygląda nadal nieźle :) jak na te lata.
 
zastanawiam się czy elementy zawieszenia oraz podwozie jest lepiej/gorzej zabezpieczone w wersjach przed i po FL. Wersja po FL została odelżona, pytanie czy dotykali zabezpieczenia. Ja swoją muszę od spodu zabezpieczyć - głównie elementy zawieszenia - tak jak pisaliście ale zastanawiam się czy całego podwozia profilaktycznie nie zrobić.
 
U mnie wszystko zdrowe. Jedynie można się przyczepić do słabo zabezpieczonych elementów zawieszenia. U siebie malowałem przednie sanki i wahacze tylne.


Sanki malowałeś na aucie czy je wyciągałeś?? Bo u mnie to samo do malowania i tak się zastanawiam czy da się to wyjąć z auta bez wydzierania silnika i połowy podzespołów. Czy po prostu pomalować co się tylko da bez wykręcania ich z auta.
 
Sanki malowałeś na aucie czy je wyciągałeś?? Bo u mnie to samo do malowania i tak się zastanawiam czy da się to wyjąć z auta bez wydzierania silnika i połowy podzespołów. Czy po prostu pomalować co się tylko da bez wykręcania ich z auta.
Teraz gdybym robił sprzęgło to nastawił bym się od razu na malowanie sanek bo trzeba je było wyciągnąć do wyjęcia skrzyni. Trochę by to mechanikowi skomplikowało robotę bo auto stało by na podnośniku trochę czasu. Ale myślę, ze wszystko da się jakoś zorganizować.
 
Teraz gdybym robił sprzęgło to nastawił bym się od razu na malowanie sanek
Dokładnie. Sanki są bardzo słabo zabezpieczone przed korozją. U mnie w kilku miejscach farba zeszła płatami. Ale na szczęście to element, który będzie stosunkowo łatwo wymienić/naprawić. Przed zimą też zamierzam zabezpieczyć podwozie, chociaż nie widać jeszcze oznak starości (wersja sprzed FL) :) Ale profilaktycznie łączenia blach warto czymś zabezpieczyć.
 
Sanki malowałeś na aucie czy je wyciągałeś??
Malowałem na aucie, za dużo roboty jest żeby to wyciągnąć do malowania. Chyba że zrobisz to przy okazji wymiany sprzęgła, ale ciężko będzie przekonać mechanika żeby pozwolił Ci zostawić auto na podnośniku na tak długo.
 
Chciałbym w najbliższym czasie zrobić zabezpieczenie antykorozyjne podwozia i profili zamkniętych metodą rust check http://www.rustcheckcorolon.pl/
Zależy mi na tym żeby został użyty preparat reagujący z rdzą a nie przykrywający ją.
Serwis Rust Check z Nowogardu gdzie chcę wykonać tą usługę podobno robi zabezpieczenia od wielu lat. Właściciel dosyć sensownie opowiadał o zrobieniu tego. Auto zostawiam na 2 dni. Preparatami zabezpiecza cały spód auta i nadwozie pod uszczelkami. Profile wewnętrzne też zabezpiecza przez otwory fabryczne a jak ich nie ma to nawierca np drzwi i potem wstawia korek. Po 2 latach trzeba zabieg powtórzyć a potem już rzadziej co 3, 4 lata. Usługa kosztuje 500 zł z materiałami. Macie jakieś doświadczenia z tą metodą zabezpieczenia przed korozja lub innymi metodami ?
Zauważyłem, że moja bella w jednym miejscu zaczęła rdzewieć na dole tylnych drzwi na zgrzewie dwóch blach na rancie. Te preparaty podobno penetrują zgrzewy blach w profilach zamkniętych.



 
odkopuje stary temat:
ostatnio jak auto stało na mechanika zauważyłem lekką korozję na progach z tyłu a także na nadkolach ,co prawda ze jakaś duża skala ale kilka takich ognisk rudej było i niezabezpieczona napewno za rok dwa wyrządziłaby większe szkody :( wszystkim którzy wierzą ze 10 letnie auto nie ma ani jednego pęcherzyka korozji lepiej niech zdejmą koła, nadkola i zobaczą czy coś się nie dzieje :) ja na szczęście już po konserwacji :)
 
Korozja na progach z tyłu i nadkolach nie jest niczym nowym, piasek lecący spod kół robi swoje, ja bym od siebie dodał jeszcze dolną część błotnika przedniego i początek progu.
 
Niestety, lakier w 159 jest miękki, podatny na uszkodzenia od kamyków itp., a tym samym rdza może dość łatwo dopaść nawet względnie młode, ale często eksploatowane egzemplarze.

Miejsca najbardziej podatne do tak jak koledzy mówią:
- progi przy przednim nadkolu,
- progi przy tylnym błotniku,
- maska przednia (w szczególności w pobliży "motylka"),
- krawędź dachu nad przednią szybą,
- w sedanach tylna klapa na krawędziach.
 
Tylna klapa na krawędziach rdzewieje też w SW. Maski widziałem zgnite na krawędziach w ilości kilku sztuk. Niestety wygląda to na jakiś problem w technologii w najstarszych egzemplarzach.
 
Niestety wygląda to na jakiś problem w technologii w najstarszych egzemplarzach.
W mojej korozja pojawiła się od wewnątrz krawędzi maski na wysokości lampy. Moim zdaniem zawiniło złe nałożenie masy uszczelniającej zawinięcie blachy zewnętrznej.
Ktoś źle zaprogramował robota i uszczelnienie nie zakryło krawędzi styku blach - było obok. To dało taki efekt, że wilgoć kondensująca się po klapą, np. podczas jazdy w deszczu, wpływała do wewnątrz maski.
 
W mojej korozja pojawiła się od wewnątrz krawędzi maski na wysokości lampy. Moim zdaniem zawiniło złe nałożenie masy uszczelniającej zawinięcie blachy zewnętrznej.
Ktoś źle zaprogramował robota i uszczelnienie nie zakryło krawędzi styku blach - było obok. To dało taki efekt, że wilgoć kondensująca się po klapą, np. podczas jazdy w deszczu,
wpływała do wewnątrz maski.
Dobry trop
Tutaj foty dziewiątek, które ustrzeliłem u mechanika i blacharza. Ta złota maska miała mierzony lakier miernikiem i był oryginalny. Produkcja przełom 2005/2006. Także zwracajcie na to uwagę, inna sprawa, że taki element jest nie do uratowania – tylko wymiana. Niedawno [MENTION=12645]Czarny_28[/MENTION] też w swojej zauważył takie purchle.

Maska przód:
20130924_095605.jpg

20130924_095541.jpg

20141123_204249.jpg

Klapa tył SW:
20130809_194438.jpg
 

Załączniki

  • 20141123_204252.jpg
    20141123_204252.jpg
    56.1 KB · Wyświetleń: 71
Ostatnia edycja:
Ta złota maska miała mierzony lakier miernikiem i był oryginalny.

Na tym mierniku też bym tak bardzo nie polegał. Moja też miała lakier mierzony miernikiem i na całym nadwoziu jest "oryginalny", a na rancie klapy bagażnika widać zacieki.
 
a mi się właśnie jeden próg wysypał:
14542802_1785271338359793_2037253664_n.jpg14569180_1785271331693127_229580249_n.jpg14569210_1785271325026461_1683567341_n.jpg14585385_1785271315026462_1359880845_n.jpg14585646_1785271301693130_279176690_o.jpg

jakimś cudem,pomimo obecności wszystkich zaślepek do progu dostała się woda, piach i sól i efekt jak na zdjęciach.... auto nie było bite - potwierdzone historią i opinią blacharza.
 
Miałem to samo w swojej 156. Z lewej strony próg cały w błocie, a z prawej czysty. Było zagięcie na rancie przez które dostawała się woda.
Inna sprawa, że drożne muszą być także kanały odprowadzające wodę z progów. Myślę, że warto zajrzeć do progów jakąś kamerką i podjąć decyzję. Suszyć i płukać...czy od razu konserwować woskiem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra